Kategorie
Blog Najnowsze

KORYTNICĄ z Nowej Korytnicy

zgodnie z opisami Korytnica charakteryzuje się czystą spokojną wodą oraz różnorodnym i malowniczym krajobrazem. Klasyczny „komercyjny” odcinek od Nowej Korytnicy do pierwszej zapory w Sówce jest stosunkowo łatwy, polecany dla początkujących kajakarzy. Za to dalszy rzadziej odwiedzany fragment za pierwszą a szczególnie drugą zaporą w Jaźwinach to już prawdziwa zwałkowa „perełka”.

Po dość długiej przerwie od inauguracji sezonu udało się nam zebrać równie silna ekipę z tą tylko różnicą ąe Pawła zastąpił Filip.

Miejsce startu przy polu biwakowym w Nowej Korytnicy ( Punkt czerpania wody nr 10) jest dość obszerne z przygotowanym zejściem do wodu i pomostem. Nic dziwnego bo co chwilę startują stąd liczne „komercyjne” spływy które 'towarzyszą nam aż do zapory w Sówce. Wcześniej zostawiliśmy jeden samochód na biwaku Bogdanka należącego już do DPN, w miejscu gdzie planowaliśmy zakończyć spływ.

Przygotowania do startu
Pamiątkowe zdjęcie przed startem … i schodzimy na wodę
Typowy widok po starcie

Początkowo rzeka płynie leniwie wijąc się pośród łąk i trzcinowisk, zbliżając się powoli do lini lasu. Gdy po dobrym kwadransie płynięcia dopływamy do skraju lasu pojawiają się też pierwsze przeszkody.

Pierwsze zwalone drzewo na trasie

Po chwili wpływamy do lasu ale rzeka rozlewa się szeroko ,wiec jeżeli nawet zdarzają się drzewa to bez trudu można je ominąć. Ten kilkusetmetrowy odcinek kończy się kolejnym rozlewiskiem

Pierwszy leśny odcinek rzeki

Tym razem jednak rzeka rozlewa się bardzo szeroko tworząc wręcz momentami wąskie rynnowe jezioro. Dodatkowo mieliśmy silnie wiejący w twarz wiatr. Nic dziwnego że tego ponad kilometrowego odcinka rzeki raczej miło nie wspominamy. Wszyscy ” zeszliśmy do parteru” bo na stojąco płynąć się nie dało.

Początek rozlewiska

Pod koniec tego odcinka czyli po ponad 3 km i godzinie płynięcia od startu w Nowej Korytnicy rzeka zwęża się, wpływa między trzciny a przed wysoką leśną skarpą skręca gwałtownie w lewo. Od tego miejsca Korytnica wpływa w zwarty kompleks leśny i zachowuje taki charakter otoczenia aż do ujścia do Drawy.

Prosty i Filip dopływają do widocznej w głębi leśnej skarpy

Początkowo jednak rzeka płynie powoli i dość szeroko pomiędzy skarpami leśnej doliny. Prąd jest bardzo słaby , miejscami trzeba szukać optymalnej drogi pomiędzy gęstą roślinnością porastającą dno rzeki. Pojedyncze drzewa dają się łatwo ominąć.

Typowy widok w początkowym fragmencie leśnego odcinka
Punkt czerpania wody nr 2 – dojazd od drogi pożarowej nr 3

Dopiero za punktem czerpania wody nr 2 i charakterystycznym pomostem ( zbudowanym przy pozostałościach dawnego mostu – około 2,5 km od końca rozlewiska ) charakter rzeki stopniowo się zmienia. Rzeka się zwęża, prąd przyspiesza i pojawiają się dość liczne zwalone drzewa wymagające sprawnego manewrowania .

Jedno z imponujących przejść pod drzewami
Krótka przerwa na posiłek

Aż do miejsca biwakowego przed mostem w Sówkach, gdzie rzeka spiętrzona przez zaporę tworzy rozlewisko mamy naprawdę ciekawy ok 3 km fragment rzeki.

Spiętrzony i zarośnięty fragment Korytnicy przed mostem drogowym
Chwila odpoczynku przed przenoszeniem sprzętu

Po 3,5 godzinach od startu i pokonaniu około 9 km , zaraz za mostem przybijamy do pomostu po lewej stronie rzeki. Dalej mamy łąkę przygotowaną do transportu i przenoszenia sprzętu. W tym celu zbudowano także specjalne drewniane koryto, mimo że przenoska nie jest dłuższa niż 100m

Widok na łąkę i koryto do transportu sprzętu

Jako że duża część wody zabierana jest kanałem do pobliskiej pstrągarni, rzeka za przenoską jest zdecydowanie węższa i płytsza. Po niecałych 200m mijamy kładkę prowadząca do pola namiotowego i znajdującego się na nim biura organizacyjnego spływów oraz Baru Sówka. Podobno jedzenie jest tam nie najgorsze – szczególnie smażone ryby – więc kto zgłodniał może się posilić. My popłynęliśmy dalej.

Przed kładką mamy niewielki próg z kamieni nadający się do spłynięcia

Kładka dla pieszych z reklamami

Dalej rzeka zatacza szeroki łuk wzdłuż pola namiotowego a następnie po prawej mijamy zabudowania infrastruktury pstrągarni z licznymi spustami wody, które znacząco zasilają rzekę. Stopniowo staje się ona zdecydowanie głębsza, choć nadal jest dość wąska.

Jeden z ostatnich spustów wody z pstrągarni

Mniej więcej kilometr od przenoski w Sówce definitywnie kończy się infrastruktura pstrągarni i rzeka wpływa do lasu. Pojawiają się pierwsze zwalone drzewa .

Jedno z pierwszych drzew za pstrągarnią

Nieoczekiwanie za ruinami jazu rzeka rozlewa się szeroko i zdecydowanie przyspiesza . Wpływamy w pierwszy kilkusetmetrowy przełom rzeki z wysokimi skarpami i licznymi przeszkodami .

Początek przełomu za ruinami jazu
Miejscami rzeka podpływa pod wysokie leśne skarpy
Miejscami tworzą się potężne zwałowiska

Wkrótce prąd rzeki słabnie i rozpoczynają się kolejne rozlewiska. Po lewej stronie pojawiają się zabudowania Jaźwin i droga. My płyniemy dalej w prawo aż do końca stawu , gdzie przy przepławkach dla ryb mamy zbudowane kolejne drewniane koryto do przenoszenia kajaków.

Zarośnięty staw przed zapora w Jaźwinach

Pokonanie 2,5 km odcinka od Sówki do Jaźwin łącznie z przenoską na zaporze zajęło nam około 1,5 godziny.

Zaraz za zaporą woda rozlewa się szeroko i jest dość płytko. Przeciągamy sprzęt nad potężnym drzewem grodzącym rzekę na całej szerokości ….

Widok na rzekę i potężne drzewo zaraz za zaporą.

… a tuż za nim przepływamy pod mostem drogowym za którym rzeka zdecydowanie przyspiesza.Wpływamy w kolejny tym razem prawie 1,5 km przełom Korytnicy

Most drogowy w Jaźwinach , a zanim początek przełomu
Poczałkowo dolina rzeki jest jeszcze dość szeroka…
…powoli jednak wysokie skarpy zbliżają się do rzeki
…tworząc piękne wąwozy.

Po z grubsza 3 kwadransach zaczynają dochodzić do rzeki odgłosy pobliskiej drogi z Jaźwin i Głusko- Drawno. To oznacza że zbliżamy do końca etapu- ujścia Korytnicy do Drawy. Formalnie koniec szlaku kajakowego jest wyznaczony po prawej stronie przed mostem drogi Głusko-Drawno gdzie mamy tablice informacyjne i infrastrukturę do wyniesienia sprzętu.

Koniec szlaku Korytnicy

Poza sezonem wygodniej jest jednak zaparkować samochód na biwaku DPN Bogdanka , chociaż za parkowanie samochodu trzeba zapłacić ( najlepiej on line). Trzeba jednak pamiętać ze wykupiony bilet nie podlega zwrotowi.

Dlatego przepływamy pod mostem i po jakiś 150 m przybijamy do pomostu gdzie kończymy spływ.

Ostatni odcinek z Jaźwin o długości ok. 1,7 km zajął nam godzinę a cały etap o długości nieco ponad 13 km 6 godzin

Pamiątkowe zdjęcie na koniec etapu

Podsumowując trzeba stwierdzać że Korytnica to rzeka niewątpliwie warta odwiedzenia. Dodatkowym jej atutem jest to że w odróżnieniu od Drawy można nią pływać przez cały rok.

Dla osób nie szukających wyzwań idealny będzie odcinek z Nowej Korytnicy do Sówki , dla tych szukających wrażeń idealnym będzie piękny dolny odcinek rzeki z dwoma dzikimi przełomami poniżej Sówki. W takim przypadku warto rozważyć rozpoczęcie płynięcia dopiero od Punktu czerpania wody nr 2.

W każdym przypadku serdecznie polecam !!!

Więcej zdjęć z tego spływu znajdziecie tutaj

Co o tym myślisz?

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.