Po miłych doświadczeniach z końca maja postanowiliśmy kontynuować eksploracje Ilanki. Stan wody w porównaniu z poprzednia wizytą był znacząco wyższy i wynosił 56 cm na wodowskazie w Maczkowie co oznaczało stany prawie średnie.
Tym razem wybraliśmy najciekawszy naszym zdaniem odcinek prowadzący przez Bagna nad Ilanką , rozpoczynający się przy ruinach papierni w Prochowcu a kończący się w Rybocicach . Ściśle mówiąc punkt startu miał miejsce na niewielkim placu przy Punkcie czerpania wody nr 17, na którym to placu znajdował się też kamień upamiętniający wielowiekowe istnienie papierni.

Same ruiny papierni widoczne są w lesie za placem a częściowo także przy rzece, wkrótce po rozpoczęciu płynięcia.


Po zejściu ze sprzętem po schodach płyniemy spokojnie dość szerokim korytem bez istotnych przeszkód …

…ale już po niespełna 100 m rzeka skręca gwałtownie w lewo zwężając się do niespełna 2 m i tworząc niewielkie bystrze ze sterczącymi bo boku kołkami

Dalej przeciskamy się pod zwalonym drzewem przy ruinach papierni i rzeka wraca do pierwotnej szerokości płynąc dość spokojnie przez las.Raz po raz pojawiają się drzewa pod którymi można przepłynąć lub też wymagające przeciągania sprzętu

Po około pól godzinie od startu dopływamy do kolejnego charakterystycznego punktu na trasie – mostu kolejowego dawnej lini nr 386, która pierwotnie łączyła stację Kunowice z Cybinką. Linia została oficjalnie zlikwidowana, a jej tory w większości rozebrane w lipcu 2013 roku.



Za mostem charakter rzeki powoli się zmienia. Las się oddala a koryto systematycznie się zwęża – wpływamy na zarastające łąki bagienne.



Na szczęście zawsze pozostaje parę procent widocznego koryta, co pozwala znaleźć jakąkolwiek drogę płynięcia. Rzeka momentami rozszerza się bardziej, ale drzewa są stałym elementem krajobrazu i trzeba je pokonywać wszystkimi dostępnymi sposobami.

Mozolne przedzieranie się przez bagna zajmuje nam około godziny, aż docieramy wreszcie do punktu czerpania wody nr 18 , za którym znajduje się piękny ceglany most z progiem spiętrzającym. Do tego miejsca przepłynęliśmy około 2 km, co zajęło nam nieco ponad 1,5 godziny.



Za jazem charakter rzeki zdecydowanie się zmienia.Płynie dość szeroko przez las, na początku mamy pojedyncze drzewa, które często daje się ominąć

Ale były to niestety złego dobre początki , bo wkrótce napotykamy fragmenty jak na zdjęciu poniżej, co spowodowało że tempo płynięcia bynajmniej nie wzrosło.

Po 1,5 godzinnej walce z drzewami, docieramy do charakterystycznej wysokiej skarpy za którą kończy się las. Oznacza to że jesteśmy mniej więcej w połowie etapu. Od tego miejsca rzeka wyraźnie odpuszcza, a drzew jest coraz mniej.

Po kolejnej pół godzinie las zostawiamy za sobą i wypływamy na łąkowy i wolny od drzew odcinek rzeki.

Płyniemy swobodnie przez kilka minut licząc na to że ostatnie 1,5 km pokonamy łatwo i przyjemnie. Ale nic z tego, znowu pojawiają się przeszkody i to naprawdę z duża intensywnością, które towarzyszą nam praktycznie do końca etapu.

Wreszcie po 4 godzinach płynięcia ( w tym godzina ostatniego łąkowego odcinka) pojawia się kolejny punkt czerpania przed mostem w Rybocicach. Wygodny pomost a dalej schody prowadzące do drogi to idealne miejsce zakończenia spływu.

Pozostaję jeszcze tylko zrobić pamiątkowe zdjęcia i można sprzęt wynosić na drogę


Pokonanie 6 km odcinka Ilanki zajęło nam tym razem 4 godziny. Ciepła słoneczna pogoda, odludna okolica oraz dobry poziom i wyjątkowo czysta woda sprawiły że ten odcinek naprawdę nas oczarował.
Serdecznie polecam ten fragment Ilanki , jest jeszcze ciekawszy od odcinka Rzepin-Nowy Młyn.
Więcej zdjęć z przepłyniętego odcinka można zobaczyć tutaj
