Navigation Menu
FRANCJA 2013 czyli Wielki Kanion Verdon

FRANCJA 2013 czyli Wielki Kanion Verdon

Od on 24 Cze 2013

UCZESTNICY :

Pamiątkowe koszulki, pamiątkowe zdjęcie-Kemping Verdon Carajuan

ODCINKI SPŁYWANYCH RZEK :

L.PDataRzekaOdcinekKmWW
19.06.2013Verdon ( górny)Thorame-Haute – Allons30,8-502-3
210.06.2013EsteronRoquesteron-Pont de la Cerise45-583-4
311.06.2013Verdon ( Pre- kanion)Castellane-Point Sublime66-84,83-4
412.06.2013VarWawóz Var od Guillaumes22-303-4
514.06.2013VesubieBéringuier-ujscie do Var32-413-4
615.06.2013Verdon ( Wielki Kanion)Camping Verdon Carajuan-Lac de Sainte-Croix80-1103-4(5)

PODSUMOWANIE :

Ten wyjazd miał jeden zasadniczy cel – zdobyć  Wielki Kanion Verdon.Ekipa była też wyjątkowo liczna i bardzo silna – szczególnie  jeżeli chodzi o kajakarzy. Dołączyli do nas  Tomek Kolek ( Kolins) oraz Michał Krotofil ( Misiek). Ze względu na charakter  kanionu  pontoniarze nie mieli szans na jego spłynięcie. Obóz rozbiliśmy na kempingu Verdon Carajuan , bezpośrednio przy rzece , kilka kilometrów od początku wąwozu i cierpliwie czekaliśmy na właściwą wodę   zwiedzając w międzyczasie  inne  okoliczne rzeki. Ze względu na  porę roku stany wody były dość wysokie, niestety nie dotyczyło to odcinka Verdon poniżej Castellane gdzie przepływ reguluje elektrownia na zaporze. Ze  znanych  wcześniej  odcinków rzek, odwiedziliśmy górny Verdon  i Var które przy wyższych stanach wody zdecydowanie zyskały. Zwałowisko  blokujące przepływ  na Var zostało wysadzone w powietrze   i w jego miejscu powstała spływana kaskada WW4.

Ten odcinek tak nam się spodobał ze spłynęliśmy go 2 krotnie.

Z pozostałych rzek największe wrażenie zrobił na nas Esteron którego płyniecie zakończyliśmy tuż przed  zmierzchem i niewiele brakowało abyśmy nocowali nad rzeką. Końcowy odcinek kaskad był bardzo trudny do  rozpoznania i spłynięcia a opcji dla obniesienia sprzętu nie było.

Przepiękny był też kanion Vesubie, tak piękny ze Kolins postanowił przepłynąć większą jego cześć  bez użycia kajaka.

Natomiast  pre-kanion Verdon  oprócz jednego trudnego przejścia tzw  Barre Sain Jean (WW 4) , niczym specjalnym nie  zachwycił.

Po jego  spłynięciu we wtorek, każdego następnego dnia  sprawdzaliśmy  prognozowany  stan wody puszczanej z zapory w Castellaane na dzień następny, tak aby  wreszcie  „zdobyć” Grand Canion. W tak zwanym „międzyczasie” odbyliśmy zajęcia w  „podgrupach”. Cześć z nas wybrała się na piesza wycieczkę w głąb kanionu, a cześć   skorzystała  z oferty „canoningu„. Szczecie  uśmiechnęło się do nas  dopiero ostatniego dnia pobytu w sobotę.

Punktualnie o 7.00 rano ekipa 6 kajakarzy wyruszyła w drogę.

Po około  12 godzinach płynięcia i przenoszenia i przebyciu   30 km, pięciu    z nich – Kuba odpuścił przy kładce Pasarelle i wyniósł kajak do góry, co  samo w sobie było dużym wyczynem – dotarło do jeziora Sainte Croix 

Reasumując, niezapomniany wyjazd z mocnym zakończeniem a dla tych którym udało się  pokonać Wielki Kanion  niezapomniane  przeżycie i  olbrzymi ładunek endorfin

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.