Pomni doświadczeń z poprzedniej wyprawy na Płytnicę tym razem punkt startu wybraliśmy około 500m za ujściem Samborki przy moście na drodze pożarowej nr 8 biegnacej od odległej około 2 km stacji kolejowej Ptusza , przy punkcie czerpania wody nr 4.
Miejsce jest bardzo wygodne , mamy duży utwardzony płytami ażurowymi plac na którym spokojnie można zostawić w razie potrzeby samochody a dodatkowo niewielki pomost z którego można zwodować sprzęt. Jako że pogoda była słoneczna i ciepła – ponad 30 st C, zeszliśmy na wodę bez zbędnej zwłoki. Skład ekipy był nieco „hybrydowy” tj. trzy SUP-y i dwa kajaki. Pierwszy raz brał udział z nami w rzecznym „supowaniu” Michał, a Paweł wybrał się ze swoimi synami Gustawem i Antkiem.
Początkowo rzeka płynie spokojnie w lesie lekko meandrując. Mamy tylko co jakiś czas pojedyncze drzewa, które w miaro łatwo można opłynąć , przecisnąć się pod nimi lub w ostateczności przerzucić sprzęt nad drzewem.
Mniej więcej po 2 km zaczyna się 500 m odcinek konkretnych zwałowisk, które mozolnie musimy pokonać. Gdyby nie wysokie pokrzywy czasami łatwiej byłoby obnieść niektóre zwałowiska brzegiem.
Nic dziwnego że tempo płynięcia wyraźnie spadło. Do kolejnego mostu na rzece (przy drodze pożarowej nr 11), odległego około 3,5 km od startu docieramy dopiero po 2 godzinach. W pobliżu mostu mamy tez leśny parking więc jest to bardzo dobry alternatywny punkt rozpoczęcia lub zakończenia spływu na Płytnicy.
Po krótkim posiłku ruszamy dalej a rzeka nie wygląda już na tak zatarasowaną, co potwierdza się podczas dalszego płynięcia. Mamy jeszcze pojedyncze drzewa,ale nie występują już w takiej ilości jak na odcinku przed mostem
Po niecałej godzinie mijamy kolejny charakterystyczny punkt – most kolejowy trasy Piła – Szczecinek. Charakter rzeki pozostaje jednak taki sam przy czym coraz częściej spotykamy długie proste odcinki bez przeszkód .
Tylko miejscami trafiają się drzewa wymagające przeciągania sprzętu. Odgłosy zbliżającej się burzy powodują ze staramy się płynąc szybciej…
… ale nie wiele to dało bo na wysokości pierwszych łąk zwiastujących zbliżanie się do wsi Płytnica złapała nas potężna ulewa. Jest bardzo ciepło więc płyniecie sprawia niesamowite wrażenie.
Mijamy kolejne łąki a za nimi pojawiają się pierwsze zabudowania. Bezpośrednio za nimi przy ostrym skręcie rzeki w prawo przepływamy ruiny dawnego młyna z niewielkim uskokiem i bystrzem. Jesteśmy we wsi Płytnica
Płyniecie przez samą wieś jest średnio przyjemne , mamy niskie kładki dla pieszych, a liczne zagospodarowania brzegów powodują że miejscami rzeka bardzo się zwęża co utrudnia płyniecie.
Na szczęście ten odcinek ma tylko kilkaset metrów i wkrótce rzeka wraca do poprzedniego charakteru. Po nieco więcej niż godzinie od mostu kolejowego dopływamy do końca standardowego odcinka Płytnicy – mostu drogi krajowej nr 11. Po prawej mamy pomost ułatwiający wyciąganie sprzętu.
Paweł z synami kończą w tym miejscu płyniecie , ja z Michałem postanawiamy płynąc dalej do ujścia Gwdy i dalej do Krępska. Robimy wiec pamiątkowe zdjęcie i ruszamy w dalsza drogę.
Pod mostem drogi krajowej nr 11 mamy płycizny i niewielkie bystrza, ale zaraz za nim rzeka wraca do swojego pierwotnego charakteru. Słońce które wyszło po burzy, powoduje że nad wodą pojawiają się zjawiskowe mgiełki.
Zaczynają się też zwałki , a za nimi nurt nagle przyśpiesza, mamy kamienie i niewielkie bystrza.
Równie nagle rzeka się uspokaja i płyniemy prawie prostym kanałem w szpalerze drzew na którego końcu dopływamy do Gwdy. Cały ten urokliwy odcinek pokonujemy w 20 minut.
Zaraz za ujściem mijamy zniszczony most kolejowy i po kolejnej godzinie dopływamy do Krępska pokonując po drodze kilka szerokich bystrzy na Gwdzie. Tradycyjnie kończymy kilkaset metrów za mostem po lewej w bazie Bajokajaki.pl .
Płytnica obok Rurzycy to niewątpliwie jedna z najciekawszych i najpiękniejszych rzek dorzecza Gwdy.
Spłyniecie całego odcinka od drogi pożarowej nr 8 aż do ujścia Gwdy zajęło nam 4,5 godziny i choć opowieści o krańcowo trudnej zwałkowej rzece trzeba uznać za nieco przesadzone w niczym nie umniejsza to jej atrakcyjności .
Serdecznie polecam odwiedzenie tej rzeki !!!
Galerię ze zdjęciami znajdziecie tutaj.
























