Navigation Menu
VELTAVA (odcinek Lipno)
1 września2012

Vltava (Wełtawa) ma swoje źródła na Sumavie w pobliżu Czarnej Góry na wysokości 1172 m.n.p.m. Vltava jest druga co do wielkości rzeką Czech i ma najdłuższy bieg w granicach tego kraju ( 430 km). Od źródeł w Sumavie płynie w kierunku południowo wschodnim, a za Vyssim Brodem skręca na północ i ten kierunek utrzymuje aż do ujścia do Łaby koło Mełnika na wysokości 155 m.n.p.m.

Więcej informacji»
ZRMANJA
2 czerwca2012

Zrmanja w górnym biegu przepływa przez piękne wąwozy krasowe i oferuje interesująca dzika wodę z wodospadami i zaporami. W dolnym biegu jest spokojnym szlakiem wędrownym przebiegającym przez krasowe wąwozy.Występujące krasowe stopnie są w większości spływalne.

Więcej informacji»
UNAC
1 czerwca2012

Unac jest wspaniałą rzeką górską , na długich odcinkach płynącą w całkowitym odosobnieniu poprzez piękne krajobrazowo wapienne kaniony . Jako że ma charakter rzeki krasowej występują na niej liczne i silne zjawiska infiltracji wody.

Więcej informacji»
UNA
31 maja2012

Opis wg. www.raft.cz

Rzeka górska i turystyczna
Ujście do Sava

[googlemaps http://maps.google.com/maps/ms?msa=0&msid=203699708748261902402.0004cedf199b4e865cf8d&hl=pl&ie=UTF8&t=p&ll=44.620777,16.200714&spn=0.351889,1.028595&z=10&output=embed&w=750&h=350]

 

Una, jedna z większych rzek Bośni  ( długość 249 km) ma swe źródła w Chorwacji  niedaleko  Srbaca, na  wysokości 408 m .n.p.m. W licznych  fragmentach płynie  z dala od  miejscowości  i dróg przez obszary nietkniętej przyrody, częściowo także przez piękne kaniony. Tworzy dwa duże wodospady  oraz wiele stopni o wysokości od 1 do 3 m. Rzeka ma charakter krasowy , kolor wody jest niebiesko- szmaragdowy , spotykamy  tez  znaczna ilość źródeł krasowych . Una praktycznie na całym swym biegu jest łatwa technicznie choć i na odcinkach ZW trafiają  się nieprzyjemne wiry. Średni spadek wynosi 2‰. Trudniejszą i wymagającą wodę mamy tylko na odcinku 9 km poniżej Štrbačkiego  Buku , oraz 3 km poniżej Martin Brodu.  Ze względu na to że  częściowo  rzeka płynie odcinkiem granicznym w okolicy Strbackiego Buku możemy spotkać się z kontrolami paszportów.Dodatkowo  na terenie Parku mogą być pobierane opłaty.

 

 Odcinek

km wg DKV

Trudność

górny

Dolnaja Suvaja – Martin Brod

0 – 31

ZWC

Martin Brod – ujście Unac

30 – 33

WW III (IV)

Ujście Unac – Štrbački Buk

33 – 60

ZW – WW I

Štrbački Buk – Loskum

60 – 69

WW III – IV (V)

Loskum – Kralje

69 – 102

WW II

środkowy

Kralje – elektrownia Kostela

102 – 109

WW I

elektrownia  – Ostrożak

109 – 116

WW II-III

wąwóz  Grmusa

116 – 138

ZW – WW I

dolny

mało interesujący, woda zanieczyszczona

138 – 249

ZW

 

Spływalność – rzeka jest spływalna praktycznie całorocznie, w internecie nie ma miarodajnych wodowskazów dla    górnego odcinka rzeki.Wodowskaz w  Hrv.Kostanjika daje ogólna wiedzę na temat stanu wody na rzece. Przy moście w Martin Brod mamy wodowskaz miarodajny dla górnego odcinka rzeki.

KILOMETRAŻ

0.0 krasowe źródło  rzeki przy Dolnja Suvaje niedaleko  Srbaca, na  wysokości 408 m .n.p.m
19.0Dolnaja Suvaja, brak dokładniejszego opisu tego odcinka, raczej  spokojna woda
31.0niezwykły  wysoki na kilkanaście  metrów wodospad  w Martin Brod , przenoszenie stromo po prawej stronie.Przez następne 2 km mamy wspaniały odcinek stopni o średniej wysokości, położonych w pięknym leśnym wąwozie. Przy wyższej wodzie wszystko jest spływalne. Pomiędzy stopniami mamy spokojną wodę.
33.0po prawej ujście  Unac
33.1  ][ drogowy , Martin Brod   zacatek plavby dalej spokojna woda,czasami tylko małe stopnie, ZW do WW I
45.0][drogowy , Kulen Vakuf, następne  15km to  piękny spokojny odcinek  biegnący w oddali od dróg.nadal ZW do WWI
47.2][drogowy, krótka sutjeska WW I, przed mostem po prawej kemping
60.0][kolejowy , Strbački Buk po lewej  + 500m wodospad Štrbački Buk – trzy stopnie (ostatni  sjizdny  WW IV , przenoszenie po prawej). Następujący potem  wąwóz  ciągnący się aż do Loskun jest najciekawszym odcinkiem dzikiej wody na Unie, mamy 2,5 km WW IV z szybka wodą i nielicznymi stopniami. Przy wysokiej wiosennej wodzie mamy silne walce i trudności do WW V.
62.5wąwóz staje się szerszy,trudności spadają do WW III
69.0Loskum stacja kolejowa,  do Ripača kilka stopni   po sprawdzeniu  sjizdny, przy wysokiej wodzie należy uważać na odwoje
87.0Ripač po prawej , přenášení jez přenášení v 3m sjizdny  z prawej lub lewej po sprawdzeniu , dalej   stopnie do WW III
175.0Bihač – przystań  klubu kajakowego , ][drogowy, pole biwakowe na wyspie skalisty  odcinek  do WW II, droga biegnie wzdłuż rzeki
102.0Kralje, dalej WW I
109.0jezpřenášení 400m elektrownia  Koštela, za elektrownią  ładny odcinek  3 km WW II, przy wyższej wodzie do WW III.
112.0koniec WW III, dalej  WW  I-II
116.0Srbani , odległe 4 km od pięknie wysoko położonego miasta Ostrosovak, początek 22 km  wąwozu  Grmuša – pięknego widokowo  ale łatwego WW I do ZW z małymi falami. Można go polecić dla turystycznego pływania.
138.0Bosanska Kupa, ][drogowy
174.0Bosanski Novi –  dopływ rzeki  Sana, dalej   woda zanieczyszczona,prąd zwalnia a okolica staje sie mało interesująca, dlatego najlepiej zakończyć tutaj płyniecie.
249.0ujście Uny  . do Savy na  jej 394km

Mój komentarz

Une pływaliśmy pod koniec  maja 2012r.  Stan wody był powyżej HW na wodowskazie  w Hrv.Kostanjika wynosił około 125 cm, przy moście w Martin Brod wynosił około 130 cm.

Trzeba mieć świadomość że  najciekawsze odcinki  rzeki znajdują się  na terenie  powstałego w 2008 r Parku Narodowego Una.

Ikona Parku - wodospad w Strbackim Buku

Ikona Parku – wodospad w Strbackim Buku

Reguły przebywania  na terenie Parku i możliwości pływania  są niestety bliżej nieokreślone i nawet w biurze Parku , które znajduje się w Bihacu trudno uzyskać jednoznaczne informacje . Konkretnie zaś  co innego mówią w biurze Parku co innego strażnicy na terenie  Parku a jeszcze co innego właściciele  stacji ratingowych. Ci ostatni twierdzili że jakiekolwiek płyniecie odcinka poniżej Strbackiego Buku ( czy kajakiem czy raftem) bez przewodnika którego oni mogą zapewnić, jest zabronione, w biurze mówili tylko  , że jest wskazane korzystanie z usług firm ratingowych , a strażnik parkowy pobierał tylko opłaty 5 euro od osoby (wystawiał pokwitowania)  za spłyniecie i nic więcej go nie obchodziło.

Odcinek od Martin Brod  podobno można spływać bez opłat, przynajmniej od nas strażnik Parku  żadnych pieniędzy nie chciał. Dla odmiany spłyniecie Unacu podobno wystarczy zgłosić choć z informacji ze strony Parku wynika ze płyniecie nim jest zabronione. Sytuacja może się z każdym rokiem   zmieniać , niemniej z naszego doświadczenia wynika  ze nie należy się za dużo pytać ( szczególnie w firmach ratingowych)  i wychodzić z założenia ze co nie jest wyraźnie zabronione należy traktować za dozwolone.

Kemping za Kulen Vakuf

Kemping za Kulen Vakuf

Najlepszym miejscem  biwakowym dla  spływania Uny i Unacu jest kemping firmy raftingowej  DISCOVER BIHAĆ położony około 2 km poniżej Kulen Vakuf , ładnie położony  na terenie dawnego młyna przed krótka i malownicza soutjeską. Ceny i warunki  są dość przyzwoite ( około 5 euro na osobę) pod warunkiem  że nie damy się naciągnąć na proponowane  dodatkowe atrakcje czy też wynajęcie przewodnika po rzece.

W pobliżu mamy małe miasteczko Kulen Vakuf nad którym górują ruiny twierdzy. Warto tam się wybrać ,chociażby dla pięknego widoku który się stamtąd rozpościera.

Widok z  twierdzy na Kulen Vakuf

Widok z twierdzy na Kulen Vakuf

Spływanie odcinka  stopni  w  Martin Brod  można rozpocząć bezpośrednio    za  wodospadem gdzie przy platformie widokowej mamy dość niewygodne zejście do pierwszego  „jeziorka ” .

Wodospad w Martin Brod

Tomek podziwia wodospad w Martin Brod

Dalej mamy kilka  kilkumetrowych slapów o trudności do WW IV przedzielanych „basenami” ze  spokojną wodą.

Widok od wodospadu w dół rzeki

Widok od wodospadu w dół rzeki

Ostatni z nich widoczny jest z kładki łączącej  brzegi rzeki w  centrum miejscowości przy tablicy informacyjnej Parku.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=XUYu5CcDR6k?list=UUEVvlGVlMEwATUnh1tlIcfg&hl=pl_PL&w=510&h=315]

Za ta kaskadą  mamy już tylko niewielkie  co najwyżej metrowe progi i jest zdecydowanie łatwiej  , nie więcej niż WW III , ale nadal niezwykle malowniczo.

Niskie kaskady przy kładce w Martin Brod

Kaskady przy kładce w Martin Brod , Szczepan,Kowal i Michał

Za kładką  rzeka się rozszerza i wpływamy praktycznie do lasu , gdzie wybieramy drogę pomiędzy licznymi drzewami. 

Una za kładką

Una za kładką, wszyscy na wodzie

 Az do ujścia rzeki Unac ,  mamy liczne stopnie, a rzeka przepływa pomiędzy kępami drzew, niektóre z nich leża w wodzie tworząc dodatkowe przeszkody

Una  - po lewej dopływa Unac

Po lewej dopływa Unac, płyną  Kowal i Michał

Płyniecie kończymy  około 200 m za ujściem rzeki Unac , po prawej stronie przed częściowo zniszczonym mostem. Mamy też tam wodowskaz, który wskazywał poziom 130 cm i dość dobre wyjście przez niewielką łąkę.

"Landrynka"  na moście

„Landrynka” na moście

 W sumie bardzo ciekawy choć krótki odcinek, na początku wręcz ekscytujący i wymagający, od kładki dostępny nawet dla niezbyt zaawansowanych kajakarzy.

Odcinek poniżej Strbackiego Buku to najbardziej znany i reklamowany odcinek Uny. Wodospad rzeczywiście robi wrażenie tak jak i pierwsze kilkaset metrów rzeki poniżej. Dalej niestety nie jest już tak ciekawie ,ale po kolei...

 Na miejsce startu dojeżdżamy około 10 km droga gruntowa prowadząca wzdłuż  rzeki od miejscowości Orasac  położonej przy szosie z Bihaca do Martin Brod. Droga jest wąska i często robią się na niej zatory szczególnie gdy zachodzi konieczność wymijania aut jadących  z naprzeciwka

Chwilowy zator na drodze  -  Kowal ocenia sytuację

Chwilowy zator na drodze – Kowal ocenia sytuację

Po drodze mijamy wioskę  Celije ,a następnie dojeżdżamy do do ruin wioski Strbacki buk która w  1992 roku została kompletnie zniszczona przez wojska serbskie. Mamy tam tablice upamiętniającą pomordowanych . W pobliżu  znajdziemy wiatę i  duże drzewa przy których trzeba wylądować sprzęt i  zostawić samochody.

Miejsce startu - polana przy ruinach wioski

Dalszą drogę do wodospadu i miejsca rozpoczęcia spływu trzeba odbyci pieszo. Firmy  raftowe  (baza  jednej z nich  znajduje się tuz przy rzece powyżej wodospadu)  maja opatentowaną metodę zrzucania pontonów z wodospadu i podążania za nimi. Strażnik parku zapytany o najlepsze miejsce do skoku twierdził jednak że jest to niebezpieczne ( co jest niewątpliwie prawdą) i  kategorycznie zabronione ( co prawda nie jest jak widać na zdjęciu). 

Skok z wodospadu- ponton już na dole

Skok z wodospadu- ponton już na dole

Być może większa ilość euro i brak postronnych osób spowodowałaby zmianę  stanowiska,  ale jako że  nie sprawdziliśmy tej metody (parcie na oddanie skoku było  umiarkowane – bo wody rzeczywiście było dużo a kocioł pod wodospadem  groźny i imponujący) , tak jak zwykli śmiertelnicy podążyliśmy  ze sprzętem  wytyczoną wąską ścieżką.

Znoszenie pontonu

Znoszenie pontonu

Płyniecie można rozpocząć sprzed drugiego około 6 m wysokiego  wodospadu, co też uczyniliśmy, choć tylko  w 3 osobowej obsadzie. Kajakarze  zaczęli jeszcze jakieś 200m niżej ze względu na bardzo nieprzyjemne i trzymające przy tym stanie wody  odwoje.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=0CbWlkdR3og&feature=youtu.be&w=510&h=315]

Po wpłynięciu do doliny mamy jeszcze kilka  w miarę szerokich przejść z dużymi spadkami, ale jeżeli jest to WW IV to bardzo słabe, w mojej ocenie góra WW III+ nawet przy tak wysokiej wodzie.

Prosty za jednym z ostatnich slapów

Prosty za jednym z ostatnich slapów

 Po  około 2 km  dolina się rozszerza  prąd słabnie i trudności się kończą.

Stojąca woda  za krótkim przełomem rzeki

Stojąca woda za krótkim przełomem rzeki

Jako  że woda staje się praktycznie stojąca a wiatr zdawał się sprzyjać, wiec zdesperowani rozwinęliśmy  żagle.

[caption

Więcej informacji»
MREŻNICA

MREŻNICA

Mreżnica

29 maja2012
Opis wg.DKV

Rzeka górska
Ujście do Korany

 

[googlemaps http://maps.google.com/maps/ms?msa=0&msid=203699708748261902402.0004cec9eb0d8783cd725&hl=pl&ie=UTF8&t=p&ll=45.218808,15.430641&spn=0.087061,0.257149&z=12&output=embed&w=750&h=360]

Mreżnica tylko w górnym krótkim odcinku ma charakter dzikiej wody.Dalej mamy  zwykła wodę ale  z dużą ilością ( około 30) większych lub mniejszych stopni.W porównaniu z sąsiednią Koraną  jest ich jednak zdecydowanie więcej i są wyższe. W większości są one dobrze spływalne, ale zawsze trzeba zachować ostrożność. Najlepsze do pływania są wyższe stany wody ale trzeba mieć świadomość ze wtedy  występujące podwodne skały nie zawsze sa widoczne.Zawsze wiec  warto przed spłynięciem obejrzeć stopień, a w pojedynczych przypadkach przenoszenie może okazać się konieczne. Przy wysokiej wodzie występują tez odwoje. Mreżnica jest wskazana dla kajakarzy mających doświadczenie przy spływaniu wysokich stopni. Standardowy 25 km odcinek od 21 do  46 km jest możliwy do pokonania ( choć z trudem) w ciągu jednego dnia, lepiej jednak zaplanować pobyt w wąwozie przez 2 dni .Rzeka jest bardzo piękna widokowo, można tez spotkać bez trudu  wiele zwierząt: ptaków, gadów i płazów.

Trudność :

km 15 – 21 WW IV

km 21 – 70 stojąca  woda,stopnie

Spływalność : wiosna do końca czerwca

Wodowskaz : km21 ,minimum 65 cm, Juzbasic

 Kilometraż

0.0źródła rzeki
15,0][na drodze z Primislje do  Plavca i Draga ,   możliwe miejsce rozpoczęcia spływu. Według informacji uzyskanych od miejscowych  kajakarzy rzeka przez następne 6 km płynie  przez piękny kanion, WW IV.Ponieważ znajduje się on częściowo w strefie wojskowej ,możliwość płynięcia może być ograniczona. Bliższe szczegóły nie są znane.
17.0Roncevica  slap jez 4,2 m wysoki  sjizdny     dobre miejsce rozpoczęcia
21.0][na drodze Primislje _ Zdenac ,wodowskaz  dobre miejsce zakończenia i rozpoczęcia. Początek odcinka kaskad
26,0jez najwyższy 10m stopień,możliwy do spłynięcia po sprawdzeniu, obnoszenie zazwyczaj po prawej stronie,możliwe odwoje.
30.0po lewej dopływa Tounjčica  , krótko potem wysoki wodospad  który także można dobrze spłynąć. Dalej rzeka rozszerza się tworząc prawie jeziora, na końcu zablokowane kolejnymi spadkami
46.0
][przy Generalski Stol zwykle miejsce zakończenia spływu  
51,0][ pontonowy ,przy nim plac sportowy    sjizdny tutaj także można zakończyć płyniecie
56.0 jez zarośnięte przejście, żmudne przenoszenie przez krzaki
61.0Dluga Resa  jez,woda zanieczyszczona,dalsze płyniecie nie dostarcza większej  satysfakcji
70.0 Mreżnica wpływa do Korany na jej 116 km

 

Mój komentarz

Mreżnicę płynęliśmy pod koniec maja 2012 r przy stanie 80 cm  na wodowskazie przy moście na 21 km co odpowiadało 70 cm na wodowskazie w   Veljun , a wiec  przy wysokim stanie wody. Bardzo szczegółowy opis Mreżnicy w postaci mapy interaktywnej znajdziemy na  http://www.crorivers.com/popis-rijeka_mreznica.php. Pierwszego dnia płynęliśmy górny odcinek wąwozu, natomiast następnego dnia odcinek do ujścia Tounjčicy.

Brama wjazdowa  na poligon

Brama wjazdowa na poligon

.

Aby dojechać do miejsca startu należy skręcić w miejscowości Primislje drogą  szutrową   w kierunku rzeki. Po około 2 km droga rozwidla się. Chcąc się dostać do mostu na rzece  musimy skręcić w lewo. Niestety po około kilometrze dojedziemy do bramy zamykającej dalszy  wjazd na  teren poligonu  „Eugen Kvaternik ” przez który przepływa  Mreżnica.

.

.

.


Miejsce do rozładowania sprzętu

Miejsce do rozładowania sprzętu,w dole rzeka

.

.

Dlatego na rozwidleniu trzeba jechać prosto i wkrótce dojedziemy do rzeki.Zjazd nad samą rzekę jest bardzo stromy nadający się jedynie dla samochodu terenowego, wiec lepiej samochody zostawić przed  zjazdem a pozostałe   200m  zejść pieszo.

.

.

.

.

Nad samą rzeką mamy wiatę gdzie zaczynają płyniecie  spływy komercyjne i ponad 4 metrowy 2 stopniowy Roncevica slap. Można oczywiście rozpocząć płyniecie poniżej slapu,  ale jego spłynięcie stanowi niewątpliwa atrakcje wiec przenosimy sprzęt około 200m wyżej i zaczynamy zabawę. Za slapem mamy  długi odcinek stojącej wody  wiec w razie wywrotki jest się gdzie wyłapać.

Po niewątpliwych emocjach można spokojnie płynąc dalej. Woda ma niewielki prąd który  po kilkuset metrach zanika. zbliżamy się to następnej przeszkody. To Milkovica slap, drugi co do wysokości 8m wodospad na Mreznicy.O ile poprzedni slap można było obnieść, tutaj nie ma takiej możliwości. Wodospad jest wcięty głęboko  pomiędzy wysokie skały wiec trzeba  spłynąć albo spuścić sprzęt i zeskoczyć  na dół. Kto się czół na silach spływał kajakiem, kto nie czuł się na silach spuszczał sprzęt.Jedynie pontoniarze nie mieli wielkiego wyboru.

 

Za wodospadem rzeka przepływa  przez  zarośnięte krzakami kolejne niezbyt wysokie  a po kilkuset metrach wpływa wąski  kanion. Na długości  1,2 km mamy 9 kolejnych  zdecydowanie wyższych stopni za  którymi  tworzą się  silne odwoje.

 

Wąwóz kończy Smoljanovica slap przy  młynie. za nim rzeka uspokaja się i mamy pięknie położony biwak do którego można dojechać droga prowadzącą od  mostu przy pobliskiej szosie.

Smoljanovica slap

Smoljanovica slap

Biwak- widok z szosy

Biwak- widok z szosy

 To jest najlepsze miejsce do zakończenia płynięcia górnego odcinka Mreżnicy.

Spokojna woda za mostem

Spokojna woda za mostem

.

.

Następne kilkaset  metrów do mostu Tounjski Trzic jak  i kilka kilometrów za mostem jest nieciekawe, wręcz nudne. Mreżnica płynie jak zwykła nizinna rzeka i nic sie nie dzieje  mimo ze wpływa ona w dość głęboko wcięty wąwóz.

.

.

.

.

Jagodnica slap - Jarek w odwoju

Jagodnica slap – Jarek w odwoju

.

.

.

.

Monotonię  przerywa dopiero Jagodnica slap, ponad metrowy spadek z silnym odwojem

 .

.

.

.

.

.

Następną atrakcją  jest  najwyższy na Mreżnicy 13 m wysokości wodospad  Sunsjar slap. Ma on półokrągły kształt a na obu jego końcach znajdują się młyny. My przenosiliśmy kajaki po prawej stronie i oczywiście odwiedziliśmy jeden z młynów. Prawa strona  wcina się głębokim zakolem zgodnie z nurtem rzeki  i  spada wieloma ramionami do jeziorka poniżej wodospadu.

Kuba podziwia lewa czesc wodospadu

Kuba podziwia prawą część wodospadu

Prawa cześć wodospadu, w głębi drugi młyn

Lewa cześć wodospadu, w głębi drugi młyn

Szczepan nie dawał za wygrana,oglądał wodospad z prawej i z lewej , z góry i z dołu i w końcu wybrał optymalna jego zdaniem drogę spłynięcia. Trochę w tym wszystkim było loterii, ale szczęście zazwyczaj sprzyja odważnym.

 [youtube http://www.youtube.com/watch?v=G8OGcdenIQY&w=753&h=420]

 Dalej  mamy odcinek z wieloma małymi i większymi  stopniami. Najpierw kompleks slapów Korac , następnie Glavas, Benic i Zara slap. Wszystkie bardzo podobne różniące się tylko wysokościami.

Pierwsze małe stopnie za Sunsjar Slap

Pierwsze małe stopnie za Sunsjar Slap

Jeden z wyższych stopni .

Jeden z wyższych stopni .

Szczepan spala nadmiar energii

Szczepan spala nadmiar energii

.

.

.

Niestety odcinki spokojnej wody miedzy kolejnymi stopniami są coraz dłuższe. Dla pontonu jest to dość uciążliwe wiec na zmianę kajakarze oferują swoja pomoc

.

.

.

.

.

Ponton w najszerszym przejsciu Klarica slap

Ponton w najszerszym przejściu Klarica slap

.

.

.

Bardzo ciekawy i charakterystyczny jest następny Klarica slap w kształcie amfiteatru  przegradzającego półkolem o długości ponad 100m ,całą szerokość rzeki. Mamy wiele możliwości płynięcia ,choć najbezpieczniej i najwygodniej jest wybierać najszersze przejścia tak jak to zrobili pontoniarze.

.

.

.

.

Dopływamy do Sastavci

Dopływamy do Sastavci

.

.

Wkrótce  rzeka się rozlewa jeszcze bardziej  i dopływamy do slapu Sastavci  miejsca gdzie Tounjčica dopływa do Mreznicy. Wrażenie jest co prawda odwrotne bo Mreznica skręca gwałtownie w prawo i przyjmuje kierunek Tounjčicy.

.

.

.

.

Tutaj przed  slapem za którym wpływa się do Tounjcicy można zakończyć płyniecie na łące po lewej stronie  i skorzystać z gościny gospodarza terenu, który w swojej chatce serwuje za dość  przyzwoita odpłatnością piwa i rakiję. Jeżeli chce się skorzystać z dojazdu to raczej trudno odmówić , a innego  dostępu do rzeki praktycznie w tym miejscu nie ma . Z drugiej strony miejsce jest zadbane, gospodarz nie jest jakoś strasznie nachalny.Widać że  żyje z turystów, ale nie próbuje nikogo  naciągać , a cennik  jest wywieszony  w widocznym miejscu.

Miejsce zakończenia spływu  na łące

Miejsce zakończenia spływu na łące

Obowiązkowy poczęstunek na końcu etapu

Obowiązkowy poczęstunek na końcu etapu

Można jeszcze co prawda płynąc 16 km az do Generalski Stol ,ale wg dostępnych opisów rzeki slapów jest coraz mniej a odcinki miedzy nimi coraz dłuższe, wiec pewnie przypomina to  Koranę za Slunj ,raczej szkoda czasu.

Reasumując  górny odcinek wąwozu Mreżnicy to prawdziwa perełka, niewątpliwie najciekawszy odcinek  jaki pływaliśmy w Chorwacji i Bosni, wymagający ale w sumie bezpieczny, wart nawet kilkukrotnego spłynięcia w ciągu dnia.

Dolny odcinek nie jest już tak ciekawy. Na pewno  ciekawszy niż  Korana, ale jeżeli już chcemy go płynąć to raczej tylko do ujścia Tounjcicy. Jeżeli go pominiemy w całości to wielkiej straty też nie będzie.

Więcej informacji»
KORANA
27 maja2012
Opis wg. www.raft.cz

Rzeka górska
Ujście do Kupy

 

[googlemaps http://maps.google.com/maps/ms?msa=0&msid=203699708748261902402.0004ceb4e4da786557227&hl=pl&ie=UTF8&t=p&ll=45.186393,15.558014&spn=0.169382,0.514984&z=11&output=embed&w=750&h=350]

Korana   to  bardzo piękna romantyczna rzeka o charakterze krasowym. Jej źródła znajdują się  w Parku  Narodowym  „Pitwickie Jeziora ” Górny bieg  poniżej Pitwickich  Jezior jest niedostępny i  nie ma  jego szczegółowych  opisów , mogą tam występować  wodospady  Od  Slunj do Veljun  mamy  wiele naturalnych tarasowych wapiennych stopni ( około 100) o wysokości  od kilkunastu centymetrów do  do 2.5m . te najwyższe szczególnie  przy wysokiej wodzie  trzeba obejrzeć. Przy średniej  i niskiej wodzie  pomiędzy stopniami mamy spokojna wodę bez  wyraźnego nurtu. wiec nie ma problemu z  zatrzymaniem sie i obejrzeniem przeszkód.Niektóre   stopnie były wykorzystywane jako zapory dla młynów które  obecnie  zostały rozebrane.  Za mostem w  Slunj zaczyna się trudna kaskada  na końcu której mamy  duże  zablokowania.

 

Trudność  rzeki :

OdcinekKilometrażTrudność
GórnyPlitvice – Slunj122 – 62nieznana
ŚrodkowySlunj – Veljun62 – 39WW II-III (IV)
DolnyVeljun – ujście  do Kupy39 – 0WW I

SPŁYWALNOŚĆ  :  górny odcinek  tylko przy wysokiej wodzie do kwietnia, od Slunj najlepiej  do czerwca,od Veljun                                                     prawie całorocznie.
WODOWSKAZ       :  62 km przy moście w  Slunj na lewym brzegu,  minimum 30 cm,optimum 55 cm powyżej 55 cm WW.
                                          39 km Veljun minimum 105 cm
KILOMETRAŻ
122.0Plitvickie jeziora – Park narodowy, pływanie po jeziorach jest zabronione
116.0wypływ z jeziora,możliwość płynięcia przy dobrym stanie wody.Większość  wypływającej z jezior  wody  znika  pod ziemią i wypływa dopiero w okolicy Slunj tworząc duże podziemne źródło. Brak dokładnego opisu  następnych kilometrów , aż do Slunj.
110,0 ][ drogi Gornji Vaganac –  Drezni Grad, możliwość rozpoczęcia płynięcia , początek pięknego widokowo wąwozu.
95,0][ drogowy Trzac  , dla następnego odcinka aż do Slunj brak informacji o warunkach płynięcia, nie należy się spodziewać istotnego wzrostu trudności.
62.6Slunj,nowy ][drogowy, możliwość rozpoczęcia dla odcinka Wąwozu Korany. Dobre miejsce do parkowania samochodów. Następne 600m w zależności od stanu wody maja trudnośc WW III do VI+. Przy bardzo wysokiej wodzie spływanie tego odcinka jest niemożliwe , ponieważ woda spływająca   z wysokiego na 10 m wodospadu Slunicy  wciska kajak w przeciwległa skałę.
62.5Slunj,stary ][drogowy, możliwość rozpoczęcia płynięcia bezpośrednio przed  wąwozem. Dalej mamy szybki nurt , walce i wysokie fale.
62.4Po lewej  ujście rz. Slunčica która tworzy kilka wodospadów, na końcu  wąwozu zblokowanie,niebezpieczne przy wysokiej wodzie,warto obejrzeć wcześniej. ( Slunčica – jest spływalna ale nie wolno nią pływa ze względu na strefę ochronna ujęcia wody pitnej) 
62.0koniec wąwozu,dalej mamy odcinek na którym występuje wiele krasowych stopni o wysokości do 2,5 m
47.0nurt  się uspokaja, coraz mniej stopni.
45.5ruiny zamku po prawej + 300m stopień przy ruinach młyna , możliwość spłynięcia kanałem po prawej stronie przy średniej wodzie.
39.5stopień z młynem
39.1stopień z mlynem
39.0Veljun, ][drewniany most drogowy,  dobra możliwość zakończenia spływu.
24.0][drogowy Barilovič po lewej
18.0ujście rzeki  Radonija po prawej , Tusilovič po lewej
6.0ujście rzeki Mrežnica po lewej , ][drogowy, Karlovac po lewej
0.0ujście  do Kupy w okolicach  Karlovaca
.
Mój Komentarz.
.
Koranę płynęliśmy pod koniec maja 2012 r przy stanie 185 cn na wodowskazie Veljun , a wiec przy bardzo wysokim stanie wody.. Skusił nas przede wszystkim opis wąwozu kolo Slunj i dalszego odcinka ze stopniami. Ujście rzeki Sljunicy  do Korany w  rejonie jej wąwozu jest naprawdę przepiękne a miejsce to zwane  jest Rastoke – to osada młynów wodnych  liczących  sobie nawet trzysta lat.
Malownicze ujście Sljunicy do Korany

Malownicze ujście Sljunicy do Korany

Wstęp jest płatny ( około 2,5 euro)  ale naprawdę warto zwiedzić ten skansen i podziwiać przy okazji piękny widok  na wąwóz Korany, którego spłyniecie wydaje się bardzo atrakcyjne.Można też zejść ścieżka na same dno wąwozu.

Marecki podziwia wodospad Sljunicy

Marecki podziwia wodospad Sljunicy

Pamiątkowe zdjęcie na tle wąwozu

Pamiątkowe zdjęcie na tle wąwozu

Pod nowym mostem drogowym mamy bardzo dobre miejsce na rozpoczęcie spływu i prawie stojącą wodę. Za miejscem startu po następnych 100m mamy drugi stary most za którym od razu zaczyna się wąwóz Korany.

Miejsce startu,w głębi stary most

Miejsce startu,w głębi stary most

Stary most i pierwsze ujście Slunicy

Stary most i pierwsze ujście Slunicy

Prosty przed głównym  wodospadem Slunicy

Prosty przed głównym wodospadem Slunicy

.

.

.

Najtrudniejsze miejsce mamy po kolejnych 200m w miejscu gdzie z lewej strony potężnym 10m wodospadem wpada swoim głównym nurtem Slunica.

..

.

.

.

Siła wody jest tak duża że  bez trudu wpycha na przeciwległa skałę zarówno kajak jak i ponton. Wszyscy bez wyjątku mieli z tym kłopoty.

Ponton dopchnięty do skały

Ponton dopchnięty do skały

Kuba walczy z prądem wpychającym na skałę

Kuba walczy z prądem wpychającym na skałę

Potem mamy spokojniejszy odcinek , aż do  zwężenia  za którym znajduje się  mini tor slalomowy, a za nim ostatni  wodospad – dopływ Slunicy.

Środkowy spokojniejszy odcinek wąwozu

Środkowy spokojniejszy odcinek wąwozu.

Koniec wąwozu i ostatni wodospad

Koniec wąwozu i ostatni wodospad

Szczerze mówiąc  na tym emocje się kończą. Za wąwozem woda się uspokaja i wpływamy  w szeroki spokojny odcinek rzeki przerywany tylko raz po raz  krasowymi stopniami. Jeżeli nie skończymy płynięcia zaraz za wąwozem musimy płynąc ponad 20 km aż  do Veljun. W kraju pełnym jeszcze min nie warto szukać skrótów do rzeki  po bezdrożach.

Spokojna woda za wąwozem

Spokojna woda za wąwozem

Pierwsze, jeszcze bardzo niskie stopnie

Pierwsze, jeszcze bardzo niskie stopnie

 Jest ich dużo i o rożnej wysokości ale jak na tak długi  ponad 20 km odcinek to szału nie było. Raczej wiało  nudą niż emocjami.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=xyWgERkes48&w=375&h=305] Same stopnie tez nie są imponujące a w porównaniu z sąsiednia Mreżnicą wręcz nieciekawe. Tych 2,5 m  wysokości nie zauważyłem, ale być może  była to kwestia wypłaszczenia rzeki na skutek wysokiego stanu wody. Najwyższe stopnie miały nie więcej niż 1,5 m , reszta była zdecydowanie niższa, co nie oznacza że nie można się było wywrócić a odwoje  nie trzymały.

Spokojny odcinek przed Veljun

.

Im bliżej końca tym więcej spokojnej wody i mniej stopni. Rzeka zaczyna przypominać zwykła nizinna rzeka z dużą ilością krzaków i słabym prądem.

Wiosłowanie pontonem staje się niezwykle uciążliwe, a i na twarzach kajakarzy trudno było  znaleźć  oznaki zadowolenia.

Ostatnia godzina płynięcia mimo wysokiej wody stanowiła  naprawdę mordęgę. Aż strach pomyśleć co się dzieje przy niskiej wodzie w lecie.

.

.

.

Landrower przy drewnianym moście w Veljun

.


.


.Nic dziwnego że wszyscy z ulgą  przyjęli widok  naszej  „Landrynki” czekającej  przy drewnianym moście w  Veljun.

.

.

.

Reasumując rzeka taka sobie. Na pewno warto obejrzeć ujście Slunicy i położony nad nim skansen Rastoke. Na pewno warto obejrzeć i spłynąć  położony poniżej wąwóz Korany. Ale  czy warto płynąć dalej ponad 20 km odcinek  do Veljun ? Myślę że niekoniecznie. Jeżeli kręcą nas skoki i stopnie to o wiele więcej emocji zapewni  nam pobliska Mreżnica. Na Koranę trochę szkoda czasu.

Więcej informacji»
MUMLAVA
24 marca2012

Rzeka górska
Ujście do Jizery

[googlemaps http://maps.google.pl/maps/ms?msa=0&msid=203699708748261902402.0004bcfd9cb63863adab3&hl=pl&ie=UTF8&t=p&ll=50.767679,15.397253&spn=0.019,0.068665&z=14&output=embed&w=750&h=350]

Mumlava  ma swoje źródła w Karkonoszach na  wysokości  1360 m.n.p.m i płynie przeważnie na zachód przez Harrachov  aż  do ujścia do Izery  Na Mycie na wysokości 570 m.n.p.m. Na swym najwyższym biegu powyżej Harrachova  płynie wąską doliną  przez liczne stopnie i kaskady z których najsłynniejszy to  kilkunastometrowy Mumlavski wodospad. Przy korzystnych warunkach był on już spływany chociaż ze względu na strefę ochronna ujęcia wody i  teren Parku Narodowego płyniecie tego odcinka generalnie  jest zabronione.

Niemniej jak widać na filmie poniżej nie jest to zakaz bezwzględnie przestrzegany.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=oCBySOXGPPM&w=375&h=310]

Od mostku przy skoczni w Harrachovie  rzeka płynie  4 do 6 m szerokim kamienistym korytem z dużym spadkiem.Od Czarnego mostu zaczyna się najtrudniejszy  odcinek z wysokimi  stopniami i kaskadami który kończy się dopiero  po ujściu do Izery.

ODCINKI

  1. Harrachov – Czarny  Most        2,3 km      24‰      WW III
  2. Czarny Most – Ujście Jizery      1,7 km     35‰      WW IV- V

SPŁYWALNOŚĆ

Pływanie jest możliwe wiosną   podczas topnienia śniegów z tym ze dobra woda jest tu później niż na górnej Izerze.Minimalny stan  dla  odcinka powyżej Czarnego mostu to 90 cm  na wodowskazie  przy tartaku Janov 0,4 km powyżej  ujścia.Dla dolnego odcinka  wymagany jest stan  110 -120 cm maksymalny poziom do spływania  to  160 cm przy czym  wtedy jest to już bardzo ciężka rzeka  a niektóre walce nie puszczają.Ten odcinek jest dostępny tylko dla bardzo doświadczonych kajakarzy, a niektóre miejsca jak np.Podkowa trzeba obejrzeć z brzegu. jest to ułatwione gdyż cały czas wzdłuż rzeki biegnie ruchliwa droga nr 10.

KILOMETRAŻ

4,0kmdla pieszych Harrachov po prawej  przy parkingu (685 m.n.p.m.) ochronna strefa Karkonoskiego Parku Narodowego.Kładki i stopnie !!  aż do  Czarnego mostu.
3,8km drogowy,Harrachov + 200m mostki dla narciarzy(zakrywają koryto)
3,2km dla pieszych + 400m  , dla pieszych ,po prawej chata, bystrza i stopnie + 200m następne dla pieszych.
1,7km  Czarny Most  na szosie nr10,dopływ Milnice  (620 m.n.p.m)
1,4km skalny stopień „Podkowa”!! , należy obejrzeć przy odpowiednim stanie wody.Łatwiej przenieść po lewej WW IV (V), dalej dwa progi z walcami !!
1,1km wysoki 2,0 m ,przy tartaku Janov niebezpieczny.Zanim naturalne progi i stopnie WW IV  w zależności od wody nawet WW V+
0,4kmwodowskaz
0,2km drogowy , szosa nr 14
0,0kmujście do Jizery na 142,9  km Na Myte  100 m po lewej  drogi lokalnej. Po lewej przy moście (570 m.n.p.m)

 

Mój komentarz:

Na Mumlavę  wybraliśmy się w pierwszy wiosenny weekend 2012 r za namową Szczepana.Wody było tylko  100 cm więc chociaż dało się płynąć to  trudności   co najwyżej i tylko miejscami  dochodziły  WW IV . Niemniej   biorąc pod uwagę fakt,  że było to jedno z pierwszych  zejść  na wodę  po zimowej przerwie – emocje były wystarczające.

Zejście przy Czarnym Moście

Zaczynaliśmy tradycyjnie przy Czarnym Moście,ale żeby zejść nad rzekę trzeba było przedzierać się prze śniegowe zaspy.

Szczepan za Czarnym Mostem

Za Czarnym Mostem rzeka płynie szybko  w dość szerokim kamienistym korycie bez większych  przeszkód, aż do Podkowy  mamy WW III

Podkowa - ocena sytuacji

Po długich debatach jednak odpuściliśmy.Wody było zbyt mało. W ocenie Czechów z którymi później rozmawialiśmy Na Mycie  minimalny stan przy którym można próbować spływać Podkowę to 110-120 cm. Za Podkową mamy początek  bardzo ciekawych i wymagających przejść i spadków.

Kowal za Podkową

Kowal za Podkową

Po kilkuset metrach woda się uspokaja i dopływamy do jazu przy tartaku Janov. Przenoszenie jest chyba wygodniejsze lewą strona, chociaż i teraz trzeba przedzierać się przez zwały śniegu.

Obnoszenie przy jazie

Obnoszenie przy jazie

 

Za małym budynkiem elektrowni schodzimy do rzeki i zaczynamy najpiękniejszy fragment rzeki. Spadki i przejścia  następują  nieprzerwanie  aż  do ujścia. Zdarzają się tez zwalone drzewa,ale żadne z nich nie przegradzało koryta w całości.

Kowal w kulminacyjnym fragmencie Mumlavy

Rzeka nieco odsuwa się od szosy  i płynie  aż  do ujścia w otoczeniu drzew i skał co nadaje jej zupełnie pierwotny charakter. Kończymy po lewej przed ujściem do Jizery, albo płyniemy jeszcze kawałek do mostu na Jizerze. Wychodzimy przy stacji benzynowej Na Mycie będącej równocześnie miejscem startu do płynięcia Jizery.

Czy warto było płynąć ???  Jeżeli macie  jeszcze wątpliwości spójrzcie na   zdjęcie poniżej .

Zadowoleni Paweł i Kowal po etapie

Reasumując , jeżeli wybieramy się na Jizerę lub Kamienicę  a widzimy że  wody jest wystarczająco dużo ,  koniecznie trzeba odwiedzić Mumlavę, bo taka okazja trafia się tylko klika dni w roku.

 


Więcej informacji»
BELA orlicka
23 marca2012

Opis wg. www.raft.cz
Rzeka górska
Ujście Divoke Orlice

 

[googlemaps http://maps.google.pl/maps/ms?msa=0&msid=203699708748261902402.0004bce07cb5b95e02193&hl=pl&ie=UTF8&t=p&ll=50.252035,16.347313&spn=0.076834,0.257492&z=12&output=embed&w=750&h=350]

 Bela ma swoje źródła w Górach Orlickich przy granicy z polska na wysokości 1021 m.n.p.m.Od swych źródeł płynie   w większości na południe a potem na południowy- zachód gdzie  w okolicach Castolovic wpływa do dzikiej Orlicy na jej 12,5 km i wysokości 264 m.n.p.m. W górnej części przepływa przez teren Parku Narodowego Orlicke Hory w głębokiej dolinie i z dużym spadkiem , koryto ma 3 do 6 m szerokości jest kamieniste z duża ilością stopni. Wszystkie dawne  jazy  są zburzone tworząc jedynie kamieniste kaskady , dopiero poniżej Kleckova mamy kilkanaście niskich stopni – wszystkie spływalne.W górnym odcinku do mostu w Kleckovie można spotkać zwalone drzewa pojawiające się z znienacka. Jako że droga biegnie cały czas wzdłuż rzeki warto obejrzeć za wczasu czy nie ma niebezpiecznie zwalonych drzew. Za Skuhrov dolina się rozszerza,rzeka dochodzi do 10m szerokości i zaczyna się szereg  jazów hamujących duży spadek rzeki, ze względu na obudowane brzegi często nieprzyjemnych bądź wręcz niebezpiecznych.Od Solnice rzeka się uspokaja i nie ma już trudnych miejsc.

ODCINKI

  1.  Deštné – Klečkov                   7,4 km         20,0 ‰          WW II-III !!
  2.  Klečkov – Solnice                10,0 km         80,0 ‰          WW I-II
  3.  Solnice – ujscie                   13,5 km            6,5   ‰         WW I-

SPŁYWALNOŚĆ

Rzeka jest spływalna tylko w okresie topnienia śniegów w marcu lub kwietniu ewentualnie po obfitych deszczach. Dla górnego odcinka miarodajny jest wodowskaz w  Jedlove który powinien wskazywać min 55 cm.Dla średniego i dolnego odcinka  miarodajny jest wodowskaz w Solnice ( brak wskazań w internecie) który powinien wskazywać min.50 cm. Wskazania tego wodowskazu  w granicach 70 cm oznaczają także możliwość spływ2ania górnego odcinka.

 

KILOMETRAŻ

30.9km][drogowy, Deštné v Orl. horách vp początek płyniecia obowiązują  ograniczenia  PN Orlické hory
30.2km][ dla pieszych, bród
30.1kmujście . Deštná zacatek plavby – dalej  przeglądnąć
29.6km][drogi lokalnej
29.3km][s Jedlová v Orl. horách
29.0km][kładka dla pieszych niska !! za ostatnim domem w Jedlové przy zatoczce !!
26.3kmujście  Huťský potok
26.1kmujście . Koutský potok. zacatek plavby
23.5kmzablokowanie z dużymi  kamieniami !! + 10m ][drogowy  Klečkov po lewej, koniec najtrudniejszego odcinka, dalej kilka  niewysokich stopni
21.2km][drogowy, koniec PN Orlické hory
20.6km][drogowy
20.1kmNová Ves 1 km  po prawej
19.8kmRůženina Huť  po lewej
19.3km][drogowy
19.2kmjez wysoki  0.8m  można obnieść po prawej
18.9km][s Skuhrov nad Bělou po prawej lub po lewejl konec plavby zacatek plavbydo dalszego odcinka

Mój komentarz

Bela to rzeka która ma wodę umożliwiająca spłyniecie górnego odcinka bardzo rzadko.

Bela -miejsce startu

 

 

Dlatego w pierwszy wiosenny weekend marca 2012 gdy śniegi  zaczęły topnieć, a wodowskaz w Jedlove pokazał właściwy stan ( 55 cm) przyjechaliśmy na Belę. Jechaliśmy od strony  Skuhrov n.Belą , gdzie postanowiliśmy zakończyć płyniecie.

Miejsce startu wybraliśmy  nieco powyżej ujścia  Hutskego potoku,  przy drodze i brodzie prowadzącym do chaty po drugiej stronie Beli.

 

 

Śniegu było jeszcze  sporo ale to w niczym nam nie przeszkadzało. Niewielka zatoczka przy brodzie stanowiła idealne miejsce do startu.

Paweł przed  zajsciem na wodę  - zatoczka w miejscu brodu

Z  początku towarzyszyła nam droga nr 321. Ale już po chwili rzeka nieco się oddaliła od drogi  tworząc piękny dziki krajobraz. na wodzie tez się wiele działo. Długie ,wąskie kamieniste spadki przeplatały się z fragmentami szerszymi gdzie rzeka nieco zwalniała. Drzewa o ile przegradzały  nurt  zawsze pozostawiały wolne miejsce na przepłynięcie. Mamy piękne WW III.

Chwila wytchnienia w  przełomowym odcinku.

Najtrudniejsze miejsce w tym fragmencie to kaskada  na  25,6 km powstała po resztkach jazu.Jest ona dobrze widoczna z drogi. Za mostem  w Kleckovie  rzeka wyraźnie się uspokaja, mamy kilka stopni i bystrzy, ale o trudności nie  większej niż WW II. Wszystko jest spływalne

Spokojniejszy fragment za Kleckovem

Przed pierwszym mostem w miejscowości  Skuhrov nad Belą mamy jeszcze ładna szachownicę, ale zaraz potem rzeka wpływa do miejscowości gdzie brzegi są  obudowane i trudno o dobre miejsce na wyjście.

Ostatnie bystrza przed Skuhrov

W samej miejscowości mamy jeszcze nieprzyjemny jaz z odwojem przy starym budynku fabryki.Jaz lepiej spływać po lewej gdzie odwój jest mniejszy, a zaraz po spłynięciu  trzeba dobić do brzegu.

Jaz w Skuhrov

Jeżeli tego nie zrobimy to czeka nas jeszcze kilkaset metrów płynięcia wybetonowaną  rynna przez teren przyległy do fabryki.

Koniec rynny

Za końcem rynny a przed następnym mostem mamy kilka możliwych miejsc wysiadania. Dalsze płynięcie nie jest już ciekawe.

Reasumując  Bela Orlicka  to piękny potok  wymagający szybkiej orientacji i dobrej techniki – idealny na początek sezonu i godny polecenia.

Wydaje się jednak , ze warto zaczynać płyniecie jeszcze wyżej w Jedlowej, a zakończyć albo przy moście  kolo Kleckova albo przed Skruhov. Płyniecie przez samą miejscowość nie jest  w mojej ocenie najlepszym pomysłem.

Więcej informacji»
SUTJESKA
4 czerwca2011
Opis wg DKV

rzeka  górska
Dopływ  Driny (Tary)

[googlemaps http://maps.google.pl/maps/ms?msid=203699708748261902402.0004baf990a9d589ccb66&msa=0&ie=UTF8&t=p&source=embed&ll=43.336915,18.683453&spn=0.075412,0.132351&output=embed&w=800&h=350]

Sutjeska  to piękna  widokowo rzeka  płynąca w parku narodowym  Zelenogora. Płynie w kierunku  większej Tary, przez strome zalesione kaniony

Trudność :              Km 18-20 ,   WW IVV
Km 20-39 ,   WW III (IV)
Spływalność:

kwiecień do początku lipca

Spadek: 12 %o
Wodowskaz:

Elektrownia na km 18,8-brak danych

Woda: bardzo czysta
Drogi: początkowo  przy rzece potem daleko od rzeki.

 

 0,0 kmźródła na wysokości 2000 m.n.p.m u podnóża  Vlasuliji. Możliwości spływania  aż do 18 km  nie zostały zbadane .
18,0 km

możliwe rozpoczęcie, kajaki znosimy na dół. Przez 2 km mamy bardzo ciężką WW

20,0 km

most dobre miejsce rozpoczęcia. Na początku żywa dzika woda z umiarkowanymi zablokowaniami i silnymi spadkami ,WW III

24,0 km

Tjeniste ,koniec wąwozu, rzeka staje się  skanalizowana z niskimi mostkami  i 3  progami. Pierwsze 2  są prawie niedostrzegalne, trzeci dość niebezpieczny. Sutjeska płynie  z niewielkim spadkiem  w szerokim korycie w rozległej dolinie  WW I

26,0 km

most, droga opuszcza rzekę i kieruje się do pobliskiej miejscowości. Rozpoczyna się odludny wąwóz z interesującą  WW. Silne, ale czytelne zblokowania ogólnie WW III ,momentami  trochę więcej. Jedno miejsce   z silnym zblokowaniem trudnym do rozpoznania z rzeki  winno być obejrzane przed spłynięciem (WW IV)

36,0 km

ujście do Driny na jej 6 km Droga biegnie wysoko nad rzeka  wiec zakończenie w tym miejscu nastręcza sporo  trudności. Wskazane jest zatem  dalsze płyniecie 13 km Driną  aż  do Brod, gdzie kajaki można  wynieść  przy moście.

Mój  komentarz

Górny kanion Sutjeski do Tjeniste płynęliśmy na początku  czerwca 2011 r. Co prawda najpierw myśleliśmy o dolnym kanionie i dopłynięciu do Tary ale wody było naprawdę mało.

Odcinek miedzy kanionami,poniżej Tjeniste

 

 

Dojazd do dolnego kanionu   drogą w celu zbadania  stanu wody był niemożliwy. Górny kanion był widoczny z drogi i na skutek zwężenia dało się płynąc ale bez rewelacji.

Płyniecie rozpoczęliśmy  przy pierwszym moście jaki napotkaliśmy jadąc w w górę rzeki od Tjeniste

 

 

 

 

Most nad Sutjeska,miejsce startu

 

 

 

Mamy tam niewielki parking, z którego bezpośrednio schodzimy stromą ścieżka wprost nad wodę.

 

 

 

 

 

Piękne techniczne przejście miedzy głazami.Płynie Prosty

 

 

 

 

Zaraz za mostem rozpoczyna się piękny techniczny odcinek rzeki. Liczne kamienie wymagają ciągłej uwagi ale woda nie jest zbyt silna.Ogólnie przyjemne WW III

 

 

 

 

 

Marecki i Piotr na małym pontonie  podziwiają piękne skały

 

 

 

 

Momentami rzeka podchodzi pod wysokie strome skały. Mamy tez pojawiające się nieoczekiwanie  zwały z drzew.Niektóre z nich przy wyższej wodzie mogą być niebezpieczne.

 

 

 

 

Trudności  rzeki utrzymują się na tym samym poziomie. jest ciekawie ale umiarkowanie trudno. Dopiero tuż przed mostem w Tjeniste  rzeka wyraźnie się uspokaja a trudności maleją do WW I.

Zatoczka przy moście w Tjeniste. Miejsce zakończenia spływu.

 

 

 

 

Oznacza to ze czas kończyć płyniecie. Wysiadamy przy moście, gdzie znajduje si e wystarczająca ilość miejsca na poboczu, aby  zaparkować samochód i załadować sprzęt.

 

 

 

 

Reasumując , Sutjeska  to piękna techniczna rzeczka, jeżeli spływacie Tarą warto poświecić  jeden dzień na jej odwiedzenie.Po  niosącej duże ilości wody i szerokiej Tarze mamy tu bardzo miła odmianę.Jeżeli wody będzie wystarczająca ilość emocje gwarantowane. Serdecznie polecam

 

 

Więcej informacji»
TARA
2 czerwca2011

opis wg www.kajaktour.de

Tara

Północno – zachodnia Czarnogóra

Tara jest jednym z najbardziej imponujących i malowniczych rzek w Europie!Do 1300 m głęboki  i 86 km długi wąwóz w dolnym biegu rzeki  to  drugi najgłębszy wąwóz na świecie   zaraz  po Wielkim  Kanionie Kolorado w USA, Mimo  umiarkowanych trudności technicznych , piękno tego odcinka powoduje  że każdy kajakarz górski winien spłynąć ten odcinek  Tary przynajmniej raz w życiu.
Tara ma swoje źródła   na wysokości 2500 m  w masywie górskim w pobliżu granicy z   Albanią i płynie dalej , głównie w kierunku północno-zachodnim do granicy z Bośnią i Hercegowiną. Na odcinku do miasteczka i Mojkovac Tara płynie najpierw przez lasy i łąki  w dość  szerokiej dolinie. Za Mojkovacem   rzece wije się z początku  w szerokim   żwirowym  korycie . Następnie rozpoczyna się najbardziej malowniczy fragment  Tary. Rzeka prowadzi teraz przez  86 km,  aż  do połączenia z  rzeką Piva , przez niezwykle piękne kaniony. Az do ujścia  Pivy, Tara płynie w obszarze  Czarnogóry. Rzeka przyjmuje w tym miejscu  nazwę  Drina, i przez 22 km aż do miejscowości Brod płynie w niewysokim  wąwozie.Najszybsza droga z  Niemiec prowadzi przez prawie zakończoną siec płatnych autostrad biegnących aż do Splitu. Po tym  odcinku podróż staje się  o wiele trudniejsze.  Warto wybrać  krótszą trasę po w miarę  dobrych  drogach  krajowych w Bośni, a nie krętą drogę wzdłuż wybrzeża Adriatyku. Z Kolonii przez Passau, Graz, Zadar, Split do Tary, jest ich co najmniej 1800 km.Wielki Kanion Tary , i jej  następna  jej część  Drina ze względów  handlowych jest opanowana przez towarzystwa raftingowe Raz po raz spotykamy wiec   zagospodarowane przez nie miejsca z odpowiednia  infrastrukturą które mogą być tez wykorzystywane  przez kajakarzy.Dzieki wykształconemu w formie  litery V wąwozowi  Tara jest spływana nawet  przy letnich stanach wody, chociaż wtedy spokój i cisza sa zakłócane przez duza ilość płynących raftów.86-kilometrowy  odcinek wąwozu aż do ujścia  Pivy  jest częścią Parku Narodowego Durmitor .

Pierwszy , w zasadzie bardzo atrakcyjny 23 km  odcinek (patrz prawe zdjęcie), z krótkim i ciężkim Diabelskim Wąwozem  jest  niestety, od wielu lat zamknięty dla spływania. Ale może to się zmieni wkrótce. Z prowadzonych w  lipcu 2009 r.  oficjalnych  dyskusji, wynika  że możliwość  spływania  będzie przywrócona w dającej się  przewidzieć przyszłości.

Następujący poniżej 63 km długości Wielki Kanion Tary jest  dostępny za opłatą  (więcej informacji na ten i inne ważne informacje na temat Tary znajdziecie poniżej).
Odcinek:Wielki wawóz
Durdevica – Scepan Polje (ujście Pivy)
Długość i trudności:63 km WW I-II-III
DKV-km:km 91 – km 154
Spływalnośćcały rok
Ocena krajobrazu:1

Punktu wejścia do Wielkiego Kanionu jest położony na wschód od miejscowości Zabljak i na południe od miasta Pljevla Tutaj przy skrzyżowaniu w pobliżu osady Durdevica mamy  imponujący 150 m wysoki most (> N 43 ° 09 ’01”E 19 ° 17 ’42”) nad  Tarą (patrz następne zdjecie).Na wschód  od mostu  jadac   dalej w górę rzeki droga schodzi do jej poziomu. Po 3 km osiągamy punkt startu. Mamy tu  budynek  Parku Narodowego  gdzie wnosimy  opłaty z tytułu płynięcia , i gdzie  zazwyczaj pakujemy do kajaków  niezbędne   rzeczy na  nocleg. (patrz zdjęcie poniżej: Ach, jak spakować  wszystkie rzeczy do  kajaka?).
Po rozpoczęciu podróży rzeka wcina się coraz bardziej pomiędzy  skalne brzegi. Trudności techniczne są początkowo niskie. Po pewnym czasie do rzeki wpada spieniony dopływ. Na wysokości mostu (patrz zdjęcie poniżej), Tara wpada w głęboki wąwóz.
Zaraz potem  mamy jeden z  pierwszych   trudnych  fragmentów Tary. Przez 1  km mamy w nurcie  kilka dużych skał tworzących  ładny  slalom. Między blokami mamy  również wysokie fale a   sporadycznie i silne walce, za blokami zaś silne cofki, co czasami powoduje trudności w oszacowaniu optymalnej drogi –  przy średnim poziomie mamy piękną  silną  wodę (WW III i II-III).
. .. .. .. .. .. .

 

 

Po prawej: widok z mostu w dół rzeki, przy  poziomie wody pomiędzy niskim i średnim Poniżej : Po deszczu, z nieco większym j niż średni poziomem  wody

Wkrótce potem, trudności się zmniejszaj  i podziwianie  krajobrazu staje się  aż do odwołania pierwszoplanowym zajęciem,

Po  lewym  zakręcie  pojawił się na prawym brzegu, pierwszy „punkt kontroli „, który najwyraźniej nie zawsze jest obsadzany.Trudności techniczne są przy  średnim poziomie wody w granicach  WW I-II. Tylko w dłuższych odstępach mamy miejsca  WW III, które  szerokość rzeki pozwala jednak  ominąć .. Dopiero pod koniec Wielkiego Kanionu mamy  nieco cięższą część, co jest opisane  poniżej.Od początku do końca  mamy silny jednolity i wysoki przepływ. Przy  średnim stanie  poziom  wody sięga prawie do roslin  na brzegach rzeki. Można znaleźć pojedyncze cofki, czasami silne wiry szczególnie  za skałami przy brzegu. Wąskie żwirowe pasy  wzdłuż linii brzegowej tworzą się tylko  przy  niskim poziomie wody.Zablokowania nurtu prawie nie wystepują. Od czasu do czasu spotykamy wysokie fale.Na brzegach mamy raz po raz piękne krasowe źródła i różnorodne  wodospady Należy zwracać uwagę na jadowite węże, które można spotkać na  brzegu .

Przy niskim poziomie wody,mamy krystalicznie czystą wodę , o  intensywnie błękitnym , prawie kiczowatym zabarwieniu , przy  wysokim woda jest lekko mętna ,a  jej  kolor jest  szaro-zielony.Szczególnie w maju, a czasem nawet w czerwcu  rożne  gatunki  drzew iglastych tworzą  gamę  różnych odcieni zieleni.

Później, w przewężeniu kilka metrów nad poziomem wody mamy ułożony w poprzek olbrzymi pień drzewa, który pokazuje jak wysokie mogą być stany  wody w wawozie. (patrz zdjęcie  po prawej).

Za kolejnym pięknym wodospadem spotykamy  strome pionowe ściany skalne (patrz oba  zdjęcia poniżej). W wąwozie Tary jest to  rzadkość, gdyż najczęściej mamy do czynienia z zalesionymi zboczami w kształcie litery V
Około (!) 25 km od startu  pojawia się na lewym brzegu biały dom (zdjęcie poniżej) –  jest to pierwsza możliwe miejsce  biwakowania. Może się tez zdarzyć że spotkasz machającego kontrolera z Parku Narodowego, któremu trzeba pokazać  zielony formularz uprawniający do płynięcia.
Około  20 km za  białym domkiem, mamy  wiszący most, trochę szybkiej wody , najpiękniejszy wodospad na Tarze (zdjęcie powyżej) i drugi most wiszący, a także  drugie  możliwe miejsce biwakowania po prawej dostępne  od strony Bosni. Ten kemping można  oczywiście odwiedzić.Wkrótce za kempingiem mamy drugi trudny fragment w Wielkim  Wąwozie. Jest to około kilometrowy odcinek na którym występują wysokie  i silne (patrz zdjęcie  poniżej: Uwaga: tych największych  skoków  nie udało się   niestety sfotografować). Przy  średnim stanie  wody, różnica między góra a dołem dla  najwyższych fal dochodzi  do 2,5 m. Niebezpiecznych walcy na tym odcinku raczej nie ma.
W dalszym ciągu, aż do końca pojawiają się pojedyncze wysokie fale. W większości mamy jednak wodę o niewielkiej trudności, mimo że  prędkość przepływu jest nadal dość wysoka.
Po 11 km za, bośniackim kempingiem mamy na lewym brzegu kolejny, mały ale za to z wygodnym dostępem biwak.2 km później, a 5 km przed  punktem  wyjścia mamy dawną „przystań flisacka”. Mamy tu  w naturalnym  przewężeniu  przepływu pomiedzy skałą  po  prawej a lewym wysokim brzegiem sztucznie stworzone obramowanie z drewna. W ten sposób zbierano tutaj drewno do spławiania. Po kolejnym przyspieszeniu nurtu zbliżamy się do  stalowego mostu, który łączy Czarnogórę, z Bośnią(patrz zdjęcie poniżej). Po przepłynieciu  pod mostem kierujemy się do  lewego  brzegu do jednej z trzech tam  istniejących stacji raftowych.
Stąd, kajaki trzeba trochę uciążliwie wyciągnąć  po  stromym zboczu do góry.200 m za mostem drogowym do Tary wpływa Piva. Wtedy następnym możliwym  punktem  zakończenia  jest odległy o   19 km most drogowy w Brod.Po obu stronach mostu mamy posterunki graniczne.. Przy wyjściu należy pamiętać , że na przejściach granicznych dla wioślarzy nie ma wyjątków jeżeli chodzi o kontrole dokumentów . Ścieżka do pierwszej stacji raftowej  prowadzi, blisko wysoko położonego mostu drogowego , dokładnie pomiędzy dwoma przejściami granicznymi. Z pozostałych  dwóch stacji, strome ścieżki prowadzą do górnego parking (> N 43 ° 20 ’52”E 18 ° 50 ’28”), do którego można tez dojść  z małej wsi Scepan Polje. Wieś ta  leży po Czarnogórskiej Stronie. Dlatego lepiej zakończyć płyniecie przy  drugiej lub nawet trzeciej stacji raftingowej. Cały odcinek  Wielkiego Kanionu przy średnim  poziomie wody zajął nam  7 godzin czystego płynięcia nie licząc przerw na oglądanie  wodospadów i innych atrakcji.Uwaga: Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą z 5 i 6 Maja 2007 roku. Rzeka podczas  tych dwóch dni, po wcześniejszych opadach miała nieco  niż średni poziom wody. Wszystko było spływalne. Ocena trudności  technicznych dotyczy  średniego poziomu wody.
OdcinekŚrodkowa  Tara
Sjerogoste – Mojkovac
Długość i trudności:7 km WW II/III(+)
DKV-km:km 45 – km 52
Spływalność:do czerwca
Ocena krajobrazu:2-3 +

Środkowa Tara nie jest tak malownicza jak na odcinku  Wielkiego Kanionu. Rzeka pomiędzy miasteczkami  Kolasin (DKV-30 km) i Mojkovac (DKV-km 54)  płynie przez zalesioną  dolinę o zmiennej szerokosci.. Obecność ruchliwej i szerokiej drogi  E 65 nie zakłóca przyjemności płyniecia.Niestety, watpliwą ozdobą są  (na szczescie nieliczne) wraki samochodów na  brzegu rzeki.Według  Przewodnika DKV po Europie Południowo-Wschodniej trudności techniczne z Kolasina na  pierwszych  19 km, tylko WW II. Kolejnych 5 km do Mojkovaca ma trudności do  WW III. Nasze płyniecie zostało ograniczone  (nie tylko ze względu na bardzo złą pogodę w tym dniu) tylko do ostatnich kilku kilometrów środkowej  Tary. Nie wykluczone że warto na tym odcinku, zaczynać płyniecie już  w pobliżu Kolasina.Miejsce wejścia  było koło Sjerogoste. Tutaj przy zboczu góry przy  drodze E-65 mamy mały kamieniołom lub być może  osuwisko skalne, naprzeciw  częściowo zarośniętej drogi. Sprzet niesiemy  50 m  po tej  drodze, a potem  trzeba  kajaki przez ostatnie 20 m dośc trudno przeciągać przez przez gęsty las, aż do brzegu.
Typowe dla tego odcinka są krótkie, łatwe odcinki przerywane  raz po raz trudniejszymi przejściami. Przejścia są  z reguły  zablokowane w niewielkim stopniu , ale zdarzają się  także wieksze bloki skalne. Gelegentlich finden sich auch kleine Stufen und niedrige Abfälle auf diesem Abschnitt. Czasami występują niwielke stopnie z małymi odwojami. Alles bleibt aber übersichtlich. Wszystko jest jednak czytelne z wody.Najtrudniejsze miejsca można w razie potrzeby zawsze ominąć.
Płynięcie zakończyliśmy  2,5 km za  centrum Mojkovaca, w miejscu gdzie zalesiona dolina rozszerza się i przechodzi w wielką równinę Mojkovac. Tutaj jest od strony rzeki duży parking z małm kioskiem serwującym posiłki. Do  parkingu prowadzi ścieżka (> N 42 ° 56 „22”E 19 ° 34 ’37” ) z  łąki przy  rzece. Dzika woda  pojawiają się jeszcze na krótko, warto być może płynąc aż do końca willowej dzielnicy gdzie  na skraju trasy wylotowej  mamy wygodne miejsce wysiadania  na małej drodze, 300 m od Tarastraßenbrücke (np.> N 42 ° 57 „15” E 19 ° 34 „36”).

Uwaga: Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą  z  Maja 2007 roku. Dzien był szary i deszczowy a poziom był znacznie wyższy od średniego.Wszystko było spływalne. Ocena trudności  technicznych dotyczą  średniego poziomu wody.

Ważne informacje o Tarze
 Opłaty:Płyniecie 23 km odcinka wąwozu powyżej opisanego Wielkiego Wąwozu Tary  (z  nie do konca oczywistych powodów), jest niestety zabronione.Oficjalne wejście do Wielkiego Wąwozu  jest tez  , w praktyce jedynym  możliwym. Przy wejściu znajduje się chata Parku Narodowego. Lokalni strażnicy parku, którzy prawie nie mówią po angielsku, wypełniają podwójny  formularz  z danych  zawartych w dokumentach tożsamości Ponadto do formularza można również nabyć bilety. Górna (zielona) kopia formularza jest później sprawdzana w stacji kontroli po lewej stronie rzeki.Opłaty  bardzo  się różnią w zależności od sezonu i długości pobytu w wąwozie. Przy  średnim poziomie  wody gdy w całym odcinku  mamy jednakowo silny prąd , nie jest problemem przepłynąć  63 km  wąwóz w jeden dzień. Ogólnie rzecz biorąc, optymalne dla kajakarzy jest przepłyniecie  wąwozu w ciągu dwóch dni. Dla kogo koszty nie są aż tak ważne, może spływać  wąwóz  w ciągu trzech dni. Na początku maja 2007 roku płaciliśmy za dwudniowe płyniecie 60 € od każdego kajakarza.Zakwaterowanie:W Wielkim Wąwozie jest  kilka prostych obozów, gdzie noclegi mogą być zamówione lub wykorzystane dla osób potrzebujących. Biwakowanie na dziko jest zakazane, a przynajmniej w pierwszej 1/3 kanion ze względu na strome brzegi jest tak naprawdę prawie niemożliwe. Możliwe noclegi w obozach wskazują z reguły strażnicy. Rezerwacja miejsc  w obozach jest, zazwyczaj konieczna, ponieważ tylko niektóre z nich są   otwarte na początku sezonu , natomiast  w pełni sezonu  są już w większości obsadzone. Przy załatwianiu  rezerwacji pomocny jest Miro (patrz poniżej). Pierwszy obóz z możliwością  noclegu ,jest  około 25 km od startu na  na lewym brzegu – Radovan Luke Tutaj jest biały dom, w której również znajdziemy wspomnianego wcześniej kontrolera.Bardziej szczegółowych informacji o tym obozie nie posiadamy,chociaż dzień wcześniej nocowali tam niemieccy kajakarze.Po kolejnych 20 km  na prawym  bośniackim brzegu mamy obóz  ` Enzian Mamy tutaj , 20 domków ,począwszy od  małych, 2-osobowychi (patrz zdjęcie poniżej), do większych  5-osobowych
Mimo, że domki  są wyposażone w łóżka, warto jednak  zapakować do kajaka    w wodoodporny worek  własny śpiwór. Podobnie jak i  suche ubrania do przebrania. Opłaty za noc  w jednym z małych domków wynosiły  6 € za osobę Większe domki  kosztowały  10€ za osobę. Napoje takie jak piwo, wino, kawa, itd. są dostępne w obozie po  niskich  cenach. Jedzenie nie jest na ogół w obozach sprzedawane. Żywności, ewentualnie kuchenka, czajnik, itp., musi być wieziona  w kajaku, Dla  (dużych ?) grup istnieje możliwość przygotowania  kolacji (sprawdź agencję Miro). Bośniacki obóz jest wyposażony w  duży zadaszony kominek , stoły i ławy, a także toalety i  proste  prysznice.Do obozów  mozna dostarczac zaopatrzenie tylko za  pomocą  pojazdów terenowych .Istnieje możliwość  dostarczania za opłata  i dalszego  przewiezienie  rzeczy osobistych (śpiwór, namiot, kuchenkę, jedzenie) do jednego z obozów. Na przykład, koszty dostawy i przewozu  przez  agencje Miro do pierwszego obozu wynosi powyżej 90 €, niezależnie od  ilości   osób  i bagażu. Rezerwacja  noclegu  w punkcie startu  mogą być  także dokonane przez Miro ( wysokość około 750 metrów). Camper lub namiot (3 € / osoba / noc) na łace za domem budowanym przez Miro.  Stan będących tu sanitariatów jest bardzo słaby. Można też wynająć  2-osobowy pokój w sąsiedztwie (10 € / osoba / noc). W najbliższej okolicy jest  jeszcze  kilka prywatnych pokoi do wynajęcia. Wiosną 2007 km około 20 powyżej punktu startu  był kemping z drewnianymi domkami na etapie wykańczania.  Odebranie kajaków po zakończeniu płynięcia  też warto zlecić do Miro. W punkcie zakończenia , na przestrzeni 200 m za  mostem drogowym znajdują  się na lewym brzegu trzy stacje raftingowe , które oferują noclegi  w domkach  (5 € / osoba / noc). Rozbijanie namiotów ze względu na ukształtowanie terenu nie jest proste,a właściciele stacji patrzą także na to niechętnie. Ustawienie pojazdów na parkingu na górze, a nawet korzystanie z pryszniców (na przykład w dniu przyjazdu po przepłynięciu  kanionu) nie stanowi problemu i  jest zwykle bezpłatne.Uwaga: Większa część  górnego poziomu, w tym ogólne sanitariaty, nie należy do usytuowanego  poniżej kempingu z drewnianymi domkami, ale do  budynku stacji raftingowej  znajdującej  się na górnym poziomie. Niestety, obsługa  nie zna  prawie żadnego słowa po angielsku. Poza sezonem, zwłaszcza w środku  tygodnia, może się okazać, że w obozach nie ma nikogo nawet  przez  cały dzień.

Dojazd:. Dojazd do miejsca startu i zakończenia jest możliwy na  trzy sposoby.Ogólnie rzecz biorąc, od ujścia Pivy drogą , E 762 jedziemy  65 km w górę rzeki.Potem przy drogowskazie  „Savnik / Zabljak” lub „Durmitor”skręcamy w lewo. Później te nazwy pojawiają się ponownie głównie na skrzyżowaniach. Następujące potem drogi w kierunku dużego mostu na Tarze przy  Durdevicy   są na mapach pokazywane  bardzo różnie. Oto kilka wskazówek: Po pojechaniu  13 km na Mokro, mamy potem po około 35 km   miasta Savnik (gdzie sklecamy w lewo) na Bukovice. Stąd do Zabijak jest  kolejne 16 kilometrów. Następnie, do  mostu na Tarze  kolejne 23 kilometry. Razem mamy  152 km i zajmuje to około 3,5 godziny.Szybszym wariantem  jest droga leżąca bardziej na północ, która  biegnie jednak  na  dużej wysokości i   nadaje się do jazdy tylko  przy dobrej pogodzie ,Przy moście  nad zaporą  Piva jedziemy na wschód. Droga dochodzi  na południe od Zabijak  do opisanej wyzej trasy. Trzecia opcja – pod względem czasu trwania i uciążliwości porównywalna  z pierwszą wersją – prowadzi w  Bośni, przez  Foca, Gorażde i Pljevlja.Czwarta możliwą opcją  jest skorzystanie z  transportu Miro – i oczywiście zapłacenie  za kurs. Wtedy nie trzeba do  punktu wyjścia jechać samochodem, a auto można zostawić przy punkcie wejścia. W  uzgodnionym  później miejscu i terminie  Miro zabrał  wszystkie osoby i kajaki do swojego  pojazdu i zawiózł nas z  powrotem (koszt € 80 w 2006 r).

Miro: Miro, który mówi po angielsku bardzo dobrze,jest  bardzo pomocny i pomoże rozwiązać wszystkie problemy. Ma przy moście w  Durdevica po lewej stronie, w odległości 50 m od przyczółka,knajpę  i stąd organizuje rafting na Tarze.W Internecie ma własną mała  stronę  – www.mirotara.com . Ogólnie rzecz biorąc, wszelkiego rodzaju  rezerwacje poza sezonem  nie są konieczne. W sezonie, ale też  niezależnie od pory roku, kontakt z Miro można nawiązać  za pośrednictwem poczty e-mail office@mirotara.com.

Ciekawostki turystyczne: Po drodze  z punktu wyjścia do punktu wejścia mamy znany ze sportów zimowych  Zabijak  a w pobliżu  piękne warte odwiedzenia  (Crno Jezero) . Jedziemy z centrum  wprawo a potem od ogrodzenia  jeszcze 1 km pieszo. Wskazówka: Polacamy w lokalnej restauracji iść na kolację z  grilla. Przy górnej Tare, około 3 km na południe od Mojkovac leży wysokie i piękne górskie jezioro Jezero Biogradska którego zwiedzanie jest  możliwe(wstęp: 1 €).

 

Pozostałe rzeki w okolicy
Piva: Piva płynie   przez 9 km poniżej wielkiej  tamy  w imponującym i niezwykłym  kanionie  tworząc  bardzo interesującą biała wodę aż  do ujścia do Tary (patrz zdjęcie poniżej)

Wizyta w tej części rzeki jest ze względu na malownicze widoki zalecana. Ale płyniecie tego odcinka  nie jest zalecane.

Ze względu na nieregularne spusty  wody z zapory  koryto  rzeki poniżej zapory bywa  w całości zalane, tak że wyprawa może  zakończyć się śmiertelnym wypadkiem. Człowiek z kompani raftingowej  zdecydowanie ostrzegał nas przed zejściem na rzekę! Płynąc tu można wyłącznie na własną odpowiedzialność.1 Km poniżej tamy, mamy drogę prowadząca  do jej podstawy. Przebywanie na drodze jak i w okolicy tamy  nie jest przez pracowników zapory  tolerowane! Na  pierwszych  4,5 kilometrach poniżej tamy, ilość wody  podobno może się wahać  od  1 do  60 m3 / s. Około 4,5 km  powyżej ujścia do  Tary mamy spust wody po  lewej o stałym i dużym przepływie  (podobno 20 m3 / s). Dojście do tego miejsca prowadzi długą nieprzejezdna leśna drogą w kierunku wkrótce dobrze słyszalnego szumu wody. Ostatni odcinek dojścia prowadzi przez geste kolczaste zarośla. Z powodu tych trudności, celowość wizyty w tym miejscu wydaje się  wątpliwa.

Drina: Drina, od zbiegu Tara i Piva (patrz zdjęcie poniżej, tuż poniżej połączenia) do miejscowości Brod, płynie  na tym odcinku w większości przez ładny niski wąwóz.

Trudności techniczne, na tym 19-kilometrowego odcinku są  stosunkowo niewielkie i wynoszą w granicach WW I  ewentualnie i II (+) . Odcinek nadający się  głównie dla raftów może być i ciekawy i dla kajakarzy. Ilość wody, dostarczanej z zapory na  Piva mocno się waha. Chociaż Drina znajduje się  na terytorium Bośni, obecność min  wydaje się nie  stanowić zagrożenia (patrz mapa rozmieszczenia min: www.mine.ba/index.aspx?PID=5). Przy okazji: Czarnogóra została oszczędzona podczas  wojny Jugosłowiańskiej. Min w Czarnogórze nie ma. Sutjeska: trochę inaczej to wygląda jeżeli chodzi o rzekę Sutjeska.

 

Ta bardzo piękna  rzeka (patrz zdjęcie po prawej stronie, w górnym biegu) wpływa do Driny  6 km poniżej połączenia Tary i Pivy.

Sutjeska oferuje bardzo ładną, w większości  o umiarkowanej trudności wodę płynaca przeważnie  w odludnym wąwozie . Ma trudności w klasie III / III + (IV). Według mapy zaminowania w  okolicach mogą one występować , ale  samej rzeki to raczej nie dotyczy

 

Więcej informacji»
CIJEVNA
1 czerwca2011

rzeka górska
dopływ Moracy

[googlemaps http://maps.google.pl/maps/ms?msa=0&msid=203699708748261902402.0004bb114b0c7b0f7774d&hl=pl&ie=UTF8&t=p&ll=42.407742,19.378166&spn=0.088724,0.274658&z=12&output=embed&w=800&h=350]

Źródła   tej  rzeki  znajdują się w Albanii    na północnej stronie Prokletije , na zachód od gór Trojan (2183 m) a   jej albańska nazwa to  Selcit  Cem.Całkowita długość rzeki wynosi 56 km z tego ostatnie  33 km płynie  w Czarnogórze .

W górnym odcinku płynie w 25 km długości dolinie  o głębokości i względnej dochodzącej do 1000 m. Ostatnie 15 km tej  doliny przypada na Czarnogórę . Na tym odcinku rzeka płynie szybko i jest typowa rzeka górska o umiarkowanej trudności, mamy co najwyżej pojedyncze miejsca  WW III.  Głęboko  wcięta  , piękna widokowo dolina kończy się  nagle w okolicy miejscowości  Dinosa. Zaraz za nią rzeka zaczyna tworzyć  stopniowo wąski  dolny kanion  o szerokości zaledwie kilku metrów wcinający się na głębokość  kilkunastu metrów  w otaczający rzekę płaskowyż. Prąd jest niewielki tworzą się naturalne baseny ale mamy tez jeden niespływalny  wodospad.

Czarnogórska Niagara

Czarnogórska Niagara

Kolejny piękny  widokowo  wodospad nazywany „Czarnogórska Niagarą” znajduje przy miejscowości Kuce rakica,  około 3 km za drogą E762 prowadząca z Podgoricy w kierunku Albani i jeziora Szkoderskiego oraz około 7 km przed ujsciem do Moracy. Miejsce to stanowi  atrakcje turystyczna , w pobliżu mamy restaurację, a przed wodospadem naturalny basen  służący do kąpieli. Roczne wahania wody na Cijevnie są bardzo duże  stad często w miesiącach letnich zdarza się  że wodospad jest bez wody.Po dalszych 7 km Cijevna wpada do Moracy w pobliżu miejscowości Mahala.

Opis szczegółowy

 Organizując   wyprawę do Czarnogóry w 2011 szukaliśmy  innych ciekawych rzek oprócz znanych Tary i Moracy. W ten sposób natrafiliśmy  na  www.kajak.at  krótki opis Cijevny. Jako że rzeka była w pobliżu Podgoricy, po spłynięciu Moracy  postanowiliśmy poświecić jeden dzień na eksploracje  Cijevny i nie żałowaliśmy.

Miejsce startu przy moscie

Miejsce startu przy moście

Płyniecie rozpoczęliśmy  przy najwyżej  położonym  moście przy którym kończyła się asfaltowa droga biegnąca  od  Dinosy  wzdłuż lewego brzegu rzeki i wcinającą się  coraz głębiej  w piękną dolinę rzeki. Jadąc ta droga mamy cały czas widok na rzekę możemy obejrzeć trudniejsze miejsca  i zaplanować miejsce zakończenia spływu.

Zaraz za mostem mamy bystrze  o trudności  WW III gdzie nurt prowadzi prosto na podmyty głaz skalny pozostawiający miejsce  do spłynięcia tylko po lewej stronie.

Bystrze za mostem

Bystrze za mostem

Rzeka za bystrzem

Rzeka za bystrzem

Za bystrzem mamy piękny widokowo odcinek ze spokojna i niezwykle czystą wodą. Po chwili dolina zwęża się i następują  przejścia o umiarkowanej trudności i niewielkich spadkach.

Ciasne przejscie,płynie Kuba ,czeka Jarek i ponton

Ciasne przejście, płynie Kuba ,czeka Jarek i ponton

Po  pewnym czasie dolina znów się rozszerza,trudności  maleją za to widoki  staja  się coraz piękniejsze. Woda jest krystalicznie czysta,widoczność sięga kilka metrów  w głąb  a krasowe skały tworzą niesamowite  kształty

Piękne formy skalne w krystalicznej wodzie

Piękne formy skalne w krystalicznej wodzie

Wkrótce dopływamy  do wysokiej skarpy na której wybudowano mały monastyr.Krystalicznie czysta woda zachęca do szalonych skoków.

Monastyr na skarpie- widok z pontonu

Monastyr na skarpie – widok z pontonu

Kuba,Kowal i Szczepan we wspólnym skoku

Kuba,Kowal i Szczepan we wspólnym skoku

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przez chwile można poczuć się  jak ptak – niezapomniane wrażenie.Więc powtarzamy skoki wiele razy i w rożnej konfiguracji.

Wkrótce płyniemy dalej i spotykamy kolejną niespodziankę. Oprócz normalnej drogi rzeka wyżłobiła tunel w skale. Przy bardzo wysokiej wodzie może w tym miejscu tworzyć się  syfon.

Tunel wydrązony przez rzekę  w skale

Tunel wydrążony przez rzekę w skale

Mniej więcej w połowie odcinka mamy jaz ,który przy tym stanie wody nie dało się jednak  bezpiecznie spłynąć. kajaki trzeba było obnieść, a ponton spuściliśmy na rzutce.

Ponton spuszczamy na lince

Ponton spuszczamy na lince

Wąskie przejscia za jazem

Wąskie przejścia za jazem

Za jazem mamy krotki odcinek wąskich krętych  przejść przy szybkiej wodzie. trudno sci nadal nie przekraczają jednak WW III. Po chwili dolina się rozszerza  i płynie szerokim płytkim korytem. Raz po raz jednak  rzeka wcina się wąskimi jęzorami w konglomeratowe skały  tworząc wąskie i bardzo głębokie przejścia. Na mostku przy jednym z nich urządziliśmy przerwę  na  skoki kajakiem.

Kowal skacze ze skały

Kowal skacze ze skały

Wąskie przejście w konglomeratowej skale

Wąskie przejście w konglomeratowej skale

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wkrótce rzeka znowu się rozszerza i to oznacza  koniec pierwszego ciekawego odcinka.

Koniec pierwszego odcinka

Koniec pierwszego odcinka

Dalej rzeka płynie szeroko aż do wioski Dinosa i ten odcinek najlepiej ominąć dojeżdżając bezpośrednio na koniec wioski gdzie rzeka znowu wcina się w konglomeratowe skały.Ten odcinek postanowili spłynąć Paweł,Kowal i Prosty.

Dinosa poczatek dolnego kanionu

Dinosa początek dolnego kanionu

Stopniowo rzeka wcina się coraz głębiej w skały tworząc coraz węższy  kanion.Przy moście za Dinosa jest jeszcze dość szeroko, ale wkrótce jest tak ciasno ze miejscami trudno jest wiosłować.Kanion staje się tez coraz głębszy.

cijevna_dolny_kanion

Kowal w kanionie

cijevna_most_za_dinosa

Ostatni most drogowy za Dinosa

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Prąd staje się coraz słabszy a to oznacza że zbliżamy się do pierwszego małego wodospadu który pojawia się nieoczekiwanie za kolejnym zakrętem kanionu.Wycofanie  się i wyciągniecie kajaka , choć trudne jest jednak możliwe.

Cijevna_wodospad

Kowal sprawdza możliwość spłynięcia

Sam wodospad niezbyt wysoki ale ciasny , kończy się kamieniem na który spada cały nurt.Pole manewru jest bardzo ograniczone a możliwość asekuracji raczej iluzoryczna. Zejście za tym miejscem  do kanionu było  możliwe ale płynąca grupa nie miała ani  sprzętu alpinistycznego ani pewności  ze nie czeka ich w kanionie kolejna niespodzianka sprzed  której wycofanie się nie będzie możliwe. Mieli poniekąd rację bo przed kolejnym mostem drogi E762 głębokość kanionu była na tyle duża, że samodzielne jego opuszczenie bez lin było praktycznie niemożliwe.

cijevna_pieszo

Ostatni odcinek pokonaliśmy pieszo

Most drogi 762

Szukanie potencjalnej drogi wyjścia przy moście

 

Dlatego ostatni fragment od wodospadu do  mostu  drogi  E762 pokonali pieszo starając się jednocześnie sprawdzić czy w kanionie nie ma jakiś  niespływalnych  czy niebezpiecznych miejsc. Niczego nie zauważyli a  bynajmniej nie oznacza to że po następnych intensywnych opadach  nie pojawi się w rzece chociażby drzewo klinujące możliwość przepływu.

Jako ze było już późno i nie mieliśmy  czasu na obejrzenie dalszego odcinka   nie kontynuowaliśmy  płynięcia do Niagary.

Reasumując  Cijevna, mimo niewielkich trudności technicznych,  jest  piękną i niepowtarzalną rzeka . W  mojej ocenie jest o wiele ciekawsza od przereklamowanej Tary.

Więcej informacji»
MORACA
30 maja2011
 Opis wg. www.kajaktour.de

 

 

Moraca

Południowo-wschonia Czarnogóra

Moraca jest  po Tarze  najciekawszą  rzeką  rzeka w Czarnogórze. Z jednej strony, rzeka i oferuje piękne, czasem nawet doskonale piękne wąwozy, z drugiej strony, mamy  tu całkiem długie odcinki rzeki białej wody. Moraca ma źródła w centrum Czarnogóry na wysokości  2280 m i płynie na południe gdzie  w mieście Podgorica kieruje się w  kierunku   Jeziora Szkoderskiego ,  leżącego w pobliżu Morza Adriatyckiego. Od swych  źródeł  aż  prawie do Podgoricy    Moraca przepływa przez zwarte skaliste , i sporadycznie zalesione wąwozy o różnej głębokości.
 
Najszybsza droga z  Niemiec prowadzi przez prawie zakończoną siec płatnych autostrad biegnących aż do Splitu. Po tym  odcinku podróż staje się  o wiele trudniejsze. Wynika to z faktu ze droga aż do ,  Podgoricy biegnie  przez wiele ośrodków turystycznych na wybrzeżu Adriatyku .Tak jak  w okolicy  Tary, tutaj także nie ma kempingów. Nie ma tutaj także  małych drewnianych domków  które można było spotkać na stacjach raftingowych przy Tarze. Tylko kilkaset metrów w dół od klasztoru Moraca znajduje się mały drewniany barak przy miejscu biwakowym. Pozostaje jeszcze możliwość biwakowania na dziko lub na terenie prywatnym  , lub znalezienie   prywatnej kwatery.Podczas drogi  przez górną część doliny  Moracy , nie sposób jest  pominąć klasztor w Moracy. Warto zobaczyć piękne elementy sztuki  klasztornej  a  w szczególności ciekawe historycznie freski we wnętrzu. Wstęp na Moraca Manastir jest bezpłatny.
Uwagi dotyczące  najwyższego odcinka  Moracy
Oprócz niezbyt aktualnych opisów z  przewodnika  DKV -Europa Południowo-Wschodniej znajdziemy  kilka nowych  informacji o rzekach  w Czarnogórze  można  znaleść w   Kanumagazin Nr. 2/2007 . Jeśli chodzi o najwyższy odcinek  Moracy (Redice – Klasztor Moraca) to przewodnik DKV podaje  na  pierwszych 2/3 odcinka trudności  klasy IV-V a na ostatniej 1/3  (licząc od drogi do  przełęczy w Taratal)  jako WW II-III-IV. Opis  z   Kanumagazin koryguje trudności  na WW V-VI (przynajmniej do mostu drogowego nad klasztorem).Zachęcający widok  odcinka rzeki powyżej klasztoru  spowodował chęć  sprawdzenie rzeczywistego stanu rzeki na tym odcinku. Niestety, rekonesans nie zakończył się sukcesem. Na pierwszych   2-3 km drogi w kierunku przełęczy Taratal odchodzącej od  E 65 (ok. 8 km od  klasztoru licząc wzdłuż rzeki ) nie sposób  znaleźć dostępu do rzeki. Co prawda  od drogi która prowadzi do Savnik,  odgałęzia się mała polna drogą  w kierunku rzeki ale jest ona nieprzejezdna.Po zejściu nad rzekę bezpośrednio za  ciężkim fragmentem dzikiej wody już po około 1-2 kilometrach spotkaliśmy  bardzo niebezpieczne przejście WW VI , które spowodowało zakończenie  płynięcia. Kajaki po  trudnym  i bardzo stromym zboczu wynieśliśmy do wysoko biegnącej w tym miejscu drogi.Płynięcie  kontynuowaliśmy następnego dnia na odcinku poniżej  klasztoru.
Odcinek:Górna Moraca
Moraca klasztor – Trmanje
Długość i trudności:8,5 km WW II-III-IV
DKV-km: km 18 – km 26,5 (nowy)
Spływalnośćdo maja
Ocena krajobrazu:1-2

 

Punkt startu  dla tego pięknego  i technicznie ciekawego odcinka dzikiej wody  leży dokładnie przy  jest na klasztorze Moraca. Tutaj, na południowym obrzeżu  klasztoru mamy parking (> N 42 ° 45 ’51”E 19 ° 23 ’23” ) gdzie można zostawić auta. Z tego miejsca prowadzi  z tyłu istniejących budynków droga opadającą  w dół aż do mostku nad rzeką. Na  lewym brzegu pod mostem (patrz zdjęcie  poniżej) znajduje się żwirowy brzeg  gdzie można rozpocząć płyniecie.
Po lekkim  początku,  rozpoczyna się  wkrótce interesujące 4,5 km trasy  biegnącej w kanionie.
Trudności tworzą  piękne  zablokowania do WW III-IV. Po trudniejszych fragmentach (np. patrz zdjęcie  poniżej) zawsze mamy fragmenty łatwej wody pozwalające odpocząć. Po prawej  i / lub po lewej stronie rzeki mamy w większości strome ściany skalne
Mamy  dwa  trudne miejsca wymagające  specjalnej uwagi.Pierwsze to 100 m  długości katarakta (WW IV) składająca się z obmywanych przez wodę bloków skalnych ,wysokich fal i odwojów (patrz oba  zdjęcia poniżej .Obejrzenie tego  przejścia jest możliwe  z lewego brzegu. Trudny stopień początkowy  może być ewentualnie  obniesiony.

Drugie to  nieczytelne  wąskie gardło (klasa IV) przy stromej ścianie po lewej (patrz zdjęcie  poniżej). To miejsce jest za dobrze widocznym wrakiem samochodu ze zwęglonym drzewem leżącym w środku rzeki .
Większość wody płynie  tu w 2 m szerokim gardle , by następnie nieco się rozszerzyć w lekkim zakręcie w prawo. Pod koniec prąd wciska pod stromą ścianę urwiska  (patrz zdjęcie powyżej) Jeżeli jest to konieczne można nieco kłopotliwe przenieść sprzęt  na prawym brzegu po kamieniach
Za małym mostkiem , tuż przed dopływem   Mrtvicą po  prawej stronie, wąwóz staje się bardziej otwarty . Trudności znowu maleją  do WW I-II (III) . Rzeka za dopływem jest znacznie szersza, i odsłania się  teraz piękny widok na okoliczne góry (patrz zdjęcie poniżej).
2.5 km od dopływu mamy  po prawej stronie  szeroki żwirowy brzeg  poniżej zalecanego punktu wyjścia (patrz zdjęcie powyżej). Ostatni dogodny punkt  wyjścia przed następującym potem  odcinkiem z miejscem WW V ,  jest osiągalny dojazdem do rzeki na wysokości  wsi Trmanje. Zjazd znajduje się  8.4 km od klasztoru z biegiem rzeki. Mamy tam po prawej stronie  drogi E 85 , tuż przed mostem odgałęzienie  z małym drogowskazem  Trmanje `'(> N 42 ° 42 ’03”E 19 ° 22 ’29”), Droga od  szosy  E 65 wkrótce zamienia się w polna drogę i kończy się po  kilkuset metrach   na dużym obszarze żwiru, zaledwie kilka metrów od rzeki. Niestety, ten sposób dojazdu  jest  dostępny tylko dla pojazdów z wysokim zawieszeniem.Ale to miejsce jest całkiem  dobre, do noclegu  (łącznie z rozbiciem  namiotów), o ile zostawi się możliwość przejazdu dla samochodów ciężarowych, które podjeżdżają czasami do brzegu żeby nabrać żwiru.Aby nie pominąć punkt wyjścia na żwirowym brzegu należy je obejrzeć wcześniej przed   zejściem na wodę. Ostateczna  możliwość opuszczenia   rzeki przed wspomnianym wcześniej „piątkowym” odcinkiem znajduje się  2 km w dół rzeki, gdzie  również na prawym brzegu, przy szosie  E 65 jest bardzo duży parking. Bezpośrednio za parkingiem idąc z prądem rzeki, mamy po  lewej , stromy betonowy kanał odpływowy prowadzący w   dół do rzeki . W dolnej części kanału brakuje kilku elementów. Tutaj trzeba kajaki około 7-8 metrów podnieść a następnie pociągnąć w górę  po kanale. Nawet jeśli żal nam zrezygnować w pierwszej  części  imponującego Kanionu Moracy  (patrz zdjęcie  w dalszej czesci opisu), to musimy mieć świadomość  że wyjście jest tu bardzo trudne i dlatego lepiej zakończyć  płyniecie przy Trmanje. 400 m po awaryjnym miejscu wyjścia przy parkingu  następuje miejsce WW V.Informacje  o km podane w przewodniku  DKV dla w tego odcinka  nie są całkowicie dokładne:

DKV-staryDKV-nowyMiejsce  / szczegóły
1818Klasztor Moraca, punkt rozpoczęcia
2019Początek małego kanionu
2324Prawy dopływ  Mrtvica
23,526,5Po prawej dobry punkt wyjścia, na początku Wielkiego Kanionu
25,528,5Po Prawej ostatnia drogę wyjścia
28,928,9Miejsce  WW V’

Uwaga: Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą  z  09 Maja 2007. roku. W tym dniu poziom wody był pomiędzy niskim i średnim stanem.. Wszystkie miejsca były  spływalne .Podana skala trudności  dotyczy  średniego stanu wody.

Zdjęcie nr 5 A. Engels, nr 7, R. Boling

Odcinek:Wielki Kanion
Trmanje – podjazd do żwirowego brzegu
Długość i trudności:10.5 km WW I-II-III (V)
DKV-km:26,5 km (nowy) – 37 km
Spływalność:cały rok
Ocena krajobrazu:1

 

 

 

Krótkie wprowadzenie: ten odcinek nie był spływany  a miejsce WW V nie mogło być obniesione. Opis ten odnosi się zatem do  informacji zawartych w przewodniku DKV.

Wkrótce po możliwym punkcie  wejścia i wyjścia przy   Trmanje  zaczyna się  Wielki  Canyon Moracy. Po lewej i prawej stronie rzeki wznoszą się pionowe ściany skalne. Trudności techniczne, są jednak niewielkie.
Po 2,4 kilometrach następuje przy zakręcie  w lewo silnie zablokowane przejście , z dużym spadkiem  osiągające przy średnim  poziomie wody do WW V (szczegóły na następnym zdjęciu. Obniesienie  tego fragmentu jest możliwe tylko przy  bardzo niskim poziomie wody. Ocena sytuacji w tym miejscu jest  możliwa przed zejściem na wodę  z szosy  E 65 Ze względu na duża odległość drogi do rzeki , łatwo jest się pomylić co do oceny wysokości stopni ,spadków i możliwej drogi przepłynięcia.
 

 

 

Aby zapoznać się z sytuacją z drogi można tuż za  (dłuższym )  tunelem nr 7, skręcić  w lewo na  duży parking  (widoczny na zdjęciu po  prawej w  lewej części zdjęcia). To miejsce parkowania  następujące około 3 km poniżej skrętu  na Trmanje.

 

 

Opisane w przewodniku ciężkie  200 m przejście  nie może  być rozpoznane . Wg opisu w DKV na kolejnych  kilometrach rzeki mamy piękną  białą wodę z miejscami o trudności do WW III.Kilometr później strome ściany wąwozu skalnego otwierają się. Od  tego miejsca   Moraca płynie najczęściej  pomiędzy  wysokimi  na 15-25 m pionowymi ścianami skalnymi. Ze względu na te pionowe ściany, trudno jest znaleźć   dostępu do rzeki na  odcinku kilku następnej kilometrów. Tylko 2,5 km poniżej miejsca WW V  istnieje poniżej małego parkingu możliwość trudnego zejścia ( zjazdu po stromym piargowym  zboczu). Ponieważ krajobraz wokół  rzeki jest nadal bardzo piękny , warto kontynuować  płyniecie.

Zdjęcie nr 1 R. Boling

Odcinek:Dolna Moraca
Żwirowy brzeg – Bioce
Długość i trudności:15 km WW I-II-III (IV / V)
DKV-km:km 37 – 52 km
Spływalnośćewentualnie przez cały rok
Ocena krajobrazu:1-2

 

Pierwszy bardzo dobrze nadającym  się do startu  punktem dla  spłynięcia  Dolnej Moracy  jest miejsce około 8 km poniżej miejsca WW V. Tutaj, tuż za osadą   Dromira odchodzi od  E 65 szutrowa droga do rzeki  w okolice  dużego żwirowego fragmentu rzeki. Jest to  droga dojazdowa dla ciężarówek wybierających żwir z rzeki.
Na początku mamy spokojne płyniecie (patrz zdjęcie powyżej). Ale wkrótce rozpoczynają się jedne za drugimi  trudniejsze przejścia.

Pierwsze przejście to 2-metrowy spadek  gdzie woda przepływa intensywnie  przez  zalane skały (klasa IV-V,  patrz zdjęcia poniżej). Widoczna po lewej  konglomeratowa skala w kształcie piramidy  została podmyta i zablokowała cześć nurtu rzeki . Przenoszenie prawym brzegiem jest trudne ze względu na duze i strome kamienie , być może   łatwiejsze jest  przeniesienie  na lewym brzegu po  dużych głazach.  Sytuacje trzeba ocenić na miejscu.

Znowu mamy lżejszy odcinek z kilkoma stopniami o bardziej sportowym charakterze. Po zaledwie 2 kilometrach mamy  następnie trudne miejsce.
 

 

Jest to wysoki spadek  (WW V) w wąskim kanionie z licznymi podmytymi skałami. Także w tym miejscu trzeba dokonać sprawdzenia przed ewentualnym płynięciem

 

Istnieje możliwość disc wygodnego  obniesienia  150-metrową ścieżka  po lewej stronie kanionu

 Po miejscu obnoszenia , po kolejnych  200 metrach mamy pięknej gwałtowny wzrost trudnosci  (WW III, patrz zdjęcie poniżej).

150 metrów dalej mamy kolejny wzrost trudności   (WW IV -, patrz zdjęcie powyżej), lekko zblokowane przejście z dość dużym spadkiem

Następnie rzeka płynie na bardzo krótki kawałek na zakrętach pomiędzy ogromnymi głazami, gdzie duże duże bąble i wody powrotne    utrudniają zachowanie właściwego kierunku płynięcia.

Potem zbocza oddalają się od rzeki i na długich odcinkach mamy trudności  WW I-II az do konca odcinka.mamy tylko co najwyzej 4-5 miejsc  o nieco wyższej trudności ,zakłucajacych ta sielankę   szczególnie w końcowym fragmencie  rzeki.

Typowym dla odcinka  Dolnego Moracy jest to , że rzeka płynie  szerokim  korytem wzdłuż 15-25 m wysokości  pionowych ścian  konglomeratu  (patrz zdjęcie poniżej). Pozwala to łatwiej j podziwiać  widoki na okoliczne góry.

 100 m za mostem autostrady w miejscowości Bioce można zakończyc płynięcie na żwirowym brzegu po prawej stronie.  (> N 42° 30′ 50”, E 19° 20′ 45” ). Tutaj  mała ścieżka prowadzi  do małej mały drogi która  prowadzi  bezpośrednio do innego mostu nad Moracy  (> N 42 ° 30 „50”E 19 ° 20 ’45” ).

 Można również kontynuować płyniecie jeszcze przez  kilka kilometrów.  Rzeka dalej  płynie pomiędzy wysokimi ścianami z konglomeratu. Trudności są w granicach  WW I-II  ale nie można tez wykluczyć pojedynczych przejść WW III.Punktu wyjścia należy szukać  w pobliżu mostu w E 65 , kilometr na północ od obrzeży Podgoricy.

Uwaga: Wszystkie zdjęcia i informacje oparte pochodzą z  10. Maja 2007 roku.Poziom wody był nieco poniżej średniego a 2 najcięższe przejścia zostały obniesione.

 

Więcej informacji»
ODRA
2 kwietnia2011
Opis wg. www.raft.cz

[googlemaps http://maps.google.pl/maps/ms?msa=0&msid=203699708748261902402.0004bb637331dd39a855a&hl=pl&ie=UTF8&t=p&ll=49.718153,17.730389&spn=0.042175,0.137157&z=13&output=embed&w=750&h=380]

Odra ma swoje źródło ma w Górach Odrzańskich na wysokości 632 m n.p.m. Spływalny odcinek na terenie Czech ma długość 98 km. W górnym fragmencie  Odra płynie piękną doliną z wąskim kamienistym korytem o szerokości 6-9 m, meandrującym pomiędzy łąkami i lasami. W korycie spotykamy małe stopnie i bystrza, nierzadkie są tez zwalone drzewa. Dolina stopniowo się rozszerza a pod Odrami i płynie już tam jako nizinna rzeka.Najwyższy odcinek przebiega przez treny wojskowe.Można tam się dostać spływając dopływem Budisovką  z  Budisova  przy stanie min.150 na wodowskazie w Odrach.Normalnie droga można się dostać najwyżej do Spalowskiego młyna

 

  • Odcinek
    km rzeki
    Trudność
    górny
    ujście Budišovky - Heřmánky
    98.1 – 90.5WW II
    średni
    Heřmánky - Suchdol nad Odrou
    90.5 – 65.0WW I-
    dolny
    Suchdol - granica
    65.5 – 0.0ZWC

 

  • OdcinekKiedyWodowskazAktualny Stan Odry
    horní a střednína wiosne albo po deszczachod Budišova na Budišovce optim. 180, od Budišovky Odry: 100 cm

    101cm (5,71 m3/s)
    dolnyw większości przez cały rokSvinov: 130 cm

    139cm (10,4 m3/s)

 

 

98,1Přítok  zleva Budišovka zacatek plavby (373 m n. m.),teren wojskowy początek Parku „Oderske Vrchy”
97,83 jez jazy na odcinku   1 km !! + 2 mostp na odcinku  1 km
96,7Přítok  zprava Něčínský p. + kilka  mostp na odcinku  3 km
93,4mostdrogowy Spálenský mlýn vp Hotel, pension vp + 300 m mostc
92,0Klokočůvek vl obcerstveni vl
91,0kilka kamiennych stopni sjízdné
90,7Přítok  zlevaČermná mosts vlakova zastavka Heřmánky 100 m vl konec plavby (320 m n. m.)
89,5mosts Heřmánky vl
87,8mosts [441] Jakubčovice vp obcerstveniposta vp vlakova zastavka Jakubčovice 200 m vl, !! wiele  stopni rożnej wysokosci  na odcinku 2 km !!
87,4mostp
86,1mosts [441]
85,7mosts Loučky vp + 700 m mosts
84,2mosts +
83,7přenéstjez v 2,0 X dl N vp + 100 m mostp
82,4mosts [47] Odry vp vl restaurace, hospodaobcerstveni vp vl Hotel, pensionzdravotni pomocpostavlakova zastavka vp vlakova zastavka Odry 500 m vl + 200 m vodočet vp
81,8mosts + 2,2 km mosts, rybníky vp, konec přírod. parku Oderské vrchy
78,5přenéstjez v 2,0 vp, + 100 m jez v 0,8, plánovaný mosts nové dálnice
77,3mosts Vražné 500 m vp restaurace, hospodapostavlakova zastavka 1 km vp Markovice 800 m vl vlakova zastavka Markovice 400 m vl. začátek CHKO Poodří
75,7přenéstjez v 1,5 N vp, + 100 m jez stp. !!
74,1mosts mostž [270] Jeseník nad Odrou vp restaurace, hospodapostahrad-zamekkostel vp vlakova zastavka Jeseník n. O. 1,3 km vp
72,3Přítok  zprava Luha
70,6mostc Bernartice n. O. koupaliště obcerstveni vl Bernartice n. O. 1 km vp
69,1přenéstjezpřenést v 2,5 N vp Lesní mlýn
67,5mostž [278] + 500 m mosts Suchdol nad Odrou 1 km vl restaurace, hospodaobcerstvenipostakostelprirodni nebo historicka zajimavost 1 km vl, Kunín 3 km vp vlakove nadrazi Suchdol n. O. 2 km vp zacatek plavby (248 m n. m.)
0,0řeka opouští ČR
Mój komentarz:

Na górna Odrę  wybraliśmy się na początku kwietnia 2011 roku, skuszeni nieco opisem z www.raft.cz i odbywająca się tam impreza kajakową. Trudności rzędu WW II zapowiadały możliwość ciekawego rozpływania się po okresie  zimowego snu  – tym bardziej ze następnego dnia chcieliśmy  płynąc na  Kamienicę Tanwaldzką. Stan wody na wodowskazie w  Odrach wynosił 108 cm wiec zapowiadało się ciekawie.

Start przy ujsciu Budisovki

Start przy ujściu Budisovki

Zaczynaliśmy na łące naprzeciw ujścia  Budisovki i  zaraz na początku  mieliśmy niezbyt trudne bystrze

Kowal na jednym z nielicznych bystrzy

Kowal na jednym z nielicznych bystrzy

Dalej wpłynęliśmy  w dość wysoki jar ale na rzece nic się nie zmieniło : pojedyncze bystrza, drzewa i szeroko

 Za Spalenskym młynem rzeka traci swój pierwotny charakter  i staje się uregulowanym  szybko płynącym kanałem.

Odcinek za Spalenskym Młynem

Odcinek za Spalenskym Młynem

Oznaczało  to jedno – trzeba jak najszybciej kończyć, co tez uczyniliśmy przed  niebezpiecznym jazem w Hermankach

Niebezpieczny jaz w Hermankach

Niebezpieczny jaz w Hermankach

Reasumując, Odra ma górnym odcinku przy tym stanie  wody to totalna porażka. Przy wyższym tez nie należy spodziewać się rewelacji. Szkoda czasu.

Więcej informacji»
HAMERAK(Hamersky potok)
19 września2010
Rzeka górska
Ujście do Neżarki
Opis wg. www.raft.cz

 

[googlemaps http://maps.google.pl/maps/ms?msa=0&msid=203699708748261902402.0004cc7e182f396230c44&ie=UTF8&t=m&ll=49.148591,15.09985&spn=0.039299,0.128746&z=13&output=embed&w=750&h=350]

 

Hamerski  potok jest lewym dopływem rzeki Neżarki i  ma swe źródła   v  Jihlavskich  Vrchach niedaleko  od Hornich Dubenek  na południowym stoku Skalneho Vrchu (786 m n. m.)Płynie w kierunku południowo zachodnim wypełniając wodą wiele jezior i jeziorek zaporowych  . Od Rytmirowskiego Rybnika zaczyna się spływalny fragment rzeki o długości  21 km.Tak naprawdę Hamerský potok jest praktycznie spływalny tylko raz  w roku podczas spuszczania wody z jeziora  co ma miejsce podczas  imprezy kajakowej odbywającej  się zawsze we wrześniu w ostatni weekend lata. Bezpośrednio za zaporą jeziora mamy najciekawszy odcinek rzeki z 4 kaskadami o trudności WW III.Koryto jest tam wąskie kamieniste i trudne do rozpoznania.Za Dvoreckiem rzeka się rozszerza i uspokaja a od Jindrisa jest już zwykłą rzeką  nizinną płynącą  przez  łąki i lasy

Trudność  rzeki :
OdcinekKmSpadekTrudność
górnyStrmilov -jaz  jeziora  Ratmírov20.9 – 13.51,0‰ZWB
środkowyjaz – Dvoreček13.5 – 11.613,0 ‰WW III
Dvoreček – Jindříš11.6 – 7.12,1‰WW I
dolnyJindříš- ujście  do Nežárky7.1 – 0.01,0‰ZWC

 

Wodowskaz : Dvoreček przy moście drogowym  minimum 60 cm,stan wody zależy od  wypuszczenia wody z zapory

 

KILOMETRAŻ

20.9km][drogowy, Strmilov vp początek płyniecia 535 m.n.p.m
19.9kmpoczątek zapory jez. Hejman
18.6kmBudkov ,po lewej
17.7km wysoki 0.8 m X drogowy,zapora jeziora ,po lewej Strizowice
17,1kmdrogi lokalnej
16,7kmpoczątek  zapory jez. Ratmirovskiego
14.2kmpo lewej, ośrodek kempingowy  TJ Slovan Jindrihov Hradec, dalej    Mały Ratmirov
13.5km   zapora jeziora ][ drogowy , 500 m w lewo stacja kolejki wąskotorowej Mały Ratmirov ,zacatek plavby za spustem wody z jazu
13.3km1 kaskada,za nią spokojna woda
13.1km2 kaskada,”esownica”
12.8km3 kaskada , płynąć środkiem
12.7km  wysoki  1,5 m  !! 
12.6km4 kaskada   
11.6km][drogowy, wodowskaz Dvorecek po prawej
11.0km][ drogi lokalnej, po lewej Blazejov, 800 m stacja kolejki wąskotorowej
10.8km    !!
10,2kmruiny zamku  Vitkuv Hradek ,po prawej
9.5 km  stopnie !! bystrza !!
7,8 km 1,5 wysoki , drogi lokalnej
7.5 km  drogi lokalnej , bystrze !!
7.2km drogowy
7.1kmdrogi lokalnej  (470 m.n.p.m.) Jindris 
6.8km drogowy
5.8km  wysoki 2.0 m  z kanałem po lewej  + 100m drogi lokalnej
4.3kmdrogowy + 400m  po lewej  Stacja kolejki wąskotorowej Jindriś 
3.3km wysoki 1.5 m drogi lokalnej
0.4km  wysoki 5,0m  X drogi lokalnej, jaz zapory jez.Vajgar
0,0kmujście do Neżarky na 44,0 km

 

Mój Komentarz

 

Hamerak jest znany z kultowej imprezy która odbywa się co roku we wrześniu w ostatni weekend lata. jako że organizatorzy w ramach odpłatność rzędu 150 kcs   zapewniają transport pływa się  przede wszystkim górny odcinek z kaskadami raz za razem.My byliśmy tam we wrześniu 2010 roku.
Dvorecek - pakowanie autobusu

Dvorecek – pakowanie  przyczepy i autobusu

Od mostu w Dvorecku mamy co pól godziny autobus  z przyczepą na kajaki który  wozi nas na miejsce startu przy  spuście wody z zapory.
Jazda kolejką  zostawia niezapomniane wrażenia

Jazda kolejką zostawia niezapomniane wrażenia

 Warto jednak  przynajmniej raz popłynąć aż  do Jindrisa,  bo wtedy mamy możliwość powrotu kolejka wąskotorową bezpośrednio na platformach towarowych wagonów – wrażenie niezapomniane. Kolejka jeździ kilka razy dziennie- szczegółowy rozkład dostajemy wraz z zafoliowanym  identyfikatorem przy opłacie za udział w imprezie.
Śniadanie na biwaku

Śniadanie na biwaku

Biwakuje się  w ośrodku z domkami kempingowymi ,położonym na brzegu jeziora, skąd na miejsce startu mamy jakieś 200- 300m. Można je pokonać albo pieszo wzdłuż drogi dojazdowej do ośrodka albo płynąc jeziorem  do zapory.
Zaraz za zaporą mamy małe jeziorko, zakończone zastawką. Gdy woda jest puszczana w jeziorku mamy kipiący bąbel wody….
Jeziorko za spustem wody z zapory

Jeziorko za spustem wody z zapory

gdy nie jest puszczana widoczna jest rura wylotowa ….. no i  nie ma też jeziorka.

Spust wody

Rura wylotowa spustu wody

Za jeziorkiem mamy przepust spiętrzający wodę, a za nim pierwsze potężne fale. Początkowe  kilkaset metrów rzeki aż  do I kaskady  charakteryzuje się bardzo szybkim prądem i wąskim krętym korytem.
Tomek i Krzychu w pontonie na fali za przepustem

Tomek i Krzychu w pontonie na fali za przepustem

Pierwsza kaskada to  wąskie   przejście pomiędzy głazami za którym mamy dość duża cofkę.Druga kaskada  w kształcie esownicy jest dość szeroka i technicznie najciekawsza ze względu na liczne możliwości wyboru drogi.

Teciu i Marecki  wybierają drogę na II kaskadzie

Teciu i Marecki wybierają drogę na 2 kaskadzie

Trzecia i czwarta kaskada mają największe spadki ale technicznie nie są tak trudne.

Kuba na 4 kaskadzie

Kuba na 4 kaskadzie

Za mostem w Dworecku  kończy się pierwszy najtrudniejszy odcinek. Rzeka się rozszerza i uspokaja ale po chwili wpływa w kolejny wąwóz. Mamy jeszcze kilka  nie tak  trudnych pojedynczych stopni ale i zwalone drzewa wiec o wywrotkę nietrudno.

Tomek i Krzychu w wąwozie

Tomek i Krzychu w wąwozie

Za Jindrisem  rzeka zaczyna meandrować i płyniecie tego odcinka ma sens przede wszystkim ze względu na niepowtarzalna możliwość  powrotu kolejka wąskotorową.

Reasumując   serdecznie polecam  –  niepowtarzalna atmosfera imprezy, nietuzinkowa rzeka – wszystko przemawia za.  Jedyny minus to  niestety odległość – z Poznania ponad 500 km i prawie 10 godzin jazdy.

Więcej informacji»
ADIGE

ADIGE

Rzeka górska i turystyczna

28 czerwca2010

Jest jedną z największych rzek Włoch o długości 407 km.
W górnej części płynie przez rejon Tyrolu południowego i aż do Merano jest rzeką górską o średniej trudności z licznymi jazami i zaporami. Najbardziej niebezpieczny odcinek znajduje się w okolicy Lass, gdzie występuje ciąg śmiertelnie niebezpiecznych jazów.

Więcej informacji»
EISACK
28 czerwca2010

 

<td [googlemaps http://maps.google.com/maps/ms?msa=0&msid=203699708748261902402.00048ddbb26f1158cb680&hl=pl&ie=UTF8&t=p&source=embed&ll=46.832248,11.541824&spn=0.082208,0.274658&z=12&output=embed&w=800&h=350]

Opis rzeki wg. www.kajaktour.de
Jest to szybko płynąca rzeka z licznymi długimi i potężnymi falami.Opisany poniżej odcinek rzeki Eisack -nazywanej we Włoszech, Isarco – leży na południe od przełęczy Brenner między miastami Brixen i Sterzing.Rzeka ma swe źródła w pobliżu przełęczy Brenner, na granicy austriacko-włoskiej. Na odcinku do Sterzing Eisack jest zasilany w wodę przez szereg innych rzek .Okoliczne góry dochodzą do wysokości 3500 m.n.p.m. W końcu po 100 km, Eisack wpływa w pobliżu Bolzano do Adige.
Płynięcie Eisack jest dozwolone w okresie od 15 kwietnia do 15 września w godzinach od 10 do18.Informacje o stanie wody w górnym biegu rzeki nie są dostępne w Internecie.Najbliższy kemping – Camping Gilfenklamm – położony jest kilka kilometrów na zachód od Sterzing.
Odcinek:Górny Eisack : Freienfeld – Mittewald
Długość i trudność11 km WW II-III
DKV-km:km 23 – km 34
Spływalność:prawie przez cały rok
Ocena krajobrazu:3+
Zwyczajowy punkt wsiadania znajduje się na północno-zachodnim skraju wsi Freienfeld. Krótko przed wjazdem do miasta mamy zjazd z drogi nr 12 prowadzący do wsi Stilfes. Jadąc tą droga po kilkuset metrach napotykamy most na rzece Eisack. Przed nim mamy małą uliczkę prowadzącą do dużego parkingu ( N 46° 52′ 13”, E 11° 28′ 48” )zlokalizowanego w pobliżu obiektów sportowych. Kajaki można zwodować pod mostem na lewym brzegu, ale dojście do wody nie jest proste i wymaga kluczenia między przeszkodami.Początkowo mamy tylko szybki prąd bez długich i wysokich fal. Za każdym razem gdy je spotykamy, wymagana jest jednak uwaga i koncentracja.Kilka nieprzyjemnych walców  można prawie zawsze zawczasu ominąć. Każde pojawiające się potężne fale zdają się zwiastować coś nieprzyjemnego lub przynajmniej o wiele trudniejszego niż okazuje się w rzeczywistości. Tak naprawdę jednak przy średnim poziomie wody rzeka nie przekracza trzeciego stopnia trudności. Jednak tych 11 km nie można porównywać z innymi zwykłymi odcinkami WW II-III. Bowiem przez cały odcinek z zaledwie małymi przerwami zawsze dzieje się na rzece coś co wymaga stałej uwagi i czujności.
Niestety, głównie z powodu regulacji brzegów i związanego z tym równomiernego spadku i szybkiego prądu, w porównaniu do innych rzek nie ma na Eisack zbyt wiele cofek przy brzegach . Mimo to , zawsze są jednak możliwości, zatrzymania kajaka.Według Przewodnika DKV-cz.2 ( Europa południowo zachodnia) mamy na tym odcinku 4 jazy. Pierwsze dwa można spłynąć głównym językiem nurtu , dwa następne lepiej wcześniej rozpoznać. Na opisanym odcinku jazy rozłożone są dość równomiernie. Podczas naszego spływania , pierwszego z nich nietypowego nie dostrzegliśmy z wody. Pozostałe trzy (patrz zdjęcia poniżej) to klasyczne jazy, wszystkie przed spłynięciem powinny być obejrzane z prawego brzegu. Należy zwrócić uwagę na ewentualne sterczące żelazne elementy.
Obniesienie pierwszych dwóch jazów (patrz zdjęcie powyżej i drugie następne zdjęcie) jest możliwe bez większych trudności. W drugiej części opisywanego odcinka, autostrada przecina rzekę kilka razy. Tak jak to opisano w przewodniku DKV ze względu na silny Prado wskazane jest omijać filary mostów w większej odległości.
Przedostatni jaz (patrz zdjęcie powyżej) może być przed spłynięciem dobrze rozpoznany z brzegu. Jaz ma również kanał po lewej stronie (patrz zdjęcie powyżej w tle) z którego można skręcić ostro do głównego nurtu. W maju 2008 roku zjazd ten przegradzało drzewo. Uwaga: na dwóch ostatnich jazach montowane są nad woda znaki ( strzałki) informujące o możliwych trasach spłynięcia, ale nie należy ich przyjmować bezkrytycznie bo wskazywana droga nie zawsze jest optymalna.
Przy ostatnim jazie (patrz zdjęcie powyżej) ze względu na zalesiony brzeg przenoszenie jest dość czasochłonne. Kto nie zamierza spływać następnego trudnego odcinka do Franzensfeste – patrz przewodnik DKV – winien zakończyć płynięcie w górnej części miejscowości Mittewald bezpośrednio przy moście na prawym brzegu rzeki. Ponieważ mamy tam tylko mała cofkę miejsce to warto wcześniej oznaczyć bo czasu na dobicie do brzegu jest naprawdę niewiele. Na prawym brzegu, w pobliżu mostu, znajduje się duży żwirowy parking ( N 46° 48′ 28”, E 11° 34′ 18”).


Uwaga:
Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą z 16 maja kwietnia 2008. Rzeka tego dnia miała dobra średnia wodę. Oprócz trzech klasycznych jazów wszystko było spływalne. Podane w opisie trudności odnoszą się do średnich stanów wody.


Mój komentarz:

Eisack płynęliśmy w drugiej połowie czerwca 2010 przy średnim stanie wody. Pierwszy raz widzieliśmy go w drodze na kemping we Włoszech przy wysokim stanie wody i wyglądał naprawdę zachęcająco.Parę dni później gdy wracaliśmy do kraju wody było zdecydowanie mniej. Niemniej było na tyle interesująco że zdecydowaliśmy się zejść na wodę. Startowaliśmy jednak w Mules, a nie w Freienfeld jak podano w powyższym opisie .

Jadąc drogą 12 od strony Freienfeld skręcamy w prawo na pierwszym moście drogowym przez Eisack.Zaraz potem skręcamy znowu pierwszą drogą w prawo, mijamy dom i zaraz za nim lądujemy na łące położonej na skarpie przy potoku dopływającym do Eisack.

Potem znosimy sprzęt dość stromo do potoku, następnie kilkadziesiąt metrów w żwirowym korycie i już jesteśmy nad rzeką. Można też spłynąć potokiem kilkanaście metrów bezpośrednio do rzeki.

Dalej mamy to wszystko o czym mówi opis , a wiec liczne wysokie fale…

…ale i chwile spokoju gdzie można podziwiać piękne widoki.

Wszystkie jazy spłynęliśmy z „marszu”, sugerując się znakami zawieszonymi na linach (to te białe tablice widoczne na zdjęciu obok). Nie da się jednak ukryć, iż nie zawsze pokazują one optymalna drogę płynięcia.Dlatego przy niezbyt wprawnej grupie warto zawsze rozeznać jazy przed spłynięciem z brzegu.

Etap zakończyliśmy tak jak w opisie przy moście przed Mittewald.A jako że czekała nas długa droga do kraju, zgotowaliśmy sobie dłuższy odpoczynek ze smacznym posiłkiem, który jak zwykle przygotował Tomek.

Kusiła nas co prawda znajdująca się parę kilometrów niżej kaskada w Franzensfeste, ale pełne brzuchy nie sprzyjają nowym wyzwaniom.Poza tym Eisack na odcinku poprzedzającym kaskadę płynie pomiędzy wysoko zabudowanymi brzegami i przypomina rwący obudowany kanał z jazami – generalnie mało ciekawie i niezbyt bezpiecznie. Dlatego odpuściliśmy.


Przy wysokich stanach wody dobra zabawa dla pontonu choć bez trudności technicznych, przy średniej wodzie nadal ciekawie dla kajaków a dla pontonu tak sobie.
Eisack mimo że zaliczany jest do górskich klasyków północnych Włoch mnie osobiście nie zachwycił. Nie jest to rzeka dla której warto zbaczać z trasy wiele kilometrów, z drugiej jednak strony jest pod ręką bo trudno jechać do Włoch omijając przełęcz Brenner.

Dlatego mimo wszystko polecam jako dobrą rzekę na rozpływanie bądź spokojne zakończenie imprezy.

Komentarze I Galeria I Rzeki

 

Więcej informacji»
PASSER
25 czerwca2010
Opis wg www.raft.cz)

Rzeka górska

Ujście do Adige
[googlemaps http://maps.google.pl/maps/ms?ie=UTF8&hl=pl&t=p&msa=0&msid=203699708748261902402.0004987914490e3fd6118&source=embed&ll=46.742684,11.206741&spn=0.211744,0.170975&output=embed&w=800&h=350]

Passer to piękna lodowcowa rzeka znana z zawodów slalomowych odbywających sie w Merano.

Rzeka  o długości 42,6 km ma swoje źródła  w pobliżu przełęczy  Timmelsjoch ( 2509 m.n.p.m.)  która łączy dolinę Ötztal po stronie austriackiej  z doliną Passer po stronie włoskiej.

Aż do Merano płynie głęboko wciętą doliną górską. Przeplata odcinki wąwozów o ekstremalnych spadkach z  odcinkami łatwiejszej białej wody o silnym zblokowaniu i średnich spadkach. Poniżej St.Leonhard ma w większości  uregulowane brzegi, występują  też liczne, miejscami niebezpieczne jazy i progi.

Przed Merano rzeka wpływa w krótki i teoretycznie niespływalny Gilfschlucht. W samym mieście mamy znany tor kajakowy. Zaraz za miastem  Passer uchodzi do Adige.

 

 

  OdcinekkmTrudność
górnyMoos – St. Leonard34 – 24WW II-IV (X)
dolnySt. Leonard – ujście do Adige24- 0WW III-IV (X)

 

 

Spływalność:

Prawie  całorocznie.

 

 

Wodowskaz :

Saltaus

 

Orientacyjny kilometraż Passer

 

34.0 kmMoos z początku WW I-II, dalej niespływalne !
29.0 kmdrogą dla pieszych dochodzimy do rzeki  od miejscowości  St. Leonard poniżej ostatniego niespływalnego miejsca,  dalej mamy  2km WW III-IV
27.0 kmdrewniany jez stopień., Repunse – WW IV
26.5 kmdalej WW II-III
24.0 km][s St. Leonard, żwirownia přená�eníjez X, zacatek plavby + 300m ][c
22.0 km][s, dalej kilka jez stopni aż do St.Martin – należy obejrzeć!
20.5 km][s St. Martin přená�eníjez wysoki 1.0m
20.0 km][s St. Martin
18.5 kmjezpřená�ení wysoki 3,0m X – po lewej tunel drogowy, po prawej suchy żwirowy  potok, sjizdny za MV !!
17.0 kmpřená�eníjez wysoki  2,0m !!
15.5 kmpřená�eníjez v 1,5m !!
13.0 km][dla pieszych + 300m ][drogowy Salthaus kolejka linowa , konec plavby po prawej, dalej WW IV-
9.5 kmKuens po prawej, dalej aż do Merano rzeka jest regulowana, kamieniste stopnie – konec plavby przy boisku
4.0 kmmożliwość wyjście do miasta (Merano) – ][drogowy wysoko nad rzeką, dalej krótki odcinek WW IV, potem spokojnie, ale dalej niespływalny Gilfschlucht, konec plavby po lewej  i przenieść  na początek trasy slalomowej ][drogowy , dalej WW  II-III
0.0ujście do Adige

 

Mój komentarz:

Passer jest jedną z  najciekawszych  rzek we  włoskim Tyrolu.

 

Dwa jej odcinki środkowego biegu poniżej St.Leonhard spływaliśmy  w czerwcu 2010, przy dość wysokim stanie wody. Wodowskaz w Saltaus wskazywał nieco ponad 200cm

Natomiast  powyżej St.Leonhard  a poniżej Moos mamy   2 km odcinek Passerschluht który  jest uważany za  jeden z najpiękniejszych odcinków ekstremalnej wody w Alpach. 

 

Mamy tam niekończący się ciąg stopni i wodospadów wcinających się głęboko w wąwóz. Spadek na odcinku 2 km wynosi  402 m co daje 201‰ . Odcinek jest spływalny późnym latem i jesienią przy niskich stanach wody. Wtedy mamy tam trudności rzędu WW V i VI.

Szczegółowy opis można znaleźć na :

 

 

Bezpośrednio za nim mamy równie ciekawy ale zdecydowanie łatwiejszy odcinek Hinterpasseier który pływa się przy  nie tak niskiej wodzie jak Passerschlucht czyli wiosną lub późnym latem

Spadek tego odcinka  wynosi 28 m na długości 2 km co daje 14‰. Trudności wynoszą początkowo WW IV a następnie  spadają do WW III. Na końcu tego odcinka tuż  przed St.Leonhard mamy jaz z silnym odwojem.

Przy wysokim stanie wody zostały nam odcinki rzeki poniżej St.Leohnard. W obrębie tej miejscowości Passer płynie wartko kamienistym nurtem ale brzegi są wysokie i trudno dostepne.

Płynięcie najlepiej rozpocząć przy końcu odcinka Hinterpassier, na lewym brzegu zaraz przed parkingiem przy terenach sportowych, albo przy  miejscu rekreacyjnym z parkingiem po prawej stronie szosy, około kilometra poniżej miejscowości,

My wybraliśmy to drugie miejsce.

 

Przy małym moście mamy strome i niezbyt wygodne zejście nad rzekę, która płynie w tym miejscu bardzo szybko w kamienistym szerokim korycie.

 

Nie ma ani chwili wytchnienia, liczne kamienie i silne spadki wymagają ciągłej uwagi, szybkiej reakcji i dobrej techniki.

Raz po raz spotykamy  mniejsze lub większe progi i jazy z silnymi odwojami. Płynąc z góry trudno ocenić ich moc, a niektóre z nich przy wyższej wodzie są naprawdę niebezpieczne.

Pierwszy taki próg napotykamy pod mostem drogi SS 44 około 500 m za punktem startu.

Ten choć mocno trzymał nie był specjalnie niebezpieczny.

 

 

Dalej charakter rzeki się nie zmienia. Szybki nurt niekończące się szachownice i raz po raz progi z silnymi odwojami.

A wszystko to w pięknej scenerii ośnieżonych szczytów gór.

 

Prosty w odwoju, Szczepan i Kowal asekuruja w cofce.

 

Teciu przy niespływalnym jazieMamy na tym odcinku też kilka większych jazów, z których jeden za St.Martin wymaga przenoszenia.

Pozostałe należy ocenić  na miejscu, gdyż w zależności od stanu wody tworzą się za nimi silne, czasami wręcz niebezpieczne odwoje. Niektóre z nich widać bezpośrednio z drogi SS 44

My sprawdzalismy to z „marszu” pontonem. Jeżeli mocno nas przytrzymało to kajaki niestety trzeba było przenosić, ewentualnie można było  spływać zaraz przy krawędzi jazu, gdzie odwój był z reguły słabszy

Jeden jaz – teoretycznie spływalny przenosiliśmy ze względu na gruz i stalowe pręty, za to ostatni, tuż przed końcem etapu w Saltaus, mimo groźnego wyglądu i dużego spadku dało się spłynąć bez problemu.Ponton na długim efektownym zjeździe
Miejsce zakończenia etapu to parking na przeciwko gospody - po lewej droga dla rowerów.

Około 200m za tym jazem mamy parking przy gospodzie, gdzie można wygodnie zaparkować samochody.

Do tego miejsca prowadzi wzdłuż rzeki wygodna droga rowerowa, którą można donieść sprzęt o ile nie zdecydujemy się na spływanie jazu.

Kilkaset metrów dalej mamy most w Saltaus, a zaraz za nim po prawej stronie wodowskaz.

 

Wkrótce potem zaczyna sie najpiękniejszy fragment środkowego odcinka rzeki.

 

 

Marecki przy wodowskazie
Prosty na pierwszej kaskadzie za mostem

Rzeka oddala się od drogi i za kolejnym mostem wpływa w dziki odcinek z długimi naturalnymi spadkami.

Przy wysokiej wodzie ( około 200 cm w Saltaus ) trudności dochodzą do WW IV

 

Po pewnym czasie znowu pojawiają się stopnie i jazy

Niektóre z nich można spływać z „marszu”..

 

.

 

Prosty na kolejnym jazie
Teciu pokazuje drogę kajakarzom .

Inne wymagają bądź przenoszenia bądź wcześniejszego rozpoznania.

 

Niemniej na całym odcinku z Saltaus   do Merano przenosiliśmy sprzęt tylko jeden raz, reszta jazów dała się spłynąć.

 

 

Sprawdzała się przy tym metoda spływania przy krawędzi jazu, gdzie odwoje są z reguły zdecydowanie  słabsze (choć nadal bardzo mocne) i łatwiej założyć asekurację.

 

Kowal w odwoju
Kuba stawia świeczkę w odwoju.

Ostatni silny podwójny próg znajdował się  kilkaset metrów przed końcem odcinka.

Za drugim progiem silny odwój łapał kajaki.

Płyniecie kończyliśmy po prawej stronie za kolejnym małym stopniem, przy drodze lokalnej i parkingu jakieś 300 m przed mostem drogi SS 44 prowadzącej do Merano.

Wyjeżdzajac z Merano zaraz za mostem nalezy skręcić pierwszą  stromą drogą w prawo i kierować sie znowu w prawo do rzeki

 

Miejsce wysiadania  przed Merano

Niecałe 200 m za mostem mamy Gilfklamm. Passer przeciska się tu przez wąską skalną gardziel. Miejsce to jest spływalne tylko przy jesiennych niskich stanach wody.

Gilfschlucht przy niskiej wodzie - zdjęcie z www.kajak.atGifklamm  przy wysokim stanie wody - 200cm Saltaus

Zaraz za Gilfklamm mamy mostek dla pieszych z którego można podziwiać ten piękny fragment rzeki, a nieco wyżej mamy punkt widokowy.

Zaraz za mostkiem rozpoczyna się kilkusetmetrowy odcinek toru kajakowego w Merano o trudności WW III.

Jest to bardzo ciekawy odcinek z licznymi miejscami zabawowymi.

Niestety mankamentem jest to ze praktycznie nie ma jak do toru dojechać. Mieści się on w centrum miasta gdzie parkowanie jest bardzo trudne, wiec sprzęt trzeba by donosić kilkaset metrów.

 

Tor w Merano - widok z mostku za Gilfklamm

Dalej rzeka płynie przez centrum miasta i po około 3 kilometrach wpada do Adige.Ten odcinek o trudności WW II nie jest jednak specjalnie zajmujący, jego spływanie jest raczej bez sensu.

 

Reasumujac, Passer to swoista perełka jedna z najciekawszych rzek w Tyrolu włoskim. Pod względem atrakcyjności ustępuje jedynie Noce .

Dlatego serdecznie polecam.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
NOCE
24 czerwca2010
Opis wg.  www. kajaktour.de

To jedna z najpopularniejszych raftingowych rzek we Włoszech. Położona w dolinie Val di Sol, jest jedną z niewielu Alpejskich rzek która ma wystarczającą ilość wody nawet późnym latem .

Najszybsza droga z Niemiec do Val di Sol prowadzi przez przełęcz Brenner i miasto Bolzano. Dwa opisane niżej standardowe odcinki Noce znajdują się około 70 km na zachód od Bolzano.

Noce oferuje dwa ciekawe odcinki dzikiej wody o średnim stopniu trudności. Znajdziemy na nich ustronny i naturalny krajobraz, relatywnie nie tak wielu kajakarzy oraz przy średniej wodzie niekończące się długie bystrza z wysokimi i rozległymi falami. Z nielicznymi wyjątkami (patrz poniżej) mamy także równe czytelne walce zapraszające do zabawy.

Szkoda , że Noce jest tak daleko od Niemiec.

W okresie włoskich wakacji, czyli w lipcu i sierpniu, mamy w dolinie wzmożony ruch turystyczny. Jednocześnie jest to także czas, kiedy na Noce są najbardziej optymalne do płynięcia średnie stany wody. Nad rzeką mamy kilka stacji raftingowych. Mamy tez wielu pieszych i rowerzystów którzy spędzają czas w dolinie i okolicznych górach. Na rzece możemy spotkać rafty a na drużkach biegnących wzdłuż brzegów rowerzystów, ale nie ma tam wcale tak wielu ludzi jak można by się spodziewać w tym okresie.

Noce rozpoczyna swój bieg z dwóch źródłowych potoków Noce Bianco i Vermigliany. Oba potoki mają charakter lodowcowy i swe źródła wysoko w górach ; Noce Bianco na wysokości 3770 m w grupie Ortler , a Vermigliana na wysokości 3560 m w masywie . Krótko po zbiegu tych dwóch rzek źródłowych znajdują się dwa standardowe odcinki Noce. W obrębie drugiego standardowego odcinka dopływa po lewej rzeczka Rabbies. Kilka kilometrów za tymi odcinkami Noce wpada do dużego jeziora zaporowego , a po dalszych 26 kilometrach kończący swój bieg wpadając do rzeki Etsch (Adige).

Informacje o stanie wody jak i o samej rzece można znaleźć na stronie internetowej Rafting Kayak Canoa Club Val di Sole. Poziom można odczytać również na wodowskazie w Male. Znajduje się 20 metrów w górę rzeki od mostu łączącego miejscowość z terenami sportowymi.

Kempingi w pobliżu Noce są dostępne w Dimaro ” Dolomiti di Brenta” (w pobliżu zjazdu z linii Supreme) N 46° 19′ 32”, E 10° 51′ 45” ; i Ossana ” `Camping Cevedale (w pobliżu wejścia na górna drogę). Informacje turystyczne można też znaleźć na www.valdisole.net.

Odcinek:Górny Standardowy
Cusiano – zachodnie Dimaro
Długość i trudność:8,5 km WW II-III-IV
DKV-km:km 0,5 – km 9,0
Spływalność:prawie cały rok
Ocena krajobrazu:2 –

Dolny odcinek potoku Vermigliana w ostatnim czasie został mocno zablokowany. Ma to istotny wpływ na miejsce rozpoczęcia płynięcia górnego odcinka Noce. Zazwyczaj startuje się w miejscowości Cusiano, 500 m poniżej połączenia dwóch rzek źródłowych. Tutaj przy moście (N 46° 18′ 35”, E 10° 44′ 43”), znajdującym się w środku miejscowości na południowym brzegu rzeki jest dobre miejsce na rozpoczęcie spływu. W lecie 2006 r. w tym miejscu był ogromny plac budowy, należało więc znaleźć inny punkt wodowania.

Najbliższy możliwy punkt wodowania osiągniemy skręcając z drogi nr 42 na zachodnich obrzeżach Pellizzano w małą trudna do zauważenia drogę biegnącą między domami, którą po 50 m doprowadza do głębiej leżącej równoległej ulicy. Należy skręcić w prawo i przejechać jeszcze 100 metrów. Po lewej stronie znajduje się tam pomiędzy równoległymi ulicami i mała zapora na rzece, nieco zaniedbana działka firmy raftingowej. Tu na samym końcu zapory ( N 46° 18′ 35”, E 10° 45′ 09”) można zaparkować pojazdy. Należy jednak pamiętać, aby nie utrudniać dojazdu pojazdom firmy raftingowej.

Ci którzy nie znajdą tego miejsca mogą zacząć płyniecie przy dobrze widocznym moście dla pieszych znajdującym sie przy wschodnim krańcu Pellizzano. Tu na lewym brzegu znajdziemy wodowskaz. Według przewodnika DKV 40 cm to minimum dla płynięcia górnego odcinka, 70 cm to średnia woda. Niestety, w lecie 2006 r. nie było zamontowanej skali na urządzeniu.

Przez pierwsze 2,5 do 3 km płynięcia Noce jest raczej rzeką łatwą , (patrz oba zdjęcia poniżej): lekkie z blokowania, wystające głazy, małe fale i walce, niewielkie bystrza (WW II – III). Pomiędzy nimi mamy także proste odcinki rzeki. Na początku Noce płynie pomiędzy częściowo uregulowanymi brzegami w szerokiej otwartej dolinie.

Na pierwszych kilku kilometrach przy niskim stanie wody mamy kamienne rumowiska, przy wyższym poziomie wody mamy silne prądy powrotne, które najlepiej szybko przepływać.

Później, tuż przed Mezzana, koryto rzeki zwęża trochę.  Trudności dochodzą do (WW III-IV). Zbliżamy się do interesującego toru slalomowego w Mezzana (patrz poniżej). W rzece leżą duże bloki skalne za którymi tworzą się silne cofki. Wszystko można jednak rozpoznać z kajaka i zawczasu ominąć.

Na koniec slalomowej trasy czeka nas jeszcze pod mostem, wysoki spadek (patrz zdjęcie powyżej( WW IV). Najlepsza droga płynięcia to środek pomiędzy niebezpiecznymi głazami. Należy miejsce to obejrzeć wcześniej przed spłynięciem.W razie potrzeby można też je obnieść zarówno prawym jak i lewym brzegiem.

Chociaż tor slalomowy się kończy to, Noce przez co najmniej kilometr, oferuje interesującą wodę, z umiarkowanie ciężkimi zablokowaniami ,silnymi ale przyjaznymi walcami oraz mocnymi bystrzami(patrz następne trzy zdjęcia poniżej).

Przez następne pozostałe do zakończenia odcinka 4 kilometry trudności spadają powoli do WW II-III, a nawet do WW II.. Na początku mamy jednak silny i zablokowany spadek (WW IV). Warto go obejrzeć przed spłynięciem W razie potrzeby, może być on obniesiony prawym brzegiem.

Na tym odcinku mamy także duży i szeroki jaz. Przy umiarkowanym przepływie powinno się ze względu na podwodne skały, spłynąć prawa stroną po nadającej się do spłynięcia szerokiej zjeżdżalni.

Za jazem rzeka rozszerza sie i uspokaja. Ale wkrótce dopływamy do 3 zwężeń leżących blisko siebie pod mostami. Tu trudności na krótko wzrastają do WW III.

Krótko po tym na prawym żwirowym brzegu przy ujściu małego strumienia znajduje się niższy punkt wyjścia dla górnego standardowego odcinka. Aby nie przegapić tego miejsca warto obejrzeć go jadąc na miejsce startu Stąd, kajaki wynosimy w górę poprzez małą łąkę, i tunel drogowy aż do parkingu ( N 46° 19′ 34”, E 10° 51′ 42” ) leżącego na wschód od restauracji Parking ten leży na zachodnich obrzeżach Diamaro, bezpośrednio na wysokości widocznej po drugiej stronie drogi nr 42 stacji raftingowej i położonego obok głównego budynku kempingu w Diamaro.

Uwaga: Wkrótce po tym punkcie wyjścia znajduje się ciężka katarakta przy tartaku (IV-V).

Alternatywnie, płynięcie można zakończyć bezpośrednio za dużym jazem. Prowadzi tutaj mała droga wprost na wschód od mostu na drodze nr 42 i dalej prawym brzegiem rzeki pod prąd.

Odcinek:Dolny standardowy
Monclassico – Ponte Stori (Bozzana)
Długość i trudność:10 km WW III-IV(+)
DKV-km:km 11,0 – km 21,0
Spływalność:prawie całoroczna
Ocena krajobrazu:2+

Punkt rozpoczęcia tego etapu znajduje się na wysokości środkowej części miejscowości Monclassico. Tutaj znajduje się droga prowadząca do dworca i dalej do mostu na rzece. Bezpośrednio pod mostem jest wysoki próg z silnym odwojem (patrz zdjęcie poniżej, przy wysokiej średniej wodzie).

Ze względu na strome obudowane ściany rzeki przed jazem bardzo trudno jest go obnieść. Na lewym brzegu poniżej jazu mamy dostępny zjazd do rzeki wykonany dla potrzeb firm raftingowych. (patrz zdjęcie powyżej w lewym górnym rogu obrazu). Tu kajaki można wygodnie zwodować. Pojazdy można zostawić na małym parkingu ( N 46° 19′ 55”, E 10° 53′ 21”) po zachodniej stronie drogi. Teren naprzeciw miejsca, gdzie droga prowadzi do rzeki, jest zastrzeżony dla firm raftingowych.

Pierwsze 3 km po starcie są stosunkowo łatwe (WW II-III).

Pod koniec tego fragmentu rzeki pojawiają się dość nieoczekiwanie , w niewielkiej odległości za sobą trzy wysokie progi z silnymi i szerokimi odwojami. (do klasy IV +). Pierwszy próg ma ok 1,5 m wysokości , drugi około 1,2 m (patrz rysunek poniżej, tutaj na pierwszym planie), trzeci około 1,0 m. Odległości między nimi wynoszą około 10-12 m. Bezpośrednio za progami mamy po prawej stronie zawsze silne cofki.

Całość może być w razie konieczności przeniesiona , prawym brzegiem. Każdy próg można za wczasu rozpoznać z kajaka wykorzystując cofki tworzące się po prawej stronie przed kamiennymi ostrogami zbudowanymi z dużych kamieni. W celu uniknięcia bardzo mocnych (!) odwoji, można spływać w dół po prawej stronie na krawędzi cofki. Miejsce to zostało prawdopodobnie zbudowane przez firmy raftingowe w celu stworzenia dodatkowych atrakcji i podniesienia adrenaliny uczestników. Niektóre rafty są zatrzymywane w odwojach dla radości klientów.

Wkrótce potem, od miejscowości Male , trudności osiągają (WW III-IV): mamy szybki prąd , zalane bloki skalne z , średnio-ciężkimi zablokowaniami , silne odwoje za większymi głazami oraz średniej wielkości fale. rolki ciężkich i średnich fal (patrz zdjęcie poniżej). Wszystko to jednak przy średnim stanie wody poza nielicznymi wyjątkami jest w miarę regularne i czytelne.

W Male znajduje się na lewym brzegu wodowskaz miarodajny dla Noce. Od Male aż do Ponte Stori, Noce płynie przez piękną zalesioną dolinę tworząc, najbardziej malowniczy fragment z opisanych dwóch tras standardowych.

Kiedy z daleka zobaczymy wysoka konstrukcje mostu na drodze nr 42 za prawym zakrętem rzeki napotykamy trudną i silna kataraktę ( patrz zdjęcie poniżej). Dwa bardzo mocne trzymające walce nie powinny być lekceważone. Najtrudniejszą część katarakty można ewentualnie przenieść lewym brzegiem po kamieniach..

Dalej wszystko jest jak dotychczas – czyli piękna biała woda (patrz ilustracja poniżej).

Na wysokości widocznego na prawym brzegu rozległego terenu firmy raftingowo – outdorowej, przy niskim stanie wody mamy kamieniste bystrze , na całej szerokości , rozszerzającej się w tym miejscu rzeki Najlepiej płynąc skrajem rzeki. Zaraz potem mijamy most drogowy prowadzący z miasta Caldes do terenów rekreacyjnych nad rzeką. (zdjęcie poniżej; widok z mostu w dół rzeki).

Niestety ze względu na brak czasu nie udało się spłynąć dalszego odcinka rzeki. Brakuje więc opisu następujących potem 4 km rzeki do zwyczajowego punktu wysiadania w Ponte Stori .

Według różnych opisów można się spodziewać na tym odcinku nadal trudności rzędu WW III-IV. Szczegółowe opisy dotyczące poszczególnych miejsc nie są znane. Tylko katarakta przed mostem w pobliżu Ponte Stori jest widoczna i możliwa do obejrzenia (patrz zdjęcie poniżej).

....

Spływ jest zazwyczaj kończony za mostem drogowym. Tuż przed tym mostem jest jeszcze zaskakująco silna i duża katarakta (patrz zdjęcie po prawej stronie, przy wysokiej średniej wodzie WW IV a nawet IV +?).

Punkt wyjścia w Ponte Stori osiągamy z miejscowości Bozzana Tutaj z biegnącej górną drogi nr 42 zbaczamy drogą w kierunku małego drogowskazu na Ponte Stori która prowadzi do mostu i dalej przez rzekę.Po prawej stronie rzeki, nieco powyżej mostu jest stacja raftingowa, a tuż przed nią znajduje się duży parking. Sprżet kajakarzy . winien być umieszczany na skraju parkingu ( N 46° 23′ 03”, E 10° 56′ 57” ) tak aby nie przeszkadzać parkującym od czasu do czasu samochodom ze sprzętem raftingowym. Przy miejscu wyjścia w Ponte Stori zostały zbudowane w czerwcu 2008 roku, bardzo ładne miejsce odpoczynku z ławkami , miejscem do grillowania i wiatami.

...

Na odcinku pomiędzy końcem dolnego odcinka standardowego a jeziorem zaporowym mamy 3,5 km długości ciężki kanion Noce WW IV-V (patrz zdjęcie po lewej, przy wysokim średnim poziom wody).

Na końcu doliny Noce mamy most drogi nr 42 (Ponte di Mostizzolo) z którego warto spojrzeć w głąb wąwozu i ocenić czekające w nim trudności.

Uwagi: Wszystkie informacje i zdjęcia dotyczące górnego standardowego odcinka pochodzą z 19 Sierpnia 2006 roku. Poziom wody był pomiedzy niskim i średnim stanem. Wodowskaz w Internecie pokazywał dla Male 50 cm.

Wszystkie zdjęcia i informacje dotyczące dolnego odcinka standardowego za wyjątkiem pierwszego i i ostatniego zdjęcia pochodzą z 21 Sierpnia 2006 roku. Wodowskaz w Male pokazywał 62 cm. Wszystko było spływalne . Dolny odcinek został spłynięty tylko do Caldes.

Powyższe trzy zdjęcia zostały zrobione 20 sierpnia po deszczu (stąd brązowy kolor wody) przy poziomie 80 cm co odpowiada wysokiej średniej wodzie.

Podawany w Internecie stan wody na Noce 70 cm oznacza średnią wodę. Jest to optymalny stan do płynięcia górnego odcinka. Dla dolnego odcinka lepszy jest stan 60-65 cm

Wszystkie zdjęcia i informacje opracował Mathias Dieckmann
.
Więcej informacji»
MAE

MAE

Obecnie niedostępna do spływania

23 czerwca2010

Nie można określić na 2 metry szerokiego wąwozu inaczej niż katedra. Każdy hałas jest wzmocniony przez strome zbocza, brzegi są wysokie i strome(klify). Za każdym zakrętem rzeki, ma się wrażenie napotkania dużego spadku lub przeszkody ze względu na hałas wody. Naprawdę zdarza się to bardzo rzadko, natomiast z drzewami w potoku należy się jednak zawsze liczyć.

Więcej informacji»
VAVRINECKY POTOK
25 października2009

Vavrinecki potok zwany też Vyrovką jest lewym dopływem Łaby. Ma swoje źródła w okolicach wioski Kochanov (487 m.n.p.m) i płynie na północ do Vavrinca gdzie za zbiornikiem zaporowym zmienia kierunek na zachodni Potem znowu płynie na północ, aby wreszcie osiągnąć Łabę na jej 53,8 km (178 m.n.p.m).

Więcej informacji»
CLAREE
30 czerwca2009
Opis wg.  „White Water South Alps” – Peter Knowles

 

Rzeka górska/ Wysokie Alpy
Ujście do Durance

 

Mająca swe źródła w rejonie przełęczy Col de Galibier uchodzi po 35 km do Durance . Clare leży 150 kilometrów pa południowy – wschód od Grenoble i tylko kilkanaście kilometrów od Briancon. Równie atrakcyjna jak Guisane, jest jednak zdecydowanie mniej znana. W górnym odcinku jest to szybka i wymagającą rzeka płynąca w głęboko wciętej górskiej dolinie. Poniżej Pamplinet dolina rozszerza się i rzeka tworzy piękny widokowo odcinek dostępny także dla mniej wprawnych kajakarzy.

Informacje o poziomie wody i możliwości płynięcia Durance i jej dopływów znajdziemy w internecie pod adresem http://www.bfk05.com/nivodo2009.html. Stany wody są jednak aktualizowane nieregularnie, często co 1-2 tygodnie.


Odcinek: Nevache – Plampinet
Długość: 4 km
Czas płynięcia: 1 godzina
Spadek :25%o
Spływalność :maj do czerwca
Trudność :WW IV
Wodowskaz: brak

Ekscytujący odcinek, o wiele szybszy niż by się mogło wydawać z brzegu. Najlepszym punktem wsiadania jest kemping położony około 1 km poniżej Nevache. To miejsce wsiadania pozwala, aby przyzwyczaić się do wody na krótkim łatwiejszym odcinku który kończy się przed małym mostem dla pieszych. Za nim następuje odcinek, który warto wcześniej obejrzeć z brzegu. Następuje szybki i wymagający kilometrowy odcinek biegnący zadrzewionym wąwozem, aż do najbliższego mostu drogowego. Mamy do czynienia z bardzo szybką wodą oraz ostrymi i poszarpanymi skałami, gdzie wykonanie eskimoski ( nie mówiąc o płynięciu wpław) może skończyć się urazem. Po minięciu mostu drogowego trudności szybko maleją do WW III, ale ciągle trzeba uważać na skały w nurcie rzeki oraz zwalone drzewa.

Odcinek: Plampinet – La Vachette
Długość: 12 km
Czas płynięcia: 2 godziny
Spadek :10%o
Spływalność :maj do czerwca
Trudność :WW II -III
Wodowskaz:

La Vachette, pod drugim drewnianym mostem (Pont d’ amoureux) NW 90cm / SW 110cm / HW 150cm .


Szybki i piękny widokowo odcinek, idealny dla niezbyt zaawansowanych kajakarzy.Godny polecenia jeżeli jest się w okolicy wczesnym latem w okresie gdy rzeka ma wystarczająca ilość wody (najpóźniej do połowy lipca). Poważne osuwiska które wystąpiły w 1995 roku zmieniły istotnie koryto rzeki. Nie występują teraz jakieś istotne trudności, ale zawsze trzeba się liczyć z możliwością wystąpienia zwalonych drzew. Generalnie mamy do czynienia z trudnościami WW II, tylko kilka bystrzy jest nieco trudniejszych.


Mój komentarz:

 

Claree na odcinku od Nevache do Plampinet płynęliśmy po koniec czerwca 2009 ,przy średnim stanie wody .

Płynięcie zaczynaliśmy od kempingu poniżej Nevache. W tym miejscu rzeka płynie spokojnie i nic nie zapowiada następujących wkrótce trudności.

Sielanka twa bardzo krótko, a sygnałem początkującym zmianę charakteru rzeki jest kładka dla pieszych.

W obrębie następującego zaraz potem mostu drogowego trudności wąwozu osiągają apogeum – mamy dobre WW IV.

   Czekają na nas piękne spadki i odwoje…

…ale i także wyciąganie zaklinowanych kajaków.

Trzeba też uważać na niebezpieczne drzewa przegradzające nurt rzeki.

Przed kolejnym mostem drogowym trudności i spadki maleją, a koryto się rozszerza.

Ale cały czas spotykamy zwężenia koryta i kamienie w nurcie.

Niektórzy kończą płyniecie przed mostem na początku miejscowości Plampinet.

My płynęliśmy dalej, i tuż przed końcem miejscowości napotkaliśmy zwężenie i ostry zakręt przed murem wzmacniającym nasyp szosy.

Za murem mamy jeszcze trochę krzaków i można już kończyć przy lewym brzegu tuż obok szosy…

…gdzie mamy dosyć miejsca na wypakowanie sprzętu i podjechanie samochodem.

Płyniecie dalej ma sens tylko przy wysokiej wodzie. Rzeka rozlewa się szerokim korytem i jest naprawdę łatwo. Można podziwiać piękne widoki, ale nic poza tym.

 

 

Reasumując duże wyzwanie , szczególnie w górnym fragmencie porównywalnym z leśnym wąwozem Guisane powyżej Briancon.

 

 

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
DRAC
28 czerwca2009
 Opis wg www.kajaktour.de
Odcinek:St. Bonnet – elektrownia przed Le Motty
Długośc i trudność:19 km WW II / III
DKV-km:km 24 – km 43
Spływalność:do lipca
Ocena krajobrazu:2

Na wiosnę Drac to szybka rzeka z silną woda i wysokimi falami, płynąca w naturalnym otwartym korycie.

Opisywany odcinek znajduje się około 60 km od Grenoble w południowo-zachodniej krawędzi regionu wielkiego lodowca Massif des Ecrins.

Kiedy w ciepłe wiosenne dni topią się śniegi z Massif des Ecrins i zasilają w wodę rzekę Drac staje się przynajmniej w pierwszej połowie odcinka szybką rzeką z ciągłymi spadkami i wysokimi falami. W dalszej części rzeka jest tez interesującą nawet dla kajakarzy którzy czują się pewnie na wodzie o trudności WW IV mimo ze trudności tego odcinka nie przekraczają WW III+. Dobrzy kajakarze znajda tu bowiem wiele „zabawowych miejsc” z silnymi odwojami i wysokimi falami.

Przy niskich stanach wody w środku lata rzeka nadaje sie także dla mało doświadczonych kajakarzy jako że poza jednym, góra dwoma miejscami nie przekracza WW II+. Ale nawet te miejsca można łatwo obnieść po żwirowym brzegu o ile oczywiście za wczasu się zatrzymamy.

Drac w swym górnym biegu powstaje z dwóch rzek:Drac Blanc Drac Noir. Obie mają źródła w górach na wysokości 3440 m n.p.m. Po połączeniu się Drac płynie 24 kilometry i osiąga małą leżąca na wysokości 1000 m n.p.m miejscowość St. Bonnet. Tutaj na prawym brzegu, około 50 m poniżej dużego mostu drogowego,znajduje się zwyczajowe miejsce startu N 44° 40′ 36”, E 06° 04′ 24”) opisywanego odcinka.

Podczas rozładunku kajaków można jeszcze obejrzeć jaz znajdujący się zaraz za mostem. Jego spłyniecie jest teoretycznie możliwe,ale należy to ocenić na miejscu.Kolejny opisany w przewodniku DKV jaz mamy 300 m wyżej.

Drac przez następne 19 kilometrów płynie szeroką a miejscami nawet bardzo szeroką doliną, przy czym koryto rzeki jest głęboko wcięte w łupki skalne.Wysokie żwirowe brzegi ograniczają widoczność, tak że rzadko widać znajdujące się w pobliżu drogi i miejscowości. Za to często roztaczają się widoki na piękne okoliczne góry.

Na całym odcinku rzeka jest przewidywalna,wszystko można zauważyć i ocenić z poziomu kajaka, a większe i niebezpieczne fale z walcami da się za wczasu ominąć.

Na pierwszych 11 kilometrach, aż do mostu drogi N 85, wiosna występują prawie nieprzerwanie silne wysokie fale. Przy wysokich stanach wody mogą one dochodzić nawet do 1,5 m wysokości. Prędkość prądu jest także bardzo duża.Wiosną aż po horyzont widać nieprzerwanie grzywy fal. Latem przy niższych stanach wody wygląda to oczywiście zupełnie niegroźnie.

50 m za mostem drogi N 85 po lewej stronie znajduje się wodowskaz. Według przewodnika DKV 40 cm to minimum dla spłynięcia tego odcinka, 60 cm oznacza zaś dobry średni stan wody.

Od tego miejsca przez następne 8 kilometrów aż do miejsca wysiadania trudności rzeki maleją. Odległość między falami jest coraz większa, a spadki coraz mniejsze.

Pod koniec odcinka rzeka się rozszerza.Aby dopłynąć do miejsca wysiadania, należy wybrać właściwą drogę pomiędzy żwirowymi ławicami. Miejsce wysiadania N 44° 47′ 14”, E 05° 58′ 38” znajduje się na lewym brzegu blisko drogi D 57, w pobliżu miejsca gdzie droga N 85 i góry zbliżają się do rzeki. Prowadzi do niego od szosy D 57 krótka szutrowa droga.

Dalej Drac płynie przez szereg dużych jezior zaporowych, przerywanych odcinkami pięknych widokowo ale nieprzejezdnych ze względu na niskie przepływy wąwozów. Wreszcie po 80 kilometrach licząc od końca odcinka wpada do Isere w pobliżu Grenoble.

Wodowskaz na Drac nie może niestety być odczytany w internecie. Niemniej na wiosnę jak i od środka maja do początku czerwca należy spodziewać się wysokich lub przynajmniej średnich stanów wody.


Uwaga:
Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą z 20 kwietnia 2006. Rzeka tego dnia miała wysoki stan wody a wodowskaz przy moście drogi N 85 pokazywał około 90 cm. Koryto było mocno wypełnione, ale nie był to jeszcze stan powodziowy.Cały odcinek był przejezdny bez konieczności obnoszenia.

Opis rzeki przetłumaczono z kajaktour.de

Mój komentarz:

Drac oglądaliśmy w drugiej połowie czerwca 2009. Pierwszy raz widzieliśmy ja w drodze do kempingu na Ubaye przy wysokim stanie wody i wyglądała naprawdę zachęcająco. Parę dni później gdy jechaliśmy na Severaisse wody było zdecydowanie mniej. Przy takim stanie wody na rzece nie działo się nic ciekawego, więc odpuściliśmy.

Były oczywiście w miejscach zwężenia rzeki ciekawsze miejsca z falkami, ale miały nie więcej niż WW II.

W większości rzeka płynęła bez istotnych trudności w szerokim żwirowym korycie.

Nawet efektowna kaskada przed mostem drogi N 85 wyglądała tak sobie


Reasumując przy wysokich stanach wody dobra zabawa choć bez trudności technicznych, przy niskich raczej szkoda czasu.
Optymalnym punktem zakończenia jest most na drodze N 85. Dalsze płyniecie nawet przy wysokiej wodzie jest moim zdaniem mało opłacalne.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
VERDON górny
25 czerwca2009
Górny Verdon
Alpy Nadmorskie / Francja

Verdon to rzeka o wielu wspaniałych obliczach, oferuje monumentalne wąwozy, piękne zalesione doliny, a czasami tylko szerokie żwirowe koryto . Kulminacją tego wszystkiego jest naturalnie dziki i piękny `Grand Canyon du Verdon´.

Jest to jeden z najdłuższych , najgłębszych i najpiękniejszych kanionów w Europie. Ten 45 km długości wąwóz został wyżłobiony w wapiennych skałach w okresie Kredy. Jego strome , blisko siebie położone i dochodzących do 700 m wysokości ściany robią kolosalne wrażenie.

Ze względu na występujące w kulminacyjnym fragmencie kanionu syfony nie jest on odwiedzany przez kajakarzy tak często. Ale przepłyniecie kanionu pozostaje na długo w pamięci . Jest to cos czego każdy kajakarz górski winien doznać chociaż raz w życiu.

Ale inne fragmenty rzeki oferują także interesującą wodę, piękny krajobraz, a nawet odcinki w kanionach. W środkowym fragmencie rzeki można spłynąć nawet kilka kilometrów początkowym łatwiejszym fragmentem Grand Canyon – jest to tzw.„Precanion”.

Rzeka znajduje się ok. 70 km w linii prostej na północny zachód od Nicei. Ma swe źródła w górach na wysokości ok. 2800 m .Od wsi Allos w swym górnym biegu oferuje prawie 40 km trudnej i średnio trudnej wody by na końcu wpaść do dwóch dużych jezior zaporowych. Stąd wypływ wody jest regulowany. Od miejscowości Castellane, leżącej kilka kilometrów poniżej dolnej zapory, zaczyna się środkowy bieg rzeki. Pierwsze 20 km oferuje lekką i średnio trudna wodę. Potem następuje kulminacyjne 25 km „Wielkiego Kanionu Verdon „ za którym mamy kolejne jezioro zaporowe. Po następnych 70 km Verdon wpływa do Durance.

Niestety w górnym biegu rzeki nie ma wodowskazu dostępnego w Internecie.Natomiast przy standartowym punkcie startu przy moście w Colmar mamy wodowskaz ale bez znanych punktów odniesienia.

Od środkowego biegu, tj. poniżej Castellane, ilość normalnie spuszczanej wody z zapory szczególnie w miesiącach letnich jest niewystarczająca do płynięcia. Właściwa woda spuszczana jest nieregularnie a informacje o tym najlepiej uzyskać od firm raftingowych (www.rafting-castellane.com, www.aboard-rafting.com).

Optymalną ilość wody do spłynięcia Wąwozu Verdon to 15-18 m3/s. Należy przy tym unikać spływania wąwozu podczas opadów deszczu .

Oprócz Verdon mamy w tym regionie inne ciekawe rzeki jak Var, Vesubie, Issole, Tinee i Esteron których dostępność zależy od stanu wody i pory roku.

Odcinek:Colmars – Beauvezer
Długośc i trudność:5,5 km WW III
DKV-km:km 19,5 – km 25
Spływalność:do końca maja
Ocena krajobrazu:2
Wspaniały woda z szybkim prądem i licznymi falami.

Chociaż górny bieg rzeki nie jest tak dobrze znany jak odcinki poniżej Castellane, to naprawdę warto go odwiedzić. Zejście do rzeki znajduje się na zachodnich obrzeżach miasta przy moście drogi D908 Tutaj, na lewym brzegu mamy schody prowadzące w dół do rzeki. Koordynaty tego miejsca to (N 44° 10′ 48”, E 06° 37′ 26”) Po rozładowaniu kajaków samochody najlepiej zaparkować bliżej w kierunku centrum.

Na odcinku 5 km od miejsca wsiadania Verdon meandruje w szerokiej dolinie pomiędzy żwirowymi brzegami. Krajobraz tego krótkiego odcinka dostarcza licznych wrażeń szczególnie na wiosnę, gdy widzimy piękne ośnieżone góry.Sama woda zaś zachowuje cały czas piękny sportowy charakter z dobrymi spadkami i licznymi falami (WW III).

Regułą tego 5 kilometrowego odcinka jest nieprzerwana jazda na szybkiej wzburzonej wodzie.

Uwaga: Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą z 22 kwietnia 2009. Stan wody tego dnia odpowiadał .dobrej niskiej wodzie co przekładało sie na stan 1,87 m na wodowskazie w Colmars. Podane oceny trudności technicznej, odnoszą się do średniego poziomu wody.

Odcinek:Beauvezer – Most drogi D 52 (Arret)
Długość i trudność:17,5 km WW II-III
DKV-km:km 25 – km 42,5
Spływalność:do czerwca
Ocena krajobrazu:2 oraz 1-2

Jeżeli z jakis powodów nie chcemy lub nie możemy płynąc poprzedniego odcinka możemy rozpocząć płyniecie na wysokości miejscowości Bauvezer. Mamy wtedy przed sobą odcinek 17,5 kilometra o trudnościach w granicach WW II-III.

Miejsce startu znajduje się przy moście drogi D 252, ( N 44° 08′ 34”, E 06° 35′ 43”) która prowadzi do miejscowości Villars.

Na tym fragmencie rzeki odcinki szybkiej i trudniejszej wody są przeplatane spokojniejszymi miejscami tak, że każdy kajakarz nawet w przypadku wywrotki może się łatwo „wyłapać”. Przez pierwsze 5 kilometrów rzeka nadal płynie szybko w żwirowym korycie i dość szerokiej dolinie.

Potem rozpoczyna się niski, piękny kanion, który który towarzyszy nam aż do końca odcinka. Mamy tu spiętrzenia wody i następujące po nich spadki.Mamy zwężenia rzeki szczególnie na zakrętach, gdzie strome skały dochodzą do wody. Jest to piękny wąwóz,ale generalnie o bardziej otwartym charakterze.

Trzy piękne wodospady, których woda może wpadać na kajak zachęcają do zrobienia przerwy w płynieciu.

Płyniecie można zakończyć na prawym brzegu przy moście D 52, w pobliżu domów miejscowości Arret. Pojazdy najlepiej zaparkować na lewym brzegu za torami kolejowymi (N 44° 00′ 30”, E 06° 33′ 40”).

Wkrótce za mostem wąwóz otwiera się i Verdon płynie przez następne 7,5 kilometra rozlewając się coraz szerzej w żwirowym korycie, aż do jeziora zaporowego.

Kto chce kontynuować płynięcie aż do St. Andre, może zakończyć etap przy moście przed jeziorem zaporowym za ujściem Issole (patrz zdjęcie przy opisie tej rzeki).

Uwaga: Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą z 22 kwietnia 2009. Stan wody tego dnia odpowiadał .dobrej niskiej wodzie co przekładało sie na stan 1,87 m na wodowskazie w Colmars.Wszystko było spływalne.Podane oceny trudności technicznej, odnoszą się do średniego poziomu wody.

Opis rzeki przetłumaczono z kajaktour.de

Mój komentarz:

Górny Verdon pływaliśmy w drugiej połowie czerwca 2009. Stan wody w porównaniu z podanym wyżej opisem był niski, ale niestety nie odnotowaliśmy wskazań wodowskazu w Colmars.

Na zdjęciu obok widać że było jej nie za dużo. Kajki od biedy mogłyby płynąć, ale nie zapowiadało się to ciekawie, więc postanowiliśmy zjechać niżej.

5 km niżej przy moście w Beauvezer sytuacja nie wyglądała lepiej. Szerokie żwirowe koryto z płyciznami po których rozlewała się woda nie zapowiadało nic dobrego.

Pojechaliśmy więc jeszcze niżej w kierunku Thorame-Haute. Dolina zaczynała się zwężać, widoczki coraz piękniejsze, ale wody nadal nie za dużo.

Za Thorame-Haute rzeka na chwilę znowu się rozlewa w szerokiej dolinie, ale zaraz potem wpływa do kanionu. Jadąc drogą D 955 w kierunku St. Andre po około kilometrze od rozwidleniu z drogą D908, należy skręcić ostro w prawo do tyłu w drogę prowadzącą w kierunku Thorame-Haute. Po około 200m mamy most nad rzeką, gdzie zaznaczono tablicami drogę zejścia nad wodę – jest to tzw.Pont Clos (N 44° 04′ 35”, E 06° 34′ 08” ).

 

Znosimy sprzęt łąką a następnie dróżką po lewej stronie szosy jakieś 100m, dość stromo nad rzekę i już jesteśmy w pięknym wąwozie z wapiennymi skałami. Na skutek zwężenia koryta, wody jest wystarczająco dużo nawet dla pontonu.

Przy tak niskim stanie wody jej siła nie jest imponująca, ale daje się swobodnie płynąć omijając płycizny.

Mamy wszystko czego można spodziewać sie w takim kanionie:


…wodę wpychającą na skały …

…niezapomniane widoki…

…i możliwość ożywczej kąpieli.

Rzece cały czas towarzyszy biegnąca w górze droga D955, a także linia kolejowa której most po raz pierwszy przebiega nad rzeką około 3 km od punktu startu. Mniej więcej w połowie odcinka około kilometra za stacja kolejową Thorame-Haute Gare droga przechodzi z lewej na prawa stronę rzeki.

Za mostem rzeka przyśpiesza i tworzy ładne bystrza.

Stopniowo rzeka sie rozszerza a głębokość kanionu maleje.

Przed mostem drogi do Allons, kanion się kończy a rzeka płynie szeroko w żwirowym korycie.

Najwygodniej przybic do prawego brzegu, i przenieść sprzęt przez most do stacji kolejowej, gdzie mamy dużo miejsca na zaparkowanie samochodów.

Reasumując opisany wyżej górny fragment Verdon to swoista „perełka”, oferująca piękne widoki a przy odpowiednim stanie wody także spore emocje. Nam ich trochę zabrakło, ale i tak byliśmy zadowoleni. Najlepiej płynąć ten odcinek nie później niż na początku czerwca. Gorąco polecam.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
UBAYE
25 czerwca2009
Ubaye
Wysokie Alpy / Francja
To jeden z klasycznych odcinków rzeki górskiej na południu Francji.

Ubaye w zależności od stanu wody oferuje różne warunki płynięcia. Dolny odcinek rzeki jest spływalny nawet w środku lata. Późna wiosna mamy na rzecze często jeszcze wysoka wodę i wtedy można pływać zarówno górny odcinek Ubaye jak i jej dopływ Bachelard Podczas tygodniowego pobytu na Durance i jej dopływach warto przynajmniej 1 dzień zarezerwować dla Ubaye .

Ubaye ma swe źródła przy granicy włoskiej na wysokości 3400 m n.p.m ,przepływa wartko przez miasto Barcelonnette i po 70 kilometrach wpływa do jeziora zaporowego Lac de Serre-Poncon na Durance.

Informacje o poziomie wody i możliwości płynięcia Ubaye, Durance i jej dopływów znajdziemy w internecie pod adresem http://brianconfesteve.free.fr/nivodo.html . Stany wody są jednak aktualizowane nieregularnie, często co 1-2 tygodnie.

Przy Ubaye znajduje sie kilka położonych w bezpośredniej bliskości rzeki kempingów. Korzystnie i pięknie położony, jest spokojny kemping „Les Bois des Hoches” , który znajdziemy na wschodnich obrzeżach Le Lauzet.

Odcinek:Dolny odcinek standartowy (Race Course) ;Le Martinet – Le Lauzet
Długośc i trudności:8 km WW III-IV
Kilometraż wg DKV:km 60 – km 67
Spływalność:całoroczna
Ocena krajobrazu:2 (1)

Kto nadjeżdża od ogromnego , o powierzchni 30 kilometrów kwadratowych jeziora Lac de Serre-Poncon na Embrun , może zauważyć że w rejonie ujścia Ubaye woda przybiera szary kolor. Po deszczach kolor wody w Ubaje może dochodzić do szaro – ciemnego. Po dłuższych okresach bez deszczu woda w Ubaye staje się jednak krystalicznie czysta.

Po minięciu Lac de Serre-Poncon docieramy drogą D 900 do małej miejscowości Le Lauzet gdzie znajduje sie zwyczajowy punkt wysiadania dla dolnego odcinka Ubaye.

Punkt ten osiągamy następująco: Przy końcu miejscowości rzuca się w oczy kilkumetrowy pomnik przy prawej krawędzi drogi, na wysokości środku obszaru ruchu ulicznego i parkowania. Tutaj skręcamy w prawo i kierujemy sie droga do daleko niżej położonego jeziorka .Wkrótce przejeżdżamy pod drogą D 900 . Na drugim skrzyżowaniu skręcamy w prawo i docieramy do mocno zatłoczonej przez parkujące samochody drogi i małego prostego kempingu.

Poniżej kempingu znajdujemy drogę ze stopniami prowadzącą do rzeki.Tedy wynosimy kajak po zakończeniu etapu. Jeżeli ktoś nie zna rzeki winien miejsce wysiadania obejrzeć wcześniej zanim dotrze do miejsca startu.

Do miejsca startu jedzie się z Le Lauzet dogą D 900 6 km w górę rzeki aż do miejsca przy dużym moście drogowym w Le Martinet. Krótko przed mostem w kierunku Le Martinet skręcamy w prawo i jedziemy jeszcze przez kilometr w górę rzeki aż do parkingów przy stacji raftingowej nieopodal starego zamkniętego mostu. Miejsce wsiadania znajduje się bezpośrednio powyżej mostu.

Następujący potem odcinek Ubaye ma szybki prąd, przejrzysta wodę z odcinkami zblokowań i silne fale w pięknym otoczeniu (patrz zdjęcie poniżej). Przeciętny spadek tego odcinka wynosi 12 ‰.

Po nieco trudniejszym początku w sporym fragmencie środkowego odcinka trudności maleją (patrz zdjęcie poniżej), by na końcu ponownie wzrosnąć.

Przy średnim stanie wody trudności standardowego odcinka Ubaye wynoszą WW III-IV. Przy wyższej wodzie trudności mogą znacznie wzrosnąć.

Z powodu często występującego szarego koloru wody bloki skalne znajdujące się w korycie rzeki nie zawsze są w porę zauważalne. Nie zawsze można rozpoznać za wczasu właściwą trasę przejazdu , choć także wiele miejsc wygląda na groźniejsze niż sa w rzeczywistości

Po 6 kilometrach trasa prowadzi w pobliżu pięknego ,położonego na lewym brzegu kempingu „Les Bois des Hoches”.

Potem mamy piękny krótki wąwóz z wysokimi skalnymi ścianami. Bezpośrednio za nowym wysokim mostem drogowym mamy jeszcze stary most z czasów rzymskich.

W kilkumetrowej szerokości wąwozie trudności są jednak niewielkie. Potem wąwóz powoli się rozszerza, a trudności momentami znowu rosną.

Około 1 kilometr za początkiem wąwozu , jeszcze przed mostem na lewym brzegu znajduje się wcześniej opisane miejsce wysiadania. Ale uwaga !!! Kto je przeoczy wpływa bezpośrednio w bardzo trudny „Królewski wąwóz” , WW V (VI) którego opuszczenie nie jest już możliwe !!

Po spłynięciu rzeki warto zażyć bezpłatnej kąpieli w jeziorku przy Le Lauzet.

Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą z 20 lipca 2005. W rzece była wtedy dobra niska woda. Podany w opisie stopień trudności odnosi się do średniej wody.

Opis rzeki przetłumaczono z kajaktour.de

Mój komentarz:

Standardowy odcinek Ubaye płynęliśmy w połowie czerwca 2007, przy średnim stanie wody. Oprócz tego najpopularniejszego odcinka, mamy jeszcze kilka innych fragmentów rzeki wartych zwiedzenia. Rzeka oferuje cała gamę możliwości, począwszy od odcinków dość łatwych ( WW II-III) zlokalizowanych w górnym biegu rzeki powyżej ujścia Bachelard, poprzez średnio trudne ( w środkowym biegu), aż do krańcowo trudnego „Królewskiego wąwozu” w dolnym biegu rzeki. Biorąc jeszcze pod uwagę pobliską Bachelard jak i nie tak dalekie Var oraz Verdon można sobie zapewnić w dolinie Ubaye przynajmniej tygodniowy atrakcyjny kajakarsko pobyt.

Dojazd do punktu startu przy kempingu w  i starym nieczynnym moście, nie jest specjalnie skomplikowany i zgodny z podanym wyżej opisem. Przy samym moście mamy duży wygodny plac dla zaparkowania samochodów i wygodne dojście do wody.

Początkowo rzeka tworzy dwa ramiona, które wkrótce się łączą. Potem aż do końca odcinka rzeka płynie przeważnie jednym szerokim korytem, tworząc na przemian odcinki szybkich kamienistych spadków oraz odcinki względnie spokojnej wody.

Kilkaset metrów za punktem startu w lewym zakręcie rzeki mamy pierwszą dość trudna kataraktę. Pozornie jest dość szeroko, ale o trudności tego miejsca decydują duże spadki i silne odwoje.

Dalej rzeka płynie cały czas szybko w dość szerokiej dolinie tworząc liczne efektowne bystrza z odwojami, trudno jednak mówić o jakis specjalnie charakterystycznych miejscach.

Dopiero kilkaset metrów przed końcem odcinka, dopływamy do miejsca gdzie rzeka wpływa do wąskiego i krótkiego wąwozu nad którym rozpięte są dwa mosty. Jest to bardzo efektowne miejsce, ale sam wąwóz naprawdę nie nastręcza żadnych trudności.

Za wąwozem mamy jeszcze kilka zakrętów rzeki i wkrótce dopływamy do charakterystycznego miejsca wysiadania z szeroką kamienistą łachą po lewej stronie i widocznym z dala wysoko usytuowanym mostem .Do tego miejsca dojeżdża się samochodem od jeziorka zgodnie z opisem na początku strony.

Most ten rozpoczyna ekstremalnie trudny „królewski wąwóz” , który na początku wygląda jeszcze bardzo niewinnie.

Dopiero dalszy fragment widoczny z drogi daje obraz czekających w nim trudności.

Reasumując standardowy odcinek Ubaye jest klasycznym odcinkiem górskim o dużej sile wody i raczej raftingowym charakterze. Wszystkie przejścia są dość szerokie i w miarę bezpieczne, ale mimo to za większymi spadkami zawsze warto założyć asekurację. W przeciwnym wypadku może nas bowiem czekać kilkusetmetrowe gonienie kajaka, jako że nawet przy średniej wodzie prąd jest naprawdę szybki i silny. Odcinek jest porównywalny zarówno z dolnym odcinkiem Guisane jak i ze środkowym odcinkiem Guil.

Gorąco polecam !!!

Po zakończeniu spływu naprawdę warto podjechać kilkaset metrów drogą D 900 w górę rzeki i przy końcu Le Lauzet skręcić w lewo aby obejrzeć z bliska stary rzymski most z którego rozpościera się piękny widok na końcowy wąski wąwóz Ubaye.
Przy ładnej pogodzie warto zażyć kąpieli w jeziorku, gdzie mniej wprawni mogą też poćwiczyć eskimoski w ciepłej wodzie.

Komentarze I Galeria 1 I Galeria 2 I Rzeki
Więcej informacji»
SEVERAISSE
25 czerwca2009

Opis wg White Water South Alps – Peter Knowles

Rzeka górska/ Wysokie Alpy
Ujście do Drac

 

Severaisse płynie w pięknej dolinie 60 km na południowy wschód od Grenoble i ma swe źródła w lodowcach Massif des Ecrins. Dolina rzeki jest otoczona szczytami o wysokości do 3670 m n.p.m. Chociaż rzeka jest relatywnie nieduża to dzięki zasilaniu z lodowców ma przepływy lepsze niż inne okoliczne rzeki i jest jeszcze spływalna nawet w sierpniu. Większość wody jest zabierana z rzeki za zaporą w Villar Loubiere (zaraz za końcem odcinka) i jest zwracana do rzeki tuż przed połączeniem z Drac .


Odcinek: Le Bourg – Villar Loubiere
Długość: 8 km
Czas płyniecia: 1,5 godziny
Spadek :20%o
Spływalność :najlepsza czerwiec – lipiec
Trudność :WW III+ (IV)
Wodowskaz: Villar Loubiere MW 100 cm

Severassae to szybka techniczna i zarazem przyjazna rzeka bez niebezpiecznych miejsc. Poniżej la Chapele mamy 4,5 km wody o trudności WW 3. Od startu w le Bourg do mostu w La chapelle mamy 2 km WW III +. Bezpośrednio za mostem mamy 50 m kataraktę WW IV która w razie potrzeby można obnieść lewym brzegiem. Należy pamiętać że rzeka ma charakter lodowcowy, tak więc w słoneczne dni mamy duże wahania stanu wody. Wtedy najlepiej płynąc do południa gdyż później stan wody może niebezpiecznie rosnąć.


Mój komentarz:

 

Severaisse na odcinku od Le Bourg do Villar Loubiere płynęliśmy po koniec czerwca 2009 ,przy średnim stanie wody co przekładało się na 100 cm na wodowskazie przy moście w Villar Loubiere. Należy zwrócić uwagę iż wodowskaz został niedawno zmieniony i podawany w przewodniku stany ( LW 30cm ; MW 50 cm) są już nieaktualne.
Jadąc w górę doliny do miejscu startu mamy bardzo dobry widok na rzekę i wszystkie jej charakterystyczne miejsca.

Najpierw mijamy zwyczajowy punkt wysiadania poniżej Villar Loubiere, gdzie droga biegnie tuz przy prostym odcinku rzeki, poniżej mostu prowadzącego do kempingu.

Jadąc do góry warto zatrzymać się w La Caset żeby obejrzeć kataraktę WW IV.

Jakieś 150 m za tablicą z nazwa miejscowości znajdziemy po prawej ścieżkę prowadzącą do starego mostu. Z niego mamy bardzo dobry widok na kataraktę.

Jadąc dalej docieramy do le Bourg gdzie za mostem mamy łąkę z dobrym dojściem do rzeki.

Z początku mamy dość szeroki i szybki fragment rzeki bez większych trudności.

Wkrótce jednak dopływamy do starego kamiennego mostu, który zwiastuje zbliżającą się kataraktę

Zaraz za mostem mamy ciasne przejścia pomiędzy głazami.

Potem jest nieco szerzej, ale dla pontonu nadal jest bardzo ciasno. Żeby podołać zadaniu, chwilowo zmniejszyliśmy jego obsadę.

Za kataraktą zaczyna się najpiękniejszy fragment rzeki.Wąskie koryto i szybka woda w ciasnej głęboko wciętej dolinie.

Po pewnym czasie dolina znowu się rozszerza. Na wodzie jest zdecydowanie mniej ciekawie za to widoki sa coraz piękniejsze.

Po niedługim czasie dopływamy do stacji raftingowej położonej po lewej stronie rzeki za mostem a tuż przed zaporą, gdzie mamy wygodne wyjście na brzeg…

…i można zrobić sobie zdjęcie w ciekawej scenerii.

 

 

Reasumując miła i szybka rzeka, ale nie stanowiąca poza odcinkiem katarakty zbyt dużego wyzwania. Za to otoczenie i widoki niezapomniane.
Jeżeli trafimy na wysoką wodę czekają nas spore emocje, jeżeli na niższą to i tak na długo zapadną nam w pamięci wspaniałe widoki.
Tak czy owak rzeka jest warta odwiedzenia.


Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
BACHELARD
25 czerwca2009
Opis wg. www.kajaktour.de
Alpy Nadmorskie / Francja
Odcinek:Most drogi D 902 – Uvernet
Długość i trudność:6 km WW III-IV
DKV-km:km 21,5 – km 27,5
Spływalność:często do czerwca
Ocena krajobrazu:2

Sportowa rzeka na wiosnę i wczesne lato płynąca w ciasnym wąwozie.

Bachelard jest dopływem większej i znanej Ubaye i leży około 160 km na południowy wschód od Grenoble w pobliżu granicy z Włochami. Kiedy na wiosnę lub wczesnym latem Ubaye jest wypełniona wodą , jej południowy dopływ Bachelard ma odpowiedni do płyniecia stan wody.
Stany wody dla Bachelard nie są osiągalne w internecie. Aktualny stan pokrywy śnieżnej szczytów zasilających w wodę Bachelard znajdziemy pod www.meteofrance.com
Bachelard ma źródła w górach o wysokości 3000 m n.p.m. w pobliżu przełęczy Col de la Cayolle. Przez tą przełęcz dojeżdża się do znanego wąwozu rzeki Var. Od swych źródeł Bachelard płynie przeważnie dzikimi wąwozami i po 31 kilometrach wpada do Ubaye.

Jako że droga biegnie równolegle do rzeki i do ostatniej 1/3 części także niezbyt wysoko nad nią, większość kluczowych miejsc można obejrzeć już przy dojeździe. Dokładne obejrzenie miejsc niewidocznych z drogi jest szczególnie wskazane przy pierwszym płynięciu tej rzeki.

Punkt wsiadania do przejazdu najłatwiejszego a mimo to wymagającego (WW III-IV) odcinka następuje przy moście drogi D 902 około 6 km na południe od miejscowości Uvernet. Przy dobrym stanie wody możliwe jest też wsiadanie jeszcze wyżej, ale mamy już wtedy w zależności od miejsca trudności WW IV-V-VI.

Wspomniany wyżej most, leży bezpośrednio poniżej małego tunelu. Tutaj droga przekracza rzekę od lewej do prawej ( patrząc zgodnie z prądem). Zaraz za mostem można kajaki znieść dość stromo do rzeki.

Wkrótce po starcie Bachelard oferuje nam dobre spadki, interesujące ale umiarkowane zablokowania pomiędzy ciemnymi skalnymi ścianami.(zdjęcie powyżej)

Trasa jest stale przecinana mocnymi silnie zblokowanymi, a często także niezbyt widocznymi stopniami (zdjęcie powyżej).

...

Krótko za połową trasy prąd ściąga mocno na duże skały (zdjęcie po prawej). W następującym potem ostrym zakręcie w lewo, pojawia się nieoczekiwanie krótki ale silnie zblokowany odcinek spadków.

Już nieco przed miejscowością Uvernet trudności wyraźnie maleją. Najlepiej zakończyć płynięcie przed mostem drogi D 902 w Uvernet przy lewym brzegu.

Kto ma jeszcze za mało wrażeń , może płynąć do następnego mostu drogi D 908, ok. 2 km poniżej Uvernet. Należy wtedy koniecznie obejrzeć leżącą w prawym zakręcie kataraktę (WW IV+) . Dalej jest znowu zdecydowanie łatwiej.
Możliwości noclegu oferują liczne kempingi w dolinie Ubaye .

Opis rzeki przetłumaczono z kajaktour.de

Mój komentarz:

Bachelard po raz pierwszy oglądaliśmy w drugiej połowie czerwca 2007 jadąc na Var. Wtedy niestety zabrakło na płynięcie tej rzeki nam czasu.Za to w czerwcu 2009 r zaplanowaliśmy jeden dzień na Bachelard i nie pożałowaliśmy. Stan wody na Ubaye był średni wysoki co przekładało się na średni-niski na Bachelard.
Bachelard to naprawdę ciekawa pełna emocji rzeczka,płynąca w pięknym wąwozie, której cały czas towarzyszy droga.Jadąc w górę doliny drogą D 902 mamy cztery mosty na rzecze.Pierwszy w miejscowości Uvernet stanowi dobry punkt zakończenia spływu.

Czwarty położony wysoko nad rzeką zwany jest „Le Grand Pont” i stanowi miejsce rozpoczęcia spływu.Powyżej mostu mamy trudności WW V i VI, a płynięcie jest zabronione.

Zaraz za mostem mamy zwał drzew i pierwsze wąskie przejście pomiędzy skałami. Kajaki znosimy albo po prawej albo po lewej za zwał i pierwsze wąskie przejście.Zaraz potem zaczyna się piękny wąwóz „Gorges de Paluel”

Mamy tam wszystko co można sobie wymarzyć:spadki,odwoje,ciasne przejścia…
… i ani chwili wytchnienia, czyli piękne WW IV.

Tuż przed trzecim mostem, wąwóz zwęża się a woda wpycha na skały.

Za trzecim mostem wąwóz zwęża się jeszcze bardziej.

Jest naprawdę ciasno, co przy masie płynącej wody daje naprawdę silne odwoje.To chyba najpiękniejszy fragment wąwozu.

Przed drugim mostem rzeka się rozszerza, ale woda niebezpiecznie wpycha na skały.

Mimo że jest szerzej, to czasami naprawdę trudno wybrać właściwą drogę płynięcia.

Rzeka niestety stopniowo się uspokaja ale dzięki temu mamy czas podziwiać piękne widoki.

Przed mostem w Uvernet rzeka płynie w szerokim kamienistym korycie, bez istotnych trudności. Czas kończyć etap.

Przed mostem w Uvenet, po lewej stronie mamy kamienistą drogę, którą po kilkudziesięciu metrach wychodzimy na drogę w pobliżu mostu. Zaraz obok mamy szerokie miejsce na poboczu gdzie można zaparkować samochody.

Reasumując wspaniała i ekscytująca techniczna rzeka. Idealna na kajaki, choć podobno pływają na niej też rafty. Przy dobrej średniej wodzie na Ubaye, nie ma problemów aby spływać także Bachelard. Jeżeli będziesz w okolicy Ubaye w czerwcu , koniecznie zarezerwuj jeden dzień na Bachelard. Serdecznie polecam !!

Komentarze I Galeria I Rzeki

 

Więcej informacji»
GYRONDE
22 czerwca2009
Opis rzeki wg. www.kajaktour.de
Odcinek:Les Vigneaux – Tor slalomowy Argentiere
Długość i trudność:6 km WW II-III
DKV-km:km 21,8 – km 25,8 i km 26 – km 28
Spływalność:do połowy czerwca, czasami cały rok
Ocena krajobrazu:2+ (4)
Piękna krajobrazowo, mała rzeka o umiarkowanej trudności.

Gyronde leży 170 kilometrów pa południowy – wschód od Grenoble. Latem Gyronde jest spływana razem z Durance , Guil, Guisane i położoną bardziej na południu Ubaye.

Z Niemiec do regionu Durance dojeżdzamy albo przez Grenoble albo przez Turyn.

Oba źródłowe potoki Gyronde , Gyr i Onde mają charakter lodowcowy. Ich źródła znajdują się na wysokości 4100 m n.p.m. w „Massif des Ecrins” na zachód od miasta Briancon. Przy wsi Vallouise potoki łączą się i tworzą Gyronde. Po 10 kilometrach Gyronde uchodzi do Durance przy północnym krańcu miejscowości Argentiere .

Informacje o poziomie wody i możliwości płynięcia Guil , Durance i jej dopływów znajdziemy w internecie pod adresem http://brianconfesteve.free.fr/nivodo.html. Stany wody są jednak aktualizowane nieregularnie, często co 1-2 tygodnie.

Obok kempingu Camping Municipal Le Rabioux´, przy znanym miejscu zabawowym „Rabioux”, ok. 2 km na północny wschód od Chateauroux, mamy w dolinie Durance dużo dobrych miejsc kempingowych. Bezpośrednio przy Gyronde mamy prosty kemping położony w lesie przy miejscu wsiadania.

Po połączeniu potoków źródłowych przy Vallouise Gyronde jest na pierwszych kilometrach nieciekawa, a czasami nawet niespływana z powodu niebezpiecznego jazu odprowadzającego dużą ilość wody. Dopiero 6-7 kilometrów poniżej Vallouise znajduje sie zwyczajowe miejsce startu, poniżej długiej i bardzo trudnej katarakty.

W okolicy mostu drogi D 994 leżącego powyżej wsi należy wybrać pierwszą drogę do rzeki (naprzeciwko garażu), i jechać nią kilkaset metrów w dół rzeki. Należy przy tym uważać aby nie rozpocząć płynięcia zbyt wcześnie, początkowo mamy bowiem jeszcze miejsca o trudności WW V. Dopiero potem trudności szybko maleją.

Niżej położone jest drugie zwyczajowe miejsce wsiadania przy małym moście ok. 200 m powyżej kempingu „Les Vaudois” na południowy wschód od Les Vigneaux. Kemping ten osiągamy jadąc z Argentiere i skręcając w lewo z drogi D 994, zgodnie z drogowskazem 1 kilometr za małą wioską Le Batier. Po 300 m nieutwardzonej drogi dojeżdża się do parkingu położonego w pięknym sosnowym lesie w pobliżu rzeki. Stąd przenosimy kajaki w górę rzeki do małego mostku.

Przy starcie z małego mostu, 200 m powyżej kempingu „Les Vaudois”` rzeka oferuje wąskie koryto i lekkie do umiarkowanie trudnych zblokowania (zdjęcie poniżej) .

Na kolejnych kilometrach rzeki spadki i zblokowania powoli lecz systematycznie maleją. Równocześnie koryto rzeki staje się szersze a szybkość prądu maleje. Trudności od startu do odcinka slalomowego w Argentiere wynoszą WW II-III . Aż do początkowych krańców Argentiere płyniemy piękną zalesioną doliną.

2 kilometry po starcie spotykamy częściowo rozwalony jaz (zdjęcie poniżej).

Latem przy niskiej wodzie można go spłynąć środkiem przez 1 m wysoki stopień z odwojem. Przy wysokiej wodzie walec jest zdecydowanie większy i wtedy lepiej obnieść kajaki lewą stroną.

Nadal płyniemy piękną doliną (zdjęcie poniżej).

Po kolejnych 2 kilometrach rzekę zasila w wodę dopływ z lewej strony. Po nim piękno odcinka wyraźnie maleje. Trudności są nieznaczne (WW II) a brzegi częściowo są umocnione. Rzeka wpływa w zabudowany obszar Argentiere i wkrótce uchodzi do Durance.

Z reguły płynie się dalej, aż do odcinka slalomowego na południe od Argentiere (zdjęcie poniżej).

Na tym wspaniale położonym , 300 m odcinku o trudności w granicach WW III, można jeszcze oszlifować technikę. Jazdę kończymy zaraz za torem po prawej stronie. Stąd za budynkami informacji i sanitariatami przenosimy kajaki do parkingu.Chętni mogą oczywiście przenieść kajaki na początek toru i kontynuować ćwiczenia. Jeżeli płynęło się wcześniej Gyronde, nie trzeba płacić za spływanie odcinka slalomowego.

Parking przy torze slalomowym osiągamy przez most drogowy na Durance położony na południe od toru. Za mostem mamy niezbyt ostry zakręt w prawo i główna droga kończy się przy kempingu. Można jednak jechać jeszcze małą drogą aż do toru.


Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą z 21 lipca 2005. Stan wody był niski a wszystkie przeszkody spływalne. Podane trudności odnoszą się do średnich stanów wody.
Mój komentarz:

Gyronde po raz pierwszy zamierzaliśmy pływać w drugiej połowie czerwca 2007. Stan wody był zaskakująco niski, szczególnie w porównaniu z innymi okolicznymi rzekami co spowodowało że musieliśmy zrezygnować z płynięcia. Stan wody w dużej mierze zależy bowiem od 2 zapór znajdujących się poniżej Vallouise gdzie Gyr i Onde łączą się ze sobą tworząc Gyronde. Drugi raz w czerwcu 2009 mieliśmy więcej szczęścia, i mimo że wody nie było za dużo to jednak dało się płynąć .

Dojazd do punktu startu przy drewnianym mostku jest możliwy także drogą prowadząca wzdłuż prawego brzegu rzeki od Les Vigneaux. Po kilkuset metrach dojeżdżamy do recepcji kempingu, a zaraz za nią po lewej w dół, mamy wspomniany mostek. Warto przenieść kajaki kilkaset metrów w górę drogą wzdłuż lewego brzegi, aż do nieprzejezdnej katarakty WW VI. Miejsce to można też osiągnąć z szosy przed Les Vigneaux. Miejsce startu możemy dostosować do swoich umiejętności, im niżej tym łatwiej.

Przy mostku mamy dobre WW III+.

Za mostkiem mamy wąskie koryto z dobrymi spadkami i licznymi kamieniami w nurcie. Dla kajakarzy naprawdę dobra zabawa…

…a dla pontonu ciężka praca. Mimo że jest ciasno udaje się jednak w większości miejsc znaleźć dobrą drogę

Jaz przy tym stanie wody był niespływalny. Tam gdzie płynęła woda znajdowały się głazy.

Pozostało nam tylko przenoszenie o lewej stronie. A kto sie zbytnio zgrzał mógł sie za to nieco ochłodzić.

Wysoko zawieszony most kolejowy sygnalizuje zbliżające się ujście Gyronde do Durance. Jeszcze tylko most drogowy…

… i wpływamy na Durance, która płynie przez Argientere wśród wysokich obudowanych brzegów.

Mamy kilka minut relaksowego płynięcia. Wkrótce po lewej dopływa woda spuszczana z elektrowni w Argientere i zaraz potem zaczyna się tor slalomowy.

Po przepłynięciu toru mijamy jeszcze most drogowy i jakieś 300 metrów dalej po prawej stronie kończymy płyniecie na oznaczonym miejscu z tablicami informacyjnymi. Miejsce to osiągamy jadąc z Argientere w kierunku drogi N94 i skręcając w prawo w drogę gruntową przed mostem na Durance.


Reasumując opisany wyżej fragment Gyronde łącznie z torem slalomowym na Durance, jest ciekawym i bardzo dobrym odcinkiem na rozpływanie, pod warunkiem że mamy wystarczający stan wody. Warto przy tym rozpocząć płynięcie powyżej drewnianego mostku przy recepcji kempingu, zaraz za niepływalną kataraktą.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
UBAYE górne
22 czerwca2009

GÓRNE UBAYE (opis wg White Water South Alps – Peter Knowles)

Rzeka górska/ Wysokie Alpy
Ujście do Durance

 

Ubaye jest jedyną z większych rzek Alp południowych, która nie została jeszcze zmieniona przez człowieka. Płynie nadal w naturalnym korycie i dlatego działa na kajakarzy jak magnes .

Źródła Ubaye znajdują się przy granicy włoskiej na wysokości 3400 m n.p.m, niedaleko od źródeł Guil i jest spływalna już powyżej St.Pauli. Od tego miejsca mamy ponad 60 km dzikiej górskiej wody płynącej w pięknej naturalnej dolinie o zróżnicowanym charakterze i trudności.Rzeka nie ma charakteru lodowcowego i jej poziom systematycznie spada aż do sierpnia.

Górny odcinek Ubaye powyżej Jaussiers to jeden z najlepszych w okolicy treningowych odcinków dla średnio zaawansowanych kajakarzy. Przy wysokiej wodzie, gwarantuje też świetną zabawę dla małych i średnich raftów.

Rzeka prawie cały czas oferuje trudności rzędu WW III, bez zapór i niespodziewanych przeszkód wymagających przenoszenia. A wszystko to w pięknej i zróżnicowanej krajobrazowo dolinie.

Jeżeli przyjeżdżamy tutaj z doliny Durance najlepiej jechać z Guillestre przez przełęcz Col de Vars. Start mamy 2 km poniżej St.Paul. Jeżeli poziom wody jest niski, alternatywny punkt startu znajdziemy 4 km dalej, poniżej ujścia Ubayette, jakieś 200 m poniżej mostu drogowego drogi D 900, poniżej starego Fort de Tournox. Nie polecamy przy tym spływania wąwozu znajdującego się zaraz za St.Paul ze względu na niebezpieczny gruz i śmieci, które pozostały w rzece po remoncie drogi. Ryzyko spłynięcia tego 2km odcinka wydaje się mimo wszystko nieopłacalne.


Odcinek: La Lauziere – Jaussiers
Długość: 13 km
Czas płyniecia: 2,5 godziny
Spadek :12%o
Spływalność :najlepsza maj – czerwiec
Trudność :WW III
Wodowskaz: Roche rousse jest adekwatny przede wszystkim dla dolnego odcinka Ubaye.

Zaraz za wąwozem mamy mały dopływ La Lauziere, a za nim łąkę która stanowi dobre miejsce rozpoczęcia spływu. Wybór tego miejsca oznacza jednak konieczność płynięcia od samego początku przez wymagające bystrze. Dla wielu kajakarzy może to być zbyt intensywny początek i dla nich dobrą alternatywą jest miejsce, gdzie za kolejnym mostem drogowym nad małym dopływem, mamy drogę prowadzącą do rzeki. To pozwala nam rozgrzać się nieco na odcinku rzeki płynącej szybko w żwirowym korycie i z brzegami porośniętymi drzewami.Trzeba też uważać na zwalone drzewa.

Po pewnym czasie trudności nieco maleją, a połączenie z Ubayette, znacząco poszerza koryto rzeki. Po prawej stronie spotykamy potężny Fort de Tournoux zbudowany na masywnych skalnych stopniach sięgających kilkaset metrów ponad dno doliny. Kolejny kilometr płynięcia w żwirowym korycie doprowadzi nas do mostu przy la Condamine od którego rozpoczyna się interesująca woda o trudności WW III. Wkrótce docieramy do „la Rapid des Parisiens” , 300 metrowego kamienistego przełomu w małym pięknym widokowo wąwozie. Za kolejne 2 km mamy „Pas de Gregoire”, kolejny mały wąwóz z uroczym krętym bystrzem.

Kilometr dalej dopływamy do obrzeży Jausiers i pierwszego mostu w tej miejscowości. Brzegi stają się skanalizowane i mamy 2 kolejne mosty w tej miejscowości przy których należy szukać miejsca zakończenia spływu.


Mój komentarz:

 

Górne Ubaye na odcinku od La Lauziere do Jaussiers płynęliśmy po koniec czerwca 2009, przy wysokim stanie wody. Wodowskaz w Roche rousse pokazywał przepływ prawie 60 m3/s (1,80 cm).

Na miejsce startu jechaliśmy od strony Jausiers. Jadąc w górę doliny mieliśmy bardzo dobry widok na rzekę i wszystkie jej ciekawe miejsca.

Nas interesował przede wszystkim piękny wąwóz rzeki poniżej St.Pauli. Przy tym stanie wody nie było widać w wodzie żadnych niebezpiecznych przeszkód czy pozostałości po remoncie drogi. Ale niestety w najwęższym miejscu wąwozu drogę przegradzało zwalone drzewo. Obniesienie w tym miejscu wymagało sprzętu alpinistycznego, więc z żalem, ale odpuściliśmy

Poniżej wąwozu bez trudu znajdziemy drogę prowadzącą do rzeki i niewielkiej łąki na której można wyładować sprzęt.

Zejście do rzeki jest dość strome i niewygodne. Najpierw mamy kilkaset metrów w miarę łatwej, szerokiej i szybkiej rzeki z kilkoma szachownicami, po czym dopływamy do najtrudniejszego miejsca tego odcinka Ubaye.

Jest to około 150 metrowa katarakta z wysokim progiem w środkowej części. Miejsce to bardzo dobrze widać po prawej stronie drogi, jeżeli jedzie się na miejsce startu od strony Jaussiers.

Odcinek ten nie był przy tym stanie wody specjalnie niebezpieczny. Największy problem stanowił odwój w kulminacyjnym punkcie, katarakty który potrafił przytrzymać i wywrócić kajak. Jeżeli jednak przepłynęło się to miejsce to dalej nie było kłopotów. Natomiast w przypadku wywrotki dalej było duzo miejsca i czasu aby się wyłapać.

Za kataraktą rzeka rozszerzają się i płynie w szerokim żwirowym korycie, gdzie bystrza przeplatają się z odcinkami spokojniejszej wody.

Po połączeniu z Ubayette jest już naprawdę szeroko. Dolina staje się szersza i odsłaniają się ciekawe widoki. Przez długi czas towarzyszy nam piękny widok górującego nad doliną monumentalnego Fort de Tournoux. Fort ten wybudowano w 2 połowie XIX w, a jego zadaniem była ochrona terytarium Francji przed atakami z Włoch. Po zakończeniu płynięcia naprawdę warto poświęcić chwilę czasu na jego obejrzenie.

Za Condamine dolina się zwęża, a rzeka zdecydowanie przyśpiesza tworząc długi odcinek spadków i bystrzy. Przy wysokiej wodzie ponton był mile bujany, a kajakarze co chwilę znikali w falach.

Za mostem drogi lokalnej rzeka stopniowo zwalnia i staje się znowu szersza. Oznacza to że zbliżamy się do Jausiers.

My płyniecie zakończyliśmy niecały kilometr przed pierwszym mostem w Jaussiers,w miejscu gdzie droga gruntowa prowadziła przez las do rzeki.

 

 

Reasumując, górny odcinek Ubaye to miła szybka i bezpieczna rzeka, idealna na rozpływanie, jako że poza odcinkiem wąwozu oraz pierwszej katarakty, nie jest szczególnie wymagająca.

Jeżeli trafimy na wysoką wodę to spotkamy głównie fale i odwoje, przy niższej wodzie rzeka staje się bardziej techniczna. Do tego mamy piękne widoki i krystalicznie czystą wodę – czyli wszystko czego nam potrzeba przy pierwszych kontaktach z alpejską wodą.

Serdecznie polecam.

 

 

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
GAIL
25 czerwca2008
Opis wg DKV)

Rzeka górska
Ujście do Drau (Drawy).

Dolina Gail o długości 120 km, rozciągająca się na samym południu Austrii w pobliżu granicy z Włochami jest krajobrazowa jedną z najpiękniejszych spływalnych dolin Karyntii. Otaczające ją Alpy Gailtaler, Dolomity Lienzu i Alpy Karynckie posiadają szczyty do 2600 m.n.p.m. Z kajaka niewiele z tych gór widać, jako że szczególnie w górnym biegu ( powyżej Kotschach – Mauthen) ta dzika i piękna widokowo rzeka, płynie w romantyczno skalistym wąwozie z dala od drogi. Górny bieg Gail jest technicznie bardzo interesujący, z silnymi spadkami, częstymi zablokowaniami i ostrymi cofkami. Należy stale liczyć się z możliwością spotkania dryfujących czy przegradzających koryto rzeki kłód drewna. Po opadach deszczu Gail przybiera szybko a trudności znacznie wzrastają. Przy wysokiej wodzie(ponad 100cm w Maria Luggau) rzeka staje się niebezpieczna.

Trudność :
Km 14-30Untertillach – Birnbaum/NostraWW III-IV
Km 30-44Birnbaum/Nostra – zapora przed KotschachWW II-III
Km 45-122Kotschach – ujście do DrauWW II-I (WW III+)
Spływalność:

Górny odcinek do lipca, od Birnbaum cały rok

Spadek: Do Birbaum 12 %o do Kotschach 8 %o
Wodowskaz:
16 km Maria Luggau :min 50cm, optymalne 60-90 cm, powyżej 100 cm niebezpiecznie.
45 km, most drogi B 110 pomiędzy Kotschach i Mauthen : min 220, MW 240,HW powyżej 260
Woda:

W górnym odcinku czysta, poniżej Feistritz zanieczyszczona

Drogi: Biegnie wzdłuż rzeki, ale do Kotschach dostępność tylko z mostów ,rzeka płynie w głębokiej dolinie
Biwakowanie:

Kemping w Kotschach.

 

 0,0  km

Źródła przy Wildkarleck, wys 2000 m.

12,0  km

Most Winkel-Hopfgarten, możliwość startu przy dobrym stanie wody, następnie odcinek uregulowanego koryta, ale wkrótce piękna WW II-III.

14,0  km

Untertillach , kolejna możliwość rozpoczęcia spływu, WW II-III.

16,0  km

Maria Luggau – wodowskaz, most drogowy ze stopniem, przed nim tablice ostrzegające. Stopień spływalny po wcześniejszym rozpoznaniu ,kolejne możliwe miejsce rozpoczęcie spływu. Gail wpływa stopniowo w głęboka dolinę.

20,0  km

most drogowy St. Lorenzen, droga z dala od rzeki aż do 78 km, dalej trudny wjazd do kanionu WW IV, możliwe przewrócone drzewa!!!

23,0 km

Most-kładka.

25,0 km

Most-kładka.

30,0 km

most drogowy z Birnbaum do Nostra, po prawej kamping, dalej aż do Kotschach WW II- III. Możliwość rozpoczęcia łatwiejszego odcinka Gail.

36,0 km

most po lewej St. Jacob.

40, km

most.

44,0 km

zapora przed Kotschach,po rozpoznaniu możliwe spłyniecie najlepiej po lewej . Wskazane jest tutaj zakończyć płyniecie. Miejsce to jest osiągalne samochodem, polną drogą od mostu w Kotschach-Mauthen. Z powodu możliwości uszkodzenia kajaka warto odcinek aż do 51km ominąć.

44,5 km

Ukośny spadek z ostrymi kamieniami i szynami. Przy niskiej wodzie możliwe spłyniecie. Następnie mały spływalny stopień.

45,0 km

Most Kotschach-Mauthen, wodowskaz. Wkrótce potem ukośny spadek wysoki na 2,5 m. Spływalny przy niskiej wodzie, przy wysokiej silna woda powrotna.

122,0 kmUjście do Drau na 222km.

 

Mój komentarz:

Gail spływaliśmy pod koniec czerwca 2002.Stan wody był średni i wynosił 235 i 225 w Kotschach-Mauthen ,ten ostatni odpowiadał 70 w Maria Luggau.
Najpierw płyneliśmy odcinek od mostu pomiędzy Birnbaum i Nostra do tamy przed Kotschach. Dojazd do mostu jest możliwy drogą prowadzącą na zachód z miejscowości Birnbaum głęboko w dół do rzeki i dalej do osady Nostra. Odcinek ten szczególnie w drugiej części jest zdecydowanie łatwiejszy. Dlatego wskazane jest jego płyniecie pierwszego dnia pobytu na Gail.

Pierwsza połowa odcinka to także wąwóz choć już znacznie szerszy i bardziej przejrzysty niż w górnym odcinku. Prąd poza kilkoma wyjątkami, też już nie jest taki szybki jak w górnym odcinku.

W drugiej części Gail płynie większymi łukami w głęboko wciętej dolinie pomiędzy żwirowymi ławicami i pojedynczymi skalnymi ścianami. Znajdziemy tutaj jednak nie tylko miejsca zabawowe, ale i trudniejsze odcinki (np. silne odwoje pod mostem).

Płynięcie kończyliśmy się przy dużej żwirowej ławicy na prawej stronie rzeki, krótko przed tamą ,na zachód od Kotschach-Mauthen. Tama jest dobrze widoczna przed dopłynięciem. Można tam dojechać od mostu drogi B110 w górę prawym brzegiem rzeki albo z miejscowości Mauthen małą droga długości 1,5km.
Reasumując bardzo ładny fragment, piękny widokowo z nieco trudniejszymi fragmentami.Idealny na rozpływanie.

Wąwóz górnego Gail to prawdziwy klejnot rzek górskich Austrii zarówno pod względem krajobrazowym jak i technicznym. Rzeka biegnie daleko poniżej drogi, głęboko w niedostępnym skalno – leśnym wąwozie. Dostęp do rzeki jest możliwy tylko przy nielicznych przecinających rzekę mostach drogowych, przy czym zjazd nad rzekę samochodem zajmuje sporo czasu. Bardzo dobry i szczegółowy opis znajdziemy na www.kajaktour.de. My płynęliśmy odcinek od Maria Luggau do Birnbaum/Nostra.

Przy korzystnej wodzie można zaczynać już przy małym moście przy wsi Bichl.


Gail jest tu jeszcze względnie wąską rzeka z szybkim prądem czytelna wodą i dobrym spadkiem. Przy wysokiej wodzie koryto jest całkowicie wypełnione wodą i nie ma żadnych cofek.

 

Spadek pod mostem przy wodowskazie w Maria Luggau jest po rozpoznaniu w zasadzie zawsze przejezdny. W zależności od stanu wody należy uważać na silny odwój i cofkę po prawej stronie. Jeżeli rozpoczynamy w tym miejscu ,można także zaczynać płynięcie poniżej spadku.


Następnie Gail wpływa coraz głębiej do wąwozu. Napotykamy pierwsze spadki i szachownice z kamieni.

 

Na całym górnym odcinku Gail należy liczyć się (szczególnie za zakrętami) z takimi przeszkodami jak niespodziewane spadki, krzaki i drzewa. W zasadzie można trudniejsze miejsca rozpoznać wychylając się z kajaka lub wykorzystując do obserwacji liczne cofki.

Odcinek wąwozu jest naprawdę piękny warty wielokrotnego spływania.

Spotykamy także leżące drzewa, które jednakże do średniej wody włącznie są w porę widoczne i dobrze mogą zostać ominięte. Jako że niektóre drzewa leżą na zboczach i mogą w każdej chwili obsunąć się do rzeki trzeba być ciągle czujnym.Na szczęście nie było ich dużo.

Co ciekawe po wyjściu z wąwozu rzeka uspakaja się tylko na chwilę, a trudności techniczne wkrótce zwiększają się jeszcze bardziej. Ten odcinek Gail jest cały czas interesująca choć momentami może się wydawać, że zaraz stanie się łatwiejszy. Na końcu kilka minut przed mostem Birnbaum/Nostra pojawia się bardzo wąski przejazd w kształcie esownicy pomiędzy blokami skalnymi.

Moim zdaniem Gail to najpiękniejsza rzeka Austrii jaka pływaliśmy

Jedynym minusem jest to, że wystarczającą do płynięcia wodę ma tylko wiosną i wczesnym latem. W czerwcu 2005 chcieliśmy płynąć nim ponownie, ale wody było już za mało ( tylko 35 cm w Maria Luggau).

 

Przy wysokiej wodzie wąwóz stanowić może jednak śmiertelne niebezpieczeństwo i w żadnym wypadku nie można go lekceważyć.

Jadąc nad rzekę od strony Kotschach – Mauthen w kierunku Maria Luggau warto zatrzymać się na chwilę i obejrzeć stary młyn (dobrze widoczny z drogi) nad jednym z niewielkich dopływów Gailu.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
CHIARZO
25 czerwca2008
Opis wg www.paddeln.at

 

Rzeka górska
Ujście do But

Odcinki spływalne (wiosna i wczesne lato)

1.Paularo-Lovea(wąwóz)   6km   WW III(V)
2.Lovea-ujście                 5km   WW II.

Dojazdu do rzeki szuka się poniżej Paularo , lub bezpośrednio bliżej miejscowości. Odcinek wąwozu warto zakończyć przy katarakcie przy moście do Lovea. Odcinek wąwozu to piękny 6 km odcinek położony w oddaleniu od drogi. Pionowe skały zacieśniające koryto ograniczają dostęp słońca, tworząc romantyczna choć nieco posępną scenerię.

Po starcie rzeka biegnie żwawo w kamienistym korycie, szybko jednak zawęża się, skalne ściany przybliżają się do siebie tworząc posępny wąwóz, skały na obu brzegach wznoszą się pionowo, pozostawiają jednak względnie szerokie koryto. Trudności wynoszą nieco powyżej WW III a tworzą je zablokowania stopnie i fale.

Najtrudniejsze miejsce znajduje się bezpośrednio przy końcu odcinka. Katarakta WW V utworzona przez spadki na skalach jest dobrze rozpoznawalna przed dopłynięciem. Należy to miejsce obejrzeć przed ewentualnym spłynięciem.

W zależności od stanu wody jest to trudne technicznie miejsce z zablokowaniami bądź silna katarakta z walcami i spadkami.

Dalsza spływanie drugiego odcinka nie jest specjalnie ciekawe. Rzeka biegnie miedzy zabudowaniami , spotkać można jazy z niebezpiecznymi odwojami.

 

Mój komentarz:

Rzekę oglądaliśmy pod koniec czerwca 2002 r.

Mimo że lało rzęsiście wody w rzece było jak na lekarstwo , a końcowa katarakta była tylko skalnym rumowiskiem.

Na Gailu który płynie po drugiej stronie tego samego grzbietu górskiego wody było wystarczająco. Stąd wniosek ze Chiarzo przy normalnych warunkach pogodowych ma wodę tylko na wiosnę. A szkoda bo rzeka ciekawa. Płyniecie drugiego odcinka poniżej mostu do Lovea raczej bez sensu.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»

Opis wg DKV

Rzeka górska
Ujście do Drau (Drawy)

Dzika rzeka z licznymi silnymi zblokowaniami i trudnościami technicznymi, wymagającymi dokładnego prowadzenia kajaka. Typowe dla rzeki są odcinki silnych spadków przerywane krótkimi odcinkami spokojnej wody. Tylko przy wysokim stanie wody tworzą się wysokie fale i walce a zblokowania ustępują.

Trudność :24-46,5 km,   WW III- IV
Spływalność : Do połowy lipca, później po opadach deszczu
Spadek: 16 %o
Wodowskaz:

Fasan przy wieży sędziowskiej odcinka slalomowego na końcu wąwozu. NW – 120, MW- 170 , HW >200

Woda: Czysta
Drogi: Cały czas biegnie wzdłuż rzeki.
Biwakowanie: Liczne kempingi przy jeziorze Millstadter See.

 

 0,0  kmŹródła przy wielkim Sonnblick, wys prawie 3000m.
16,0  km

Rennweg, od tego miejsca rzece towarzyszy droga.

24,0  km

Most Krems, po lewej ujście Kremsbach. Przy bardzo dobrym stanie wody Lieser może być odtąd spływana. Spadek do Gmund 22%o.

25,0  km

Długie na 300m silne zblokowania do WW V. Konieczne wcześniejsze rozeznanie. Dalej WWIII+ do WW IV.

26,0  km

Jaz nieprzejezdny przenoska po prawej

28,5  km

Jaz, w części podwodnej pale, można próbować całkiem po lewej lub przenosić też po lewej.

31,5  km

Stopnie, silny spadek, płynąć lewą lub prawą ewentualnie przenoska.

32,0  km

Nieprzejezdny jaz przegradza koryto, główny nurt po prawej prowadzi do tartaku. Przenosić po lewej i rozeznać. Następnie stopień skalny, przejezdny kanałem po lewej. Po prawej przeważnie zarośla i zablokowania.

34,0 km

Gemund, po prawej ujście rz.Malta. Wkrótce potem most autostrady, za nim zwykle start do spływu Lieser.Zaraz potem silne zblokowania i progi.

36,0 km Most, Po prawej Trebesing,
39,0 km

Most drogowy, poniżej katarakta(wskazane wcześniejsze rozeznanie) przejezdna po prawej, potem „Srebrne Schody” silnie zblokowane. Dalej skalne ławice, przejazd trudny do odczytania. Dalej zwężenie – „uliczka”, ogromny spadek bloki skalne w wąskim korycie rzeki.

41,0 km

Most, na lewo wjazd w wąską odnogę ze zblokowanym przejazdem, za mostem tworzy się wąski zjazd z wysokimi falami.

43,0 km Most przed Lieserhofen, dolina rzeki rozszerza się, dość łatwo
45,0 km

Most Seeboden ostatni możliwy punkt wysiadania przed wąwozem Lieser. Zaraz za mostem ujście Seebach. Następne 1,5 km to wąwóz Lieser (WW IV) dobrze widoczny z drogi, na której zatrzymywanie się nie jest możliwe. Za ujściem Seebach „Stopień Seebach” ogromny spadek, płynąć raczej po prawej (warto wcześniej zatrzymać się przed mostem i obejrzeć to miejsce). Dalej bez przerwy zblokowania i spadki, trudności stopniowo maleją.

46,5 km

Po prawej wieża mety odcinka slalomowego, obok wodowskaz. Lądowanie po prawej i krótko pod górę do drogi, gdzie duży wygodny parking. Dalsze płynięcie nie ma sensu.

47,0 km

Jaz, nieprzejezdny

49,0 kmUjście do Drau na 222 km.

 

Mój komentarz:

Odcinek od Trebesing płynęliśmy trzykrotnie. Pod koniec czerwca 2001 i 2002 przy stanie wodowskazu przy wieży 140-150cm oraz na początku czerwca 2008 przy stanie wody 170 cm. Patrząc z drogi przy stanie 150 cm wydawało się że wody jest mało, ale było jej wystarczająco dużo nawet na ponton. Wrażenie to wynika z dużej ilości wystających kamieni. Rzeka płynie dość szerokim korytem ale główny nurt co chwile zmienia kierunek przepływając pomiędzy głazami. Charakterystyczne są odcinki kamienistych spadków poprzedzielane odcinkami spokojnej wody. Dzięki temu jest dość bezpiecznie, mimo licznych trudności technicznych. Rzeka przypomina trochę Izerę poniżej Myta.

Płyniecie zawsze rozpoczynaliśmy w pobliżu Trebesing,gdzie jadąc w górę rzeki, mamy po prawej stronie obszerny parking i łąkę w bezpośredniej bliskości rzeki.

Już od startu rozpoczynają się kamieniste bystrza i spadki.

…które towarzyszom nam praktycznie do samego końca odcinka.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=igaqyOwVwpE&w=375&h=305]

Cały czas towarzyszy nam też droga … a wysoko ponad głowami autostrada.

Krótko przed ujściem Seebach, rzeka rozlewa sie szeroko. Nawet przy wyższym stanie wody spotykamy na tym odcinku uciążliwe płycizny.

 [youtube http://www.youtube.com/watch?v=kHXoHy3BHV4&w=375&h=305]

Wkrótce docieramy do mostu Seeboden, przed którym po lewej dopływa Seebach. Miejsce to wymaga wcześniejszego rozpoznania i założenia asekuracji.
Wąwóz za mostem Seeboden to najciekawszy, godny polecenia odcinek Lieser a rozpoczyna go „Stopień Seebach”

Odcinek wąwozu ma nieco inny charakter, gdyż rzeka zwęża się tworząc liczne i naprawdę mocne slapy. Jeżeli powyżej jest mało wody to na tym odcinku na pewno jest jej wystarczająco dużo. Przy stanie 170 cm robi się naprawdę ciężko.

Wygodne zakończenie spływu znajdziemy po prawej za odcinkiem toru ( a właściwie 3 bramek) slalomowego.

 

Reasumując Lieser to rzeka godna polecenia dość trudna techniczna ale bezpieczna. Nic więc w tym dziwnego, że odwiedzamy ją tak często…
Ciekawostką jest wyjątkowo ciepła (grubo powyżej 10 stopni ) jak na rzeki alpejskie woda.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
DIVOKE ORLICA dolna
10 maja2008

DIVOKA ORLICE (opis wg www.raft.cz)

Rzeka górska
Ujście do Orlice

Divoke Orlice ma swe źródła na wysokości ok 800 m n.p.m na zboczach góry Biesiec w Polsce. Powyżej Trckova styka sie z granicą i odtąd aż do Zemskiej Brany płynąc w kierunku południowo- wschodnim tworzy granicę Polsko-Czeską.Dalej wpływa na teren Czech i płynie na południe, aż do zapory w Pastwinach. Za zaporą rzeka skręca na południowy zachód, dolina rozszerza się i jest bardziej zaludniona. Rzeka ma nadal dość duży spadek i tworzy liczne bystrza.Najciekawszy jest odcinek tzw. Litickeho oblouku , przed miejscowością Potstejn. Dalszy odcinek aż do połączenia z Ticha Orlicą mimo że nadal malowniczy ma już charakter rzeki nizinnej.

DIVOKA ORLICE – dolna
(odcinek poniżej zapory Pastwiny)

[googlemaps http://maps.google.pl/maps/ms?msa=0&msid=203699708748261902402.0004bb62062c76182916b&hl=pl&ie=UTF8&t=p&ll=50.078625,16.336498&spn=0.038556,0.137329&z=13&output=embed&w=800&h=350]

Divoke Orlice poniżej zapory w Pastvinach płynie zdecydowanie szerszą i bardziej zaludniona doliną, ale spadek jest nadal duży i rzeka zachowuje swój górski charakter.
Na odcinku tym w kwietniu i maju są organizowane imprezy kajakowe i wtedy gwarantowany jest spust wody z zapory. Najciekawszy odcinek tzw. Liticky oblouk gwarantuje szybkie bystrza i spadki z walcami. W zasadzie cały ten odcinek doświadczeni kajakarze mogą płynąć na otwartych łodziach, choć na odcinku litickiego przełomu i na stopniach grozi nam nabranie wody do łodzi.Poza odcinkiem przełomu rzeka jest dostępna także dla początkujących.Nalezy jednak zachować ostrożność przy pokonywaniu jazów i stopni. Przy stanie poniżej 40cm na wodowskazie przy jazie w Liticach nie da sie płynąć pierwszej cześci przełomu.W takim przypadku należy przenieść sprzęt po kładce i dalej wąwozem w skale do kanału ulgi.Na odcinku przełomu rzece towarzyszy tylko linia kolejowa.
Odcinek Bohusova – Potstejn zajmie nam 2-3 godziny, płyniecie od zapory w Pastvinach to już wycieczka na cały weekend.


Trudność i spadki :
Nekor – Litice55,7 – 34,0 kmWW I- 5,0 %o
Litice – Potstejn34,0 – 25,9 kmWW II13,0 %o
Spływalność:

Generalnie na wiosnę, w dużej mierze zależy od ilości spuszczanej wody z zapory w Pastvinach.

Wodowskaz:
Liticemin. 40 cm
Kostelec n.Orlicimin. 65 cm
Najciekawszy odcinek: Liticky oblouk
Niebezpeczeństwa: Jazy i stopnie, szczególnie przy wysokiej wodzie
Punkty rozpoczęcia i zakończenia : Nekoř 55.7 , Záchlumí 36.6 , Litice nad Orlicí 34.0 , Potstejn 25.9

 

 

55,7 kmdrogowy Nekoř zabudowania po obu stronach rzeki po lewej (430 m n. m. )
55,0 km wysoki 1,5 m !! (odwój);kanał po prawej + 700m dla pieszych
53,3 kmdla pieszych Lísnice po prawej, dalej przełom !!
52,3 kmwysoki 1,5 m ,kanał po prawej
51,2 kmdrogi lokalnej Lísnice zabudowania po obu stronach rzeki
50,8 kmdla pieszych + 200 m dwa ramiona na długości 500m, płynąć lewym
50,1 km vysokość 2,0 m długi, kanał po lewej
50,0 kmdrogi lokalnej
49,2 kmdrogowy + 50 m drogi krajowej [312]
47,3 km
47,1 kmdla pieszych wysoki 1,5 m kanał po lewej,dalej po lewej kapielisko i regulacyjne stopnie na odcinku 5 km.
46,7 kmdla pieszych
46,4 kmdrogowy Zamberk zabudowania po obu stronach rzeki ˙po lewej Zamberk 2,5 km po lewej
46,0 kmdrogowy
45,3 km wysoki 1,3 m , kanał po lewej + 200m drogi lokalnej
44,8 km stopień !! , po prawej uchodzi Rokytenka
44,7 km2x dla pieszych na odcinku 400 m
43,2 kms [11] Helvíkovice zabudowania po obu stronach rzeki po lewej
42,3 kmpo prawej uchodzi Kameničná
42,0 kmdrogowy Helvíkovice po prawej
39,2 kmpo prawej uchodzi Vlčí p.
37,2 km wysoki 1,7 m !! ; kanał po prawej
36,6 kmdrogowy Bohousová po lewej Záchlumí po prawej Bohousová 100 m po lewej
35,6 kmjez wysoki 0,7 m (odwój) !!
34,6 kmdla pieszych + 100 m drogi lokalnej po prawej;  Litice 100 m w lewo, rozpoczyna się przełom
34,2 kmp wysoki 2,0 m długi z kanałem po lewej (przy stanie poniżej 40cm na wodowskazie przy jazie przenieść sprzęt po kładce i dalej wąwozem w skale do kanału ulgi albo aż do rzeki ), początek przełomu Litického oblouku
34,0 kmdrogowy Litice n. Orl. w lewo Litice 700 m po lewej, przełom
32,9 kmdla pieszych
32,0 kmpo lewej ujście kanału z elektrowni, koniec Litického oblouku, ale ciągle mamy małe bystrza
30,4 kmdla pieszych,po lewej schronisko Kamarád , bystrze
29,7 kmkolejowy lini [020] Sopotnice 300 m po lewej ,zaraz potem po lewej uchodzi Sopotnice
29,6 km 0,8 przy wysokiej wodzie silny odwój !! , kanał po lewej.
29,2 km][drogi lokalnej Sopotnice w lewo po lewej
28,1 kmdrogi krajowej [14] Horka po lewej, bystrza i spadki
27,1 kmdla pieszych Vochtánka
26,6 kmwysoki na 1,1 m po lewej !! kanał po prawej.
25,9 kmdrogowy Potstejn miejscowość połozona po obu stronach rzeki po prawej Potstejn 800 m w prawo Potstejn 1 km w prawo
 0,0 kmpołączenie z  Tichou Orlicí; dalej mamy rzekę Orlice (247 m n. m. )

 

Mój komentarz:

Odcinek Bohusova – Potstejn płynęliśmy po raz pierwszy w ramach imprezy klubowej na początku maja 1995. Trafilismy akurat na masowy spływ organizowany przez Czechów wiec spust wody z elektrowni w Pastvinach był zapewniony. Mieliśmy więc dużo wody i jeszcze więcej kajaków i raftów na rzece. Miało to oczywiscie swoje dobre i złe strony. Jezeli ktoś nie przepada za tłokiem na rzece warto sprawdzić na  www.raft.cz – kalendar akci  czy nie szykuje się jakaś większa impreza a na www.raft.cz – prehrady dowiemy sie o planowym spuszczaniu wody na wiosnę. Z drugiej strony jeżeli jest bieda z wodą to daje to nam jedyna szansę spłynięcia „Litickeho oblouku ” – a naprawdę warto. Dlatego powtórzyliśmy ten odcinek ostatnio  przy okazji kolejnych  spływów  organizowanych  w maju 2008 i 2009  roku

Jadąc drogą lokalną wzdłuż rzeki z Bohusovej w kierunku Litic mamy po lewej dość szeroki pas łąki. Na niej własnie w pobliżu jazu na 35,6 km warto rozpocząć spływ.

Po krótkim spokojnym odcinku, zaraz po minięciu mostu kolejowego zaczynają się pierwsze bystrza.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=rs8WzmNKFi8&feature=plcp&context=C4015fe9VDvjVQa1PpcFO-enxKY4kGbX9IjshZ-FJboDLvS15yqcc%3D&w=375&h=310]

Wkrótce dopływamy do jazu w Liticach. Po rozpoznaniu stanu wody, można podjąć decyzję co do możliwości dalszego płynięcia. Jaz choć wygląda nieprzyjemnie, daje się spłynąć nawet na otwartych łodziach. Nic dziwnego że nawet Tomek zdecydował się go spływać kajakiem

Zaraz potem zaczyna się piękny dziki przełom w wąskiej dolinie.

Pokonując spadki i bysztrza mijamy kolejne charakterystyczne punkty : spust wody z elektrowni i chaty schroniska „Kamarad”.

Dalej dolina staje sie bardziej otwarta. Mamy okazję podziwiać ładne widoki, ale cały czas trzeba zachować czujność i uwagę.

Ostatnim trudnym miejscem jest jaz w okolicach miejscowości Sopotnice

Rzeka stopniowo uspokaja się i rozszerza.Tuż przed końcem, mamy jeszcze próg zakończony długim bystrzem

Po kilkuset metrach dopływamy do mostu w miejscowości Potstejn, gdzie po prawej stronie znajduje się miejsce zakończenia spływu.

Reasumujac, Liticki przełom to klasyczny „raftowy” odcinek o niewielkim stopniu trudności technicznych.Mamy liczne spadki dużo fal i dużo wody – czyli w sumie dobra zabawa bez specjalnych trudności. Jest to bardzo dobry odcinek dla początkujących adeptów kajakarstwa co wcale nie oznacza , ze „stare wilki” muszą się nudzić. Dlatego polecam – szczególnie na początku sezonu.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
VAR
25 czerwca2007
Var
Alpy Nadmorskie/ Francja

Jeden z najpiękniejszych wąwozów w południowej Francji!

Dolina Var należy do najbardziej oddalonych i bezludnych miejsc w Alpach francuskich. Celem kajakarzy jest zazwyczaj wspaniały i piękny krajobrazowo górny odcinek rzeki z wąwozem „Gorges de Daluis”.

Jeżeli przyjedziemy tu w I połowie maja , to mamy także możliwość przepłynięcia różnych odcinków Verdon, prawie zawsze Vesubiei Tinee, a przy odrobinie szczęścia także Esteron . W lipcu pozostaje tylko Var jak i Verdon poniżej Castellane.

Var ma swoje źródła na wysokości około 1800 m.n.p.m między szczytami o wysokości do 2900 m. Przy dobrej wodzie na wiosnę przejezdny jest już od St.Martin-d´Entraunes (12 km rzeki), ale najczęściej płyniecie ogranicza sie do samego odcinka wąwozu . Często płynie się także łatwiejszy odcinek od końca wąwozu do kempingu przy Entrevaux, nieco rzadziej także kolejny odcinek do Puget-Théniers . Po obfitych opadach deszczu Var zabarwia sie szybko na kolor ciemnoszary.

Żaden wodowskaz dla Var nie jest osiągalny w internecie. Aktualne stany pokrywy śnieżnej na szczytów z których zasilane są Var i Verdon znajdziemy pod www.meteofrance.com/FR/montagne/hneige.jsp?LIEUID=HAUTVAR.

Korzystną bazą do spływania Var, jak i jej dopływów Vesubie, Esteron i Tinee, jest kemping przy lewym brzegu rzeki około 1,5 km na zachód od Entrevaux. Dojeżdża się do niego małą drogą prowadzącą przez most nad rzeka i dalej na wschód wzdłuż lewego brzegu, 4 km na zachód od Entrevaux.

Odcinek:Wawóz Var ; Guillaumes – most na końcu wąwozu.
Długość i trudność:8 km WW III(+)
DKV-km: km 22 – km 30
Spływalność:całoroczna
Ocena krajobrazu1

Często zaczynamy płynięcie już w Guillaumes. W rejonie miejscowości mamy niezbyt dobrze widoczne zablokowania (WW III+). Do początku wąwozu Var płynie przez 3 km z silnymi falami, przez szerokie kamieniste szachownice, WW II (III-).

Kolejne znane miejsce wsiadania znajduje się około 200 m powyżej dużego parkingu, około 1 km przed początkiem wąwozu, bezpośrednio przed początkiem umocnień na lewym brzegu rzeki.

Juz wkrótce skalne ściany przybliżają się do rzeki. Po minięciu zblokowanego odcinka rozpoczyna się wspaniały spektakl.

Na wysokim moście nad rzeką, na początku wąwozu odbywają się często skoki na bungee. Dlatego nie należy się przestraszyć jeżeli nagle ktoś będzie leciał z góry.

Już podczas jazdy na miejsce startu można podziwiać wspaniałe widoki bądź z mostu, bądź też z licznych zatok parkingowych przy drodze.

W przeciwieństwie do odcinków szachownic przed i za wąwozem, 4 km odcinek wąwozu zbudowany jest nie z wapieni, lecz z czerwonych i ciemnobrązowych minerałów.

Rzeka wcina się głęboko w twardy materiał skalny wąwozu. Miejscami ma on zaledwie 6 m szerokości. Wrażenie potęgują pionowe skalne ściany do 300 m wysokości.

Bardzo piękne wrażenie stwarzają zielone żyły minerałów w skalnych ścianach.

Wąwóz oferuje bogate w zakręty odcinki z kilkoma mniejszymi stopniami, szybki prąd spychający czasami na skały i umiarkowane zablokowania.

Trudności mogą się znacznie zmieniać w zależności od stanu wody! Przy średniej wodzie trudności prawie bez wyjatku wynoszą WW III.

 

Przy letniej niskiej wodzie (patrz zdjęcie) w wąskim i zblokowanym korycie rzeki wymagane jest raczej techniczny sposób płynięcia, a trudności wynoszą ok. WW II.

 

Przy wysokiej wodzie, na wiosnę lub po silnych opadach deszczu trudności mogą osiągnąć WW IV. Wtedy prędkość i siła wody znacząco wzrastają, powstają wiry a woda wpycha na skały.

 

W takich warunkach możliwość zatrzymania się przy brzegu jest niewielka, i w przypadku wywrotki trzeba w wodzie spędzić dłuższy czas.

Mniej więcej w 2/3 długości wąwozu na lewym brzegu mamy piękny wodospad „Cascade de la Clue d`Amen” (patrz zdjęcie), przy którym warto się na chwilę zatrzymać.

Jest on nieco ukryty za dużymi skalnymi blokami, ale nawet latem gdy niesie mało wody jest widoczny także z kajaka.

Podobno na przeciwległym prawym brzegu jest miejsce z którego można się dostać do wysoko w górze położonej drogi.

...

Zaraz potem wąwóz na chwilę otwiera się ( zdjęcie po prawej) zanim ponownie tak jak na początku stanie się wyższy.

Za końcem wąwozu po około 1 km mamy mały most. Tutaj można zakończyć płynięcie zaraz za mostem po prawej, przy żwirowej ławicy.Dojazd do tego miejsca jest możliwy małą drogą , która odgałęzia się od drogi D 2022 przed Daluis na Liouc.

Opis rzeki przetłumaczono z kajaktour.de
Mój komentarz:

Wąwóz Var „Gorges de Daluis” płynęliśmy w drugiej połowie czerwca 2007,przy niskim stanie wody.Praktycznie płyniecie było możliwe jedynie w obszarze wąwozu. przed i za nim gdzie rzeka szeroko się rozlewała występowały liczne mielizny uniemożliwiające swobodne płyniecie.

Z rejonu Embrun dojeżdża się do Var doliną Ubaye , a następnie doliną Bachelard, aż do przełęczy Col de la Cayolle (2326 m.n.p.m).
Jest to godna polecenia, piękna widokowo, w większości kręta górska droga .Trzeba jednak pamiętać, iż mimo stosunkowo niewielkiej odległości (około 100 km) zajmie nam ona co najmniej 3 godziny.
Inna możliwa, okrężna droga przez Gap i Sisteron , zajmie nam podobną ilość czasu ale jest zdecydowanie bezpieczniejsza. Warto z niej skorzystać w przypadku kiepskich warunków pogodowych.

Ponieważ płynięcie z Guillaumes byłoby bardzo uciążliwe zaczynaliśmy bezpośrednio przy parkingu, znajdującym się po prawej stronie drogi, przed mostem na rzece. Zaraz za tym mostem rozpoczyna się wąwóz.

Ponieważ parking położony jest na dość wysokim stromym brzegu, punkt wsiadania należy wybrać nieco przed parkingiem albo zaraz przed mostem, po prawej stronie rzeki. W tym drugim przypadku, po dość stromym zejściu osiągamy wygodna szeroką kamienną ławicę.

Zaraz za mostem rozpoczyna się wspaniały wąwóz rzeki Var.

Na początku jest jeszcze dość szeroko, mamy niezbyt trudne czytelne bystrza.

Przed wysokim mostem spotykamy także liczne kamienie, które przy niższych stanach wody mogą spowodować zaklinowanie pontonu. „Czytanie wody” jest przy tym bardzo utrudnione ze względu na charakterystyczne czarne zabarwienie wody, która niesie z sobą liczne drobiny skalne o takim właśnie zabarwieniu.

Wysoki most nad rzeką stanowi tzw.”no return point” .O ile bowiem przed nim mieliśmy jeszcze jakąś dróżkę biegnąca wzdłuż rzeki, to za nim jest już tylko jeden możliwy kierunek podróżowania – z prądem rzeki.

Ściany wąwozu stają się coraz bardziej strome i przybliżają się do rzeki – wpływamy w najpiękniejszy fragment kanionu.

Po minięciu wodospadu „Cascade de la Clue d`Amen” prąd rzeki stopniowo słabnie , rzeka staje sie głębsza i szersza tworząc jednolite koryto płynące leniwie pomiędzy pionowymi skalnymi ścianami. Wkrótce przyczyna takiego stanu rzeczy staje się jasna…

Docieramy do wielkiego zwału skalnego spiętrzającego rzekę na wysokość kilku metrów. Część skalnej ściany wąwozu całkiem niedawno runęła po prostu do rzeki, przegradzając w całości jej koryto.

Pokonanie tego zwału wraz ze sprzętem stanowi spore wyzwanie. Mamy do pokonania nierzadko kilkumetrowe bloki skalne o ostrych krawędziach. Trzeba zachować dużą ostrożność przy ich pokonywaniu, zwracając szczególną uwagę na niebezpieczne dziury i rozpadliny.

Odrębnym, równie poważnym problemem jest znalezienie miejsca do wodowania sprzętu po jego przeniesieniu przez rumowisko.
Jako że woda w większości wycieka z pomiędzy bloków skalnych trudno jest znaleźć jakiś fragment nadający się do wodowania.
My w końcu wybraliśmy niewielką półkę skalną na ścianie kończącej rumowisko do której przycumowaliśmy ponton.

Korzystając z tak stworzonego „przyczółka” zwodowaliśmy po kolei wszystkie kajaki,choć i tak nie obyło się bez wywrotek. Na szczęście znajdujące się za rumowiskiem bystrze jest dość krótkie i niezbyt trudne, a kończy się cofką przy szerokiej kamienistej ławicy .

Po tak emocjonującej przeprawie, która zajęła nam prawie godzinę, znaleźliśmy jeszcze chwile czasu na odpoczynek, posiłek i pamiątkowe zdjęcie.

Wąwóz kończy się dość nieoczekiwanie, a rzeka rozlewa się szeroko tworząc wiele ramion. Przy niskich stanach wody mogą powstać problemy z płynięciem, czasami trzeba nawet ciągnąć sprzęt po mieliznach.

Na szczęście do końca odcinka pozostaje już tylko kilkaset metrów.

Płyniecie kończymy przy betonowym moście z 1928 roku. Dojazd do niego jest łatwy pod warunkiem że nie przeoczy się prowadzącej do niego drogi. Jadąc od Guillaumes jeszcze przed tablicą z nazwa miejscowości Daluis należy skręcić w kierunku rzeki ostro w lewo i nieco w tył w kierunku na Liouc.

Reasumując wawóz rzeki Var, jest najpiękniejszym wąwozem jaki udało mi się do tej pory płynąć.

Pozostawia po sobie niezapomniane wrażenie i po wielekroć wynagradza trudy związane z dość długim i uciążliwym dojazdem. Po zakończeniu płynięcia trzeba koniecznie obejrzeć go jeszcze z góry z drogi wiodącej przez liczne tunele i posiadającej wiele pięknych miejsc widokowych. Co ważne odcinek ten nie jest specjalnie trudny, przez co dostępny jest takze dla mniej doświadczonych kajakarzy. Tym bardziej że prawie zawsze mamy tu wystarczająca wodę.

Jeżeli jeszcze nie płynąłeś wąwozu „Gorges de Daluis” – wybierz się tam koniecznie.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
GUIL
24 czerwca2007
Opis rzeki wg. www.kajaktour.de

Guil jest zaliczany do klasycznych odcinków rzek górskich w Alpach Francuskich. Można na nim znaleźć odcinki od łatwych do bardzo trudnych. Spore wrażenie robią rozległe wąwozy rzeki. Najważniejsze odcinki Guil są jeszcze latem przy niskiej wodzie spływalne.Później mamy na rzece przeważnie wysoka wodę.

Guil leży 180 kilometrów pa południowy – wschód od Grenoble i ma swoje źródła w pobliżu granicy włoskiej w górach sięgających do 3350 m n.p.m. i po 54 kilometrach ew okolicy miejscowości Guillestre wpływa do Durance. Latem Guil jest pływany razem z Durance , Gyronde, Guisane i położoną bardziej na południu Ubaye . Z Niemiec do regionu Durance dojeżdżamy albo przez Grenoble albo przez Turyn .

Aż do miejscowości Abries płynięcie po Guil jest zabronione.Potem następuje pierwszy interesujący odcinek -„Górny Guil”.

Tutaj Guil płynie przeważnie w szerokiej dolinie w kamienistym korycie. Oferuje jednak także nieco trudniejszy fragment wąwozu. W pełni lata na tym odcinku może brakować wody.Odcinek ten kończy się przed trudnym wąwozem „Burggraben”, bezpośrednio poniżej wysoko położonego zamku Chateau-Queyras (zdjęcie poniżej).

Stosunkowo krótki, wąski i głęboko wcięty „Burggraben” (na zdjęciu po prawej widzimy koniec wąwozu o bardziej otwartym charakterze) oferuje trudną , a przy wyższej wodzie nawet bardzo trudna wodę.

Dojście i obejrzenie tego trudnego odcinka jest możliwe tylko wyrywkowo w paru miejscach.

Za odcinkiem „Guiltreppen” mamy kolejny często pływany odcinek „Środkowy Guil”.Tutaj Guil płynie przez raz szerszy raz węższy wąwóz tworząc interesująca dziką wodę. Na końcu mamy miejsce nazywane „Schlitz” ( szczelina). Ten trudny i interesujący technicznie odcinek kończymy przed małym jeziorem zaporowym.

Za małym jeziorem zaporowym większa część wody jest odprowadzana, a płyniecie następującego potem wąwozu jest zabronione. Ten imponujacy wąwóz przypomina nieco wawóz Asco na Korsyce.

Od końca wąwozu do ujścia do Durance mamy odcinek „Dolnego Guil” z łatwiejsza wodą. Tutaj możemy też spotkać szkółki kajakowe.

Informacje o poziomie wody i możliwości płynięcia Guil , Durance i jej dopływów znajdziemy w internecie pod adresem http://brianconfesteve.free.fr/nivodo.html. Stany wody są jednak aktualizowane nieregularnie, często co 1-2 tygodnie.

Cztery Kempingi znajdziemy w okolicach Guillestre. Poza tym dość prosty kemping znajdziemy na wschód od Chateau-Queyras a kilka następnych w okolicach Durance.

Odcinek:Górny Guil ; Abries do Chateau-Queyras
Długość i trudność:11 km WW II-III+
DKV-km:km 20 – km 31
Spływalność:do lipca
Ocena krajobrazu:2-3

Umiarkowanie trudna trasa w alpejskiej dolinie.

Z Guillestre jedziemy drogą D 902 / D 947 wzdłuż licznych wąwozów rzeki Guil , aż po 18 kilometrach dojeżdżamy do Chateau-Queyras.

Tutaj znajduje sie punkt wysiadania dla odcinka „Górnego Guil”. Leży on bezpośrednio poniżej wysoko położonego zamku Chateau-Queyras przed małym mostem drogowym. Poniżej przy rzece mamy duży parking dla zwiedzających zamek oraz innych turystów a także stację raftingową.

Aby dojechać do parkingu, należy przy końcu miejscowości skręcić ostro w prawo i zjechać stromo w dół az do rzeki. Ponieważ za mostem mamy zaraz trudny odcinek „Burggraben” a stok przed mostem jest częściowo bardzo stromy i zarośnięty, warto za wczasu obejrzeć to miejsce i wybrać najlepszy punkt wysiadania.

Do punktu startu jedziemy dalej droga D 947 jeszcze przez 11 kilometrów az do miejscowości Abries, która leży na wysokości 1600 m n.p.m.

Przy wystarczającym stanie wody płynięcie można rozpocząć przy pozostałościach starego mostu. Do tego mostu można dojechać drogą prowadzącą od górnego krańca miejscowości. Zaraz za mostem uchodzi po prawej stronie do Guil bogaty w wodę dopływ który podwaja ilość płynącej wody.

Na pierwszych kilometrach Guil płynie w otwartym kamienistym korycie w szerokiej dolinie. Mamy tutaj tylko lekkie zblokowania i pojedyncze progi. Po 2 km mamy w pobliżu estakady z rur niebezpieczne miejsce które musi być obniesione.

Latem w przypadku niskich stanów wody można rozpoczynać płyniecie jeszcze niżej, np przy moście drogowym 2 km poniżej rurowego mostu. Ze względu na strome zbocza dobrze jest przejść przez most na lewa stronę rzeki i tam rozpoczynać płyniecie.
Za mostkiem i w rejonie kolejnej wsi Aiguelles należy uważać na resztki żelastwa w rzece. Jeszcze przed wsią mamy krótki odcinek z umiarkowanymi zablokowaniami ( zdjęcie poniżej) .

1,5 kilometra za mostem osiągamy początek wsi Aiguelles Tutaj mamy resztki szerokiego i niskiego jazu, który w zależności od stanu wody może wymagać obniesienia lewym brzegiem.
Przy koncu wsi wzniesiono wały przeciwpowodziowe a także tamę z kamieni. Wygląda to nienaturalnie i psuje krajobraz.
Za Aiguelles Guil płynie najpierw w otwartym kamienistym korycie w szerokiej dolinie (zdjęcie poniżej krótko przed następnym wąwozem).

2,5 kilometra za dolnym skrajem wsi Aiguelles następuje zarówno technicznie jak i krajobrazowo ciekawy odcinek. Jego zapowiedzią jest stary kamienny most (na zdjęciu poniżej).
Otoczenie rzeki zacieśnia się, góry przybliżają się z obu stron rzeki i na krótkim odcinku tworzą mały wąwóz. Zablokowania i spadki wyraźnie rosną ( patrz kolejne zdjęcie poniżej). Trudności tego odcinka przy średnim stanie wody wynoszą, około WW III+ (… ale przy letnich niskich stanach jest to jeszcze mniej).

Po kolejnym kilometrze dolina się rozszerza a trudności się zmniejszają. Po kilku kolejnych zakrętach rzeki wyłania się w oddali położony na wzgórzu na samym końcu doliny zamek Chateau-Queyras ( zdjęcie poniżej) – tworząc wspaniały widok.

Płynięcie należy zakończyć przy prawym brzegu przed mostem drogowym za którym zaczyna się wąwóz.

Kto ma ochotę może wybrać się na pieszą wycieczkę do wąwozu „Burggraben” położonego poniżej zamku. Przechodzimy mostem na lewa stronę rzeki i następnie do kolejnego blisko położonego mostu gdzie po drodze mamy widok na głęboko wcięty kilkumetrowej szerokości wąwóz o trudności WW IV (V-). Oczywiście warto też zwiedzić sam zamek.

Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą z 19 lipca 2005. W tym dniu był bardzo niski stan wody i płyniecie było możliwe dopiero 4 kilometry poniżej Abries od jazu w Aiguelles. Oceny trudności odnoszą się do średniego stanu wody.

Odcinek :Środkowy Guil ; „Schody Guil” do jeziora zaporowego
Długość i trudność9 km WW III miejscami IV
DKV-km:km 35 – km 44
Spływalność:prawie cało rocznie
Ocena krajobrazu:1-2

Ten interesujący technicznie i krajobrazowo 9 kilometrowy odcinek wiedzie przez wąwóz „Combe du Queyras”.

W czerwcu 2000 duża powódź zmieniła ten odcinek rzeki w wielu miejscach.Dlatego opis w DKV-Führer Südfrankreich (wydany w 1999) nie jest już aktualny !

Punkt wysiadania dla tego odcinka znajduje się ok. 6 kilometrów powyżej Guillestre. Jadąc przez okazały wąwóz po obfitującej w zakręty drodze z Guillestre w górę rzeki po 5,5 kilometrach docieramy do małego zaporowego jeziorka. Wkrótce potem droga D 902 przekracza Guil. Nieco powyżej mostu pomiędzy drogą a rzeką jest do dyspozycji szutrowy pas na którym można parkować.

Ponieważ zbocza wąwozu są bardzo strome w żadnym wypadku nie można przeoczyć tego miejsca wysiadania i jadąc na start trzeba je koniecznie obejrzeć i zapamiętać. Podobno jest ono także oznaczone tablicą przy rzece.

Dalej droga D 902 biegnie w górę rzeki i po około 2,5 km dojeżdża się do 100m tunelu. Bezpośrednio przed nim mała droga skręca w prawo. Jest ona już nieużywana i po ok. 80 m kończy się. Można tam zaparkować samochody.

50 metrów przed końcem drogi mamy „Szczelinę” (WW V; patrz przedostatnie zdjęcie). To miejsce należy już podczas drogi na punkt startu rozeznać pod kątem możliwości spłynięcia lub ewentualnego wysiadania i przenoski. Przy niskim stanie wody można płyniecie skończyć już w tym miejscu.

Przy dalszej jeździe do punktu startu drogą D 902 po 5-6 kilometrach znów przejeżdżamy przez Guil. Droga biegnie teraz lewym brzegiem rzeki. Ok. 1 km powyżej tego mostu znajduje się zwyczajowy punkt startu. odcinka „Środkowego Guil”. Tu znajdują się tez słynne „Guiltreppen” (schody Guil – drugie zdjęcie poniżej) . Bezpośrednio przy brzegu rzeki i po drugiej stronie drogi znajdziemy miejsca do parkowania.

.

W zależności od umiejętności płyniecie można zaczynać albo ok 100 m powyżej albo ok 40 m poniżej „Guiltreppen” .

Dojście do rzeki odbywa się wydeptaną ścieżką z elementami „wspinaczkowymi” (zdjęcie po prawej).

Kto chce spłynąć „Guiltreppen” wraz z położonym poniżej wysokim spadkiem winien liczyć się przy średniej wodzie z trudnościami w granicach WW IV-V. Uwaga! Na końcu „Guiltreppen” po prawej mamy wciągający pod półkę prąd (patrz zdjęcie powyżej).

Trudności następującego potem 9 kilometrowego odcinka przy średnim stanie wody wąchają się pomiędzy WW III i IV (… przy niższych stanach wody nieco mniej).

Przez pierwszy kilometr Guil płynie przez potężny wąwóz tworzący miejscami niemal pionowe ściany (patrz zdjęcie drugie poniżej). Tylko droga D 902 biegnie zboczem powyżej rzeki.

Jest to najtrudniejszy odcinek „Środkowego Guil”. Mamy tu silne zablokowania nurtu i występujące seriami nie zawsze widoczne silne spadki. (zdjęcie poniżej).

..

Za mostem drogowym trudności maleją ( zdjęcie z prawej). Kto nie czuje się na siłach aby płynąć ten najtrudniejszy fragment rzeki może zaczynać bezpośrednio poniżej mostu.

Stromy wąwóz przechodzi stopniowo w leśną dolinę w kształcie litery V .

1 kilometr za mostem trudności rosną , aż do zablokowania na 3 kilometrze odcinka. Nie są to już jednak tak strome przejścia jak na pierwszym kilometrze „Środkowego Guil” (zdjęcie powyżej).

Potem na skutek obsunięcia się zbocza na lewym brzegu rzeki na odcinku 100-150 metrów płyniecie jest zazwyczaj niemożliwe. (zdjęcie poniżej).

Przy odpowiednim stanie wody po wcześniejszym rozeznaniu, można próbować spływać po prawej stronie przy lesie (WW V?). Na tym odcinku sytuacja ciągle się zmienia.

Potem rzeka nabiera znowu bardziej „wąwozowego” charakteru.

..

1 kilometr za obsuniętym zboczem należy w porę zatrzymać się przed „Szczeliną” (zdjęcie po prawej; w zależności od stanu wody WW V) .

Chociaż bezpośrednio przed „Szczeliną ” mamy jeszcze małą cofkę, większość kajakarzy przybija około 50 m wcześniej , po prawej stronie .

Również po prawej można w miarę wygodnie przenieść kajaki za „szczelinę ” , aż do miejsca skąd można kontynuować płynięcie.

..

Pozostałe 2,5 kilometra jest już łatwiejsze, rzeka jest bardziej otwarta a spadki są mniejsze (zdjęcie po prawej).

Dopiero kilkaset metrów przed punktem wysiadania dość nieoczekiwanie pojawiają się jeszcze 2 większe spadki.

Spływ należy w porę zakończyć na prawym brzegu, przed mostem drogi D 902 i następującym dalej jeziorkiem zaporowym . Płyniecie jeziorem za mostem jest zabronione.

Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą z 23 lipca 2005. Stan wody był niski .


Mój komentarz:

Oba wyżej opisane odcinki Guil płynęliśmy w połowie czerwca 2007, przy średnim stanie wody. Nie do końca zgadzam się jednak z oceną trudności i atrakcyjności niektórych fragmentów rzeki podanej (przy niskim stanie wody) na www.kajaktour.de Po części wynika to pewnie z faktu istotnej różnicy poziomu wody co dobrze widać na zdjęciach. Nie zmienia to jednak ogólnej oceny atrakcyjności rzeki – jednej z najciekawszych rzek w Alpach francuskich.

Miarodajny wodowskaz dla górnego i środkowego Guil znajdziemy tuż przed ujściem do Durance przy moście drogi N94 łączącej Embrun z Briancon. Orientacyjne stany wynoszą odpowiednio HW=80; MW=60; LW=50, przy czym dla górnego Guil optymalny jest stan powyżej 60 cm dla środkowego zaś poniżej 60 cm. W wąwozach, im niższy stan wody tym łatwiej przy czym nie zaleca się ich spływania przy stanach wyższych niż średnie.

  • GÓRNY GUIL

Dojazd do punktu startu przed Abries nie jest specjalnie skomplikowany. Przed tą miejscowością (jadąc w górę ) rzeka płynie w szerokiej dolinie, a droga biegnie bezpośrednio przy niej. Bez trudu znajdziemy więc dogodne miejsce do wodowania i zaparkowania samochodu. My wodowaliśmy kilkaset metrów przed miejscowością, przy rozległym i płaskim zakolu rzeki.

Początkowo rzeka płynie bez większych trudności szerokim kamienistym korytem. Występują niewielkie bystrza i łatwe do ominięcia przeszkody.

Po niecałych 2 kilometrach mijamy charakterystyczny most prowadzący do campingu „Le gouret” który mijamy kilkaset metrów wcześniej po lewej stronie.

Dolina rzeki zwęża się,a droga biegnie estakadą kilkanaście metrów wyżej. Zaczynają się dość silne spadki i zblokowane odcinki o trudności do WW III+. Szczególną ostrożność należy zachować w rejonie starego rurociągu biegnącego estakadą nad rzeką, ze względu na pozostałości gruzu i żelastwa. Nie ma jednak konieczności obnoszenia tego fragmentu rzeki. Ten kilkusetmetrowy odcinek jest jednym z dwóch trudnych i ciekawych fragmentów górnego Guil.

Potem rzeka staje się znowu łatwiejsza i docieramy do tamy przed Aiguelles. Przy średnim stanie wody dało się nią spłynąć kajakiem, choć trzeba było uważać na gruz i resztki żelastwa. Ponton należało bezwzględnie obnieść.

Za tamą mamy 2 km prostej i szybkiej rzeki bez żadnych istotnych trudności. Dopiero za starym widocznym z daleka kamiennym mostem zaczyna się kolejny piękny wąwóz.

Następuje kilka ciasnych przejść i naprawdę ciekawych stromych spadków. Przy średniej wodzie tworzyły się też dość silne odwoje, niemniej odcinek ten miał bardziej techniczny charakter.

Najciekawsze jest pierwsze kilkaset metrów za mostem. Potem mimo nadal pięknego wąwozowego charakteru rzeki trudności wyraźnie maleją.

Potem wąwóz otwiera się i płyniemy dalej piękną otwarta doliną z widokiem na zamek Chateau-Queyras. Płyniecie górnego odcinka Guil kończymy przed mostem przy zamku po prawej stronie rzeki, gdzie znajduje się duży wygodny parking i stacja raftingowa.

  • ŚRODKOWY GUIL

Rozpoczyna go odcinek 3 trudnych wawozów (WW IV do V) przerywanych odcinkami łatwej wody ( WW II).
Pierwszy z nich „Burggraben” zaczyna się za mostem przy zamku Chateau-Queyras i jest 1km długi.

Po wpłynięciu do tego wąwozu wyjście możliwe jest tylko przy użyciu sprzętu wspinaczkowego, dlatego należy go bezwzględnie obejrzeć wcześniej szczególnie pod kątem możliwych zalegających drzew. Jako że nie wszystko jest możliwe do obejrzenia warto zasięgnąć języka na stacji raftingowej znajdującej się przy parkingu u podnóża zamku.

Drugi z nich „L’Ange Gardien” , także o długości około kilometra następuje po około 1,5 km łatwej wody za wąwozem „Burggraben”. Ma trudności rzędu WW IV przy średniej wodzie i podobno jest tam kilka syfonów czego jednak nie potwierdza opis zawarty na www.kajak.at. Znajdziemy tam też ciekawe zdjęcia środkowego odcinka Guil.

Trzeci wąwóz zaczyna się zaraz za mostem szosy D 902 i jest dobrze widoczny z drogi. Jego kulminacja są słynne (WW V) „Schody Guil”

Miejsce wsiadania znajduje się za „schodami”,gdzie w przerwie między barierami mamy małą zatoczkę parkingową.Prowadzi od niej dość strome ale szerokie zejście do rzeki. Praktycznie od tego miejsca trudności wąwozu wyraźnie maleją. Po drugiej stronie szosy znajdziemy także miejsce do zaparkowania samochodów.

Opis podany w kajaktour.de dotyczący pierwszego kilometra od „schodów „jest moim zdaniem lekko przesadzony. Nie ma istotnej różnicy pomiędzy odcinkiem od „schodów” do nastepnego mostu szosy D 902 (Montbardon) i za tym mostem. Jest to dobre WW III +. Stary wodowskaz przy moście Montbardon został zniszczony podczas powodzi w czerwcu 2000 roku.

Za mostem mamy krótki odcinek spokojniejszej wody, ale potem robi się znowu ciekawie i jest tak aż do następującego 3 km za Montbardon charakterystycznego miejsca zwanego „klatką schodową” lub „labiryntem”. Jest to około dwustumetrowa „szachownica” (WW V) powstała w miejscu potężnego osuwiska skalnego. Można ją obnieść po lewej lub (przy średniej wodzie) płynąć kajakiem, zakładając bezwzględnie asekurację poniżej. Płyniecie raftem wymaga jednak co najmniej wysokiej średniej wody.

Kilkadziesiąt metrów niżej rozpoczyna się kolejna, już nie tak trudna katarakta WW IV. Za nią mamy kolejne dość trudne bystrza co zwiastuje rozpoczęcie się odcinka przy tunelu, którego kulminacyjnym momentem jest słynna „szczelina”

Miejsce to jest bardzo charakterystyczne, ale należy bezwzględnie zatrzymać się przy tunelu i rozeznać sytuacje w drodze do punktu startu. Przy średniej wodzie spłyniecie pontonem nie stanowiło większego problemu, spłyniecie kajakiem stanowiło loterię i nikt nie chciał ryzykować. Przy niskich stanach może grozić zaklinowanie. Obnoszenie jest możliwe tylko po prawej, przy czym przy średnich stanach koryto jest wypełnione woda na całej szerokości i trzeba po prostu brodzić przy obudowanym kamieniami brzegu.

Za szczeliną rozpoczyna się piękny 3 km odcinek ciągłych spadków o trudnościach do WW IV. Rzeka płynie w dość wąskiej dolinie, której lewy brzeg jest dziki i niedostępny a prawy zajmuje szosa. Jest to jeden z najpiękniejszych odcinków Guil warty wielokrotnego spływania i idealny do treningu. Miejsce wysiadania przy małym parkingu jest wyraźnie oznaczone i posiada dogodne wyjście przygotowane dla raftów. Dalsze płyniecie przez jeziorko, aż do zapory Maison de Roi jest zabronione. Trudno też tam znaleźć jakiekolwiek dogodne do wysiadania miejsce.

  • DOLNY GUIL

Ostatnie 6 km rzeki za zaporą, aż do ujścia tworzą dwa odcinki o zupełnie odmiennym charakterze:

Pierwszy z nich to 4 kilometrowy wąwóz Guil o trudności od WW IV+ do WW VI bywa pływany niezmiernie rzadko. Z reguły nie ma na nim wystarczającej ilości wody.Ta pojawia się zazwyczaj po deszczach ale związane z tym jest poważne niebezpieczeństwo. Przy wzroście poziomu wody tama powyżej puszcza wodę automatycznie, powodując gwałtowny i śmiertelnie niebezpieczny przybór wody w wąwozie. Zejście do niego wymaga sprzętu alpinistycznego a szybkie wyjście jest niemożliwe.Kilka lat temu zginęło w ten sposób kilku niemieckich kajakarzy. Kto jednak lubi „rosyjską ruletkę” może spróbować.

 

Drugi dwukilometrowy łączony jest z płynięciem Durance, aż do St.Clement (w sumie 7 km) i stanowi niezbyt trudną (WW II do III-) ale za to bardzo piękna widokowo trasę. Do punktu startu przy moście Eygliers dojedziemy z Guillestre piękną widokowo drogą na La Font d’Eygliers i dalej położone Eygliers. Woda zabierana przez elektrownie przy zaporze Maison de Roi jest zrzucana tuż powyżej mostu. Jeśli więc mamy wystarczająca ilość wody dla środkowego Guil, starczy jej takze dla tego odcinka.

Jeżeli już będziemy w okolicy to naprawdę warto poświęcić około godziny czasu na zwiedzanie leżącego w pobliżu Guilestre fortu Mount-Dauphin . To ufortyfikowane miasto dominujące nad doliną Guil i Durance powstało pod koniec XVII wieku i stanowi prawdziwą perłę architektury militarnej. Prowadzą do niego dwie drogi dostępne dla samochodu, przy czym ta od strony Guilestre (niecały kilometr od ronda drogą N 94 w stronę Briancon) jest o wiele ciekawsza widokowo. Można też tam dojechać od strony Eygliers

Reasumując Guil to najpiękniejsza i najbardziej urozmaicona rzeka alpejska jaką do tej pory pływałem – zdecydowany nr 1 . Można nad nią spędzić kilka dni i naprawdę się nie nudzić. Guil to rzeka która koniecznie trzeba odwiedzić.

Gorąco polecam !!!

Komentarze I Galeria 1 I Galeria 2 I Rzeki
Więcej informacji»
GUISANE
22 czerwca2007
Opis rzeki wg. www.kajaktour.de

Popularna rzeka lodowcowa z jednym nieco łatwiejszym odcinkiem w szerokiej dolinie i trudniejszym odcinkiem w pięknym leśnym wąwozie.

Guisane leży 170 kilometrów pa południowy – wschód od Grenoble. Latem Guisane jest pływana razem z Durance , Guil, Gyronde i położoną bardziej na południu Ubaye.

Z Niemiec do regionu Durance dojeżdżamy albo przez Grenoble albo przez Turyn.

Durance jest zasilana w znacznym stopniu przez Guisane, której źródła znajdują się na wysokości 2060 m. n.p.m a dodatkowo dopływa do niej woda z położonych na wysokości 3660 m.n.p.m lodowców masywu Ecrins. Po 36 kilometrach Guisane w okolicy miasta Briancon wpływa do Durance.

Informacje o poziomie wody i możliwości płynięcia Guil , Durance i jej dopływów znajdziemy w internecie pod adresem http://brianconfesteve.free.fr/nivodo.html . Stany wody są jednak aktualizowane nieregularnie, często co 1-2 tygodnie.

Obok kempingu Camping Municipal Le Rabioux, przy znanym zabawowym miejscu Rabioux, ok. 2 km na północny wschód od Chateauroux, w dolinie Durance i sąsiadujących mamy wiele innych kempingów. Tuz przy Guisane w Chantemerle jest położony „Camping Serre-Chevalier”.

Odcinek:Le Casset – Chantemerle
Długość i trudność:10 km WW II-III(+)
DKV-km:km 20 – km 30
Spływalność:prawie cały rok ; najlepiej maj – czerwiec
Ocena krajobrazu:2

Punkt wsiadania dla tego lżejszego odcinka leży w pobliżu wsi Le Casset.

Od Briancon jedziemy kilkaset metrów drogą N 91 na północny wschód do Le Monetier-les-Bains . Tutaj w lewo odgałęzia się droga do Le Casset. Po około kilometrze, za jeziorem i krótko przed Le Casset, droga zbliża się do lasu. Tutaj mamy dojazd do miejsca gdzie można zaparkować w lesie. Stąd też można przenieść kajaki do rzeki.

Po krótkim odcinku w lesie, Guisane płynie pomiędzy żwirowymi ławicami (zdjęcie poniżej).

Potem robi się bardziej interesująco. Koryto rzeki zwęża się. Pojawiają się umiarkowanie trudne odcinki zblokowań z walcami i cofkami.

Następnie mamy kilometrowej długości szeroki żwirowy odcinek. Przy ostatniej ławicy należy zatrzymać się po lewej i obejrzeć następującą potem 200 metrową kataraktę o trudności WW III+ (zdjecie dolne). Ta katarakta następuje mniej więcej 4 kilometry od punktu startu. Przy końcu żwirowej ławicy mamy ścieżkę która prowadzi w górę stoku i dalej przy rzece wzdłuż drogi N 91.

Najtrudniejszy odcinek katarakty mamy już na pierwszych 50 metrach (zdjęcie poniżej).

Potem zblokowania się zmniejszają, ale szybkość prądu jest nadal wysoka. (zdjęcie powyżej). Mamy jedynie 2-3 małe cofki umożliwiające zatrzymanie się na tym odcinku. Jednak kto przepłynie pierwsze 50 metrów, ten z reguły daje sobie również rade z pozostałą częścią katarakty. Przy wysokiej wodzie trudności dochodzą do WW IV. Całość można też obnieść ścieżką po lewej stronie rzeki.

Potem robi się znowu nieco łatwiej (zdjęcie poniżej), ale raz po raz na następnych kilometrach spotykamy trudniejsze miejsca.

Po 1,5 kilometra mamy niski stopień dość łatwy do przepłynięcia, gdyż tylko przy wysokiej wodzie tworzy się silniejszy odwój (zdjęcie dolne).

3 kilometry za kataraktą przepływamy przez miejscowość Villeneuve. Tutaj rzeka dwukrotnie krzyżuje się z drogą N 91. Mamy kilka kawiarni i restauracji położonych bezpośrednio przy rzece. Potem przez 1 km płyniemy znowu przez piękny las.

Krótko przed Chantemerle znajduje się stacja raftingowa, stanowiąca zwyczajowy punkt zakończenia tego odcinka Guisane. Ponieważ korzystanie z terenu stacji przez inne grupy nie jest mile widziane, najlepiej zatrzymać się kilka metrów za stacją. Około 300 m za stacją mamy niebezpieczny jaz, dlatego miejsce wysiadania lepiej za wczasu rozeznać jadąc do punktu startu.

Stacja raftingu leży dokładnie przy północno – zachodnim krańcu Chantemerle, gdzie mamy zjazd z drogi N 91. Na początku mamy teren stacji raftingowej, a nieco dalej miejsce możliwe do zaparkowania samochodu. Nie należy przenosić kajaków i parkować na terenie stacji.

Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą z 18 i 22 lipca 2005. Stan wody był niski a wszystkie przeszkody spływalne. Podane trudności odnoszą się do średnich stanów wody.

Odcinek:Leśny Wąwóz
Chantemerle – Briancon
Długość i trudność:6 km WW IV(+)
DKV-km:km 30 – km 36
Spływalność:cały rok; najlepiej czerwiec i lipiec
Ocena krajobrazu:2

Wspaniała trasa przez zalesiony wąwóz Briancon!

Po lżejszym odcinku górnej Guisane, następuje od Chantemerle trudny odcinek leśnego wąwozu. Właściwie nie jest to tyle wąwóz co głęboko wcięta leśna dolina. Dopiero krótko przed Briancon wąska dolina przekształca się w mały wąwóz. Potem przez około 2,5 kilometra rzeka płynie daleko od drogi. Na tym interesującym odcinku towarzyszy nam jedynie biegnąca po lewej stronie rzeki droga spacerowa.

Niestety po drodze mamy 3 jazy lub inne sztuczne przeszkody, które determinują wybór miejsc rozpoczęcia i zakończenia spływu.

Kto zaczyna płyniecie od stacji raftingowej na krańcach Chantemerle ma do pokonania niebezpieczny jaz ze spadkiem. Następuje on już po 300 metrach i jest oznaczony tablicą ostrzegawczą. Spadek utworzony jest z bloków betonowych i kamieni znajdujących się przy końcu mostu drogowego. Przed ewentualnym spłynięciem należy to miejsce koniecznie obejrzeć. Jeżeli nie decydujemy sie na spływanie, należy wysiąść w cofce przed mostem i przenieść sprzęt 50 m prawym brzegiem. W lipcu 2005 był tu duży plac budowy, a obejrzenie spadku było prawie niemożliwe.

Kto chce zacząć w tym miejscu, to most w Chantemerle o którym mowa znajdzie na wysokości stacji dużej kolejki linowej. Nieco poniżej mostu na prawym brzegu znajduje się ścieżka prowadzącą do rzeki.

Po starcie mamy piękne umiarkowanie trudne zblokowania do WW III. Po 1,5 kilometra następuje wysoki skośny jaz (patrz zdjęcie poniżej).

O jazie za wczasu informuje tablica na lewym brzegu rzeki. Sprzęt można obnieść ok 100 m po prawej stronie. Jeżeli chcemy rozpocząć płynięcie w tym miejscu, musimy dojechać ze St. Chaffrey pod drogą N 91 do mostu i następnie 300 m po przeciwnej stronie w górę rzeki.

Za jazem mamy początkowo trudności do WW III. Za następnym małym mostkiem zaczyna się właściwy wąwóz i trudności wyraźnie rosną.

Mamy teraz ciągle mocne spadki silne zablokowania i szybki prąd. Wysokość spadków dochodzi do 1m, a za nimi tworzą się silne odwoje a tylko małe cofki. Trudności przy średniej wodzie wynoszą ok WW IV(+). Nie można też wykluczyć obecności zwalonych drzew. Nasilenie trudności jest naprawdę duże i na odcinku 2,5 kilometra nie ma co liczyć na pozwalające odpocząć odcinki spokojnej wody .

Także latem przy niskiej wodzie odcinek jest wart odwiedzenia. Trudności nadal są w granicach WW III-IV (zdjęcie poniżej), choć występują z nieco mniejszą intensywnością. Bloki skalne są wówczas tylko lekko zalane wodą, a walce nie tak mocne i łatwiejsze do przepłynięcia.

Po 2,5 kilometrach wąwozu przepływamy pod kolejnym mostem. a trudności maleją do WW III-II. Po kolejnych 500 m mamy jeszcze jeden most.

Po kolejnym kilometrze przepływamy pod mostem drogi N 91 . Zaraz za nim część wody odprowadzana jest otwartym kanałem w prawo przy starym niskim jazie. Z reguły w tym miejscu kończy się płyniecie. Kajaki poprzez nurt kanału można przenieść dalej zboczem , aż do małej drogi gdzie znajdziemy wystarczająco dużo miejsca do zaparkowania samochodu. Droga ta odchodzi w kierunku rzeki od drogi głównej pomiędzy kolejka linową z Briancon a w.w. mostem na drodze N 91 .

Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą z 18 i 22 lipca 2005. Stan wody był niski a wszystkie przeszkody spływalne. Podane trudności odnoszą się do średnich stanów wody.
Mój komentarz:

Górny odcinek Guisane płynęliśmy w połowie czerwca 2007,przy średnim stanie wody. Dolny odcinek (wawóz Briancon ) tylko oglądaliśmy.Guisane to bardzo ciekawa i różnorodną w swym charakterze rzeka. Górny dość łatwy odcinek (poza odcinkiem katarakty) ma charakter szybkiego potoku płynącego w dość szerokiej dolinie. Dolny wymagający odcinek tworzy w kulminacyjnym fragmencie przed Briancon przepiękny głęboko wcięty leśny wąwóz.

Dojazd do punktu startu dla górnego odcinka jest łatwy i zgodny z podanym wyżej opisem. Tuż przed Le Casset droga zbliża się do lasu, a po lewej mamy duży wygodny parking. Część parkingu położona bezpośrednio nad rzeką jest jednak ograniczona bramkami uniemożliwiającymi dojazd samochodów dostawczych. Reasumując; osobówkami dojedziemy nad sama rzekę, a z dostawczych sprzęt trzeba donieść około 100m.

Początkowo rzeka ma charakter szybkiego, wąskiego ale i niezbyt trudnego leśnego potoku. Po wypłynięciu z lasu rzeka zwęża się jeszcze bardziej tworząc mały wąwozik z bardzo szybkim nurtem i przeszkodami. Pozornie nie jest to specjalnie trudny odcinek, ale chwila nieuwagi może kosztować nieoczekiwaną wywrotkę i konieczność pogoni za kajakiem.

Za drugim mostkiem drogowym rzeka uspokaja się i rozlewa tworząc szerokie ławice. Możemy podziwiać piękne widoki w oczekiwaniu na kulminacyjny fragment tego odcinka czyli 200 metrową kataraktę o trudności WW III+. Miejsce to jest bardzo charakterystyczne, gdyż już z daleka widać miejsce gdzie szeroko rozlana rzeka wpływa w gardziel krótkiego wąwozu. Po lewej stronie do rzeki dochodzi też szosa, można wiec kataraktę obejrzeć wcześniej jadąc do punktu startu.

Początkowy najtrudniejszy fragment katarakty pokazuje dobrze zdjęcie w przetłumaczonym opisie rzeki. Trzeba trochę manewrować pomiędzy kamieniami przy czym lepiej płynąć po prawej a nie głównym nurtem. Potem mamy już szeroko, ale trzeba uważać na odwoje.

Za kataraktą aż do Chantemerle nie ma już żadnych istotnych trudności choć sama rzeka płynie w ciekawym otoczeniu. Zaraz na początku Chantemerle mamy po lewej( patrząc z biegiem rzeki) parking z przystankiem autobusów, a nieco wcześniej stację raftingową. Ani przed ani za stacją nie ma specjalnie wygodnych miejsc do wysiadania. Płynąc dalej po około 200m docieramy do miejsca wymagającego obnoszenia o czym informują za wczasu rozmieszczone wzdłuż rzeki tablice.

Jest to jaz i most przy dolnej stacji wyciągu narciarskiego. Nie ma tu już co prawda śladu po pracach budowlanych prowadzonych w 2005 roku, ale miejsce rzeczywiście jest nieprzyjemne i lepiej je obnieść. Jeżeli chce się płynąć dolny odcinek Guisane do Briancon warto zacząć właśnie w tym miejscu bezpośrednio za mostem.

Jest on naprawę warty spłynięcia, mimo że nie należy do łatwych. Nam niestety zabrakło czasu i tylko podziwialiśmy piękny wąwóz z trasy spacerowej biegnącej wzdłuż rzeki.

Reasumując mimo odrębnego charakteru zarówno górny jak i dolny odcinek Guisane są warte zwiedzenia. Górny stanowi idealny odcinek na rozpoczęcie pobytu, dolny może stanowić jego ukoronowanie, jest bowiem porównywalny zarówno z Ubaye jak i z dolnym Guil.

Gorąco polecam !!!

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
DURANCE
20 czerwca2007
Opis rzeki wg. www.kajaktour.de

Dzięki gwarantowanym stanom wody Durance i jej dopływy są latem jednym z ulubionych rejonów kajakarzy i szkół kajakowych. Jest ona spływalna nawet wtedy gdy na innych rzekach Alp nie jest możliwe płynięcie. Przeważnie są też wtedy spływalne jej dopływy : Gyronde , Guil, Guisane, Ubaye. Wczesnym latem wystarczająca do płynięcia woda jest tez na innych rzekach dorzecza Durance. Na niektórych odcinkach możemy też wtedy spotkać wysoką wodę.

Międzynarodową sławę zyskała Durance dzięki możliwości uprawiania „rodeo” na znanej fali Rabioux. Jako że w okresie wakacji letnich we Francji jest na Durance dość tłoczno lepiej się tu wybrać nieco wcześniej.

Durance leży około 150 kilometrów na południowy wschód od Grenoble w południowej części Alp francuskich pomiędzy obszarem lodowca Ecrins-Massifs na zachodzie i granicą Włoską na wschodzie.

Z Niemiec do regionu Durance dojeżdżamy albo przez Grenoble albo przez Turyn.

Durance jest zasilana w znacznym stopniu przez Guisane, której źródła znajdują się na wysokości 2060 m. n.p.m a dodatkowo dopływa do niej woda z położonych na wysokości 3660 m.n.p.m lodowców masywu Ecrins. Po 36 kilometrach Guisane w okolicy miasta Briancon wpływa do Durance.

Durance powyżej Briancon jest przeważnie pozbawiona wody. która ponownie zwracana jest do rzeki dopiero w okolicy Argentiere . Od tego miejsca Durance jest spływalna praktycznie przez cały rok. Na południe od tej miejscowości znajduje się odcinek slalomowy o trudności WW III (zdjęcie poniżej), a także nieco dalej położone jest duże jezioro.

Odcinek:Argentiere – St. Clement
Długość i trudność:17 km WW I-II (II+)
DKV-km:km 28 – km 45
Przejezdność:prawie cały rok
Ocena krajobrazu:2-3

Szkoły kajakowe zaczynają swoje trasy dla początkujących przy moście za torem slalomowym w Argentiere. Durance jest tutaj szeroką rzeką z szybkim prądem płynącą w otwartej dolinie (zdjęcie poniżej).

Następujący 14 kilometrowy odcinek do mostu drogowego przy St. Clement oferuje miejscami trudności do WW II a zasadniczo maximum WW I. Spadek tego odcinka wynosi tylko 2‰. Jedyne miejsce o trudności WW II+ to dłuższy próg wodny z wysokimi falami 3 kilometry za torem slalomowym.

Jako że ten odcinek nie jest specjalnie interesujący, bardziej doświadczeni kajakarze zaczynają płyniecie dopiero w okolicach ujścia Guil, przy kempingu na zachód od Eygliers, albo dopiero 3 kilometry dalej przy moście w St. Clement .

Odcinek:St. Clement – koniec Embrun
Długośc i trudność:15 km WW II (III+)
DKV-km:km 45 – km 60
Splywalność:cały rok
Ocena krajobrazu:2-3

Od mostu drogowego w St. Clement zwiększa się siła wody. Mamy większe fale a miejscami trzeba się liczyć z przypieraniem do ścian skalnych na zewnętrznych zakrętach rzeki. Trudności nadal oscylują w granicach WW II. Trudniejsze miejsca mogą tez być omijane ze względu na dość szerokie koryto rzeki. Występują też dłuższe spokojniejsze odcinki . Spadek od St. Clement do Embrun wynosi 5 ‰.

Około 3,5 kilometra za St. Clement docieramy do znanego miejsca „zabawowego” – Rabioux (WW III+). Już krótko przed nim trudności rosną. Rzeka dzieli się na dwa ramiona – szerokie lewe i wąskie prawe. Przy sztucznie przewężonym połączeniu ramion powstaje silny próg z wysoką falą i bardzo silnym walcem – Rabioux (zdjęcie poniżej; lipiec 2005 przy niskiej wodzie ale po deszczach, stąd szarobrązowa woda).

Wcześniej największą atrakcja tego miejsca była wysoka „surfowa” fala, ale po ostatnich zmianach dominujące są silne walce. Przy pięknej słonecznej pogodzie ze skał przyglądają się kajakarzom liczni obserwatorzy.

Jeżeli jest to rzeczywiście konieczne można to miejsce obnieść po prawej. Prze szybkim prądzie trzeba się jednak natrudzić aby za wczasu wylądować po prawej.

Trudności następnego odcinka do Embrun leżą w granicach WW II. Durance płynie tu dużymi zakolami daleko od dróg i miejscowości. Miejscami po prawej pojawiają się wysokie ściany skalne (zdjęcie poniżej).

Trudności tego odcinka charakteryzują : szybki prąd,lekko zblokowane długie spadki z falami oraz nurt spychający na ściany skalne.

Wysiadanie następuje krótko za filarami dawnego mostu ( zdjęcie poniżej) , krótko przed mostem drogi N 94, na południowych krańcach Embrun. Tutaj też po prawej stronie rzeki mamy wystarczająco dużo miejsca na zaparkowanie samochodu.

Przy tym miejscu zbudowano w ostatnich latach „La Clapiere” – kolejne miejsce zabawowe (zdjęcie powyżej; czerwiec 2005). W odróżnieniu od Rabioux walce nie są tu tak silne, stąd też i większa dostępność dla kajakarzy o słabszych umiejętnościach.

Przy punkcie wysiadania znajdziemy też sklep kajakowy „Wonderland”. Po drugiej stronie rzeki, przy końcu obszaru zabudowań przemysłowych znajdziemy jeszcze jeden sklep kajakowy o nazwie L´Artisan.

Stany wody i możliwości spływania dla Guisanne, Durance i jej dopływów znajdziemy w internecie pod adresem http://brianconfesteve.free.fr/nivodo.html . Niestety stany wody są tam aktualizowane nieregularnie w 1-2 tygodniowych odstępach czasu.

Oprócz kempingu „Camping Municipal Le Rabioux”położonego przy miejscu „Rabioux”, mamy w dolinie Durance i sasiadujących jeszcze wiele innych ciekawych kempingów.


Mój komentarz:

Dolny odcinek Durance do Embrun płynęliśmy w połowie czerwca 2007,przy średnim stanie wody. Na wodowskazie zlokalizowanym po prawej stronie rzeki , około 1 km przed końcem etapu w Embrun stan wynosił 80 cm co odpowiadało średniej wodzie (HW=110;MW=85;LW=55). Informacja ta nie ma aż tak istotnego znaczenia, gdyż na dolnej Durance ( poniżej Argentiere ) stany wody są zawsze wystarczające do płynięcia. Rzeka meandruje w szerokiej dolinie, z reguły płynie z dala od zabudowań ( patrz zdjęcie poniżej).

Powyżej Argentiere mamy dwa odcinki trudnych wąwozów WW V oraz jeden kilkukilometrowy odcinek w miarę spokojnej wody (WW II) za Briancon.Bardziej szczegółowe opisy znajdziemy na www.kajak.at Ponieważ odcinek za torem slalomowym w Argentiere może być ciekawy jedynie dla naprawdę początkujących kajakarzy, my zaczynaliśmy płyniecie od mostu drogowego przed St.Clement

Szosa N 94 biegnąca wzdłuż rzeki od Guliestre po około 3 km przekracza Durance, i zaraz za mostem po prawej mamy wygodną szutrową droga która po około 150 m docieramy do punktu startu.
Na przeciwległym lewym brzegu rzeki mamy teren stacji raftingowej z infrastrukturą, która obejmuje m.in basen do ćwiczenia eskimosek oraz kilkuset metrowy kanał prowadzący z basenu do rzeki. Chcąc kontynuować ćwiczenia na surfowej fali powyżej mostu, nie trzeba się trudzić płynięciem pod dość silny prąd. Wystarczy przenieść kajak do kanału, i płynąć nim z powrotem, aż do jego ujścia znajdującego się powyżej fali.

Zaraz po starcie mamy kilka niewielkich spadków i surfową falę o której była już wcześniej mowa .

Potem kilka stojących falek, a za mostem już tylko spokojna szeroka rzeka z szybkim prądem.

Rzeka stopniowo oddala się od drogi i wpływa w coraz głębsza ale dość szeroka dolinę. Aż do Embrun nie spotykamy żadnych miejscowości i osad poza kempingiem przy fali Rabioux.
Po około 3 km w miarę spokojnej wody następuje rozwidlenie rzeki.
Lewe ramie oferuje zdecydowanie trudniejsza wodę niż prawe, a oba ramiona łączą się przed falą Rabioux.

Sama fala oferuje dość silny spadek z mocnym odwojem. Nie ma tu jakiejś specjalnej recepty na płynięcie, natomiast za odwojem mamy dość długi odcinek spokojnej wody pozwalający bądź na złożenie sie do eskimoski, bądź na spokojne wyłapanie się w przypadku wywrotki.
Kamerę „on line” znajdziemy na stronie http://brianconfesteve.free.fr/nivodo.html

Za Rabioux rzeka płynie już bez większych trudności w pięknej okolicy i z dala od zabudowań. Mamy piękne widoki i miłe bujające falki.

Dopiero na obrzeżach Embrun pod pierwszym mostem mamy silny spadek z falami i odwojem o trudności porównywalnej z La Rabioux.

Od tego miejsca, aż do miejsca zakończenia etapu przy kolejnej surfowej fali „La Clapiere”, po prawej stronie rzece towarzyszy już droga o charakterze bulwaru.

Miejsce zakończenia widoczne jest z mostu i drogi N 94. Mamy tam dość rozległy parking i licznych widzów podziwiających surfujacych kajakarzy.

Reasumując opisany wyżej odcinek , łącznie z torem slalomowym w Argentiere stanowią najciekawsze fragmenty Durance. Są one atrakcyjne głównie dla amatorów surfowania, ale stanowić także mogą atrakcyjną ofertę dla osób szukających rzeki z elementami zabawowymi dobrej na rozpływanie. Tym bardziej że prawie zawsze mamy tu wystarczająca wodę.

Mnie osobiście Durnce ( szczególnie w porównaniu z jej dopływami) jakoś specjalnie nie zachwyciła

Jeżeli już będziemy w okolicy to naprawdę warto poświęcić około godziny czasu na zwiedzanie leżącego w pobliżu Guilestre fortu Mount-Dauphin . To ufortyfikowane miasto dominujące nad doliną Guil i Durance powstało pod koniec XVII wieku i stanowi prawdziwą perłę architektury militarnej. Prowadzą do niego dwie drogi dostępne dla samochodu, przy czym ta od strony Guilestre (niecały kilometr od ronda drogą N 94 w stronę Briancon) jest o wiele ciekawsza widokowo.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
LANDQUART
25 lipca2006

Landquart płynie na wschodzie Szwajcarii ,na południowy-wschód od Liechtenstein i północny wschód od miasta Chur. Od miasta Landquart przy autostradzie N 13 należy jechać dalej drogą krajową Nr. 28 na wschód w kierunku Klosters-Davos.

Więcej informacji»
FURKAREUSS
30 czerwca2006
 Opis wg www. kajaktour.de
Odcinek:Realp – Andermatt
Długość i trudność:9 km WW I-II-III (III-IV-)
Kilometraż wg DKV:km 6,5 – km 15,5
Przejezdność:najwyżej do sierpnia
Ocena krajobrazu:2

Wysoko położona rzeka bezpośrednio nad tunelem Gottharda.

Mały i stosunkowo nieznany Furkareuss,tworzy górny bieg rzeki Reuss, i płynie w szerokiej wysoko położonej dolinie górskiej (1500 m.n.p.m) bezpośrednio nad północną częścią 16 kilometrowego tunelu Gottharda. Ze wszystkich stron dostęp do rzeki jest możliwy tylko krętymi drogami przez przełęcze.

Zwyczajowy dojazd odbywa się z Vierwaldstättersee przez autostradę N2 do zjazdu Göschenen i dalej do krótko za Andermatt (późniejsze miejsce wysiadania). Z pozostałych 3 kierunków (Rhone-, Vorderrhein- i Ticino-Tal) przejazd przez przełęcze jest otwierany dopiero 1 czerwca.


Na opisywanym odcinku Furkareuss trudności wahają się od przeważnie łatwej do miejscami trudnej wody.Rzeka ma charakter otwarty ,tak więc najtrudniejszy krótki odcinek można nie tylko za wczasu obejrzeć ale i łatwo obnieść.

 

Furkareuss płynie wśród wysokich na ponad 3000 m gór.Przy dobrej ilości wody , co najczęściej ma miejsce podczas topnienia śniegów można rozpoczynać płyniecie już 1,5 Kilometra powyżej Realp . Zablokowania, spadki i szybka woda decydują o dość dużej trudności tego odcinka (do WW IV).

Ze względu na stan wody i lepsze możliwości parkowania – najczęściej zaczyna się spływ dopiero w Realp . Tutaj od dworca przez zabudowany teren dojeżdża sie do mostku na rzece. Trudności wynoszą około WW II (III).

Po około kilometrze zablokowania nasilają się. Przed starym łukowym mostem w Stein (zdjęcie powyżej) jest się już w około 300 m długim najtrudniejszym odcinku Furkareuss (WW III-IV-).

Przy niskiej wodzie najtrudniejsze miejsce tego odcinka leży kilka metrów przed mostem. Jest to spadek gdzie dokładnie w lini nurtu znajduje się duży kanciasty kamień.

Przenoszenie lewem brzegiem jest dość mozolne ,ale możliwe. Jako że droga nr. 19 biegnie tutaj przy rzece odcinek ten można wcześniej obejrzeć.

...

Poniżej mostu mamy początkowo umiarkowanie trudne zablokowania (WW II-III, zdjecie po prawej).


Potem trudności znowu tylko WW II (III-).

3 kilometry za łukowym mostem pojawia się mały wąwóz (na zdjęciu powyżej widoczny w tle). Nie powoduje on jednak zwiększenia trudności na rzece.

Za łukowym mostem w Hospental trudności maleją do WW I-II- . Potem na krótko przed Andermatt mijamy brzegi umocnione dużymi blokami skalnymi.

Przy małym moście kilkaset metrów przed początkiem Andermatt należy zakończyć płyniecie , jako że potem mozliwości dojazdu do rzeki wyraźnie się pogarszają.Bezpośrednio za Andermatt, następuje godny obejrzenia wąwóz z ekstremalnymi trudnościami i stopniami do 20 m wysokości.

Aktualny stan wody i możliwości przejazdu Furkareuss znajdziemy w internecie pod adresem http://www.infosport.ch/kanu/levels/navlevel.htm

Pięknie położony tuż nad rzeką kemping, znajdziemy pomiędzy Hospental i Realp .


Mój komentarz:

Furkareuss płynęliśmy na początku lipca 2006 r przy średniej wodzie (stan ok 13.m3.). Podany wyzej opis jest bardzo miarodajny.Mimo, że teoretycznie mieliśmy dobrą średnią wodę, miejscami szczególnie na szerszych odcinkach występowały płycizny.Płynięcie zaczynaliśmy w Realp za dworcem kolejowym. Początkowo rzeka płynie jak zwykły górski potok bez istotnych przeszkód.


Po kilkuset metrach następuje istotny wzrost trudności i w okolicach ruin łukowego mostu mamy 300m dość trudnych szachownic i spadków (przy tym stanie wody WW III+). W sumie bardzo ciekawy technicznie odcinek, który można spokojnie obejrzeć i założyć asekurację , jako że rzeka biegnie bezpośrednio przy drodze.


Sterczący w nurcie kamień przed mostem przy tym stanie wody nie stanowił istotnego problemu,nurt w zasadzie sam przenosił kajak.


Za to slap za mostem wymagający precyzyjnego napłynięcia ,kończył się mocnym i efektownym odwojem.


Płyniecie pontonem jest możliwe dopiero poniżej tego odcinka,chyba że stan wody jest bardzo wysoki.Niestety dalszy odcinek choć piękny widokowo, jest już tylko umiarkowanie trudny. Mamy jeszcze bardzo przyjemny wąwóz, ale zaraz za nim przed Andermatt brzegi stają się uregulowane.

Oznacza to, że czas kończyć płynięcie. My kończyliśmy przy charakterystycznym moście z łukową kratownicą, jakiś kilometr przed Andermatt.

Reasumując bardzo ciekawa i nietypowa rzeka,mająca swój niepowtarzalny charakter. Warto nią płynąć chociażby dla wspaniałych widoków, ale nie można przecież zapominać o bardzo ciekawym odcinku za Realp. Równie wspaniały widokowo jest dojazd do rzeki przez jedną z przełęczy.


My dojeżdżaliśmy od Vorderrhein przez Oberalppass(2044 m.n.p.m).

Komentarze I Galeria I Rzeki 
Więcej informacji»
HINTERRHEIN
28 czerwca2006
 Opis  wg.  www.kajaktour.de

 

Hinterrhein
Graubünden / Szwajcaria
Odcinek:Górny Hinterrhein
Długość i trudność: Hinterrhein – Splügen ,  11 km WW III (+)
DKV-km:km 9,5 – km 20,5
Przejezdność:ewentualnie do sierpnia
Ocena krajobrazu:2-3

Górny bieg , poniżej północnego krańca tunelu San Bernardino , stanowi jeden z najwyżej położonych odcinków alpejskich rzek o umiarkowanej trudności. Jako że Hinterrhein jest przejezdny także latem , pływa się go podczas przejazdu na Tessin lub w połączeniu z Vorderrhein, lub zdecydowanie trudniejszymi Albulą i Landwasser. Otoczona szczytami o wysokości do 3200 m, jeszcze jako mała rzeka tworzy na całym odcinku od Spleen lekkie zblokowania o umiarkowanej trudności ze stopniami od 0,3 do 1 m wysokości.

Ten odcinek rzeki osiągamy jadąc z Bregenz przez Chur i dalej około 50 kilometrów w kierunku Tessin (San Bernardino-Tunnel lub San Bernardino-Pass). Rozpocząć możemy w dowolnie wybranym dogodnym miejscu poniżej północnego krańca tunelu albo poniżej miejscowości Hinterrhein.

Krótko po rozpoczęciu płynięcia pojawia się duża przegradzająca rzekę tama z dwuczęściowym ześlizgiem ( zdjęcie poniżej).

Przed spłynięciem należy to miejsce obejrzeć ,można je także w razie potrzeby łatwo obnieść po prawej. Sam zjazd oferuje szybka wzburzoną wodę.

..

Zaraz potem następuje piękna dzika woda wśród wspaniałego krajobrazu. Prawie wszystko można obserwować z kajaka lub z licznych cofek.


Wiele pięknych stopni zaprasza do zabawy.

Potem mamy dwa nieco trudniejsze miejsca (WW III+). Pierwsze następuje za prawym zakrętem około 1 do 1,5 km za wspomnianą wyżej tamą. Mowa tu o 200 m odcinku ze stopniami i zablokowaniami w nurcie bez wyraźnej wody powrotnej. Mniej więcej w 3/4 odcinka następuje mocne przewężenie do spłynięcia po prawej. Wcześniejsze obejrzenie po lewej jest możliwe ,choć wymaga dość mozolnego przejścia przez skały.

W dalszej części rzeki spotykamy wiele małych i większych stopni (patrz poniżej).

Jeżeli stan wody nie pozwala napłyniecie od Hinterrhein inne dobre miejsce znajdziemy przy moście w Nufenen prowadzącym do malej doliny około 7 kilometrów przed Splügen. Około 2,5 kilometra za Nufenen spotykamy przejezdny jaz z bloków skalnych.

Z kolei około 1 kilometr za tym jazem ,po zakręcie w prawo mamy wreszcie drugie trudniejsze miejsce (WW III+) na Hinterrhein. Można je dobrze obejrzeć z szosy jadąc na miejsce startu ,przy ciemnoczerwono- brązowych skalnych blokach po prawym brzegu. Po początkowym odcinku szybkiej wody na całej szerokości rzeki pojawia się niespodziewanie „dziura” z silnymi odwojami ( patrz zdjęcia poniżej ).

Także następne 100 m to nieco mniejsze spadki z silną wodą.

Na pozostałym odcinku około 2 kilometrów do Splügen leży jeszcze jeden duży ,ale przejezdny jaz z blokami skalnymi. Trudności stopniowo zmniejszają się .Dobre miejsce do wysiadania znajduje się ok. 200 m przed dużym mostem drogowym ze Splügen na dużym parkingu po lewej stronie rzeki. Przed parkingiem znajduje się tartak.

Stan wody dla górnego Hinterrheins znajdziemy w Internecie pod adresem http://www.infosport.ch/kanu/levels/navlevel.htm

W wysoko położonym Splügen jest kemping ale lepiej biwakować w Thusis skąd lepszy jest dojazd do innych rzek w okolicy.


Mój komentarz:

Hinterrhein zamierzaliśmy spłynąć pod koniec czerwca 2006 roku.Oprócz opisanego wyżej górnego odcinka możliwe jest też spłyniecie dolnego odcinka z Thusis do Reichenau.Trudności tego odcinka nie przekraczają jednak WW II ,rzeka płynie w szerokiej dolinie a brzegi w dużej części są uregulowane.



Najtrudniejsze miejsce stanowi długi kamienisty stopień około 1km za mostem w Rothenbrunnen.



Miarodajnym dla tego odcinka jest wodowskaz w Furstenau. Moim zdaniem odcinek mało ciekawy chociaż prawie zawsze ma wodę nadającą się do płynięcia , nawet przy stanach poniżej NW , gdyż zasilany jest z elektrowni w Splügen. Środkowy odcinek za jeziorem zaporowym w Splugen jest prawie zawsze bez wody, mamy tam ciąg wąwozów z godnym zwiedzenia słynnym wąwozem Via Mala . Jeżeli ktoś zdecyduje sie już na płynięcie dolnego odcinka, to warto go urozmaicić zaczynając na Albuli, za wypływem wody z elektrowni w Sils. Mamy wtedy niecałe 2 kilometry o trudności miejscami do do WW III ( przynajmniej tak wynika z opisu który znalazłem na www.raft.cz,)


Dogodne miejsce startu dla górnego odcinka Hinterrhein znaleźlismy przy moście drogowym na drodze biegnącej od miejscowości Hintrrhein (patrz zdjęcie).


Należy przy tym zauważyć, iż podany w opisie odnośnik do stanu wody dotyczy wodowskazu w Furstenau lezącego poniżej wypływu z elektrowni i miarodajnego dla dolnego odcinka rzeki.Dla górnego odcinka rzeki miarodajny jest wodowskaz w Hintrrhein .
Niestety stan wody na wodowskazie w Hinterrhein wynosił 1583,6 m.n.p.m( przepływ około 4 m3) był daleko niewystarczający. Koryto rzeki było ledwo wypełnione wodą i wystawały liczne drobne kamienie.Sama rzeka pięknie położona w dość szerokiej górskiej dolinie naprawdę zachęcająca do płynięcia – gdyby tylko miała więcej wody… Śledząc wskazania stanu wody w internecie nie można określić jaki jest minimalny stan wody wystarczający do płynięcia.Informacji takiej nie zawiera także zamieszczony powyżej opis, ale porównując zdjęcia widać że było jej zdecydowanie więcej. Cykliczność i wielkość zmian stanu wody sugeruje, iż powyżej Hinterrhein jest jakaś elektrownia lub zakład regulujący przepływ wody. Zdecydowanie więcej wody ( przepływy wzrastają nawet o 100%) mamy w godzinach popołudniowych. Brak wody na Hinterrhein był o tyle dziwny, że na niedalekiej Albuli było jej pod dostatkiem. Jeżeli więc nie znajdziemy wody na górnym Hinterrhein (choć powinna być tam do sierpnia) warto raczej wybrać się na Albulę niż na dolny Hinterrhein.

 

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
Vorderrhein (Kanion)
Graubünden / Szwajcaria

To jeden z klasycznych odcinków – jeden z najbardziej znanych wąwozów alpejskich.

Vorderrhein jest jedną z najbardziej interesujących widokowo rzek Szwajcarii. Kilka kilometrów poniżej Ilanz, aż do krótko przed Reichenau (położonego przy ujściu Hinterrhein ) już szeroka rzeka przecina duży okazały wąwóz Flimserschlucht. Osobliwością tego wąwozu są strefy pochylonych skał w których zalega typowy biały wapień. Kajakarz górski jest raczej zainteresowany I odcinkiem rzeki od Ilanz do Versam, turysta – wędrowiec będzie raczej myślał o II odcinku od Versam do Reichenau , choć najtrudniejsze miejsca I odcinka da się zawsze łatwo obnieść. Jeżeli chodzi o krajobraz to oba odcinki są równie piękne.

Szczególnie godne polecenia jest obejrzenie tego odcinka podczas przejazdu pociągiem, jako ze trasa kolei biegnie równolegle do rzeki także w wąwozie. Opisane poniżej odcinki Vorderrhein lezą około 80 km na południe od Bodensee. Z Niemiec najlepiej dojechać przez Zurych autostradą N 3 lub przez Bregenz autostradą N 13.

Odcinek: Ilanz – Versam
Długość i trudność 10 km WW II-III
DKV-km:km 46,5 – km 56,5
Przejezdność : cały rok
Ocena krajobrazu : 1-2

Start może nastąpić w pobliżu dworca kolejowego w Ilanz . Obowiązują tu jednak opłaty parkingowe , chyba ze wycieczkę kajakową połączy się z jazda pociągiem.

Kolejna możliwość wsiadania jest przy wschodnim krańcu Ilanz w kierunku na Versam przy moście drogowym nad Glenner. Tutaj bezpośrednio przy drodze możliwości parkowania są bardzo ograniczone. Przy odstawianiu samochodu w rejonie wylotu malej drogi na południe należy pamiętać o skręcających tu często ciężarówkach. Dlatego lepiej po wyładowaniu sprzętu zaparkować na parkingu przy malej drodze nieco powyżej mostu na Glenner.

Po kilkuset metrach na Glenner z szybkim prądem i lekkimi zablokowaniami dopływamy do Vorderrhein , płynącego szerokim korytem i tworzącego przy ujściu Glenner piękne wysokie fale. Na kolejnych kilometrach mamy na przemian odcinki spokojne oraz wysokie i silne fale do WW II-III.

Najpierw jednak musimy rozpoznać 2 jazy z bloków skalnych. Pierwszy z nich po około 1,5 kilometra można przeważnie spłynąć zupełnie po prawej.

Kilkaset metrów dalej szeroka na 100 m rzeka rozdziela się . Nad lewa odnoga znajduje się most pod którym prowadzi silny nurt. Dawniej za mostem znajdowało się ulubione miejsce do surfowania tzw. „Surf City”. Niestety obecnie sytuacja się zmieniła .W prawej odnodze znajduje się jaz z bloków skalnych. Obie odnogi są w zasadzie przejezdne. Zależy to jednak od stanu wody, dlatego trzeba to sprawdzić na miejscu.

2,5 kilometra dalej brzegi stają się coraz bardziej strome i rozpoczyna się właściwy wąwóz. Po kolejnych 2,5 kilometrach należy koniecznie zwiększyć uwagę.

Bezpośrednio po ostrym zakręcie w lewo (zdjęcie powyżej) ) następuje w wewnętrznym zakręcie ok.150 m długi odcinek zblokowanych spadków (WW III+) , kończący się bezpośrednio przy osławionej „Schwarzen Loch”( Czarnej Dziurze), opływanej silnym prądem i częściowo podmytej ogromnej ścianie skalnej (zdjęcie poniżej).

Przy normalnym stanie wody leżącą w zewnętrznym zakręcie dużą ławicę piaskowa opływa się po prawej. Tutaj bezpośrednio przed odcinkiem spadków należy wysiąść i zwiedzić opisany wyżej fragment rzeki.

.Początek tego trudnego odcinka można ominąć płynąc prawą odnogą niosącą z reguły małą ilość wody (WW II). Jest także możliwa przenoska przez leżącą po prawej ławicę piaskową. Sytuacja na rzece zmienia się jednak po każdej wysokiej wodzie ,a wiec należy zachować ostrożność !

Po kolejnych 3 kilometrach , po zakręcie w prawo jest pierwsza możliwość wysiadania przy dworcu kolejowym w Versam. Miejsce to trudno jest rozpoznać z rzeki ,dlatego warto wcześniej je zapamiętać jadąc samochodem lub pociągiem.

UWAGA : 20.06.2002 przy dworcu w Versam odłamała się potężna cześć skalnej ściany i ograniczyła przepływ rzeki. W rejonie tym nie wolno też parkować. Aktualny stan ,możliwość parkowania i płynięcia należy wiec sprawdzić wcześniej.

Odcinek:Versam – Reichenau
Długość i trudność : 9,8 km WW II-I
DKV-km:km 56,5 – km 66,3
Przejezdność :Cały rok
Ocena krajobrazu : 1-2

Kto startuje dopiero w Versam ten najtrudniejsze fragmenty rzeki ma już za sobą ,ale równie piękną drugą cześć wąwozu dopiero przed sobą. Rozpoczęcie jest możliwe przy dworcu w Versam z zastrzeżeniami podanymi przy opisie poprzedniego odcinka.

....

Trudności w wąwozie początkowo wynoszą WW II , potem spadają do WW I.

Po 4 kilometrach za Versam lub ok 1,4 kilometra za ujściem małego prawostronnego dopływu Rabiusa ,Vorderrhein skręca lekko w lewo a prąd wpycha na ścianę skalną po prawej stronie. Sytuacja w stosunku do lat poprzednich zdecydowanie się poprawiła ,należy jednak zachować ostrożność i płynąc raczej po lewej stronie rzeki.

Po kolejnych 6 kilometrach w interesującym krajobrazie krótko przed dopływem Hinterrhein albo przed mostem drogowym w Reichenau znajdziemy dobre miejsce do wysiadania w pobliżu stacji raftingowej.

Aktualny stan wody i możliwość przejazdu można sprawdzić w Internecie na stronie http://www.infosport.ch/kanu/levels/navlevel.htm

Korzystne miejsca biwakowe dla pływania rzek w tym regionie (Hinterrhein, Vorderrhein, Glener, Albula ,Landwasser) to przede wszystkim Camping Via Mala´ w Thusis (niestety mocno zacieniony!), ale także inne kempingi w Trun, Flims i Chur.

Opis rzeki przetłumaczono z kajaktour.de
Mój komentarz:

Kanion Vorderrhein pływaliśmy po koniec czerwca 2006,przy wysokim średnim i średnim stanie wody na wodowskazie w Ilanz (przepływy wynosiły od 66 do 50 m3). Pływaliśmy tylko odcinek do Versam, a zaczynaliśmy przy moście na Glenner w Ilanz.Z parkowaniem dla dwóch samochodów nie ma tam najmniejszego problemu.Warto może jednak zaczynać na Vorderrhein nieco powyżej ujścia Genner, ze względu na piękną rasową falkę tuż przed ujściem Glenner. Płynąc Glenner ledwo o nią zahaczamy.

Przy wyższej wodzie, warto rozpocząć od mostu w Rueun, 4 km powyżej ujścia wody z elektrowni „Ilanz 1”. Mamy wtedy interesujące przejście WW III do IV.W tym przypadku należy je traktować jako ciekawy prolog przed odcinkiem wąwozu.

W stosunku do podanego wyżej opisu wystąpiły istotne zmiany. Jazy z bloków skalnych jeżeli były to zostały rozmyte i przy tym stanie wody były niewidoczne.Nie ma też rozwidlenia rzeki przed „Surf City”. Rzeka rozlewa się tu bardzo szeroko, a w korycie widoczne są jedynie dwa nurty.Nie zauważyliśmy także żadnego mostu.

Zmieniły się także okolice słynnej „Czarnej Dziury”. To właśnie zewnętrzna ( bardziej oddalona od skał) odnoga niesie więcej wody i jest zdecydowanie trudniejsza. Tworzą się tam potężne fale potrafiące w całości zakryć kajak (patrz zdjęcie poniżej).

Miejscami jednak wystają kamienie, które mimo masy płynącej wody potrafią obrócić a nawet zatrzymać ponton.

Na zdjęciu powyżej widać w tle spokojną, lewą odnogę rzeki płynącą bezpośrednio przy „Czarnej Dziurze”.

Za tym miejscem mamy jeszcze około pół godziny płynięcia do Versam w pięknej widokowo okolicy, ale bez istotnych trudności na wodzie.Kto chce się opalać i podziwiać widoki może płynąć dalej do Reichenau. My jednak kończyliśmy przy uroczej stacyjce w Versam.

Przy stacji jest parking płatny około 1 franka za godzinę i sklep ze sprzętem kajakowym.W zależności od czasu płynięcia warto rozważyć opcje pozostawienia samochodów w Ilanz i dojechania do nich pociągiem z Versam. Pociąg nie należy jednak do tanich i z Versam do Ilanz kosztuje prawie 6 franków na osobę.

Reasumując na pewno odcinek wart zwiedzenia,chociażby ze względu na przepiękne i unikalne widoki.Dlatego lepiej płynąć go przy słonecznej pogodzie.

Pod względem trudności kajakowych mamy tylko dwa interesujące miejsca : pozostałości po „Surf City” i „Czarną Dziurę”. Reszta to wysokie i bujające fale. Dlatego jest to fragment zdecydowanie ciekawszy dla pontonu niż dla kajakarza. Kajakarzom przedkładającym trudności wody nad piękno okolicy, poleciłbym bardziej, górny odcinek Vorderrhein powyżej Trun.

Komentarze I Galeria I Rzeki

Więcej informacji»
GLENNER
26 czerwca2006
Opis rzeki wg. www.kajaktour.de

Glenner – po staro romańsku Glogn , jest interesującą dziką rzeką z 2 relatywnie krótkimi przejezdnymi odcinkami. Kto szuka katarakt o sportowym charakterze ,silnej wody i szybkiego prądu, będzie miał tutaj dobra zabawę. Rzeka leży w najbardziej zachodniej części Kantonu Graubünden, ok. 40 kilometrów na zachód od miasta Chur. Aż do końca maja do Glenner można dojechać tylko od wschodu od strony Chur. Od 1 czerwca otwierana jest przełęcz Oberalp koło Andermatt, co umożliwia dojazd z północnego zachodu od strony Lucerny.

Glenner ma swoje źródła przy granicy z prowincja Tessin w górach na wysokości ok. 3100 m, następnie przepływa piękną dolina Lumnezia i uchodzi przy mieście Ilanz do Vorderrhein. Rzeka przez tysiąclecia wyżłobiła w górnym odcinku wąwóz w czarnych skalach. Dlatego szczególnie przy topnieniu śniegów i opadach deszczu woda ma ciemne zabarwienie. Najczęściej przepływa się dolny łatwiejszy odcinek Glenner w połączeniu z płynięciem Vorderrhein do Versam. Ale także mniej znany górny odcinek, choć bardziej uciążliwy warty jest zwiedzenia.

Aktualny stan wody I możliwość przejazdu Glenner można sprawdzić na http://www.infosport.ch/kanu/levels/navlevel.htm. Najlepsza pora roku na przejazd jest okres topnienia śniegów ,czyli najdalej do sierpnia.

Najbliższe kempingi znajdują się w Trun i krotko przed Flims. Szczególnie ulubiony przez kajakarzy jest kemping w Trun („TCS-Camping Trun”).

Odcinek:Górne Glenner
Most powyżej Vrin – Most Surin
Długość i trudność :6 km WW IV-IV+(X)
DKV-km:km 6 – km 12
Przejezdność :Prawie cały rok
Ocena krajobrazu :2

Górne Glenner można osiągnąć tylko jedną drogą. Prowadzi ona z południowo – zachodniego krańca miejscowości Ilanz w kierunku na Lumbrein i wartego obejrzenia Vrin. Droga prowadzi stromo pod górę jest coraz gorsza i węższa. Podczas jazdy nie ma możliwości oglądania rzeki, która leży w głęboko wciętej oddalonej od drogi dolinie.

Aby dotrzeć do punktu startu należy kilkaset metrów powyżej Vrin skręcić stromo w dół wąską asfaltową drogą ,aż do małego mostku. Patrząc w górę rzeki widzimy bystrze zakończone spadkiem pod mostkiem. Choć widoczność jest ograniczona a rzeka zaraz znika w następnym wąwozie daje to dobre wyobrażenie o charakterze rzeki na tym odcinku. Kajaki najlepiej zwodować z łąki po przeciwnej stronie rzeki.

Płynąć najlepiej w niezbyt dużych grupach, gdyż cofki na rzece są naprawdę niewielkie. Rzeka ma tu spadek około 40 promili.

Następnie rzeka wpływa do częściowo otwartego wąwozu z wysokimi skalnymi ścianami. Od tego momentu opuszczenie rzeki jest możliwe tylko poprzez uciążliwe przewleczenie sprzętu łąkami wysoko aż do drogi.

W rzece na przemian spotykamy spadki , katarakty i ciasne zablokowane przejazdy. Trudności odcinka to około WW IV. Uwaga : Po 2 kilometrach w wąskim wąwozie leży w poprzek zwalone drzewo ,które jednak przy średnim stanie wody da się ominąć ( stan z lata 2002). Przed drzewem po lewej stronie znajduje się mała cofka.

Mniej więcej w 1/3 odcinka po wyjściu z wąwozu rzeka nieco się rozszerza i następują bardziej strome, ale za to lepiej widoczne spadki (patrz zdjęcia poniżej).

Następuje bardziej otwarty odcinek z licznymi cofkami, dający możliwość dobrej zabawy.

Stały spadek i dobre zablokowania decydują o sportowym charakterze rzeki.

W górnym odcinku rzeki widzi się jedynie pojedyncze domy I szczyty otaczających gór.

Po około 4 kilometrach pojawia się stosunkowo nowy betonowy most. Uwaga, tutaj należy wysiąść przed następującym nieprzejezdnym odcinkiem. Można by co prawda popłynąć jeszcze kawałek, ale następujący za mostem odcinek wysokich spadków bardzo utrudnia zatrzymanie się przed nieprzejezdnym wąwozem. Wyjście bezpośrednio przed nim jest bardzo trudne i wymaga sprzętu alpinistycznego. Obnoszenie z mostu około 500 m ścieżką po lewym brzegu do tartaku, a następnie przez łąki do rzeki. Podobno można tez obnosić po prawej stronie. Od ponownego miejsca startu wcięta głęboko rzeka z zarośniętymi brzegami wysokimi skałami i ciasnymi zakrętami oferuje trudności do WW III. Przy następnym moście drogowym należy zakończyć płyniecie.

Jest co prawda możliwe płynięcie jeszcze 2 km przy trudności (WW V), aż do nieprzejezdnego wąwozu ,ale opuszczenie rzeki wymaga pokonania 80 m ściany co jest możliwe tylko przy użyciu specjalistycznego sprzętu.

Do mostu docieramy droga nieco powyżej Lumbrein skręcając z drogi Lumbrein-Vrin w kierunku miejscowości Surin.

Mimo niezbyt pochlebnego opisu zamieszczonego w Kanumagazin , uważamy ze jest to odcinek godny polecenia. Rzeka płynie w malowniczej dolinie, ma zmienny charakter i oferuje dużo dobrej zabawy na wodzie.

Odcinek:Dolne Glenner
Pitasch – Ilanz
Długość i trudność : 6,5 km WW IV-II
DKV-km:km 23,3 – km 29,8
Przejezdność : Cały rok
Ocena krajobrazu :2-3

W przeciwieństwie do górnej Glenner dojazd do rzeki następuje nie z drogi prowadzącej z Ilanz do Lumbrein i Vrin , ale z drogi powyżej Ilanz w kierunku Vals .

Już przy przejeździe do miejsca startu można rzucić okiem na rzekę. Największe trudności spotykamy w górnej części odcinka w rejonie mostu, aż do końca galerii przeciwlawinowych. Także dalej należy mieć oczy szeroko otwarte, gdyż zarówno w rzece jak i na brzegach pozostały resztki betonowych bloków i żelastwa po budowie galerii przeciwlawinowej. Mogą nas spotkać niespodzianki ale nie powinno to zniechęcać do płynięcia.

Punkt wsiadania znajduje się 600 m powyżej wspomnianych galerii , przy odgałęzieniu w kierunku Pitasch poniżej wysokiej na 4,5 m jazu – tamy. Tutaj tez jest możliwość zaparkowania samochodu. Sam jaz jest raczej niespływalny a obnoszenie też jest bardzo problematyczne.

Po starcie początkowo łatwa jazda pomiędzy żwirowymi ławicami. Krotko przed następnym mostem drogowym trudności wzrastają do WW IV, przy czym najtrudniejsze miejsca mniej lub bardziej uciążliwie ale można obnieść. Ten odcinek ze „szczeliną” – najtrudniejszym miejscem na dolnej Glenner można wcześniej obejrzeć z drogi jadąc do punktu startu. Sama „szczelina” na skutek zmian na rzece nie jest już taka wąska jak kiedyś. Nie oznacza to wcale ,że woda nie pokazuje swojej siły. Należy uważać na boczna wodę powrotną, która wciąga kajakarza z powrotem. Dlatego należy to miejsce przy spływaniu ubezpieczyć. Potem krótko jest łatwiej, aż do 500 m odcinka przy galerii przeciwlawinowej (WW IV – zdjęcie poniżej).

Za galerią rzeka rozszerza się i płynie w żwirowym korycie. Potem trudności krotko wzrastają do WW III by za następnym mostem drogowym spaść ponownie do WW II. Także tutaj Glenner oferuje piękną dziką wodę.

Około 200 m przed ujściem Glenner do Vorderrhein znajduje się most drogowy przy wschodnim krańcu miejscowości Ilanz, gdzie po prawej można zakończyć płynięcie. Droga prowadzi dalej miedzy innymi do Versam. Krótko przed mostem ,spotykamy jaz z bloków skalnych, przeważnie spływalny ,ale istnieje możliwość utknięcia. Dlatego lepiej zawczasu go obejrzeć , zwracając uwagę na sterczące stalowe elementy. Pomiędzy jazem a mostem biegnie równolegle do rzeki ulica gdzie istnieje możliwość zaparkowania samochodów.

Często przejazd Glenner łączy się z płynięciem Vorderrhein do Versam. Mamy wtedy około 10 kilometrów otwartej rzeki o trudności WW II-III. Po kilku kilometrach spotykamy Surf-City´ (nadal ) piękne miejsce do zabawy. Także tutaj na lewym brzegu możliwość zakończenia płynięcia.


Mój komentarz:

 

Dolny odcinek Glenner Do Ilanz pływaliśmy po koniec czerwca 2006,przy niskim stanie wody na wodowskazie w Castrinch (przed mostem w Ilanz) przepływ wynosił około 9 m3. Mimo niskiego stanu dało się płynąć nie tylko kajakami ale i pontonem.

My zaczynaliśmy kilkaset metrów za Pitasch przy charakterystycznym dużym kamieniu w nurcie. Teoretycznie płyniecie dolnego Glener można zaczynać około 3 km wyżej w Uors na dopływie Glenner – Valserrhein, ale mamy wtedy do pokonania 2 nieprzejezdne jazy i długą 600m przenoskę. Szczegóły można znaleźć na www.raft.cz albo www.kanubern.ch

Za tym miejscem przemawia dość obszerne pobocze i bardzo wygodne dojście do rzeki. Jest to praktycznie pierwsze możliwe miejsce do zatrzymania samochodu za galerią lawinową (jadąc w górę rzeki po prawej stronie drogi).

Po starcie mamy kilkaset metrów w miarę spokojnej wody w żwirowym korycie, aż do zakrętu w prawo za którym rzeka przepływa pod mostem.

 [youtube http://www.youtube.com/watch?v=Qc9gDZBzZRE&w=375&h=305]

Za mostem mamy kilkadziesiąt metrów dość spokojnej wody, po której rzeka wpływa w skalną rynnę (tzw „szczelinę”) zakończoną dość wysokim spadkiem. Widoczny w nurcie kamień na końcu rynny, rzucał mocno na prawo na skały co groziło wywrotką.

Za „szczeliną” mamy kilkaset metrów pięknej rzeki z kamieniami i odwojami, gdzie naprawdę trudno wybrać najlepszą drogę.Trudność całego tego odcinka to około WW IV.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=IyYebhcIfNE&w=375&h=305]

Potem koryto się rozszerza, a spadki maleją.Cały czas mamy jednak żywą , technicznie bardzo ciekawą wodę z licznymi miejscami do zabawy.

Mimo , że stan wody był niski i miejscami było bardzo ciasno dało się płynąć nawet na pontonie.