Navigation Menu
KORANA
27 maja2012

Na pewno warto obejrzeć ujście Slunicy i położony nad nim skansen Rastoke. Na pewno warto obejrzeć i spłynąć  położony poniżej wąwóz Korany. Ale  czy warto płynąć dalej ponad 20 km odcinek  do Veljun ? Myślę że niekoniecznie.

Więcej informacji»
BELA orlicka
23 marca2012

Opis wg. www.raft.cz
Rzeka górska
Ujście Divoke Orlice

 Bela ma swoje źródła w Górach Orlickich przy granicy z polska na wysokości 1021 m.n.p.m.Od swych źródeł płynie   w większości na południe a potem na południowy- zachód gdzie  w okolicach Castolovic wpływa do dzikiej Orlicy na jej 12,5 km i wysokości 264 m.n.p.m. W górnej części przepływa przez teren Parku Narodowego Orlicke Hory w głębokiej dolinie i z dużym spadkiem , koryto ma 3 do 6 m szerokości jest kamieniste z duża ilością stopni. Wszystkie dawne  jazy  są zburzone tworząc jedynie kamieniste kaskady , dopiero poniżej Kleckova mamy kilkanaście niskich stopni – wszystkie spływalne.W górnym odcinku do mostu w Kleckovie można spotkać zwalone drzewa pojawiające się z znienacka. Jako że droga biegnie cały czas wzdłuż rzeki warto obejrzeć za wczasu czy nie ma niebezpiecznie zwalonych drzew. Za Skuhrov dolina się rozszerza,rzeka dochodzi do 10m szerokości i zaczyna się szereg  jazów hamujących duży spadek rzeki, ze względu na obudowane brzegi często nieprzyjemnych bądź wręcz niebezpiecznych.Od Solnice rzeka się uspokaja i nie ma już trudnych miejsc.

ODCINKI

  1.  Deštné – Klečkov                   7,4 km         20,0 ‰          WW II-III !!
  2.  Klečkov – Solnice                10,0 km         80,0 ‰          WW I-II
  3.  Solnice – ujscie                   13,5 km            6,5   ‰         WW I-

SPŁYWALNOŚĆ

Rzeka jest spływalna tylko w okresie topnienia śniegów w marcu lub kwietniu ewentualnie po obfitych deszczach. Dla górnego odcinka miarodajny jest wodowskaz w  Jedlove który powinien wskazywać min 55 cm.Dla średniego i dolnego odcinka  miarodajny jest wodowskaz w Solnice ( brak wskazań w internecie) który powinien wskazywać min.50 cm. Wskazania tego wodowskazu  w granicach 70 cm oznaczają także możliwość spływ2ania górnego odcinka.

KILOMETRAŻ

30.9km][drogowy, Deštné v Orl. horách vp początek płyniecia obowiązują  ograniczenia  PN Orlické hory
30.2km][ dla pieszych, bród
30.1kmujście . Deštná zacatek plavby – dalej  przeglądnąć
29.6km][drogi lokalnej
29.3km][s Jedlová v Orl. horách
29.0km][kładka dla pieszych niska !! za ostatnim domem w Jedlové przy zatoczce !!
26.3kmujście  Huťský potok
26.1kmujście . Koutský potok. zacatek plavby
23.5kmzablokowanie z dużymi  kamieniami !! + 10m ][drogowy  Klečkov po lewej, koniec najtrudniejszego odcinka, dalej kilka  niewysokich stopni
21.2km][drogowy, koniec PN Orlické hory
20.6km][drogowy
20.1kmNová Ves 1 km  po prawej
19.8kmRůženina Huť  po lewej
19.3km][drogowy
19.2kmjez wysoki  0.8m  można obnieść po prawej
18.9km][s Skuhrov nad Bělou po prawej lub po lewejl konec plavby zacatek plavbydo dalszego odcinka

Mój komentarz

Bela to rzeka która ma wodę umożliwiająca spłyniecie górnego odcinka bardzo rzadko.

Bela -miejsce startu

Bela -miejsce startu

 

 

Dlatego w pierwszy wiosenny weekend marca 2012 gdy śniegi  zaczęły topnieć, a wodowskaz w Jedlove pokazał właściwy stan ( 55 cm) przyjechaliśmy na Belę. Jechaliśmy od strony  Skuhrov n.Belą , gdzie postanowiliśmy zakończyć płyniecie.

Miejsce startu wybraliśmy  nieco powyżej ujścia  Hutskego potoku,  przy drodze i brodzie prowadzącym do chaty po drugiej stronie Beli.

 

 

Śniegu było jeszcze  sporo ale to w niczym nam nie przeszkadzało. Niewielka zatoczka przy brodzie stanowiła idealne miejsce do startu.

Paweł przed zajsciem na wodę - zatoczka w miejscu brodu

Paweł przed zejściem na wodę – zatoczka w miejscu brodu

Z  początku towarzyszyła nam droga nr 321. Ale już po chwili rzeka nieco się oddaliła od drogi  tworząc piękny dziki krajobraz. na wodzie tez się wiele działo. Długie ,wąskie kamieniste spadki przeplatały się z fragmentami szerszymi gdzie rzeka nieco zwalniała. Drzewa o ile przegradzały  nurt  zawsze pozostawiały wolne miejsce na przepłynięcie. Mamy piękne WW III.

Chwila wytchnienia w przełomowym odcinku.

Chwila wytchnienia w przełomowym odcinku.

Najtrudniejsze miejsce w tym fragmencie to kaskada  na  25,6 km powstała po resztkach jazu.Jest ona dobrze widoczna z drogi. Za mostem  w Kleckovie  rzeka wyraźnie się uspokaja, mamy kilka stopni i bystrzy, ale o trudności nie  większej niż WW II. Wszystko jest spływalne

Spokojniejszy fragment za Kleckovem

Spokojniejszy fragment za Kleckovem

Przed pierwszym mostem w miejscowości  Skuhrov nad Belą mamy jeszcze ładna szachownicę, ale zaraz potem rzeka wpływa do miejscowości gdzie brzegi są  obudowane i trudno o dobre miejsce na wyjście.

Ostatnie bystrza przed Skuhrov

Ostatni fragment o dzikim charakterze przed  Skuhrov

W samej miejscowości mamy jeszcze nieprzyjemny jaz z odwojem przy starym budynku fabryki.Jaz lepiej spływać po lewej gdzie odwój jest mniejszy, a zaraz po spłynięciu  trzeba dobić do brzegu.

Jaz w Skuhrov

Jaz w Skuhrov

Jeżeli tego nie zrobimy to czeka nas jeszcze kilkaset metrów płynięcia wybetonowaną  rynna przez teren przyległy do fabryki.

Koniec rynny

Koniec rynny

Za końcem rynny a przed następnym mostem mamy kilka możliwych miejsc wysiadania. Dalsze płynięcie nie jest już ciekawe.

Reasumując  Bela Orlicka  to piękny potok  wymagający szybkiej orientacji i dobrej techniki – idealny na początek sezonu i godny polecenia.

Wydaje się jednak , ze warto zaczynać płyniecie jeszcze wyżej w Jedlowej, a zakończyć albo przy moście  kolo Kleckova albo przed Skruhov. Płyniecie przez samą miejscowość nie jest  w mojej ocenie najlepszym pomysłem.

Więcej informacji»
SUTJESKA
4 czerwca2011
Opis wg DKV

rzeka  górska
Dopływ  Driny (Tary)

[googlemaps http://maps.google.pl/maps/ms?msid=203699708748261902402.0004baf990a9d589ccb66&msa=0&ie=UTF8&t=p&source=embed&ll=43.336915,18.683453&spn=0.075412,0.132351&output=embed&w=800&h=350]

Sutjeska  to piękna  widokowo rzeka  płynąca w parku narodowym  Zelenogora. Płynie w kierunku  większej Tary, przez strome zalesione kaniony

Trudność :              Km 18-20 ,   WW IVV
Km 20-39 ,   WW III (IV)
Spływalność:

kwiecień do początku lipca

Spadek: 12 %o
Wodowskaz:

Elektrownia na km 18,8-brak danych

Woda: bardzo czysta
Drogi: początkowo  przy rzece potem daleko od rzeki.

 

 0,0 kmźródła na wysokości 2000 m.n.p.m u podnóża  Vlasuliji. Możliwości spływania  aż do 18 km  nie zostały zbadane .
18,0 km

możliwe rozpoczęcie, kajaki znosimy na dół. Przez 2 km mamy bardzo ciężką WW

20,0 km

most dobre miejsce rozpoczęcia. Na początku żywa dzika woda z umiarkowanymi zablokowaniami i silnymi spadkami ,WW III

24,0 km

Tjeniste ,koniec wąwozu, rzeka staje się  skanalizowana z niskimi mostkami  i 3  progami. Pierwsze 2  są prawie niedostrzegalne, trzeci dość niebezpieczny. Sutjeska płynie  z niewielkim spadkiem  w szerokim korycie w rozległej dolinie  WW I

26,0 km

most, droga opuszcza rzekę i kieruje się do pobliskiej miejscowości. Rozpoczyna się odludny wąwóz z interesującą  WW. Silne, ale czytelne zblokowania ogólnie WW III ,momentami  trochę więcej. Jedno miejsce   z silnym zblokowaniem trudnym do rozpoznania z rzeki  winno być obejrzane przed spłynięciem (WW IV)

36,0 km

ujście do Driny na jej 6 km Droga biegnie wysoko nad rzeka  wiec zakończenie w tym miejscu nastręcza sporo  trudności. Wskazane jest zatem  dalsze płyniecie 13 km Driną  aż  do Brod, gdzie kajaki można  wynieść  przy moście.

Mój  komentarz

Górny kanion Sutjeski do Tjeniste płynęliśmy na początku  czerwca 2011 r. Co prawda najpierw myśleliśmy o dolnym kanionie i dopłynięciu do Tary ale wody było naprawdę mało.

Odcinek miedzy kanionami,poniżej Tjeniste

 

 

Dojazd do dolnego kanionu   drogą w celu zbadania  stanu wody był niemożliwy. Górny kanion był widoczny z drogi i na skutek zwężenia dało się płynąc ale bez rewelacji.

 

Płyniecie rozpoczęliśmy  przy pierwszym moście jaki napotkaliśmy jadąc w w górę rzeki od Tjeniste

 

 

 

 

Most nad Sutjeska,miejsce startu

 

 

 

Mamy tam niewielki parking, z którego bezpośrednio schodzimy stromą ścieżka wprost nad wodę.

 

 

 

 

 

Piękne techniczne przejście miedzy głazami.Płynie Prosty

 

 

 

 

Zaraz za mostem rozpoczyna się piękny techniczny odcinek rzeki. Liczne kamienie wymagają ciągłej uwagi ale woda nie jest zbyt silna.Ogólnie przyjemne WW III

 

 

 

 

 

Marecki i Piotr na małym pontonie  podziwiają piękne skały

 

 

 

 

Momentami rzeka podchodzi pod wysokie strome skały. Mamy tez pojawiające się nieoczekiwanie  zwały z drzew.Niektóre z nich przy wyższej wodzie mogą być niebezpieczne.

 

 

 

 

Trudności  rzeki utrzymują się na tym samym poziomie. jest ciekawie ale umiarkowanie trudno. Dopiero tuż przed mostem w Tjeniste  rzeka wyraźnie się uspokaja a trudności maleją do WW I.

Zatoczka przy moście w Tjeniste. Miejsce zakończenia spływu.

 

 

 

 

Oznacza to ze czas kończyć płyniecie. Wysiadamy przy moście, gdzie znajduje si e wystarczająca ilość miejsca na poboczu, aby  zaparkować samochód i załadować sprzęt.

 

 

 

 

Reasumując , Sutjeska  to piękna techniczna rzeczka, jeżeli spływacie Tarą warto poświecić  jeden dzień na jej odwiedzenie.Po  niosącej duże ilości wody i szerokiej Tarze mamy tu bardzo miła odmianę.Jeżeli wody będzie wystarczająca ilość emocje gwarantowane. Serdecznie polecam

 

 

Więcej informacji»
TARA
2 czerwca2011

opis wg www.kajaktour.de

Tara

Północno – zachodnia Czarnogóra

Tara jest jednym z najbardziej imponujących i malowniczych rzek w Europie!Do 1300 m głęboki  i 86 km długi wąwóz w dolnym biegu rzeki  to  drugi najgłębszy wąwóz na świecie   zaraz  po Wielkim  Kanionie Kolorado w USA, Mimo  umiarkowanych trudności technicznych , piękno tego odcinka powoduje  że każdy kajakarz górski winien spłynąć ten odcinek  Tary przynajmniej raz w życiu.
Tara ma swoje źródła   na wysokości 2500 m  w masywie górskim w pobliżu granicy z   Albanią i płynie dalej , głównie w kierunku północno-zachodnim do granicy z Bośnią i Hercegowiną. Na odcinku do miasteczka i Mojkovac Tara płynie najpierw przez lasy i łąki  w dość  szerokiej dolinie. Za Mojkovacem   rzece wije się z początku  w szerokim   żwirowym  korycie . Następnie rozpoczyna się najbardziej malowniczy fragment  Tary. Rzeka prowadzi teraz przez  86 km,  aż  do połączenia z  rzeką Piva , przez niezwykle piękne kaniony. Az do ujścia  Pivy, Tara płynie w obszarze  Czarnogóry. Rzeka przyjmuje w tym miejscu  nazwę  Drina, i przez 22 km aż do miejscowości Brod płynie w niewysokim  wąwozie.Najszybsza droga z  Niemiec prowadzi przez prawie zakończoną siec płatnych autostrad biegnących aż do Splitu. Po tym  odcinku podróż staje się  o wiele trudniejsze.  Warto wybrać  krótszą trasę po w miarę  dobrych  drogach  krajowych w Bośni, a nie krętą drogę wzdłuż wybrzeża Adriatyku. Z Kolonii przez Passau, Graz, Zadar, Split do Tary, jest ich co najmniej 1800 km.Wielki Kanion Tary , i jej  następna  jej część  Drina ze względów  handlowych jest opanowana przez towarzystwa raftingowe Raz po raz spotykamy wiec   zagospodarowane przez nie miejsca z odpowiednia  infrastrukturą które mogą być tez wykorzystywane  przez kajakarzy.Dzieki wykształconemu w formie  litery V wąwozowi  Tara jest spływana nawet  przy letnich stanach wody, chociaż wtedy spokój i cisza sa zakłócane przez duza ilość płynących raftów.86-kilometrowy  odcinek wąwozu aż do ujścia  Pivy  jest częścią Parku Narodowego Durmitor .

Pierwszy , w zasadzie bardzo atrakcyjny 23 km  odcinek (patrz prawe zdjęcie), z krótkim i ciężkim Diabelskim Wąwozem  jest  niestety, od wielu lat zamknięty dla spływania. Ale może to się zmieni wkrótce. Z prowadzonych w  lipcu 2009 r.  oficjalnych  dyskusji, wynika  że możliwość  spływania  będzie przywrócona w dającej się  przewidzieć przyszłości.

Następujący poniżej 63 km długości Wielki Kanion Tary jest  dostępny za opłatą  (więcej informacji na ten i inne ważne informacje na temat Tary znajdziecie poniżej).
Odcinek:Wielki wawóz
Durdevica – Scepan Polje (ujście Pivy)
Długość i trudności:63 km WW I-II-III
DKV-km:km 91 – km 154
Spływalnośćcały rok
Ocena krajobrazu:1

Punktu wejścia do Wielkiego Kanionu jest położony na wschód od miejscowości Zabljak i na południe od miasta Pljevla Tutaj przy skrzyżowaniu w pobliżu osady Durdevica mamy  imponujący 150 m wysoki most (> N 43 ° 09 ’01”E 19 ° 17 ’42”) nad  Tarą (patrz następne zdjecie).Na wschód  od mostu  jadac   dalej w górę rzeki droga schodzi do jej poziomu. Po 3 km osiągamy punkt startu. Mamy tu  budynek  Parku Narodowego  gdzie wnosimy  opłaty z tytułu płynięcia , i gdzie  zazwyczaj pakujemy do kajaków  niezbędne   rzeczy na  nocleg. (patrz zdjęcie poniżej: Ach, jak spakować  wszystkie rzeczy do  kajaka?).
Po rozpoczęciu podróży rzeka wcina się coraz bardziej pomiędzy  skalne brzegi. Trudności techniczne są początkowo niskie. Po pewnym czasie do rzeki wpada spieniony dopływ. Na wysokości mostu (patrz zdjęcie poniżej), Tara wpada w głęboki wąwóz.
Zaraz potem  mamy jeden z  pierwszych   trudnych  fragmentów Tary. Przez 1  km mamy w nurcie  kilka dużych skał tworzących  ładny  slalom. Między blokami mamy  również wysokie fale a   sporadycznie i silne walce, za blokami zaś silne cofki, co czasami powoduje trudności w oszacowaniu optymalnej drogi –  przy średnim poziomie mamy piękną  silną  wodę (WW III i II-III).
. .. .. .. .. .. .

 

 

Po prawej: widok z mostu w dół rzeki, przy  poziomie wody pomiędzy niskim i średnim Poniżej : Po deszczu, z nieco większym j niż średni poziomem  wody

Wkrótce potem, trudności się zmniejszaj  i podziwianie  krajobrazu staje się  aż do odwołania pierwszoplanowym zajęciem,

Po  lewym  zakręcie  pojawił się na prawym brzegu, pierwszy „punkt kontroli „, który najwyraźniej nie zawsze jest obsadzany.Trudności techniczne są przy  średnim poziomie wody w granicach  WW I-II. Tylko w dłuższych odstępach mamy miejsca  WW III, które  szerokość rzeki pozwala jednak  ominąć .. Dopiero pod koniec Wielkiego Kanionu mamy  nieco cięższą część, co jest opisane  poniżej.Od początku do końca  mamy silny jednolity i wysoki przepływ. Przy  średnim stanie  poziom  wody sięga prawie do roslin  na brzegach rzeki. Można znaleźć pojedyncze cofki, czasami silne wiry szczególnie  za skałami przy brzegu. Wąskie żwirowe pasy  wzdłuż linii brzegowej tworzą się tylko  przy  niskim poziomie wody.Zablokowania nurtu prawie nie wystepują. Od czasu do czasu spotykamy wysokie fale.Na brzegach mamy raz po raz piękne krasowe źródła i różnorodne  wodospady Należy zwracać uwagę na jadowite węże, które można spotkać na  brzegu .

Przy niskim poziomie wody,mamy krystalicznie czystą wodę , o  intensywnie błękitnym , prawie kiczowatym zabarwieniu , przy  wysokim woda jest lekko mętna ,a  jej  kolor jest  szaro-zielony.Szczególnie w maju, a czasem nawet w czerwcu  rożne  gatunki  drzew iglastych tworzą  gamę  różnych odcieni zieleni.

Później, w przewężeniu kilka metrów nad poziomem wody mamy ułożony w poprzek olbrzymi pień drzewa, który pokazuje jak wysokie mogą być stany  wody w wawozie. (patrz zdjęcie  po prawej).

Za kolejnym pięknym wodospadem spotykamy  strome pionowe ściany skalne (patrz oba  zdjęcia poniżej). W wąwozie Tary jest to  rzadkość, gdyż najczęściej mamy do czynienia z zalesionymi zboczami w kształcie litery V
Około (!) 25 km od startu  pojawia się na lewym brzegu biały dom (zdjęcie poniżej) –  jest to pierwsza możliwe miejsce  biwakowania. Może się tez zdarzyć że spotkasz machającego kontrolera z Parku Narodowego, któremu trzeba pokazać  zielony formularz uprawniający do płynięcia.
Około  20 km za  białym domkiem, mamy  wiszący most, trochę szybkiej wody , najpiękniejszy wodospad na Tarze (zdjęcie powyżej) i drugi most wiszący, a także  drugie  możliwe miejsce biwakowania po prawej dostępne  od strony Bosni. Ten kemping można  oczywiście odwiedzić.Wkrótce za kempingiem mamy drugi trudny fragment w Wielkim  Wąwozie. Jest to około kilometrowy odcinek na którym występują wysokie  i silne (patrz zdjęcie  poniżej: Uwaga: tych największych  skoków  nie udało się   niestety sfotografować). Przy  średnim stanie  wody, różnica między góra a dołem dla  najwyższych fal dochodzi  do 2,5 m. Niebezpiecznych walcy na tym odcinku raczej nie ma.
W dalszym ciągu, aż do końca pojawiają się pojedyncze wysokie fale. W większości mamy jednak wodę o niewielkiej trudności, mimo że  prędkość przepływu jest nadal dość wysoka.
Po 11 km za, bośniackim kempingiem mamy na lewym brzegu kolejny, mały ale za to z wygodnym dostępem biwak.2 km później, a 5 km przed  punktem  wyjścia mamy dawną „przystań flisacka”. Mamy tu  w naturalnym  przewężeniu  przepływu pomiedzy skałą  po  prawej a lewym wysokim brzegiem sztucznie stworzone obramowanie z drewna. W ten sposób zbierano tutaj drewno do spławiania. Po kolejnym przyspieszeniu nurtu zbliżamy się do  stalowego mostu, który łączy Czarnogórę, z Bośnią(patrz zdjęcie poniżej). Po przepłynieciu  pod mostem kierujemy się do  lewego  brzegu do jednej z trzech tam  istniejących stacji raftowych.
Stąd, kajaki trzeba trochę uciążliwie wyciągnąć  po  stromym zboczu do góry.200 m za mostem drogowym do Tary wpływa Piva. Wtedy następnym możliwym  punktem  zakończenia  jest odległy o   19 km most drogowy w Brod.Po obu stronach mostu mamy posterunki graniczne.. Przy wyjściu należy pamiętać , że na przejściach granicznych dla wioślarzy nie ma wyjątków jeżeli chodzi o kontrole dokumentów . Ścieżka do pierwszej stacji raftowej  prowadzi, blisko wysoko położonego mostu drogowego , dokładnie pomiędzy dwoma przejściami granicznymi. Z pozostałych  dwóch stacji, strome ścieżki prowadzą do górnego parking (> N 43 ° 20 ’52”E 18 ° 50 ’28”), do którego można tez dojść  z małej wsi Scepan Polje. Wieś ta  leży po Czarnogórskiej Stronie. Dlatego lepiej zakończyć płyniecie przy  drugiej lub nawet trzeciej stacji raftingowej. Cały odcinek  Wielkiego Kanionu przy średnim  poziomie wody zajął nam  7 godzin czystego płynięcia nie licząc przerw na oglądanie  wodospadów i innych atrakcji.Uwaga: Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą z 5 i 6 Maja 2007 roku. Rzeka podczas  tych dwóch dni, po wcześniejszych opadach miała nieco  niż średni poziom wody. Wszystko było spływalne. Ocena trudności  technicznych dotyczy  średniego poziomu wody.
OdcinekŚrodkowa  Tara
Sjerogoste – Mojkovac
Długość i trudności:7 km WW II/III(+)
DKV-km:km 45 – km 52
Spływalność:do czerwca
Ocena krajobrazu:2-3 +

Środkowa Tara nie jest tak malownicza jak na odcinku  Wielkiego Kanionu. Rzeka pomiędzy miasteczkami  Kolasin (DKV-30 km) i Mojkovac (DKV-km 54)  płynie przez zalesioną  dolinę o zmiennej szerokosci.. Obecność ruchliwej i szerokiej drogi  E 65 nie zakłóca przyjemności płyniecia.Niestety, watpliwą ozdobą są  (na szczescie nieliczne) wraki samochodów na  brzegu rzeki.Według  Przewodnika DKV po Europie Południowo-Wschodniej trudności techniczne z Kolasina na  pierwszych  19 km, tylko WW II. Kolejnych 5 km do Mojkovaca ma trudności do  WW III. Nasze płyniecie zostało ograniczone  (nie tylko ze względu na bardzo złą pogodę w tym dniu) tylko do ostatnich kilku kilometrów środkowej  Tary. Nie wykluczone że warto na tym odcinku, zaczynać płyniecie już  w pobliżu Kolasina.Miejsce wejścia  było koło Sjerogoste. Tutaj przy zboczu góry przy  drodze E-65 mamy mały kamieniołom lub być może  osuwisko skalne, naprzeciw  częściowo zarośniętej drogi. Sprzet niesiemy  50 m  po tej  drodze, a potem  trzeba  kajaki przez ostatnie 20 m dośc trudno przeciągać przez przez gęsty las, aż do brzegu.
Typowe dla tego odcinka są krótkie, łatwe odcinki przerywane  raz po raz trudniejszymi przejściami. Przejścia są  z reguły  zablokowane w niewielkim stopniu , ale zdarzają się  także wieksze bloki skalne. Gelegentlich finden sich auch kleine Stufen und niedrige Abfälle auf diesem Abschnitt. Czasami występują niwielke stopnie z małymi odwojami. Alles bleibt aber übersichtlich. Wszystko jest jednak czytelne z wody.Najtrudniejsze miejsca można w razie potrzeby zawsze ominąć.
Płynięcie zakończyliśmy  2,5 km za  centrum Mojkovaca, w miejscu gdzie zalesiona dolina rozszerza się i przechodzi w wielką równinę Mojkovac. Tutaj jest od strony rzeki duży parking z małm kioskiem serwującym posiłki. Do  parkingu prowadzi ścieżka (> N 42 ° 56 „22”E 19 ° 34 ’37” ) z  łąki przy  rzece. Dzika woda  pojawiają się jeszcze na krótko, warto być może płynąc aż do końca willowej dzielnicy gdzie  na skraju trasy wylotowej  mamy wygodne miejsce wysiadania  na małej drodze, 300 m od Tarastraßenbrücke (np.> N 42 ° 57 „15” E 19 ° 34 „36”).

Uwaga: Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą  z  Maja 2007 roku. Dzien był szary i deszczowy a poziom był znacznie wyższy od średniego.Wszystko było spływalne. Ocena trudności  technicznych dotyczą  średniego poziomu wody.

Ważne informacje o Tarze
 Opłaty:Płyniecie 23 km odcinka wąwozu powyżej opisanego Wielkiego Wąwozu Tary  (z  nie do konca oczywistych powodów), jest niestety zabronione.Oficjalne wejście do Wielkiego Wąwozu  jest tez  , w praktyce jedynym  możliwym. Przy wejściu znajduje się chata Parku Narodowego. Lokalni strażnicy parku, którzy prawie nie mówią po angielsku, wypełniają podwójny  formularz  z danych  zawartych w dokumentach tożsamości Ponadto do formularza można również nabyć bilety. Górna (zielona) kopia formularza jest później sprawdzana w stacji kontroli po lewej stronie rzeki.Opłaty  bardzo  się różnią w zależności od sezonu i długości pobytu w wąwozie. Przy  średnim poziomie  wody gdy w całym odcinku  mamy jednakowo silny prąd , nie jest problemem przepłynąć  63 km  wąwóz w jeden dzień. Ogólnie rzecz biorąc, optymalne dla kajakarzy jest przepłyniecie  wąwozu w ciągu dwóch dni. Dla kogo koszty nie są aż tak ważne, może spływać  wąwóz  w ciągu trzech dni. Na początku maja 2007 roku płaciliśmy za dwudniowe płyniecie 60 € od każdego kajakarza.Zakwaterowanie:W Wielkim Wąwozie jest  kilka prostych obozów, gdzie noclegi mogą być zamówione lub wykorzystane dla osób potrzebujących. Biwakowanie na dziko jest zakazane, a przynajmniej w pierwszej 1/3 kanion ze względu na strome brzegi jest tak naprawdę prawie niemożliwe. Możliwe noclegi w obozach wskazują z reguły strażnicy. Rezerwacja miejsc  w obozach jest, zazwyczaj konieczna, ponieważ tylko niektóre z nich są   otwarte na początku sezonu , natomiast  w pełni sezonu  są już w większości obsadzone. Przy załatwianiu  rezerwacji pomocny jest Miro (patrz poniżej). Pierwszy obóz z możliwością  noclegu ,jest  około 25 km od startu na  na lewym brzegu – Radovan Luke Tutaj jest biały dom, w której również znajdziemy wspomnianego wcześniej kontrolera.Bardziej szczegółowych informacji o tym obozie nie posiadamy,chociaż dzień wcześniej nocowali tam niemieccy kajakarze.Po kolejnych 20 km  na prawym  bośniackim brzegu mamy obóz  ` Enzian Mamy tutaj , 20 domków ,począwszy od  małych, 2-osobowychi (patrz zdjęcie poniżej), do większych  5-osobowych
Mimo, że domki  są wyposażone w łóżka, warto jednak  zapakować do kajaka    w wodoodporny worek  własny śpiwór. Podobnie jak i  suche ubrania do przebrania. Opłaty za noc  w jednym z małych domków wynosiły  6 € za osobę Większe domki  kosztowały  10€ za osobę. Napoje takie jak piwo, wino, kawa, itd. są dostępne w obozie po  niskich  cenach. Jedzenie nie jest na ogół w obozach sprzedawane. Żywności, ewentualnie kuchenka, czajnik, itp., musi być wieziona  w kajaku, Dla  (dużych ?) grup istnieje możliwość przygotowania  kolacji (sprawdź agencję Miro). Bośniacki obóz jest wyposażony w  duży zadaszony kominek , stoły i ławy, a także toalety i  proste  prysznice.Do obozów  mozna dostarczac zaopatrzenie tylko za  pomocą  pojazdów terenowych .Istnieje możliwość  dostarczania za opłata  i dalszego  przewiezienie  rzeczy osobistych (śpiwór, namiot, kuchenkę, jedzenie) do jednego z obozów. Na przykład, koszty dostawy i przewozu  przez  agencje Miro do pierwszego obozu wynosi powyżej 90 €, niezależnie od  ilości   osób  i bagażu. Rezerwacja  noclegu  w punkcie startu  mogą być  także dokonane przez Miro ( wysokość około 750 metrów). Camper lub namiot (3 € / osoba / noc) na łace za domem budowanym przez Miro.  Stan będących tu sanitariatów jest bardzo słaby. Można też wynająć  2-osobowy pokój w sąsiedztwie (10 € / osoba / noc). W najbliższej okolicy jest  jeszcze  kilka prywatnych pokoi do wynajęcia. Wiosną 2007 km około 20 powyżej punktu startu  był kemping z drewnianymi domkami na etapie wykańczania.  Odebranie kajaków po zakończeniu płynięcia  też warto zlecić do Miro. W punkcie zakończenia , na przestrzeni 200 m za  mostem drogowym znajdują  się na lewym brzegu trzy stacje raftingowe , które oferują noclegi  w domkach  (5 € / osoba / noc). Rozbijanie namiotów ze względu na ukształtowanie terenu nie jest proste,a właściciele stacji patrzą także na to niechętnie. Ustawienie pojazdów na parkingu na górze, a nawet korzystanie z pryszniców (na przykład w dniu przyjazdu po przepłynięciu  kanionu) nie stanowi problemu i  jest zwykle bezpłatne.Uwaga: Większa część  górnego poziomu, w tym ogólne sanitariaty, nie należy do usytuowanego  poniżej kempingu z drewnianymi domkami, ale do  budynku stacji raftingowej  znajdującej  się na górnym poziomie. Niestety, obsługa  nie zna  prawie żadnego słowa po angielsku. Poza sezonem, zwłaszcza w środku  tygodnia, może się okazać, że w obozach nie ma nikogo nawet  przez  cały dzień.

Dojazd:. Dojazd do miejsca startu i zakończenia jest możliwy na  trzy sposoby.Ogólnie rzecz biorąc, od ujścia Pivy drogą , E 762 jedziemy  65 km w górę rzeki.Potem przy drogowskazie  „Savnik / Zabljak” lub „Durmitor”skręcamy w lewo. Później te nazwy pojawiają się ponownie głównie na skrzyżowaniach. Następujące potem drogi w kierunku dużego mostu na Tarze przy  Durdevicy   są na mapach pokazywane  bardzo różnie. Oto kilka wskazówek: Po pojechaniu  13 km na Mokro, mamy potem po około 35 km   miasta Savnik (gdzie sklecamy w lewo) na Bukovice. Stąd do Zabijak jest  kolejne 16 kilometrów. Następnie, do  mostu na Tarze  kolejne 23 kilometry. Razem mamy  152 km i zajmuje to około 3,5 godziny.Szybszym wariantem  jest droga leżąca bardziej na północ, która  biegnie jednak  na  dużej wysokości i   nadaje się do jazdy tylko  przy dobrej pogodzie ,Przy moście  nad zaporą  Piva jedziemy na wschód. Droga dochodzi  na południe od Zabijak  do opisanej wyzej trasy. Trzecia opcja – pod względem czasu trwania i uciążliwości porównywalna  z pierwszą wersją – prowadzi w  Bośni, przez  Foca, Gorażde i Pljevlja.Czwarta możliwą opcją  jest skorzystanie z  transportu Miro – i oczywiście zapłacenie  za kurs. Wtedy nie trzeba do  punktu wyjścia jechać samochodem, a auto można zostawić przy punkcie wejścia. W  uzgodnionym  później miejscu i terminie  Miro zabrał  wszystkie osoby i kajaki do swojego  pojazdu i zawiózł nas z  powrotem (koszt € 80 w 2006 r).

Miro: Miro, który mówi po angielsku bardzo dobrze,jest  bardzo pomocny i pomoże rozwiązać wszystkie problemy. Ma przy moście w  Durdevica po lewej stronie, w odległości 50 m od przyczółka,knajpę  i stąd organizuje rafting na Tarze.W Internecie ma własną mała  stronę  – www.mirotara.com . Ogólnie rzecz biorąc, wszelkiego rodzaju  rezerwacje poza sezonem  nie są konieczne. W sezonie, ale też  niezależnie od pory roku, kontakt z Miro można nawiązać  za pośrednictwem poczty e-mail office@mirotara.com.

Ciekawostki turystyczne: Po drodze  z punktu wyjścia do punktu wejścia mamy znany ze sportów zimowych  Zabijak  a w pobliżu  piękne warte odwiedzenia  (Crno Jezero) . Jedziemy z centrum  wprawo a potem od ogrodzenia  jeszcze 1 km pieszo. Wskazówka: Polacamy w lokalnej restauracji iść na kolację z  grilla. Przy górnej Tare, około 3 km na południe od Mojkovac leży wysokie i piękne górskie jezioro Jezero Biogradska którego zwiedzanie jest  możliwe(wstęp: 1 €).

 

Pozostałe rzeki w okolicy
Piva: Piva płynie   przez 9 km poniżej wielkiej  tamy  w imponującym i niezwykłym  kanionie  tworząc  bardzo interesującą biała wodę aż  do ujścia do Tary (patrz zdjęcie poniżej)

Wizyta w tej części rzeki jest ze względu na malownicze widoki zalecana. Ale płyniecie tego odcinka  nie jest zalecane.

Ze względu na nieregularne spusty  wody z zapory  koryto  rzeki poniżej zapory bywa  w całości zalane, tak że wyprawa może  zakończyć się śmiertelnym wypadkiem. Człowiek z kompani raftingowej  zdecydowanie ostrzegał nas przed zejściem na rzekę! Płynąc tu można wyłącznie na własną odpowiedzialność.1 Km poniżej tamy, mamy drogę prowadząca  do jej podstawy. Przebywanie na drodze jak i w okolicy tamy  nie jest przez pracowników zapory  tolerowane! Na  pierwszych  4,5 kilometrach poniżej tamy, ilość wody  podobno może się wahać  od  1 do  60 m3 / s. Około 4,5 km  powyżej ujścia do  Tary mamy spust wody po  lewej o stałym i dużym przepływie  (podobno 20 m3 / s). Dojście do tego miejsca prowadzi długą nieprzejezdna leśna drogą w kierunku wkrótce dobrze słyszalnego szumu wody. Ostatni odcinek dojścia prowadzi przez geste kolczaste zarośla. Z powodu tych trudności, celowość wizyty w tym miejscu wydaje się  wątpliwa.

Drina: Drina, od zbiegu Tara i Piva (patrz zdjęcie poniżej, tuż poniżej połączenia) do miejscowości Brod, płynie  na tym odcinku w większości przez ładny niski wąwóz.

Trudności techniczne, na tym 19-kilometrowego odcinku są  stosunkowo niewielkie i wynoszą w granicach WW I  ewentualnie i II (+) . Odcinek nadający się  głównie dla raftów może być i ciekawy i dla kajakarzy. Ilość wody, dostarczanej z zapory na  Piva mocno się waha. Chociaż Drina znajduje się  na terytorium Bośni, obecność min  wydaje się nie  stanowić zagrożenia (patrz mapa rozmieszczenia min: www.mine.ba/index.aspx?PID=5). Przy okazji: Czarnogóra została oszczędzona podczas  wojny Jugosłowiańskiej. Min w Czarnogórze nie ma. Sutjeska: trochę inaczej to wygląda jeżeli chodzi o rzekę Sutjeska.

 

Ta bardzo piękna  rzeka (patrz zdjęcie po prawej stronie, w górnym biegu) wpływa do Driny  6 km poniżej połączenia Tary i Pivy.

Sutjeska oferuje bardzo ładną, w większości  o umiarkowanej trudności wodę płynaca przeważnie  w odludnym wąwozie . Ma trudności w klasie III / III + (IV). Według mapy zaminowania w  okolicach mogą one występować , ale  samej rzeki to raczej nie dotyczy

 

Więcej informacji»
CIJEVNA
1 czerwca2011

Cijevna, mimo niewielkich trudności technicznych, jest piękną i niepowtarzalną rzeka . W mojej ocenie jest o wiele ciekawsza od przereklamowanej Tary.

Więcej informacji»
HAMERAK(Hamersky potok)
19 września2010

Hamerak to nietuzinkowa rzeka – wszystko przemawia za.  Jedyny minus to fakt ze jest spływana praktycznie 2 dni w roku no i niestety odległość – z Poznania ponad 500 km i prawie 10 godzin jazdy.

Więcej informacji»
ADIGE

ADIGE

Rzeka górska i turystyczna

28 czerwca2010

Adige mimo kilku ciekawych fragmentów nie jest rzeką specjalnie atrakcyjną

Więcej informacji»
EISACK
28 czerwca2010

Eisack mimo że zaliczany jest do górskich klasyków północnych Włoch mnie osobiście nie zachwycił. Nie jest to rzeka dla której warto zbaczać z trasy wiele kilometrów, z drugiej jednak strony jest pod ręką bo trudno jechać do Włoch omijając przełęcz Brenner.

Więcej informacji»
MAE

MAE

Obecnie niedostępna do spływania

23 czerwca2010

Mae to rzeka niesamowita i jedyna w swoim rodzaju !!! Jej spłynięcie pozostawia niezapomniane wspomnienia ale trzeba pamiętać że nie jest to rzeka dla każdego i stanowi spore wyzwanie.

Więcej informacji»
VAVRINECKY POTOK
25 października2009

Vavrinecki potok to jedna z najciekawszych rzek jakie pływałem w Czechach. Momentami wygląda jak klasyczny czeski potok, ale ma też fragmenty nietypowe, gdzie woda pędzi wąskim korytem pomiędzy drzewami. Zadziwiająca jest tez ilość i różnorodność stopni wodnych. Co by o nim nie powiedzieć gwarantuje dobrą zabawę, ale stawia też pewne wymagania.

Więcej informacji»
DRAC
28 czerwca2009

Przy wysokich stanach wody dobra zabawa choć bez trudności technicznych, przy niskich raczej szkoda czasu.

Więcej informacji»
VERDON górny
25 czerwca2009

Górny fragment Verdon to swoista „perełka”, oferująca piękne widoki a przy odpowiednim stanie wody także spore emocje. Najlepiej płynąć ten odcinek nie później niż na początku czerwca.

Więcej informacji»
SEVERAISSE
25 czerwca2009

Severaisse to miła i szybka rzeka, ale nie stanowiąca poza odcinkiem katarakty zbyt dużego wyzwania. Za to otoczenie i widoki niezapomniane.

Więcej informacji»
GYRONDE
22 czerwca2009

Gyronde łącznie z torem slalomowym na Durance, jest ciekawym i bardzo dobrym odcinkiem na rozpływanie, pod warunkiem że mamy wystarczający stan wody. Przy wysokiej wodzie początkowe 1,5 km to naprawdę mocna woda.

Więcej informacji»
UBAYE górne
22 czerwca2009

Górny odcinek Ubaye to miła szybka i bezpieczna rzeka, idealna na rozpływanie, jako że poza odcinkiem wąwozu oraz pierwszej katarakty, nie jest szczególnie wymagająca.

Więcej informacji»
CHIARZO
25 czerwca2008
Opis wg www.paddeln.at

 

Rzeka górska
Ujście do But

Odcinki spływalne (wiosna i wczesne lato)

1.Paularo-Lovea(wąwóz)   6km   WW III(V)
2.Lovea-ujście                 5km   WW II.

Dojazdu do rzeki szuka się poniżej Paularo , lub bezpośrednio bliżej miejscowości. Odcinek wąwozu warto zakończyć przy katarakcie przy moście do Lovea. Odcinek wąwozu to piękny 6 km odcinek położony w oddaleniu od drogi. Pionowe skały zacieśniające koryto ograniczają dostęp słońca, tworząc romantyczna choć nieco posępną scenerię.

Po starcie rzeka biegnie żwawo w kamienistym korycie, szybko jednak zawęża się, skalne ściany przybliżają się do siebie tworząc posępny wąwóz, skały na obu brzegach wznoszą się pionowo, pozostawiają jednak względnie szerokie koryto. Trudności wynoszą nieco powyżej WW III a tworzą je zablokowania stopnie i fale.

Najtrudniejsze miejsce znajduje się bezpośrednio przy końcu odcinka. Katarakta WW V utworzona przez spadki na skalach jest dobrze rozpoznawalna przed dopłynięciem. Należy to miejsce obejrzeć przed ewentualnym spłynięciem.

W zależności od stanu wody jest to trudne technicznie miejsce z zablokowaniami bądź silna katarakta z walcami i spadkami.

Dalsza spływanie drugiego odcinka nie jest specjalnie ciekawe. Rzeka biegnie miedzy zabudowaniami , spotkać można jazy z niebezpiecznymi odwojami.

 

Mój komentarz:

Rzekę oglądaliśmy pod koniec czerwca 2002 r.

Mimo że lało rzęsiście wody w rzece było jak na lekarstwo , a końcowa katarakta była tylko skalnym rumowiskiem.

Na Gailu który płynie po drugiej stronie tego samego grzbietu górskiego wody było wystarczająco. Stąd wniosek ze Chiarzo przy normalnych warunkach pogodowych ma wodę tylko na wiosnę. A szkoda bo rzeka ciekawa. Płyniecie drugiego odcinka poniżej mostu do Lovea raczej bez sensu.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
VAR
25 czerwca2007

Wąwóz rzeki Var, jest jednym z najpiękniejszym wąwozów we Francji jaki udało mi się do tej pory płynąć.
Pozostawia po sobie niezapomniane wrażenie,a przy dobrej wodzie stawia też spore wymagania. Punkt obowiązkowy podczas pobytu w Alpach nadmorskich.

Więcej informacji»
DURANCE
20 czerwca2007

Tor kajakowy w Argentiere i fala Rabioux to największe atrakcje dolnego odcinka Durance. W odróżnieniu od górnego wwozu Durance , poniżej Briancon jest to odcinek o charakterze relaksowo – zabawowym.

Więcej informacji»
FURKAREUSS
30 czerwca2006

Furkareuss bardzo ciekawa i nietypowa rzeka,mająca swój niepowtarzalny charakter. Warto nią płynąć chociażby dla wspaniałych widoków, ale nie można przecież zapominać o bardzo ciekawym odcinku za Realp.

Więcej informacji»
HINTERRHEIN
28 czerwca2006
 Opis  wg.  www.kajaktour.de

 

Hinterrhein
Graubünden / Szwajcaria
Odcinek:Górny Hinterrhein
Długość i trudność: Hinterrhein – Splügen ,  11 km WW III (+)
DKV-km:km 9,5 – km 20,5
Przejezdność:ewentualnie do sierpnia
Ocena krajobrazu:2-3

Górny bieg , poniżej północnego krańca tunelu San Bernardino , stanowi jeden z najwyżej położonych odcinków alpejskich rzek o umiarkowanej trudności. Jako że Hinterrhein jest przejezdny także latem , pływa się go podczas przejazdu na Tessin lub w połączeniu z Vorderrhein, lub zdecydowanie trudniejszymi Albulą i Landwasser. Otoczona szczytami o wysokości do 3200 m, jeszcze jako mała rzeka tworzy na całym odcinku od Spleen lekkie zblokowania o umiarkowanej trudności ze stopniami od 0,3 do 1 m wysokości.

Ten odcinek rzeki osiągamy jadąc z Bregenz przez Chur i dalej około 50 kilometrów w kierunku Tessin (San Bernardino-Tunnel lub San Bernardino-Pass). Rozpocząć możemy w dowolnie wybranym dogodnym miejscu poniżej północnego krańca tunelu albo poniżej miejscowości Hinterrhein.

Krótko po rozpoczęciu płynięcia pojawia się duża przegradzająca rzekę tama z dwuczęściowym ześlizgiem ( zdjęcie poniżej).

Przed spłynięciem należy to miejsce obejrzeć ,można je także w razie potrzeby łatwo obnieść po prawej. Sam zjazd oferuje szybka wzburzoną wodę.

..

Zaraz potem następuje piękna dzika woda wśród wspaniałego krajobrazu. Prawie wszystko można obserwować z kajaka lub z licznych cofek.


Wiele pięknych stopni zaprasza do zabawy.

Potem mamy dwa nieco trudniejsze miejsca (WW III+). Pierwsze następuje za prawym zakrętem około 1 do 1,5 km za wspomnianą wyżej tamą. Mowa tu o 200 m odcinku ze stopniami i zablokowaniami w nurcie bez wyraźnej wody powrotnej. Mniej więcej w 3/4 odcinka następuje mocne przewężenie do spłynięcia po prawej. Wcześniejsze obejrzenie po lewej jest możliwe ,choć wymaga dość mozolnego przejścia przez skały.

W dalszej części rzeki spotykamy wiele małych i większych stopni (patrz poniżej).

Jeżeli stan wody nie pozwala napłyniecie od Hinterrhein inne dobre miejsce znajdziemy przy moście w Nufenen prowadzącym do malej doliny około 7 kilometrów przed Splügen. Około 2,5 kilometra za Nufenen spotykamy przejezdny jaz z bloków skalnych.

Z kolei około 1 kilometr za tym jazem ,po zakręcie w prawo mamy wreszcie drugie trudniejsze miejsce (WW III+) na Hinterrhein. Można je dobrze obejrzeć z szosy jadąc na miejsce startu ,przy ciemnoczerwono- brązowych skalnych blokach po prawym brzegu. Po początkowym odcinku szybkiej wody na całej szerokości rzeki pojawia się niespodziewanie „dziura” z silnymi odwojami ( patrz zdjęcia poniżej ).

Także następne 100 m to nieco mniejsze spadki z silną wodą.

Na pozostałym odcinku około 2 kilometrów do Splügen leży jeszcze jeden duży ,ale przejezdny jaz z blokami skalnymi. Trudności stopniowo zmniejszają się .Dobre miejsce do wysiadania znajduje się ok. 200 m przed dużym mostem drogowym ze Splügen na dużym parkingu po lewej stronie rzeki. Przed parkingiem znajduje się tartak.

Stan wody dla górnego Hinterrheins znajdziemy w Internecie pod adresem http://www.infosport.ch/kanu/levels/navlevel.htm

W wysoko położonym Splügen jest kemping ale lepiej biwakować w Thusis skąd lepszy jest dojazd do innych rzek w okolicy.


Mój komentarz:

Hinterrhein zamierzaliśmy spłynąć pod koniec czerwca 2006 roku.Oprócz opisanego wyżej górnego odcinka możliwe jest też spłyniecie dolnego odcinka z Thusis do Reichenau.Trudności tego odcinka nie przekraczają jednak WW II ,rzeka płynie w szerokiej dolinie a brzegi w dużej części są uregulowane.



Najtrudniejsze miejsce stanowi długi kamienisty stopień około 1km za mostem w Rothenbrunnen.



Miarodajnym dla tego odcinka jest wodowskaz w Furstenau. Moim zdaniem odcinek mało ciekawy chociaż prawie zawsze ma wodę nadającą się do płynięcia , nawet przy stanach poniżej NW , gdyż zasilany jest z elektrowni w Splügen. Środkowy odcinek za jeziorem zaporowym w Splugen jest prawie zawsze bez wody, mamy tam ciąg wąwozów z godnym zwiedzenia słynnym wąwozem Via Mala . Jeżeli ktoś zdecyduje sie już na płynięcie dolnego odcinka, to warto go urozmaicić zaczynając na Albuli, za wypływem wody z elektrowni w Sils. Mamy wtedy niecałe 2 kilometry o trudności miejscami do do WW III ( przynajmniej tak wynika z opisu który znalazłem na www.raft.cz,)


Dogodne miejsce startu dla górnego odcinka Hinterrhein znaleźlismy przy moście drogowym na drodze biegnącej od miejscowości Hintrrhein (patrz zdjęcie).


Należy przy tym zauważyć, iż podany w opisie odnośnik do stanu wody dotyczy wodowskazu w Furstenau lezącego poniżej wypływu z elektrowni i miarodajnego dla dolnego odcinka rzeki.Dla górnego odcinka rzeki miarodajny jest wodowskaz w Hintrrhein .
Niestety stan wody na wodowskazie w Hinterrhein wynosił 1583,6 m.n.p.m( przepływ około 4 m3) był daleko niewystarczający. Koryto rzeki było ledwo wypełnione wodą i wystawały liczne drobne kamienie.Sama rzeka pięknie położona w dość szerokiej górskiej dolinie naprawdę zachęcająca do płynięcia – gdyby tylko miała więcej wody… Śledząc wskazania stanu wody w internecie nie można określić jaki jest minimalny stan wody wystarczający do płynięcia.Informacji takiej nie zawiera także zamieszczony powyżej opis, ale porównując zdjęcia widać że było jej zdecydowanie więcej. Cykliczność i wielkość zmian stanu wody sugeruje, iż powyżej Hinterrhein jest jakaś elektrownia lub zakład regulujący przepływ wody. Zdecydowanie więcej wody ( przepływy wzrastają nawet o 100%) mamy w godzinach popołudniowych. Brak wody na Hinterrhein był o tyle dziwny, że na niedalekiej Albuli było jej pod dostatkiem. Jeżeli więc nie znajdziemy wody na górnym Hinterrhein (choć powinna być tam do sierpnia) warto raczej wybrać się na Albulę niż na dolny Hinterrhein.

 

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
Vorderrhein (Kanion)
Graubünden / Szwajcaria

To jeden z klasycznych odcinków – jeden z najbardziej znanych wąwozów alpejskich.

Vorderrhein jest jedną z najbardziej interesujących widokowo rzek Szwajcarii. Kilka kilometrów poniżej Ilanz, aż do krótko przed Reichenau (położonego przy ujściu Hinterrhein ) już szeroka rzeka przecina duży okazały wąwóz Flimserschlucht. Osobliwością tego wąwozu są strefy pochylonych skał w których zalega typowy biały wapień. Kajakarz górski jest raczej zainteresowany I odcinkiem rzeki od Ilanz do Versam, turysta – wędrowiec będzie raczej myślał o II odcinku od Versam do Reichenau , choć najtrudniejsze miejsca I odcinka da się zawsze łatwo obnieść. Jeżeli chodzi o krajobraz to oba odcinki są równie piękne.

Szczególnie godne polecenia jest obejrzenie tego odcinka podczas przejazdu pociągiem, jako ze trasa kolei biegnie równolegle do rzeki także w wąwozie. Opisane poniżej odcinki Vorderrhein lezą około 80 km na południe od Bodensee. Z Niemiec najlepiej dojechać przez Zurych autostradą N 3 lub przez Bregenz autostradą N 13.

Odcinek: Ilanz – Versam
Długość i trudność 10 km WW II-III
DKV-km:km 46,5 – km 56,5
Przejezdność : cały rok
Ocena krajobrazu : 1-2

Start może nastąpić w pobliżu dworca kolejowego w Ilanz . Obowiązują tu jednak opłaty parkingowe , chyba ze wycieczkę kajakową połączy się z jazda pociągiem.

Kolejna możliwość wsiadania jest przy wschodnim krańcu Ilanz w kierunku na Versam przy moście drogowym nad Glenner. Tutaj bezpośrednio przy drodze możliwości parkowania są bardzo ograniczone. Przy odstawianiu samochodu w rejonie wylotu malej drogi na południe należy pamiętać o skręcających tu często ciężarówkach. Dlatego lepiej po wyładowaniu sprzętu zaparkować na parkingu przy malej drodze nieco powyżej mostu na Glenner.

Po kilkuset metrach na Glenner z szybkim prądem i lekkimi zablokowaniami dopływamy do Vorderrhein , płynącego szerokim korytem i tworzącego przy ujściu Glenner piękne wysokie fale. Na kolejnych kilometrach mamy na przemian odcinki spokojne oraz wysokie i silne fale do WW II-III.

Najpierw jednak musimy rozpoznać 2 jazy z bloków skalnych. Pierwszy z nich po około 1,5 kilometra można przeważnie spłynąć zupełnie po prawej.

Kilkaset metrów dalej szeroka na 100 m rzeka rozdziela się . Nad lewa odnoga znajduje się most pod którym prowadzi silny nurt. Dawniej za mostem znajdowało się ulubione miejsce do surfowania tzw. „Surf City”. Niestety obecnie sytuacja się zmieniła .W prawej odnodze znajduje się jaz z bloków skalnych. Obie odnogi są w zasadzie przejezdne. Zależy to jednak od stanu wody, dlatego trzeba to sprawdzić na miejscu.

2,5 kilometra dalej brzegi stają się coraz bardziej strome i rozpoczyna się właściwy wąwóz. Po kolejnych 2,5 kilometrach należy koniecznie zwiększyć uwagę.

Bezpośrednio po ostrym zakręcie w lewo (zdjęcie powyżej) ) następuje w wewnętrznym zakręcie ok.150 m długi odcinek zblokowanych spadków (WW III+) , kończący się bezpośrednio przy osławionej „Schwarzen Loch”( Czarnej Dziurze), opływanej silnym prądem i częściowo podmytej ogromnej ścianie skalnej (zdjęcie poniżej).

Przy normalnym stanie wody leżącą w zewnętrznym zakręcie dużą ławicę piaskowa opływa się po prawej. Tutaj bezpośrednio przed odcinkiem spadków należy wysiąść i zwiedzić opisany wyżej fragment rzeki.

.Początek tego trudnego odcinka można ominąć płynąc prawą odnogą niosącą z reguły małą ilość wody (WW II). Jest także możliwa przenoska przez leżącą po prawej ławicę piaskową. Sytuacja na rzece zmienia się jednak po każdej wysokiej wodzie ,a wiec należy zachować ostrożność !

Po kolejnych 3 kilometrach , po zakręcie w prawo jest pierwsza możliwość wysiadania przy dworcu kolejowym w Versam. Miejsce to trudno jest rozpoznać z rzeki ,dlatego warto wcześniej je zapamiętać jadąc samochodem lub pociągiem.

UWAGA : 20.06.2002 przy dworcu w Versam odłamała się potężna cześć skalnej ściany i ograniczyła przepływ rzeki. W rejonie tym nie wolno też parkować. Aktualny stan ,możliwość parkowania i płynięcia należy wiec sprawdzić wcześniej.

Odcinek:Versam – Reichenau
Długość i trudność : 9,8 km WW II-I
DKV-km:km 56,5 – km 66,3
Przejezdność :Cały rok
Ocena krajobrazu : 1-2

Kto startuje dopiero w Versam ten najtrudniejsze fragmenty rzeki ma już za sobą ,ale równie piękną drugą cześć wąwozu dopiero przed sobą. Rozpoczęcie jest możliwe przy dworcu w Versam z zastrzeżeniami podanymi przy opisie poprzedniego odcinka.

....

Trudności w wąwozie początkowo wynoszą WW II , potem spadają do WW I.

Po 4 kilometrach za Versam lub ok 1,4 kilometra za ujściem małego prawostronnego dopływu Rabiusa ,Vorderrhein skręca lekko w lewo a prąd wpycha na ścianę skalną po prawej stronie. Sytuacja w stosunku do lat poprzednich zdecydowanie się poprawiła ,należy jednak zachować ostrożność i płynąc raczej po lewej stronie rzeki.

Po kolejnych 6 kilometrach w interesującym krajobrazie krótko przed dopływem Hinterrhein albo przed mostem drogowym w Reichenau znajdziemy dobre miejsce do wysiadania w pobliżu stacji raftingowej.

Aktualny stan wody i możliwość przejazdu można sprawdzić w Internecie na stronie http://www.infosport.ch/kanu/levels/navlevel.htm

Korzystne miejsca biwakowe dla pływania rzek w tym regionie (Hinterrhein, Vorderrhein, Glener, Albula ,Landwasser) to przede wszystkim Camping Via Mala´ w Thusis (niestety mocno zacieniony!), ale także inne kempingi w Trun, Flims i Chur.

Opis rzeki przetłumaczono z kajaktour.de
Mój komentarz:

Kanion Vorderrhein pływaliśmy po koniec czerwca 2006,przy wysokim średnim i średnim stanie wody na wodowskazie w Ilanz (przepływy wynosiły od 66 do 50 m3). Pływaliśmy tylko odcinek do Versam, a zaczynaliśmy przy moście na Glenner w Ilanz.Z parkowaniem dla dwóch samochodów nie ma tam najmniejszego problemu.Warto może jednak zaczynać na Vorderrhein nieco powyżej ujścia Genner, ze względu na piękną rasową falkę tuż przed ujściem Glenner. Płynąc Glenner ledwo o nią zahaczamy.

Przy wyższej wodzie, warto rozpocząć od mostu w Rueun, 4 km powyżej ujścia wody z elektrowni „Ilanz 1”. Mamy wtedy interesujące przejście WW III do IV.W tym przypadku należy je traktować jako ciekawy prolog przed odcinkiem wąwozu.

W stosunku do podanego wyżej opisu wystąpiły istotne zmiany. Jazy z bloków skalnych jeżeli były to zostały rozmyte i przy tym stanie wody były niewidoczne.Nie ma też rozwidlenia rzeki przed „Surf City”. Rzeka rozlewa się tu bardzo szeroko, a w korycie widoczne są jedynie dwa nurty.Nie zauważyliśmy także żadnego mostu.

Zmieniły się także okolice słynnej „Czarnej Dziury”. To właśnie zewnętrzna ( bardziej oddalona od skał) odnoga niesie więcej wody i jest zdecydowanie trudniejsza. Tworzą się tam potężne fale potrafiące w całości zakryć kajak (patrz zdjęcie poniżej).

Miejscami jednak wystają kamienie, które mimo masy płynącej wody potrafią obrócić a nawet zatrzymać ponton.

Na zdjęciu powyżej widać w tle spokojną, lewą odnogę rzeki płynącą bezpośrednio przy „Czarnej Dziurze”.

Za tym miejscem mamy jeszcze około pół godziny płynięcia do Versam w pięknej widokowo okolicy, ale bez istotnych trudności na wodzie.Kto chce się opalać i podziwiać widoki może płynąć dalej do Reichenau. My jednak kończyliśmy przy uroczej stacyjce w Versam.

Przy stacji jest parking płatny około 1 franka za godzinę i sklep ze sprzętem kajakowym.W zależności od czasu płynięcia warto rozważyć opcje pozostawienia samochodów w Ilanz i dojechania do nich pociągiem z Versam. Pociąg nie należy jednak do tanich i z Versam do Ilanz kosztuje prawie 6 franków na osobę.

Reasumując na pewno odcinek wart zwiedzenia,chociażby ze względu na przepiękne i unikalne widoki.Dlatego lepiej płynąć go przy słonecznej pogodzie.

Pod względem trudności kajakowych mamy tylko dwa interesujące miejsca : pozostałości po „Surf City” i „Czarną Dziurę”. Reszta to wysokie i bujające fale. Dlatego jest to fragment zdecydowanie ciekawszy dla pontonu niż dla kajakarza. Kajakarzom przedkładającym trudności wody nad piękno okolicy, poleciłbym bardziej, górny odcinek Vorderrhein powyżej Trun.

Komentarze I Galeria I Rzeki

Więcej informacji»
VORDERHEIN górny
26 czerwca2006
Opis wg  www.kanubern.ch

Rzeka górska
Ujście do Renu

 


Vorderrhein wypływa z jeziora Toma we wschodniej części regionu Gotthard. pośród szczytów 3000 m wysokich gór. Woda całego odcinka do llanz wykorzystywana jest do napędu licznych elektrowni wodnych. Powódź z lata 1987 poczyniła znaczne szkody w krajobrazie rzeki I znacznie ja zmieniła szczególnie pomiędzy Compadials i Tavanasa, dlatego nie powinno się korzystać ze starszych przewodników kajakowych.

Najpiękniejszy i niewątpliwie najbardziej znany jest odcinek wąwozu Flimsers poniżej llanz. Za Reichenau Vorderhein i Hinterrhein łącza się i od tego miejsca mamy już rzekę Rhein (Ren)

Przy wystarczającej wodzie w okresie topnienia śniegów (maj-czerwiec) oraz po opadach deszczu można płynąć już powyżej Disentis przy ujściu Medelserrheins. Także latem powyżej małej elektrowni Pardomat jest wystarczająca ilość wody aby płynąć do elektrowni Tavanasa Od uruchomienia w 1990 roku elektrowni „llanz-1” na odcinku rzeki poniżej Tavanasa, aż do ujścia wody z elektrowni Ilanz praktycznie nie ma wody. Możliwość spływania jest okazjonalna. Wąwóz Flimsers od llanz jest przejezdny cały rok

 

Disentis do Compadials

 

Długość: 6,1 km
Spadek :20%o
Trudność :WW III – IV
Wodowskaz:

brak – znajdujący sie w internecie wodowskaz w Ilanz zlokalizowany jest za wypływem z elektrowni i nie jest miarodajny dla odcinków powyżej.

 

  0,0 km

Pięknie położony kemping poniżej ujścia Medelserrheins po prawej. Korzystny punkt wsiadania przy wystarczającym stanie wody .Trudna częściowo zblokowana WW III .

  1,6 km

Most do Cavardiras poniżej Disentis.

  4,3 km

Most pomiędzy Madernal i Pardomat. Trudności wyraźnie maleją.

  4,8 km

Elektrownia z doprowadzeniem wody z Val Russein. Możliwy punkt rozpoczęcia. Dostęp do elektrowni jest jednak zamknięty . Dlatego lepiej wysiąść wcześniej przy moście pomiędzy Madernal i Pardomat i łódki przenieść do elektrowni.

  5,3 km

Bardzo trudne zablokowanie przy ujściu potoku z prawej. Jako ze niesie on corocznie przy dużej wodzie sporą ilość kamieni sytuacja ciągle się zmienia. (1990: WW IV-V). Na końcu mamy jeszcze piękne fale.

  6,1 km

Most powyżej Compadials (Strasse nach Laus). Korzystne miejsce wysiadania .


Compadials do elektrowni Tavanasa

 

Długość: 10,7 km
Spadek :12%o
Trudność :WW III
Wodowskaz:

Na tym odcinku brak.Stan wody należy ocenić bezpośrednio w Compadials.

Stan niski :      w korycie rzeki widoczne liczne kamienie.
Stan średni :   w głównym nurcie widać tylko kilka bloków skalnych.
Stan wysoki :  koryto jest wypełnione na całej szerokości.

 

 0,0 km

Most powyżej Compadials (Strasse nach Laus). Umiarkowanie trudne, lekkie zblokowania ,piękne odcinki fal (WW III).

 0,9 km

Kolejny most przy Compadials. Trudności słabną.

 2,7 km

Most przy Surrhein (WW II).

 3,4 km

Ujście Somvixerrheins po prawej, żwirowe koryto. Przy końcu odcinka żwirowego koryta trudniejszy zblokowany odcinek z pięknymi falami (WW III). Dalej znowu łatwiej.

 5,2 km

Most przy domu straży pożarnej w Trun.

 6,8 km

Za wysokim obudowanym kamieniami brzegiem, po lewej znajduje się, idealnie położony dla kajakarzy, kemping w Trun. Stopień z bloków skalnych należy wcześniej obejrzeć, możliwe obnoszenie po lewej.

 7,8 km

Most drogowy poniżej Trun. Dłuższy odcinek fal o umiarkowanej trudności.

 9,9 km

Po dłuższym płaskim odcinku, spadek znowu się zwiększa, rzeka płynie przez szeroki kamienisty odcinek. Lekkie zablokowania i fale (WW III).

10,7 km

Nieprzejezdny jaz elektrowni Tavanasa. Wysiadać przy końcu odcinka fal. Następny odcinek jest prawie bez wody .


Tavanasa do Ilanz

 

Długość: 12,2 km
Spadek :7%o
Trudność :WW II – III (WW III-IV)
Wodowskaz:

Na tym odcinku brak.

Od czasu wybudowania w 1990 elektrowni „llanz-1” prawie cała woda jest odprowadzana z rzeki, a jej powrót ma miejsce dopiero krótko przed llanz. Przejazd tego odcinka jest możliwy bardzo rzadko.

 

 0,0 km

Tavanasa. Miejsce startu osiąga się przez most do Brigels, potem w lewo w dól do rzeki.Jazda rozpoczyna się 300 m odcinkiem ze zablokowaniami (WW III-IV). Potem trudności maleją.

 0,8 km

Most drogowy poniżej Tavanasa. Za następnym zakrętem w lewo odcinek fal (WW II-III). Potem łatwe (WW I) z pojedynczymi miejscami (WW II).

 5,4 km

Most przy dworcu Waltensburg. Nadal łatwa woda.

 7,5 km

Zakryty drewniany most w Rueun. Po 400 m stopień z bloków skalnych.Dalej znowu łatwiej.

 8,4 km

Po zakręcie w prawo pojawiają się w nurcie liczne bloki skalne. Zaczyna się odcinek zablokowanych spadków z nurtem spychającym na prawo na podmyte bloki skalne. Silne fale (WW III-IV). Możliwość obniesienia po prawej.Potem mamy jeszcze stopień pod mostem. Dalej bez trudności.

11,4 km

Po lewej dopływ wody z elektrowni llanz.

12,2 km

Most drogowy w llanz. Najlepiej wysiadać po prawej ok. 400 m za mostem.

 

Mój komentarz:

 

Vorderrhein (zarówno górny odcinek jak i wąwóz Flims ) pływaliśmy po koniec czerwca 2006,przy wysokim średnim i średnim stanie wody na wodowskazie w Ilanz (przepływy wynosiły od 66 do 50 m3). Przekładało się to na średnią i niską wodę przy moście w Compadials.

Najwyższy odcinek Vorderrhein, powyżej ujścia Medelserrheins, to głęboko wcięty kanion o trudności powyżej WW IV mający wystarczającą wodę tylko w okresie topnienia śniegów lub po obfitych deszczach.

Po połączeniu z Medelserrheins rzeka płynie szybko w dość wąskiej stopniowo rozszerzającej się dolinie.

Niestety, mimo że wodowskaz w Ilanz wskazywał dobrą średnią wodę w tym miejscu było jej zdecydowanie za mało do płynięcia.

Praktycznie płyniecie było możliwe dopiero od kilometra 5,3 (liczone od ujścia Medelserrhein ) gdzie Vorderrhein przyjmuje po lewej zasobny w wodę dopływ. Niestety nie ma możliwości dojechania do tego miejsca samochodem.

Dlatego zaczynaliśmy jakieś 200m powyżej mostu w Compadials (6,1 km liczone od ujścia Medelserrheins). W tym miejscu można startować nawet przy niskiej średniej wodzie w Ilanz.

Następne 7 km, aż do zapory przy kempingu w Trun to bardzo ciekawa ,urozmaicona ale nie az tak trudna dzika woda o trudności nie przekraczającej ( przy średniej wodzie) WW III, bardzo dobra na rozpływanie i szlifowanie techniki. Najciekawsze jest pierwsze 5km do pierwszego mostu w Trun.

Sam jaz przy polu kempingowym (WW IV) jest możliwy do spłynięcia, po wcześniejszym rozpoznaniu.Im wyższy stan wody tym łatwiej przepłynąć przez rumowisko z kamieni, przy czym zawsze jest trochę loterii, w zależności od miejsca napłynięcia na jaz. Za jazem jest duża cofka, wiec w razie wywrotki grożą nam tylko obtłuczenia.

Dalszy odcinek oglądany z szosy nie zapowiadał specjalnych atrakcji, dlatego płyniecie kończyliśmy na kempingu, gdzie biwakowaliśmy. Jest to idealne miejsce, jeżeli chce się płynąć Vorderrhein i Glenner . Nie tak daleko jest też stąd do Hinterrhein , Furkareuss , Albuli i Landqart. Kemping, bardzo ładnie i kameralnie położony przy rzece, posiada bardzo ważne wyposażenie dla kajakarzy – krytą wiatę z wieszakami do suszenia odzieży. Ponadto oferował jak na Szwajcarię bardzo umiarkowany poziom cen (wszystkie opłaty dawały w przeliczeniu 5 euro na osobę za dzień) przy naprawdę dobrym standardzie.

Odcinek poniżej Tavanasa był prawie bez wody, ale dalej stopniowo jej przybywało.

Przy tym stanie wody ,płynięcie było możliwe dopiero od ujścia wody z elektrowni Tavanasa.Ale z tego miejsca jest sens startować jeżeli chce się spływać wąwóz Flims. Może to być miejsce alternatywne w stosunku do startu przy moście w Ilanz na Glenner .

Przy wyższej wodzie ,warto rozpocząć od mostu w Rueun.Mamy wtedy interesujące przejście WW III do IV. Także w tym przypadku należy je traktować jako prolog odcinka wąwozu Flims .

 

 

Reasumując , myśląc o płynięciu słynnego wąwozu Vorderrhein nie należy zapominać o górnym odcinku tej rzeki powyżej Trun. Nie jest on z pewnością tak piękny widokowo jak kanion, ale pod względem atrakcji na wodzie jest co najmniej tak samo ciekawy. Niewątpliwie wart jest odwiedzenia pod warunkiem, że mamy wystarczającą ilość wody.

 

Więcej informacji»
ALBULA
25 czerwca2006
Opis wg www.kanubern.ch

 

Rzeka górska
Ujście do Hinterrhein

 

Mająca swe źródła w rejonie przełęczy Albula płynie długimi odcinkami przez wąwozy i wpływa przy Furstenaubruck do Hinterrhein. Niestety niemal cała woda jest wykorzystywana do napędu elektrowni. Także ulubiony przez kajakarzy odcinek pomiędzy Filisur i Tiefencastel cierpi obecnie na brak wody odprowadzanej uprzednio przez elektrownie w Filisur.
To że płyniecie jest w ogóle możliwe zawdzięczamy największemu prawemu dopływowi – Landwaser. Biorąc to wszystko pod uwagę ,najlepiej rozpocząć płyniecie za Filisur. Natomiast wiosną przy wystarczającej ilości wody jest możliwe płyniecie także odcinka powyżej Filisur. Rzeka oferuje na odcinku do Tiefencastel ciągle jeszcze szybką i silna wodę odpowiednia tylko dla dobrych kajakarzy. Górny bieg od Bellaluna do ujścia Landwasser przejezdny jest rzadko, tylko w okresie topnienia śniegu (maj), część środkowa do Tiefencastel można spływać nieco dużej bo do wczesnego lata ( czerwiec),natomiast Schinschlucht jest spływalny tylko w okresie topnienia śniegów i po opadach deszczu.

Bellaluna do Tiefencastel

 

Długość: 12 km
Spadek :19%o
Trudność :WW IV
Wodowskaz: w Tiefencastel
Stan niski      1182,60 m n.p.m
Stan wysoki   1183,30 m n.p.m

Aby móc faktycznie określić oczekujące nas trudności należy przy wschodnim obrzeżu wsi skręcić z Tiefencastel z głównej drogi w prawo gdzie po około 700 m docieramy do małego drewnianego mostku. Stąd lewym brzegiem w górę rzeki prowadzi ścieżka do leśnego wąwozu pomiędzy Surava i Tiefencastel . Można z niej obejrzeć najtrudniejsze miejsca tego odcinka .

  0,0 km

Wsiadanie przy moście z Bellaluna między Filisur i Biegun. Najpierw nieprzerwana jazda na trudnej WW przy wysokich spadkach ( 30%o),tylko z małymi wodami powrotnymi (III-IV). Za żwirownią trudności nieco maleją.

  2,9 km

Mosty przy elektrowni Filisur. Wysiadać i obejrzeć jaz po lewej. Następnie umiarkowanie trudna WW (II-III).

  5,0 km

Po prawej ujście Landwaser. Istnieje także możliwość wsiadania na tym strumieniu przy moście drogowym miedzy Filisur i Alvaneu-Bad.

  6,5 km

Mosty poniżej Alvaneu-Bad. Dalsze korzystne miejsce wsiadania. Po około 900 m zaczynają się spadki i trudności znowu wzrastają.

  9,2 km

Most w Surava. Kto dotąd tylko walczył z trudnościami rzeki ,teraz niech lepiej wysiądzie. Następny odcinek oferuje dobrym kajakarzom częściowo zablokowana i szybka wodę o sportowym charakterze z kilkoma silnymi walcami i czasem tylko z cofkami (WW IV). Przy wyższej wodzie trudności gwałtownie rosną.

12,0 km

Most przy górnych obrzeżach Tiefencastel. Korzystne miejsce wysiadania. Dalsza jazda jest nieopłacalna z powodu wkrótce następującego nieprzejezdnego jazu i jeziora zaporowego.


Elektrownia Solis do Sils (Schinschlucht)

 

Długość: 6,3 km
Spadek :15%o
Trudność :WW III-V
Wodowskaz:

Na tym odcinku brak.Wodowskaz pomocniczy znajdziemy powyżej starego mostu, głęboko poniżej jest widoczny z mostu w wąwozie spadek. Jego cofka może być użyta do określenia stanu wody. Stan niski około 1 m , średni to 2-5 m , powyżej 5m stan wysoki. Zapewniony przez elektrownię minimalny przepływ wody nie wystarcza do płynięcia w Schynschlucht.

 

Wąwóz Schinschlucht poniżej Tiefencastel jest robiącym wrażenie głębokim kanionem o ścianach skalnych wznoszących się nawet do 100m. Przy Staumauer powyżej Solisbrucke większość wody jest odprowadzana jednak do elektrowni. Płynięcie początkowego odcinka Schinschlucht jest wiec możliwe tylko przy odpowiednio wysokiej wodzie. W wąwozie Albuli można spotkać liczne drzewa. Najniebezpieczniejsze zostały co prawda usunięte ale mogły pojawić się nowe, dlatego należy zachować ostrożność. Część brzegów ulega ciągłym osunięciom stad sytuacja na rzece ciągle się zmienia.

 0,0 km

Jadąc do Sils skręcić w lewo za Solisbrucke z głównej drogi w kierunku Alvaschein/Obervaz. Za pierwszym zakrętem w prawo po około 200 m skręcić w lewo w leśną drogę ( dobre miejsce do parkowania).Z tej drogi można kajaki znieść wygodnie do rzeki, gdzie w spokojnej wodzie znajdziemy miejsce do wsiadania.

 0,2 km

Ciężko zblokowana katarakta (WWIV-V) przy ujściu bocznego strumienia z prawej . Można obnieść po prawej. Potem przeważnie lekko zblokowana niezbyt trudna WW III.

 4,2 km

Po krótkim wąskim wąwozie z trudna i zblokowana WW w lewym zakręcie następuje trudny spadek skalny . Należy w porę się zatrzymać i obejrzeć. Ewentualne obnoszenie po lewej.

 5,3 km

Szeroki stopień przy żwirowni należy koniecznie obejrzeć miejsce to dość często się zmienia. Ewentualne obnoszenie po lewej.

 6,3 km

Most przy elektrowni Nisellas. Poniżej znajduje się 2 m wysoki jaz który można po lewej spłynąć przepławka ( schodami) dla ryb. Zaleca się jednak już powyżej jazu wysiadać po prawej, jako ze później, już po dopływie wody z elektrowni mamy jeszcze jeden dość niski ale ze względu na silny odwój niebezpieczny jaz. I chociaż jest on do spłynięcia to ze względu na okalający mur wysiadanie jest bardzo utrudnione.

 

Uwaga : ze względu na zmieniającą się sytuacje na rzece należy zawsze przed jej spłynięciem dokonać oględzin i ocenić możliwość spływania.


Mój komentarz:

 

Albulę na odcinku od ujscia Landwaser do Tiefencastel płynęliśmy po koniec czerwca 2006 ,przy średnim stanie wody (przepływ na wodowskazie w Tiefencastel wynosił około 26 m3). Praktycznie całą potrzebną do płynięcia wodę dostarcza Landwaser (przepływ na wodowskazie w Davos 11 m3), gdyż w Albuli za elektrownią w Filisur mamy śladowe ilości wody.

My zaczynaliśmy na Landwaser jakieś 300 m powyżej mostu drogowego na szosie biegnącej w kierunku Filisur.Od parkingu przy szosie można podjechać jeszcze jakieś 300 m leśną droga w górę rzeki. Do Albuli mamy nieco ponad kilometr żywego górskiego potoku o trudności nie przekraczającej WW III.

Po połączeniu z Albulą ( która wygląda jak mało zasobny dopływ Landwaser), charakter rzeki się nie zmienia , ale jest zdecydowanie mniej wody w korycie,miejscami mamy płycizny. Im bliżej do mostu w Surava tym więcej wody, a spadki robią się ciekawsze.

most w  Surawa

Dopływając do mostu w Surava można zatrzymać się za nim po lewej stronie, gdzie idąc czerwonym szlakiem w kierunku Tiefencastel, możemy obejrzeć cały wąwóz. Zajmuje to około 1/2 godziny w jedna stronę, ale nie jest to jednak moim zdaniem niezbędne.

W całym wąwozie mamy kilka spadków o wzrastającej trudności, wszędzie jest jednak dość miejsca aby przybić do brzegu i dokonać wcześniejszego rozpoznania.

Szczególnie efektowny jest ostatni silnie przewężony spadek kończący się silnym odwojem – przy tym stanie wody dobre WW III+.

Płynięcie kończymy zaraz za wąwozem przy pierwszym drewnianym mostem po prawej stronie, dokąd można dojechać wąską asfaltową drogą od ronda na północnym końcu Tiefencastel.Dojazd do następnego mostu w Tiefencastel jest utrudniony, a potem rzeka wpływa do centrum miejscowości.

Chociaż odcinek w centrum jest bardzo efektowny, to jednak obudowane brzegi rzeki uniemożliwiają wyjście co jest niezbędne ze względu na następujący zaraz potem nieprzejezdny jaz.


Reasumujac bardzo ciekawy odcinek szczególnie na początku i na końcu.Wąwóz pomiędzy Surava a Tiefencastel warto spłynąć parę razy.

 

Schinschlucht tylko oglądaliśmy, gdyż zapewniany przez elektrownię Solis minimalny przepływ 3 m3/s jest dalece nie wystarczający dla płynięcia.

Mimo,że było po obfitych deszczach (o czym świadczy chociażby kolor wody) koryto było wypełnione w niewielkiej części.

Bardziej szczegółowy opis tego odcinka można znaleźć na www.paddeln.at.

Początek odcinka to piękne widoki i jeszcze spokojna woda.

Potem na oglądanie widoków pozostaje mało czasu, rzeka odbiera nie tylko widoki ale i powietrze. Najtrudniejsze miejsce przy dobrym stanie wody osiąga WW V, ale da je się także obnieść.

Najwieksze wrażenie robią ściany skalne wznoszące się nawet do 100m.

 

 

Reasumując duże wyzwanie , trzeba mieć jednak szczęście, aby złapać właściwą wodę.Zawsze jednak można liczyć na odcinek do Tiefencastel.

 

 

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
MOLL
25 czerwca2005
Opis wg DKV
Rzeka górska
Ujście do Drau (Drawy).

To klasyczna dzika niezbyt trudna ale piękna widokowo rzeka górska Austrii. Ze względu na dwie zapory i odprowadzanie wody ,nie jest możliwe przepłynięcie całej rzeki bez przewożenia kajaków.


Trudność :Km 7 -84 ,   WW II do III oraz WW I
Spływalność:

Górny odcinek cały rok poniżej 55km w zależności od oddawania wody przez elektrownię Aubarfragrant, w okresie suchego lata może dochodzić do czasowego zamknięcia spustu wody. Spuszczanie wody następuje tylko w dni robocze pomiędzy 10.00 a 12.00. Najlepiej startować z Aubarfragrant o godzinie 11.00.

Spadek: 8 %o
Wodowskaz: 30 km (Winklern) korzystne dla górnego biegu 100 cm
Woda: Czysta
Drogi: Biegnie wzdłuż ale z dala od rzeki.
Biwakowanie:

Kempingi w Obervellach i Flattach oraz w Mollbrucke. W przypadku Mollbrucke chodzi nie o oficjalny kemping ale o położone około 200m w dół rzeki miejsce używane prawie wyłącznie przez kajakarzy.

 

 0,0  km

Źródła w lodowcu Grosslockner na wys 2500 m. Wody Moll prawie całkowicie są odprowadzane do znajdującego się poniżej jeziora zaporowego Marganitze.

 7,0  km

Winkl, po lewej ujście Gobnitzbach z dużą ilością wody. Możliwość rozpoczęcia spływu. Warto jednak rozpocząć spływ na Gobnitzbach około 1km powyżej ujścia poniżej wodospadu Gobnitzfall. Piękny widok, za stromym odcinkiem przy mostku WW IV słabnący do WW II. Następnie na Moll WW III.

10,0  km

Mollfall , stromy spadek, nieprzejezdny, przenoska lewa stroną.

11,0  km

Pockhorn, dalsze możliwe wsiadanie poniżej miejscowości WW II.

14,0  km

Judenkatarakt, nieprzejezdne ,300m dalej przenoska.

16,0  km

kilka stopni ,teoretycznie przejezdnych, ale przy wysokiej wodzie tworzą się ciężkie powierzchniowe odwoje, przed spłynięciem trzeba sprawdzić .

17,0 km

Putschall najczęstsze miejsce rozpoczęcie spływu, poniżej ostatniego stopnia, przy małym moście (drogowskaz do miejscowości Krab). Najpierw bardzo żywa woda, do WW III powyżej wodowskazu 115 naprawdę silna.

20,0 km

Dollach, aż do Winklern WW II+.

26,0 km most, Mortschach.
30,0 km

drewniany most , przed nim po prawej piękne miejsce na odpoczynek, parking, możliwość wsiadania, wodowskaz.

32,0 km

po prawej Winklern ,część miejscowości Namlach. Następujące 8 km jest względnie łatwe, WW I do II.

40,5 km

Ramgersdorf-Lamnitz. Na następnych 9km ,aż do początku jezior zaporowych ponownie wzrost trudności z długimi odcinkami WW III.

46,0 kmStall
49,0 km

Rakowitzen, most drogi 106. Możliwe wysiadanie do objazdu górnego odcinka Moll. Początek spiętrzenia rzeki. Kajaki trzeba przewieść aż za elektrownię Auberfragrant.

50,0 km

Most w Stausse, dobre miejsce do wysiadania.

52,0 km

Zapora elektrowni Auberfragrant, następny odcinek jest nieprzejezdny.

55,0 km

Elektrownia Auberfragrant. Poniżej kanału spuszczającego wodę można kontynuować spływ. Pierwsze 200m to WW III potem spadek trudności do WWII.

58,0 km

Flattach, most. Korzystne miejsce wysiadania do objazdu dolnej części Moll. Po prawej kemping.

84,0 kmUjście do Drau na 235 km.

 

Mój komentarz:

Moll spływaliśmy dwukrotnie pod koniec czerwca 2002 oraz. Stan wody na wodowskazie przed Winklern wynosił odpowiednio 120 cm i 100cm(2005r). Płynęliśmy odcinek Dollach – Winklern, oraz z Ramgersdorf-Lamnitz do Rakowitzen. Przy stanie wody 120 cm odcinek za Putschall był naprawdę mocny(WW III+). Generalnie im dalej w dół tym słabiej. Dużo fal na bystrzach ale generalnie szeroko nie więcej niż II+. Ostatnie 3 km naprawdę łatwe ,żeby nie powiedzieć nudne. Drugi odcinek od Ramgersdorf-Lamnitz do Rakowitzen generalnie łatwy ,WW I przeplatany fragmentami mocniejszej wody, ale nie są to na pewno podane w przewodniku długie odcinki WW III.

Po raz kolejny płynęliśmy Moll w 2005 roku od Putschall przy stanie wody 100 cm. Rzeka była słabsza nie więcej jak WW III, ale mimo to dość ciekawa.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=Y7telkzzBho&w=375&h=305]

 

 

Reasumując przyjemna, ładna widokowo i dość ciekawa choć niezbyt trudna rzeka. Zdecydowanie polecam odcinek od Putschall, na dolny raczej szkoda czasu.

Dla koneserów szukających mocnych wrażeń istnieje możliwość spłynięcia Judenkatarakt – około 300 m odcinka spadków miejscami dość nieprzyjemnego ze względu na betonowe stopnie i wysoki mur utrudniający asekuracje.

W naszym przypadku nie była ona potrzebna, ale przy ewentualnej wywrotce trzeba liczyć się ze stłuczeniami. Przy stanie wody 100 cm było to dobre WW IV.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
AHRNBACH
25 czerwca2005
Opis wg DKV

 

Rzeka górska
Ujście do Rienz

Ahrnbach (Aurino) płynie w swoim górnym biegu przez wspaniałą widokowo krainę miedzy Alpami Zillertaler na północy i Riesenfernegergruppe na południu. Jest tutaj bardzo interesującą, w miejscu kilku stromych stopni bardzo trudną rzeką. Poniżej Sand dolina rozszerza się, tutaj tylko nieliczne trudności, można polecić jako odcinek także dla początkujących.

 

Trudność :Km 5-35   przeważnie WW III, w stromych strefach WW V, w zależności od stanu wody także do WW VI.
Spływalność: Całoroczna
Spadek: Przeciętny dla całego odcinka 13%o,dolny 6%o, na odcinkach spadków znacznie wyższy.
Wodowskaz: St.Johan na 25 km, brak danych .Średni przepływ wody(m3/sek), mierzony przy Steinhaus, na 23 km rzeki wynosi :kwiecień-2,5; maj-8; czerwiec-18; lipiec-16;
Woda: Czysta
Drogi: Droga biegnie wzdłuż rzeki.
Biwakowanie: w St. Lozen, koło Rienz.
0,0  kmWypływa w Krimmler Tauern na 2600 m n.p.m. , woda szybko przybiera
 7,0  km

najwyższy możliwy pkt. Wsiadania w pobliżu schroniska Trinsktein na 1650 m n.p.m., dzika mała rzeka z wieloma przeszkodami, spadek 25%o, WW III.

9,5 km

Kasern, 150m długa kaskada, nieprzejezdna, dalej WW III+, następnie jaz po zwiedzeniu możliwe spłyniecie.

13,5 km

most, Steger, 800m dalej jaz, nieprzejezdne w porę przybijać do brzegu. Potem WW IV-V, dalej łatwiej.

15,0 km

Gotsch, po lewej ujście Hasenbach. Następuje 1,5 km długości wąwóz ze spadkiem 50%o, WW V, jedno miejsce nieprzejezdne.

16,5 km

St.Peter, początek niebezpiecznego „obudowania” strumienia, dalej bardzo silny spadek, niebezpiecznie.

18,0 km

drewniany most 1,5 km powyżej kościoła św. Jakuba. Z powodu wyżej opisanych trudności to tutaj przeważnie zaczyna się spływ. Dociera się tu boczną drogą odchodzącą od drogi głównej. Szybko płynąca woda, WW III-.

19,6 km

most drogowy przy St. Jakub, dobra możliwość wysiadania.

20,0 km

most drogowy, wysiadanie tutaj także możliwe, ale mozolne. Następuje pierwszy stromy spadek. Trudność początkowo WW V , powoli słabnąca do WW IV. Zaleca się przynajmniej pierwszy spadek tego stopnia obnieść. Dalsze wsiadanie według umiejętności i stanu wody.

21,0 km jeśli pierwszego stopnia nie spływano lub objechano go samochodem,jako miejsce wsiadania wchodzi w grę most za „Domem Prezentów”. Następne 4,5km to łatwe WW(I-II), miejscami uregulowane.
25,0 km

St. Johan, w ostrym lewym zakręcie po prawej zwalony jaz, po lewej przejezdne.

25,5 km

początek drugiego odcinka spadków, mocno zablokowany nurt, do WW IV. Prowadzący tam wiszący most daje dobry wgląd. Dobre możliwości obniesienia. Następuje bardzo piękne WW III-.

32,0 km

Most drogowy przez Sand.

32,3 km

mostek dla pieszych, ostatnia możliwość wysiadania przy lewym brzegu przed następnym najtrudniejszym odcinkiem spadków WW V-VI!
Przeważnie przenosi się lub objeżdża.

34,0 km

Sand ,most drogowy jaz, koniec odcinka spadków. Przez około 1 km szybka dzika woda WW III.

35,0 kmUjście Rabinach. Koniec odcinka dzikiej wody. Dalej tylko WW I do II.

Mój komentarz:

Ahrnbach to stosunkowo mało znana ,ale dość ciekawa rzeka. Oglądaliśmy i płynęliśmy ją w czerwcu 2005 r. Woda była średnia, a wodowskaz przy moście w St.Johan wskazywał 70 cm. Ahrnbach ma charakter typowej alpejskiej rzeki zasilanej z lodowca o największych przepływach w okresie lata. Opis z DKV nie do końca jest aktualny gdyż w miejscu drugiego odcinka spadków ( km 23,5) jest teraz w miejscowości Luttach wybudowana elektrownia wodna. Cały spadek rzeki został zniwelowany kilkunastoma betonowymi stopniami wodnymi o bardzo nieprzyjemnych odwojach. Całość – kilkaset metrów do obniesienia łąką po lewej stronie.

Najwyższy odcinek rzeki do km 15 ma charakter wąskiego szybkiego potoku, ale wody było już (jeszcze?) za mało. Następujący potem wąwóz częściowo widoczny z drogi (reszta biegnie przez tunel) był ekstremalnie zblokowany.

Bardzo ciekawy był odcinek od km 18 przy czym spadek na km 20 bardzo nieprzyjemny.

 

Potem coraz łatwiej od jazu w St. Johan do jazu przed elektrownią wręcz nudno.
Tak nudno że kręcimy z pontonu.

Po obniesieniu progów w Luttach mamy szybką przyjemną WW III, aż do mostu drogowego przed Sand gdzie rozpoczyna się kulminacyjny odcinek ekstremalnie trudnych spadków. Całość można obejrzeć jadąc drogą. Jakieś 300 m przed mostem w lewo od drogi (patrząc z biegiem rzeki) znajduje się wygodny parking przy dolnej stacji kolejki linowej, na którym można zostawić samochody.

 

Reasumując rzeka z naprawdę z ciekawymi fragmentami ale niestety nie da się jej płynąc jednym ciągiem bez przenoszenia czy wręcz przewożenia sprzętu. Biorąc pod uwagę fakt dość długiego dojazdu od innych znanych rzek Tyrolu w sumie mało opłacalne. Jeżeli jest się jednak w okolicy warto zboczyć parę kilometrów.

Więcej informacji»
DRAU
20 czerwca2005
Opis wg Wildwasser in Osttirol)

Rzeka górska
Ujście do Dunaju

Drau ma źródła we włoskich Dolomitach wysokości około 1200 m. Woda przybiera bardzo szybko dzięki licznym dopływom. Po 50 kilometrach w okolicy miasta Lienz do Drau wpływa Isel. Od tego miejsca Drau jest już tylko rzeką wędrowną. Wskutek licznych odprowadzeń wody jej ilość w górnym biegu zostaje w sposób znaczny zredukowana, tak że płynięcie przy normalnych stanach wody jest w zasadzie możliwe dopiero od km 299 (wg DKV).

 

Odcinek Thal/ Assling do ujścia odpływu z elektrowni w Amlach

 

Długość: 6 km
Trudność :WW IV do III
Wodowskaz:

Brak wskazań po deszczach i wiosną po śnieżnej zimie naprawdę warto spróbować.

Wsiadanie :tereny zielone Thal /Assling- most przy pływalni
Wysiadanie :przy dopływie Gailitz

 

Na początku Drau wije się wśród pięknego krajobrazu. Od Klarwerk trudności zaczynają wzrastać, nigdy jednak nie jest trudniej niż WW III+(IV. Należy uważać na kilku stromych stopniach, które wprawdzie wyglądają na nieszkodliwe ale potrafią dać się we znaki. Mogą tez pojawić się drzewa. Aż do 2 jazów które widać z drogi i w każdym wypadku należy je obnieść (droga rowerowa po prawej stronie), następują zblokowania i kilka zjazdów. Odtąd umiarkowanie trudno aż do dopływu z elektrowni. Ponieważ cały odcinek rzeki widać z drogi, można stwierdzić czy jest wystarczająco dużo wody do płynięcia.

Odcinek od ujścia odpływu z elektrowni w Amlach do połączenia z Isel.

 

Długość: 5 km
Trudność :WW III
Wodowskaz:

Falkensteiweg; MW 80 cm, przy wysokiej wodzie trudno znaleźć cofki do zatrzymania.

Wsiadanie :przy dopływie z elektrowni
Wysiadanie :

najlepiej przy moście pomiędzy dzielnicami Lienzu; Peggetz i Tristach po stronie Tristach.

 

To klasyczny odcinek Drau, spływalny prawie cały rok. Idealny odcinek treningowy z kilkoma miejscami do zabawy. Przy ujściu wody z elektrowni przynajmniej raz dziennie jest wystarczająca ilość wody. Kilka małych fal i świetne miejsce do zabawy około 150 m od wodowskazu Falkensteiweg zachęcają do płynięcia. Wiosną poziom wody jest z reguły dobry, latem i później pomiędzy 11 a 13 i po 17-tej. Najlepiej pytać na miejscu.

Mój komentarz:

Drau płynęliśmy w czerwcu 2005 roku od mostu (ok. 2 km powyżej) Thal do Lienz, przy stanie wody 50 cm w Falkensteiweg. Należy tu wyjaśnić, że wodowskaz ten jest tak naprawdę miarodajny tylko dla odcinka poniżej ujścia elektrowni Amlach. Na skutek wybudowania tej elektrowni część wody Drau jest prowadzona podziemnymi tunelami od Strassen (km 324 wg DKV), aż do Amlach. W korycie pozostawione jest niezbędne minimum odpowiadające stanowi 50 cm w Falkensteiweg (gdy elektrownia nie pracuje). Gdy elektrownia pracuje stan wody waha się w granicach 70-80 cm i wg naszych obserwacji, ma to miejsce w godzinach dopołudniowych. Maksimum wody jest około godziny 12. Odcinek powyżej Amlach da się płynąc przy stanie 50 cm, choć jest dość kamieniście.

 

My zaczynaliśmy trochę wyżej przy małym mostku ze znakiem ostrzegającym przed spływaniem jazów.

 

Do Thal rzeka płynie szybko jak potok górski, spotykamy tez jeden dość wysoki jaz, do spłynięcia przy tym stanie wody. Przy wyższym może być niebezpiecznie ze względu na silny odwój. Wtedy znaki ostrzegające są jak najbardziej adekwatne.

 

Zaraz za mostem przy pływalni w Thal spotykamy ciekawą esownicę. Przy tym stanie wody WW III.

 

Jazy widoczne z drogi przy stanie 50 cm można spokojnie spłynąć. Przy wyższej wodzie są na pewno niebezpieczne odwoje.

 

Obnoszenie po prawej ścieżką rowerową jest dość uciążliwe, szczególnie ze względu na wysokie mury otaczające koryto rzeki w rejonie jazu. Dlatego pontoniarze wymyślili nową niezwykle skuteczną metodę spływania w stylu kanadyjkarzy. Jedynym minusem jest to , że część załogi musi iść brzegiem.


Pozostałe przeszkody i spadki są do spłynięcia bez konieczności wcześniejszego rozeznania.

Za ujściem elektrowni rzeka traci swój pierwotny charakter i przypomina kanał ale przy spuście wody z elektrowni jest bardzo ciekawie. Mimo że odcinek ten nie jest szczególnie atrakcyjny krajobrazowo, oferuje wiele regularnych bloków skalnych i piękne miejsca zabawowe.

 

Jeżeli natomiast elektrownia nie pracuje,to szkoda na ten odcinek czasu. My płynęliśmy tam po 17, gdy elektrownia nie pracowała.

Reasumując bardzo ciekawy górny odcinek , wskazana jest jednak nieco większa woda niż 50 cm. Gdy jej nie ma trzeba poczekać na spust wody z elektrowni i szlifować technikę na dolnym odcinku.

 

 

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
WEISSACH
26 czerwca2004
Opis wg DKV

Górski potok
Ujście do Inn

Weissach jest rzeką godną polecenia przede wszystkim ze względu na jej walory widokowe. Płynie początkowo w stosunkowo szerokiej dolinie z pięknym widokiem na Wilden Kaiser, lecz następnie przecina te góry płynąc w długim na 4 km, a w najwęższym punkcie szerokim na 3m wąwozie.

 

Trudność :Km 8-24 ,   WW II i III
Spływalność:

Wiosna do czerwca, później po opadach deszczu

Spadek: 18 %o
Wodowskaz:

Elektrownia na km 18,8-brak danych

Woda: Zanieczyszczona
Drogi: Daleko od rzeki.

 

 0,0 kmźródło na wysokości 1500 m.n.p.m.
 8,0 km

Auhausi przy Ellman – punkt startowy ma tutaj sens tylko wtedy, gdy stan wody jest na tyle wysoki, aby można było płynąć za jazem na 9,5 km. Silny prąd, lekkie zablokowania.

 9,5 km

nieprzejezdna tama, odprowadzenie wody.

10,0 km

Blaiken, nieprzejezdna tama. Możliwy start. Ławice żwirowe, przeszkody z krzaków ,WW II ,jedno miejsce nieco trudniejsze.

12,8 km

tama, przejezdna, kolejny odpływ wody na 1 km.

15,8 km

most przy restauracji Oberstegen, po powrocie wody z kanału dobry punkt startowy, jeżeli zamierza się płynąć tylko odcinek wąwozu. Wkrótce potem przejezdna tama i początek pięknego wąwozu WW III. Większe trudności tylko przy wysokim stanie wody.

17,4 km

stary i nowy most drogowy wysoko nad rzeką, już stad przy dojeździe do punktu startu można podziwiać wąwóz. Po lewej możliwość zakończenia, łódki należy wynieść na parking przy starym moście. Dalej koniec wąwozu, który staje się bardziej otwarty.

18,0 km

hałdy kamienne, silne zablokowania, drewno i złom stalowy w wodzie.

18,8 km elektrownia, po lewej wodowskaz
19,0 km

most przy Steinbruch Eiberg, kolejna okazja do zakończenia jazdy na parkingu przy głównej drodze.

19,5 km

jezioro zaporowe, tama z odprowadzeniem wody. Wysiadanie bardzo mozolne, łódki trzeba nosić daleko do parkingu. Dalsze płynięcie możliwe tylko przy odpowiedniej wodzie, 200 m dalej kolejne przenoszenie. Ładna ale dość łatwa WW, kilka spadków, przy dobrej wodzie przejezdnych.

23,0 km

most, możliwe wysiadanie.

24,0 kmujście do Inn przy 220 km.

 

Mój komentarz:

Weißach nie jest co prawda rzeką z najwyższej półki górskich rzek Tyrolu, ale da się z przyjemnością przepłynąć, szczególnie w obszarze co prawda krótkiego ale za to niezwykle pięknego wąskiego wąwozu. Ten odcinek należy wcześniej sprawdzić z mostu drogowego, ze względu na możliwość przegrodzenia rzeki przez drzewa. Płynęliśmy nią w czerwcu 2004 r po obfitych opadach deszczu, więc rozpocząć można było już na moście za Bleiken.

Początkowo mamy przyjemną WW II aż do mostu przy Gasthaus, za którym zaczyna się lekko spiętrzony odcinek zakończony małym stawem. Można stąd zaczynać jeżeli chce się płynąc tylko odcinek wąwozu, co jest szczególnie wskazane przy niższych stanach wody.

Od gospody znajdującej się przy drodze należy kierować się w stronę rzeki i widocznego z daleka zielonego zbiornika. Staw zakończony jest jazem dającym się spłynąć ,następnie dolina zwęża się i staje coraz głębsza.

Przed wpłynięciem w najbardziej zwężony odcinek przed mostem należy wcześniej sprawdzić czy nie ma tam przegradzających nurt drzew. Można się też zatrzymać na chwile przed mostem ,podziwiając piękne widoki.

Wpływamy w wąski około 300m kanion gdzie woda przyspiesza i nie ma możliwości zatrzymania się. Po kilku niezbyt trudnych spadkach woda w wąwozie się uspokaja, ale widoki nadal są piękne.

Dalej dolina nieco się rozszerza spotykamy kilka niezbyt trudnych spadków i bystrzy.

Wkrótce mijamy po prawej elektrownię, a po dalszych kilkuset metrach spotykamy nieprzejezdny jaz, przy którym najlepiej zakończyć spływ. Wynoszenie sprzętu dość mozolne, ale do jazu można dojechać drogą gruntową od szosy skręcając bezpośrednio przy moście.

 

 

Reasumując ciekawy i mało znany odcinek rzeki, piękny widokowo ale niezbyt trudny technicznie. Warto go zwiedzić będąc w okolicach Kufstein pod warunkiem,że jest wystarczającą ilość wody. Niestety latem zdarza się to tylko po obfitych deszczach.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
RISSBACH
25 czerwca2004
Opis wg www.kajaktour.de

Rzeka górska
Ujście do Isar

 

Odcinek:Powyżej Hinterris – początek wąwozu Rissbach
Trudność:WW II-III (2 miejsca WW IV)
Km wg DKV:Od 12 km do 24,3
Spływalność:Prawie cały rok

Rissbach jest jedną z najpopularniejszych rzek górskich w obszarze granicy austriacko niemieckiej .

Trudności techniczne rzeki zmieniają się bardzo. Trudności całego odcinka leżą w większości w granicach WW II z krótkimi fragmentami WW III. Dość proste odcinki są przerywane dwoma fragmentami o trudności WW IV. Za końcem odcinka standardowego zaczyna się ekstremalnie trudny Risbachklamm (WW IV-VI). W ostatnich latach przy optymalnych warunkach (poziomu wody) udało się go już kilkakrotnie spłynąć.

Risbach leży na wschód od Garmisch-Partenkirchen i ma swe źródła w 2600 m wysokim paśmie górskim tzw.Karwendelgebirge. Choć dolina rzeki leży w zasadzie w Austrii to dojazd do niej jest w zasadzie możliwy tylko od strony Niemiec. Rzekę najłatwiej osiągnąć droga z Garmisch-Partenkirchen lub z Mittenwald i dalej 14 km długą płatną droga (ceny z 2003: 2,50 Euro/auto) biegnąca wzdłuż doliny rzeki Isar, która tak jak dolina Rissbach jest chronionym pomnikiem natury.

Dobrze jest przed dotarciem do punktu startu obejrzeć wcześniej punkt wysiadania i oba miejsca WW IV szczególnie gdy płynie się to rzeką po raz pierwszy. Droga biegnie przez cały czas w pobliżu rzeki

Miejsce wodowania kajaków zależy od poziomu wody i znajduje się powyżej Hinterris. Jedno z popularnych miejsc startu znajduje się na rozległym parkingu położonym pomiędzy droga a rzeką około 1 kilometr powyżej miejscowości Hinterris. Za jakiś czas droga znowu przechodzi przez rzekę. Przy dobrym stanie wody rozpoczęcie jest także możliwe w miejscu oddalonym o 5 kilometrów od wspomnianego miejsca gdzie droga ponownie przecina rzekę. Powyżej tego mostu z powodu ochrony przyrody płyniecie jest dopuszczalne tylko od 16 sierpnia do 14 kwietnia .

Na pierwszych kilometrach do Hinterris, Rissbach tworzy tylko niewielkie trudności .

Na wysokości Hinterris brzegi zwężają się tworząc krótki wąwóz ze zablokowaniami i szybka wodą do WW III .


Następnie trudności powoli wracają do WW II .Od tego miejsca rzeka płynie znowu kamienistym (żwirowym) korytem. 3,5 kilometra za Hinterris po tym jak brzegi rzeki znowu się ścieśniają ; zaraz po długim zakręcie w lewo przechodzącym gwałtownie w prawy zakręt (po prawej znajduje się małe rzucające się wzgórze ze stroma skarpą) następuje pierwszy stopień WW IV tzw. „Strasen-S”(esownica). Jest to ciasne przejście, które sprawia trudności na skutek licznych kamieniami nad i pod wodą (patrz zdjęcie poniżej)

Zaraz za ostrym zakrętem w prawo należy płynąć po lewej zewnętrznej stronie mijając po drodze wodę powrotną. Jest to najlepsza droga chociaż utrudnia ja kamień znajdujący się bezpośrednio przed spadkiem.

Także na skutek możliwych zwalonych drzew istnieje niebezpieczeństwo wypadku. Ten odcinek powinien być wcześniej w drodze na start odcinka obejrzany. Należy zwiedzić oba miejsca, zarówno przed jak i za wzgórzem. Kto nie czuje się na siłach by to miejsce przepłynąć może je obnieść po prawej.

Około 500 m dalej, podobnie jak przedtem za mocnym zakrętem w lewo następuje kolejne miejsce WW IV zwane „Schrägen Rippen” – ukośna zebra (patrz. zdjęcie poniżej)


Optymalna droga prowadzi tutaj pomiędzy ukośnymi zebrami do prawej tak aby nie spotkać się ze ścianą po lewej, co wcale nie jest takie łatwe. Przy wodzie powyżej średniej najlepiej rozpocząć płyniecie zupełnie po lewej Oczywiście można to miejsce przenieść także po prawej.

Następne 2 kilometry (w granicach WW II) rzeka biegnie w żwirowym łożysku (patrz. zdjęcie po lewej), po czym zaczyna się znowu zwężać. Wkrótce pojawia się drewniany most – pierwsze możliwe miejsce wyjścia z rzeki.

Ci którzy wcześniej obejrzeli kolejne miejsce wysiadania 300 m za mostem mogą jeszcze przepłynąć piękny Niedrigklamm (WW III – patrz. zdjęcie obok).

Drugie miejsce wysiadania nie może być w żadnym wypadku pominięte Znajduje się ono po lewej stronie rzeki zaraz za wspomnianym wcześniej Niedrigklamm ( patrz zdjęcie po prawej) albo w zależności od poziomu wody parę metrów dalej pomiędzy 3 ukośnymi skalnymi zebrami biegnącymi do brzegu tzw. („Garagen”).


Zupełnie niespodziewanie za tym miejscem rozpoczyna się spadkiem 1 km długi „Rissbach-Klamm” w którym często drogę przegradzają drzewa .

Jedno z najbardziej interesujących miejsc – 7 metrowy stopień w wąwozie jest widoczne z mostu pobliskiej drogi .

 

Mój komentarz:

Cały opisany wyżej odcinek Rissbach płynęliśmy w czerwcu 2004 roku przy stanie wody 120 cm w Rissbachklamm, a więc przy niskiej średniej wodzie. Podany wyżej opis jest bardzo miarodajny. Plac do rozpoczęcia spływu bardzo wygodny i łatwy do odnalezienia.

Plac do rozpoczęcia spływu bardzo wygodny i łatwy do odnalezienia.

 

Esownica przy tym stanie wody nie wyglądała zbyt groźnie i tak naprawdę woda sama prowadziła zarówno ponton jak i kajaki.

Za to „ukośne żebra” były bardzo nieprzyjemne. Przy tym stanie wody w górnej części trudno było dobrze ustawić kajak nie zahaczając o kamienie,przy wyjściu z katarakty na samym dole było zdradliwe, prawie niewidoczne żebro które zatrzymywało ponton albo wywracało kajak.

Naprawdę warto spłynąć piękny Nidrigklamm, ale bezwzględnie nie można przegapić ostatniego miejsca wysiadania po lewej. Jest ono dość charakterystyczne i prowadzi do niego ścieżka od szosy.

My zatrzymywaliśmy się pomiędzy widocznymi na zdjęciu żebrami.

Sam Rissbachklamm był już spływany. Zdjęcia znajdziemy na www.paddeln.at a film na www.kajak.at .


Reasumując bardzo ciekawa rzeka z krystalicznie czystą wodą i miejscami podnoszącymi adrenalinę. Minusem jest dość daleki dojazd, (my dojeżdżaliśmy od autostrady do Innsbrucku a nie od Ga-Pa) ale naprawdę warto.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
SAALACH
26 czerwca2003
Opis wg DKV
Rzeka górska
Ujście do Salzach

Saalach, jest rzeką zarówno krajobrazowo jak i technicznie bardzo urozmaiconą. Przebiega od wysokich na 2360 m Kitzbuheler Alpen, na zachód od Zell am See, aż do Bad Reichenhall. W swym 82 Kilometrowym biegu oferuje urozmaiconą dziką wodę o pełnej skali trudności. W górnym biegu przebiega doliną Saalbacher i przy wystarczającym stanie wody oferuje prawie nieprzerwany odcinek fal z doskonałą , przyjemną WW. Od Maishofen następuje mało interesujący odcinek. Od Saalfelden do Pas Luftenstein rzeka przepływa coraz węższą doliną Waldtal bez szczególnych trudności. Od Pass Luftenstein trudności wzrastają, aż do wspaniałego wąwozu Lofer, przejazd którego zarezerwowany jest tylko dla najlepszych kajakarzy. Od końca wąwozu do ujścia rzeka płynie wśród wspaniałego krajobrazu ale prezentuje tylko umiarkowanie trudne WW.

Trudność :
Km  10,0-31,0  ;WWII-III ;spadek 14 %o
Km  31,0-60,0  ;WW I (II-III)
Km  60,0-63,5  ;WW IV -III
Km  63,5-64,0  ;WW IV -III  ;spadek 10 %o
Km  64,0-67,0  ;V+ do VI,syfony ;spadek 20 %o
Km  67,0-81,0  ;WW II-III  ;spadek 8 %o
Spływalność: Górny bieg maj-czerwiec i po opadach deszczu, reszta całorocznie
Wodowskaz:

Most Fronau, km 81, korzystne dla wąwozu Lofer ok. 70 cm, od 80 mamy już HW. Aktualny stan wody dolnego Saalach podawany jest w internecie na www.kajak.at , ale trzeba pamiętać że dotyczy to wąskiego Teufelsschlucht. Oznacza to że średnia woda w wąwozie, to bardzo niska średnia woda dla dolnego biegu. Dla górnego biegu Saalach nie ma niestety miarodajnego wodowskazu.

Drogi: Towarzyszenie samochodem przeważnie możliwe.
Biwakowanie: Ładny kemping Grubhof przy St.Martin, położony nad rzeką.

 

  0,0 km

źródła u stóp Gamshang na wysokości 2000 m n.p.m.

10,0 kmpunkt startowy ok. 2 km powyżej Hinterglemm.
11,5 km

tama, nieprzejezdna obnieść po prawej. Aż do Maishofen bardzo szybki prąd, piękne fale i umiarkowane zblokowania. Przeszkody z drzew i krzewów WW II-III.

13,0 kmHinterglemm
15,0 kmSaalbach
19,0 kmtama, 3m wysoka przenieść prawą lub ewentualnie przejezdne.
25,0 km

Vichofen. Potem następuje kilka kamiennych jazów do 3m wysokości, przejezdnych.

28,5 kmtama, po zwiedzeniu przejezdne. Uwaga na szyny i ostry prąd powrotny.
29,5 kmmost, dobra możliwość zakończenia spływu.
31,0 kmMaishofen, aż do km 42 nic ciekawego.
59,5 kmtama,przenosić z prawej.
60,0 km

most drogi B 31, początek wąwozu Martin. Często mało wody. Silne zblokowania, miejsce kluczowe następuje po lewym zakręcie. WW III- IV, przy wysokiej wodzie niebezpiecznie. Wskazane wcześniejsze zwiedzenie z lewego brzegu.

60,5 kmmostek, powrotne doprowadzenie wody od tamy.
61,0 km

Pass Luftenstein, tama środkiem ewentualnie przejezdne. Wjazd oznaczony tyczkami slalomowymi. Krótko potem most.

62,0 kmMost drogowy St.Martin.
62,5 kmpo lewej kemping Grubhof.
63,0 kmmost do Scheffnoth, dobry punki startowy lub końcowy.
63,4 km

po lewej ujście Strubbach (Loferbach).Most Hubertussteg. Zaleca się w tym miejscu zakończyć płyniecie. Dalej wąwóz Hubertus.

63,5 kmtrudności wzrastają do WW V. Zwiedzanie z lewego brzegu.
64,0 km

most Teufelssteg, początek „Diabelskiego Wąwozu” uważanego do niedawna za niespływalny. Oglądanie ze ścieżki po lewej stronie.

67,0 km

most przy Au, następnie długie stromo opadające kamienne stopnie, dobrze przejezdne. Miejsce startu powyżej mostu po prawej. Następuje piękny widokowo odcinek, trudności WW III z umiarkowanymi zablokowaniami, dalej słabnie do WW II.

 68,0 km

most przy Reith, możliwy punkt startowy. Odtąd WW II.

 72,0 kmpo lewej Unken, ujście Unkenbach.
 72,5 kmnowy betonowy most, WW III wskazane wcześniej obejrzeć.
 77,0 kmgranica Niemcy-Austria.
 81,0 kmmost drogi B 305, wodowskaz.
109,0 kmujście do Salzach.

 

Mój komentarz:

Górne Saalach płynęliśmy w czerwcu 2004 przy stanie wody w 90 cm w Unterjettenberg co odpowiadało średniej wodzie. Bardzo dobry opis tego odcinka znajdziemy w www.kajaktour.de. My zaczynaliśmy w Saalbach na placu parkingowym przy drodze zaraz na początku miejscowości(jadąc w górę rzeki). Bardzo silny prąd przy dobrych spadkach, wąskie koryto ,lekkie zblokowania i niewielkie cofki charakteryzują ten odcinek rzeki. Praktycznie wszystkie przeszkody można było rozpoznać z wody. Ogólnie biorąc rzeka wymaga dobrej techniki płynięcia. Kto obawia się zadrapań łódki powinien z płynięcia zrezygnować Kończyliśmy przy drewnianym mostku jakieś 2 km za tamą w Vihhofen ale nie było to dobre posuniecie, optymalnie jest zakończyć spływ przy tamie gdyż dalej nie ma już nic ciekawego.

Za Saalbach rzeka oddala się od drogi i miejscowości i zaczyna się bardzo interesujący odcinek. Rzeka prowadzi przez piękny silnie zablokowany odcinek WW III, potem mamy krótko po sobie następujące kamieniste przejezdne tamy.

Potem następują ciągle zmieniające się umiarkowanie silne i nieco spokojniejsze zablokowania (WW II do III). Szybkość prądu cały czas jest dość wysoka. Podczas płynięcia nurt często się zmienia ,występują liczne kamienie.

Przy końcu Vihhofen, krótko za tablicą informacyjna po lewej następuje w lesie tama z bloków przy tartaku. My kończyliśmy przy drewnianym mostku jakieś 2 km za tamą w Vihhofen, ale nie było to dobre posuniecie. Optymalnie jest zakończyć spływ przy tamie, gdyż dalej nie ma już nic ciekawego a przenoszenie jest dość niewygodne.

Reasumując odcinek szybkiej rzeki o charakterze górskiego potoku, niezbyt trudny, ale za to wymagający dobrej techniki i refleksu.

 

 

Dolne Saalach płynęliśmy w czerwcu 2003 przy stanie wody w 40 cm w Unterjettenberg co odpowiadało niskiej wodzie. Jest to jeden z klasycznych odcinków górskich Alp. Piękny widokowo ze słabnącymi trudnościami. Miejsce startu znajduje się przy moście w Au.

Przed mostem znajduje się mały drewniany domek z możliwością parkowania. Podobno w weekendy pobierane są tutaj opłaty za płyniecie rzeką, ale gdy my płynęliśmy pogoda była kiepska i nikt żadnych opłat nie pobierał.

Zaraz po starcie rzeka skręca w prawo i tworzy długi kamienisty zjazd, po którym rozpoczyna najciekawszy technicznie odcinek dolnej Saalach. Następuje kilka zakrętów z pojedynczymi blokami skalnymi i silnymi falami. Pierwsze 500 m były ciekawe potem niestety wręcz nudno. Szeroka rzeka trochę falek – typowy odcinek dla początkujących, ale ładny widokowo.

Płynięcie kończyliśmy na parkingu po lewej niedaleko stacji benzynowej, przed mostem za którym znajduje się tunel (jadąc od granicy niemieckiej).

Reasumując zdecydowanie ciekawszy jest odcinek górny,wymaga jednak dość wysokiej wody, co zdarza się tylko wczesnym latem lub po opadach deszczu.

Dla łowców adrenaliny polecamy wycieczkę pieszą wzdłuż Teufelklamm. Najlepiej zacząć od mostu w Au idąc w górę rzeki. Odcinek ten jest szczegółowo opisany ( wraz ze zdjęciami) na www.paddeln.at.


Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
SALZACH
25 czerwca2003
Opis wg DKV

Rzeka górska
Ujście do Inn.


Największa i najbogatsza w wodę rzeka w Salzburger Land, jest urozmaicona zarówno krajobrazowo jak i technicznie. Salzach zasilona jest wieloma dopływami płynącymi z Hohen Tauern. Najwyższe góry tego położonego w centralnej Austrii masywu osiągają 3800 m wysokości. Salzach to największy dopływ Inn.

 

Trudność :
Km  217 – 211WW II-III
Km  211 – 155WW  I (II-III)
Km  155 – 137WW  III i IV     spadek 6 %o
Km  137 – 118Stopnie spiętrzające – nieprzejezdne
Km  118 –  98WW  I-II (III)
Km   98 –  94Salzachofen w zależności od stanu wody od WW IV do WW IV spadek 9,5 %o
Km   94 –   0WW I
Spływalność:

Całorocznie , Salzachofen tylko przy niskiej wodzie.

Spadek: Przeciętnie 2,6 %o
Wodowskaz:

16 km Golling miarodajny dla Salzachofen : 90-100- WW IV, 120-140 WW V , powyżej 170 nieprzejezdne) oraz Wallnerau miarodajny dla odcinka poniżej tamy Gries  NW 50m3/s

Woda:

Umiarkowanie czysta .

Drogi:

W zasadzie biegnie wzdłuż rzeki, choć miejscami dość daleko. W szczególności dotyczy to odcinka Salzachofen.

 

234,0  km

Początek rzeki przy Salzachgeier na wysokości 2300 m n.p.m.

218,0  km

Po prawej ujście Kkrimmler Ache.

217,0  km

Doprowadzenie wcześniej zabieranej na tamie wody, od tego miejsca możliwość spływania całorocznie, punkt startowy dla odcinka WW II-III.

214,0  km

Las, tama po zwiedzeniu przejezdna.

211,0  km

Most Rosental ,dobry punkt startowy, po prawej ujście Obersultzbach. Odtąd do Gries żadnych godnych wzmianki trudności, choć odcinek piękny krajobrazowo.

155,0  km

Tama Gries, za tama możliwy punkt startu. Zaczyna się bardzo piękny odcinek WW. Stan wody wskutek zasilania woda z elektrowni jest równomierny, przez co odcinki dawniej uważane za bardzo trudne stały się łatwiejsze maksymalnie do WW III+. Krótko potem przy Hasenbach, dłuższy, silnie zblokowany, nieprzewidywalny odcinek WW III+, przed spłynięciem wskazane obejrzenie. Następuje piękny odcinek wąwozu.

153,0 km

Dworzec Taxenbach, dobry punkt startowy jeśli się nie chce płynąc od tamy. Przy dworcu, pod torami prowadzi tunel do rzeki.

152,0 km

Most Taxenbach.

151,0 km

Po prawej ujście Raunser Ache.

148,5 km

Po lewej ujscie Trattenbach. Odtąd należy liczyć się ze stalowymi belkami w rzece, pozostałościami po umocnieniach brzegu.

148,0 km

Tama przy Eschenan, po prawej dobrze przejezdna ,przy wysokiej wodzie niebezpiecznie, do obniesienia. Miejsce wysiadania przy początku muru, dalej wydeptana ścieżką. Kolejne 300m są silnie zblokowane choć dość czytelne, uwaga na belki.

147,0 km

Dwie kamienne tamy, dobrze przejezdne WW III, następnie jeszcze 2 mosty.

143,5 km

Most Land ,bardzo piękne WW III.

142,5 km

Po prawej ujście Gasteiner Ache z pięknym wodospadem. Warto zatrzymać się i zwiedzić wodospad.

137,0 km

Po lewej parking z ławkami, dobry punkt wysiadania, wkrótce potem początek jeziora zaporowego Schwarzach.

118, km

Bischofshohen, most. Punkt startowy do następnego odcinka. Piękna tylko umiarkowanie trudna dzika woda, miejscami do WW III, piękne fale, niewielkie zblokowania.

115,0 km

Most wysoko nad rzeką, stopień spiętrzający Kreuzberg-Maunt, po prawej ujście Fritzbed.

109,0 km

Most drogi do słynnych jaskiń lodowych w Werfen, punkt widokowy, po lewej Werfen. Dobry punkt startowy lub końcowy. Zaraz za mostem „Werferen Eck”,znacznie zblokowany odcinek fal WW II .

103,0 km

„Sulzauer Wachterfall”, silne fale do WW II .

  98,0 km

Stalowy most, ostatnia możliwość wysiadania przed Salzachofen !!!

  96,0 km

Początek Salzachofen, godny obejrzenia odcinek wąwozu. Zaleca się płynąc tylko przy niskiej wodzie (wrzesień-listopad). Przed płynięciem koniecznie obejrzeć. Liczne wypadki śmiertelne. Pierwszy przejazd wskazany jest odbyć w towarzystwie osób znających ten odcinek rzeki.

  94,0 km

Koniec Salzachofen, most.

  92,0 km

Po prawe ujście Lammer.

  91,0 km

Most Golling, wodowskaz.

 

Mój komentarz:

Odcinek od zapory Gries do parkingu na 137 km płynęliśmy w czerwcu 2003. Jest on bardzo dobrze opisany na www,kajaktour.de . Zwyczajowo rozpoczyna się kilkaset metrów poniżej dużej i dobrze widocznej tamy. Jest tam ogromny wyasfaltowany plac, gdzie można zaparkować i zwodować łodzie. Mimo ze wszędzie był niski stan wody na tym odcinku wody nie brakowało. Stan wody w Golling wynosił 150 cm ale nie jest to miarodajne dla tego odcinka. Salzach poprzerywana jest licznymi elektrowniami i zaporami i stan wody na rzece zależy w głównej mierze od ich pracy. Opisywany powyżej odcinek to piękna dzika woda z licznymi falami bez większych trudności technicznych.

Wyjątek stanowi katarakta (WW III+) z silnymi zablokowaniami i dużym spadku którą napotykamy po około 1,5 km od miejsca startu (153,5 km wg DKV). Przed nią spotykamy jednak charakterystyczny kryty mostek (kładkę dla pieszych),za którym rozpoczyna się szachownica .

Nie jest ona jednak specjalnie niebezpieczna, w razie wywrotki jest dużo miejsca aby wyłapać i ludzi i sprzęt. Niemniej warto ją wcześniej obejrzeć w celu określenia sposobu płynięcia. Przeważnie najlepszym sposobem jest płyniecie od lewej do prawej strony katarakty. Najlepiej wysiąść po prawej przed kataraktą.

Spłynięcie katarakty nie stanowiło większego problemu.

Nieco dalej przy moście w Taxenbach znajduje się kolejne miejsce wsiadania preferowane przez firmy raftingowe. Od tego miejsca zblokowania rzeki są mniejsze a trudności nie przekraczają WW III. Jaz przy Eschenan (km 148) należy bezwzględnie obnieść, ze względu na bardzo nieprzyjemny silny i trzymający odwój. Około 200 m przed jazem po lewej zlokalizowane są tablice wyznaczające miejsce obnoszenia. Miejsce wysiadania przy lewym brzegu łatwo rozpoznać, gdyż znajduje się przy dość szerokiej i stromej drodze schodzącej aż do rzeki. Idziemy najpierw do góry a następnie mało wydeptana ścieżką , która kończy się po ok.300 m przy żwirowej ławicy poniżej stopnia.

Za to następujące później 3 kamieniste zjazdy-tamy są przeważnie przejezdne i dość efektowne.

Droga przebiega na całym odcinku daleko od rzeki ,za to dość często przy rzece biegnie linia kolejowa.

W i po miejscowości Ort Lend, kilka kilometrów przed końcem jeszcze raz występuje interesująca dzika woda z silnymi falami. Tutaj można po prawej stronie przy dopływie Gasteiner Ache można obejrzeć wspaniały i wysoki wodospad Gasteiner Ache.
Miejsce wysiadania znajduje się krótko przed początkiem jeziora zaporowego Schwarzach po lewej. Krótka ,stroma ale szeroka droga prowadzi aż do wody. Tutaj kończą spływy firmy raftingowe.

Reasumując bardzo przyjemny, ciekawy odcinek, bardziej dla raftingu niż dla kajakarzy. Jego zaletą jest to, iż prawie zawsze zapewniony jest wystarczający spust wody z zapory w Gries.

Po zakończeniu spływu warto też zwiedzić znajdujący się w pobliżu Gries, wspaniały Liechtenstein klamm. Wstęp jest płatny ale naprawdę warto. Zwiedzanie zajmuje dobrą godzinę, a w sezonie jest otwarte do 18.00. Szczegóły znajdziecie pod adresem www.liechtensteinklamm.at

Ponadto oglądaliśmy słynne i raczej ponure Salzachofen (do 18.00 wstęp płatny). Bardziej monumentalne i zdecydowanie większe niż Lammeröfen. Dokładny opis tego odcinka można znaleźć na www.kajak.at  oraz www.soulboater.com. Przy stanie 150 cm w Golling wąwóz raczej nie wyglądał zachęcająco.

Zamierzaliśmy też płynąć odcinek pomiędzy Bischofshohen a Salzachofen. Nie był on jednak zbyt ciekawy przy tak wysokiej wodzie, a wyjście przy ostatnim stalowym moście przed Salzachofen było co najmniej problematyczne.

Jeżeli ma się natomiast więcej czasu, albo pogoda się popsuje warto odwiedzić słynne jaskinie lodowe w Werfen. Jeżeli podjedzie się własnym samochodem do parkingu pod kolejka linową to kosztuje to około 15 euro od osobę (wyjazd i powrót kolejką oraz zwiedzanie). Cała wycieczka zajmuje około 5 godzin, ale wrażenia są niezapomniane.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»

Divoke Desna to rzeka oferująca sporo atrakcji i stanowiąca spore wyzwanie. Jej zaletą jest to, że względu na pracę elektrowni (oprócz szczytowo – pompowej, jest tam też klasyczna elektrownia wodna) możemy nią pływać nawet wtedy, gdy w okolicznych rzekach nie ma już wody.

Więcej informacji»
MORAVA
3 maja2003

Górna Morava to klasyczny czeski potok o sporym stopniu trudności. Niestety dobra do pływania wodę ma tylko podczas topnienia śniegów

Więcej informacji»
KRUPA
3 maja2003
Opis wg. www.raft.cz
Rzeka górska
Ujście do Morawy[googlemaps http://maps.google.pl/maps/ms?msa=0&msid=203699708748261902402.0004bb62de0b49696fdb6&hl=pl&ie=UTF8&t=p&ll=50.107148,16.939201&spn=0.077067,0.274658&z=12&output=embed&w=750&h=350]

Krupa ma swoje źródła w Masywie Śnieżnika w rejonie Przełęczy Płoszczyna (Kladske Sedlo) na wysokości 817 m.n.p.m i płynie przeważnie na południe wpływając do Moravy na jej 329.8 km ( przed Hanusovicami). W swej górnej części płynie otwarta doliną pomiędzy łąkami. W końcowym fragmencie, przed ujściem do Moravy, wpływa do wąskiej zalesionej doliny tworząc malowniczy i dość trudny przełom. Powódź 1977 roku mocno zmieniła oblicze rzeki, także w jej dolnej części. Nie wpłynęło to jednak w sposób zasadniczy na trudność i atrakcyjność przełomu. Płyniecie odcinka od Starego Mesta zajmie 2 godziny, płynięcie przełomu od Vysokich Zibridovic niecałą godzinę.

 

 

Trudność i spadki :
Kvetna – V.Zibrydovice12.2 – 3.7 kmWW I10,0 %o
V.Zibrydovice – ujście  3.7 – 0.0 kmWW II – III14,0 %o
Spływalność:

Wiosną albo po obfitych deszczach, tak jak górna Morava.

Wodowskaz: na 1.8 km rzeki został odbudowany po powodzi. Wydaje się że jego wskazania pozostały bez zmian, co oznacza że dla płyniecia ze Starego Miasta potrzebny jest stan min. 45 cm – czyli (niska) WW. Generalnie jeżeli mamy wodę pozwalającą płynąć górną Moravą to da się i płynąć Krupą.
Niebezpeczeństwa: Jaz na 3 km i jaz na Moravie zaraz za ujściem Krupy
Punkty rozpoczęcia i zakończenia : Kvetna 12.2 km, Stare Mesto 10.0 km, Chrastice 7.5 km, ujście do Moravy 0.0 km
12.2 kmKvetna (558 m n.p.m.),
11.8 kmpo lewej uchodzi Kuncicky potok. Koryto umocnione !!! stopień
10.3 kmdrogowy X uszkodzony
10.0 kmdrogowy, po lewej Stare Mesto na lewym brzegu
 9.7 kmdrogowy, umocnione koryto !! 100 m po prawej Stare Mesto
 7.6 kmpo prawej uchodzi Stepanowsky potok
 7.5 kmdrogowy,po prawej miejscowość Chrastice, 100 m do Chrastice
 6.2 kmdrogi krajowej [446],+ 100 m po lewej uchodzi Vikanticky potok
 4.0 kmpo prawej uchodzi Prudky potok , koryto rzeki zmieniło swój bieg po powodzi !!
 3.7 kmkolejowy,2 km w prawo Vysoke Zibridovice,100 m do Vysoke Zibridovice
 3.0 kmwysoki 2.1 m , po lewej za zakrętem kanał do elektrowni. !! – po prawej kanał ulgi
2.3 kmkolejowy
 1.8 kmpo lewej dopływ wody zabieranej dla potrzeb elektrowni przy jazie na 3 km , po prawej przy szosie wodowskaz.
 0.0 kmdrogi krajowej[312], przed mostem Rzeka uchodzi do Moravy na 329.8 km, a zaraz potem mamy wysoki 3.5 m X !! kanał po lewej + 100m Hanusovice po lewej

 

Mój komentarz:

Krupa to rzeka mało znana ale jednocześnie bardzo ciekawa. Odcinek przełomu za Vysokimi Zibridovicami jest równie trudny i ciekawy jak górna Morava, za to widokowo o wiele ładniejszy.Jedynym jego mankamentem jest to, że jest on dość krótki.Ponieważ droga biegnie cały czas przy rzece nie stanowi większego problemu przerzucenie sprzętu i spływanie tego odcinka wielokrotnie. Ewentualnie można rozpocząć płynięcie już w okolicach Starego Mesta , ale odcinek do V. Zibridovic jest mało ciekawy. Ostatni raz spływaliśmy Krupę i Moravę na początku maja 2003 r przy niskim stanie wody.

Spływ przełomu zaczynaliśmy na łące na wysokości stacji kolejowej Vysokie Zibridovice. Zaraz potem rzeka wpływa w wąską dolinę a towarzyszy jej jedynie szosa i linia kolejowa.

Zaraz za pierwszym zakrętem rzeki rozpoczynają się bystrza i fale, przy wysokiej wodzie naprawdę interesujące.

Po 800 m dopływamy do jazu wymagającego wcześniejszego rozpoznania. Mamy tu 3 możliwości postępowania co w dużej mierze jest uzależnione od stanu wody. Po pierwsze można sprzęt obnieść po prawej przed pierwszym spustem wody.

Po drugie można oczywiście spłynąć głównym nurtem, ale ciasno przy prawej tak aby nie zostać zepchniętym za bardzo w lewo na mur. Przy wysokiej wodzie trzeba jednocześnie ocenić siłę odwoju, a założenie asekuracji jest jak najbardziej wskazane.

w końcu po trzecie możemy wybrać „drogę emerytów” przez boczny przepust. Nie grozi nam wtedy odwój, ale musimy się liczyć z możliwością zahaczenia dziobem kajaka o dno.

Wkrótce potem zaczyna się najpiękniejszy przełomowy odcinek rzeki. Względnie szerokie, ale kamieniste koryto zmusza do szukania optymalnej drogi płynięcia. Problem ten maleje przy wyższych stanach wody, ale za to powstają wysokie fale i pokaźne spadki.

Rzeka stopniowo rozszerza się i uspokaja. Przed samym ujściem spotykamy mielizny nawet przy średniej wodzie. Przy niskiej szorujemy kajakami po dnie.

 

Zaraz za ujściem Krupy do Moravy mamy wysoki na 3.5 m jaz wymagający obnoszenia. Obnoszenie jest dość niewygodne a następujący potem odcinek do Hanusovic nie oferuje już specjalnych atrakcji. Dlatego najlepiej spływ zakończyć przed mostem drogi [312] po prawej lub lewej stronie.

Reasumując, Dolna Krupa oferuje sporo atrakcji i warta jest odwiedzenia szczególnie przy wyższych stanach wody. Jeżeli już jesteśmy na górnej Moravie to grzechem jest zapomnieć o Krupie.

 

Więcej informacji»
Opis wg www.raft.cz

Rzeka górska
Ujście do Orlice

Divoke Orlice ma swe źródła na wysokości ok 800 m n.p.m na zboczach góry Biesiec w Polsce. Powyżej Trckova styka sie z granicą i odtąd aż do Zemskiej Brany płynąc w kierunku południowo- wschodnim tworzy granicę Polsko-Czeską.Dalej wpływa na teren Czech i płynie na południe, aż do zapory w Pastwinach. Za zaporą rzeka skręca na południowy zachód, dolina rozszerza się i jest bardziej zaludniona. Rzeka ma nadal dość duży spadek i tworzy liczne bystrza.Najciekawszy jest odcinek tzw. Litickeho oblouku przed miejscowością Potstejn. Dalszy odcinek aż do połączenia z Ticha Orlicą mimo że nadal malowniczy ma już charakter rzeki nizinnej.

DIVOKA ORLICE – górna
(odcinek do zapory Pastwiny)

[googlemaps http://maps.google.pl/maps/ms?msa=0&msid=203699708748261902402.0004bb25cd1015c6d9872&hl=pl&ie=UTF8&t=p&ll=50.183054,16.556396&spn=0.15389,0.549316&z=11&output=embed&w=750&h=350]

Ten odcinek rzeki w większości tworzy granice pomiędzy Polską a Czechami. Po wejściu do „strefy szengen” nie jest już wymagane zgłoszenie i pozwolenie na płyniecie odcinka granicznego
Przedtem trzeba było zamiar płyniecia zgłosić wcześniej na policii w Bartosovicích lub na przejściu w Orlickém Záhoří .
Rzeka płynie przez teren PN Orlické hory i należy stosować sie do przepisów tam obowiązujących. Rzeka płynie w dolinie, w zalesionej okolicy. Jest dostępna dla początkujących kajakarzy , także na otwartych łodziach.Wyjątek w tym zakresie stanowi odcinek Zemskej Brany dostępnej jedynie dla doświadczonych kajakarzy na krytych łodziach lub raftach.
Płynięcie całego odcinka zajmie nam dzień, od Bartosovic 2 godziny a od Zemskej Brany do Klasterca godzinę. Droga cały czas towarzyszy rzece za wyjątkiem ostatniego odcinka od Zemskej Brany do Klasterca.

Trudność i spadki :
Trckov – Zemska brana  95,9 – 68,6 kmWW I  3,3 %o
Zemska brana – Klasterec  68,6 – 63,3 kmWW II (III) 10,0 %o
Spływalność:

Tylko wiosną w okresie topnienia śniegów (marzec ,kwiecień), albo po obfitych deszczach.

Wodowskaz:
Orlické Záhoří min. 30 cm  (przepływ 1,5 m3)
Klasterec n.Orlicimin. 40 cm  (przepływ 8,0 m3)
Najciekawszy odcinek: Zemska Brana
Niebezpeczeństwa: Odcinek Zemskej brany szczególnie przy wysokich stanach wody.Były wypadki śmiertelne. Np. w 1995 r przy przepływie 30 m3/s wywrócił się raft i utonęły 2 osoby
Punkty rozpoczęcia i zakończenia : Trčkov 94.7 , Orlické Záhoří 90.0 , Bartosovice 72.5 , Zemska Brana 68.6 ,Klásterec n. Orlicí 63.3
95,9 kmTrčkov na prawym brzegu  po lewej Lasówka
94,7 kmdrogi lokalnej Trčkov 500 m w prawo, Zelenka na prawym brzegu (690 m n. m .) rzeka stanowi granicę pomiędzy Polska a Czechami, nie należy przybijać do brzegu po drugiej stronie granicy, PN Orlické hory
91,0 kmdla pieszych Kunstát po prawej
90,0 kmdrogowy,po prawej Orlické Záhoří , przejście graniczne Orlické Záhoří – Mostovice po lewej po prawej (670 m n.m.)
89,5 km2x stopnie !!
85,9 kmpo prawej uchodzi Černá voda ; miejscowość Černá voda 1 km w prawo
84,4 kmpo prawej Nová Ves
83,7 kmOrlice 500 m w prawo
82,0 kmPodlesí po prawej ;  Rudawa po lewej
79,3 km resztki Neratov po prawej kościoła po prawej (590 m n. m. )
74,4 kmdrogi lokalnej, po lewej stary posterunek celny Vrchni Orlice oraz po prawej
72,5 kmdrogowy przejścia granicznego Bartosovice – Niemojów. Po prawej Bartosovice v Orlickich Horach
68,6 kmdrogi krajowej [311] należy zatrzymać się po prawej przed mostem i obejrzeć przełom Zemská brána !!, PR Zemská brána WW III !, 1 km w lewo schronisko i gospoda Čihák
68,1 kmdla pieszych Paserácká lavka
65,9 km wysoki 1,2 m ,kanał po lewej
65,3 kmdrogowy + 800 drogi lokalnej
63,9 km płynąć po lewej + 300m dla pieszych
63,3 kmdrogowy Klásterec na Orlicí po lewej po prawej (480 m n. m. )
62,3 kmpo lewej Lhotka, początek jeziora zaporowego Pastviny
60,7 km

drogi krajowej [312] Pastviny nad jeziorem ośrodki wypoczynkowe i kempingi.Ostatnia możliwość zakończenia spływu i w miarę wygodnego wynoszenia sprzętu. Następujące potem jazy przed i za elektrownią są bardzo ciężkie i trudne do przenoszenia.

Mój komentarz:

Pierwsze spływy na Dzikiej Orlicy organizowałem jako imprezy klubowe. Odcinek graniczny pływaliśmy wiosną 94 roku, startując i kończąc spływ po polskiej stronie. W takim wariancie najciekawszy odcinek rzeki Zemska Brana nie mógł być płynięty gdyż wymagało to przekroczenia granicy. Zezwolenie na płynięcie tego odcinka uzyskaliśmy w strażnicy WOP w Lasówce. Odcinek Zemskej Brany ostatni raz płynęliśmy w maju 2003 roku. Jest on bardzo ciekawy i malowniczy, niestety także bardzo krótki. Optymalne jest więc rozpoczynanie płynięcia nieco wcześniej np. w Bartosowicach. Po wejściu do „”strefy szengen”” nie jest już wymagane zgłoszenie i pozwolenie na płyniecie odcinka granicznego.

Resztki jazu w Neratovie – maj 1995

.

.

.

Górny odcinek rzeki powyżej Orlicke Zahori jest dość wąski a rzeka płynie dość leniwie pomiędzy łąkami w dość szerokiej dolinie. Z czasem rzeka przybiera i zaczyna wcinać się głębiej w dolinę. Prąd przybiera na sile i pojawia się więcej drzew. Jest dość malowniczo, ale trudności są naprawdę niewielkie – WW I. Jedyne trudniejsze miejsca to stopnie za Orlicke Zahori oraz ruiny jazu w Neratov.

.

.

.

Wreszcie kilkaset metrów przed Zemska Braną rzeka wyraźnie przyspiesza,pojawiają się duże głazy i bystrza.Za długim zakrętem w lewo na krótkim zakręcie w prawo pojawia się dość nieoczekiwanie charakterystyczny (niedawno remontowany) kamienny most wybudowany w 1903 roku – zaczyna się Zemska Brana.

Kamienny most,widok z lewego czeskiego brzegu w kierunku Polski

Widok z cofki przy moście w kierunku przełomu przy średniej wodzie

.

.

.

.

.

.Zaraz za mostem po prawej mamy dość dużą cofkę (nawet przy wysokiej wodzie), gdzie można spokojnie zatrzymać się i obejrzeć następujący potem kilkusetmetrowy odcinek przełomu.

.

.

.

Przełom Zemskiej Brany to kombinacja kilku zakrętów z dużymi spadkami, gdzie rzeka przedziera się pomiędzy blokami skalnymi.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=ouYNYxW7ddk&feature=plcp&context=C4b5352eVDvjVQa1PpcFO-enxKY4kGbRotCiuzCKq_7Coqh2UIjmE%3D&w=375&h=315]

Widok w górę rzeki na Paseracką lavkę

.

.

.

Po 500 metrach od mostu za zakrętem w prawo przełom kończy się, a przez rzekę przechodzi kładka dla pieszych tzw.Paserácká lavka.Prowadzi nią niebieski szlak i ścieżka dydaktyczna.

.

.

.

.

Od tego miejsca dolina rzeki rozszerza się, a trudności maleją do zaledwie WW I. Przy niższych stanach wody, miejscami mogą występować płycizny.

Widok z Paserackiej  lavki w dół rzeki

Widok z Paserackiej lavki w dół rzeki

Schron piechoty - jedna z fortyfikacji tzw.Betonowej granicy

Schron piechoty – jedna z fortyfikacji tzw.Betonowej granicy

.

.

.

Warto zatrzymać się na chwilę po prawej stronie za kładką.Idąc przez chwilę niebieskim szlakiem w dół rzeki spotykamy żelbetowy schron z czasów II wojny światowej. Rejon ten Czesi ufortyfikowali nadaremnie olbrzymim nakładem środków pod koniec lat 30 -tych ubiegłego wieku.

.

.

.

.

Płynąc dalej, nie napotykamy już żadnych istotnych trudności poza jazem na 65,9 km. Spływa się go po prawej stronie uważając na odwój. Bez trudu można założyć asekurację.

Na jazie - maj 1995,po powodzi w 1997 jaz został przebudowany

Na jazie – maj 1995,po powodzi w 1997 jaz został przebudowany

Płynięcie najlepiej zakończyć przy moście w Klastercu n.Orlicą.Moim zdaniem optymalny odcinek do płynięcia to odcinek Bartosovice- Klasterc n.Orlici. Można się tez skoncentrować na samym przełomie Zemskiej brany. W przypadku kilkukrotnego spływania tego odcinka trzeba się jednak nastawić na przenoszenie sprzętu dość niewygodnie niebieskim szlakiem od Paserackiej lavky. Bowiem dojazd samochodem do pierwszego mostu drogowego za przełomem to prawie 10 km.

Reasumując rzeka warta odwiedzenia, przede wszystkim ze względu na piękny odcinek Zemskiej brany.Szkoda tylko ze jest on tak krótki.

 

Więcej informacji»
MUR
28 czerwca2001
Opis wg DKV

Rzeka górska
Ujście do Drau (Drawy)

Mur jest rzeką urozmaiconą .W swym górnym biegu ,powyżej TAMSWEG przepływa przez atrakcyjną widokowo dolinę alpejską, technicznie jest tylko odcinkami interesująca. Od TAMSWEG do ST.RUPREDET ładniejsza, umiarkowanie trudniejsza jest o wiele częściej spływana.


Trudność :18-29 km   WW II-I(IV) ,spadek 14 %o
49-74 km   WW II-III-I ,spadek 6 %o
Spływalność: Górny odcinek do czerwca, od MAUTENDORF całorocznie
Spadek: Górny bieg (łącznie z Murfall)14 %o,dolny 6%o
Wodowskaz: Most TAMSWEG 49 km,optymalnie dla odcinka od TAMSWEG 120-150 cm.
Woda: Czysta
Drogi: Od Tamsweg droga biegnie wzdłuż rzeki.
Biwakowanie: Leśny kamping ( Waldcamping) w TAMSWEG ,ładnie położony przy Taurach Sud .
0,0  kmŹródła w wysokich Taurach,2400 m.n.p.m.
15,0 kmRotgulden ,miejsce wodowania poniżej elektrowni przy drewnianym moście. Silne zblokowania i duże spadki.
16,5 kmmost przy Ollschutzen
17,0 kmjeżeli otwarty, przejezdny powyżej ukośnego spadku ,piękna gardziel WW III+
17,5 km

jaz ,nieprzejezdny, lądować po lewej ,przenoska po drodze godne obejrzenia wodospady MUR (Murfall) ,ponowny start przy moście. Dalej najpierw WW II z małymi stopniami, później aż do TAMSWEG trudności maleją, rzeka częściowo uregulowana.

31,0 kmpo lewej ujście Zederhausbach
48,0 km po lewej ujście Taurach- Sud
49,0 km

most Tamsweg, wodowskaz. Zazwyczaj początek drugiego odcinka MUR. (Można tez zaczynać na Turach przy leśnym kempingu-patrz opis Turach). Początkowo łatwa woda bez przeszkód.

52,0 km

Początek wąwozu Mandling. Lekkie zblokowania WW II-III ,przy wyższym stanie wody większość zatopiona, ,tworzą się tylko fale o umiarkowanej sile.

55,0 km

Drewniany most przed Mandling, zaraz za nim zjazd po kamiennym pochylonym usypisku, dość łatwo. Po kolejnych 200m silny spadek-próg na zakręcie w lewo. Przy wysokim stanie wody WW III+. Wskazane spłyniecie po lewej ale silny prąd spycha na prawo na ścianę skalną przy której dość silny odwój. Za progiem po prawej duża cofka przy ujściu Thomataler Bach. Przed spłynięciem wskazane rozeznanie z brzegu.

55,5 kmSzeroki próg-pochylnia przy zakładzie płyt wiórowych.
58,0 kmKendlbruck za mostem zblokowany odcinek około 200m WW III.
60,0 km

Predlitz po prawej ujście Taurrach-Bach. Trudności stopniowo maleją (WW II-I), liczne progi kamienie kilka miejsc zabawowych.

68,0 km

Stadl, most za mostem po lewej ,przed kładką dla pieszych dobry punkt końcowy, dojście do parkingu.

74,0 km

St.Ruprecht, na uwagę zasługuje i zaprasza do zabawy sztuczny odcinek slalomowy z dużymi blokami skalnymi.

75,0 kmDrewniany most ,wskazane wysiadanie, dalsze płyniecie mało atrakcyjne.
86,0 km

Murau pomiędzy mostami katarakta WW II-III, za Murau rzeka tworzy typowy odcinek wędrowny bez specjalnych trudności.

 

Mój komentarz:

Ponad 20 km odcinek od Waldcamping (przy Taurach Sud) do Stadl płynęliśmy pod koniec czerwca 2001 około 4 godzin. Stan wody w Tamsweg wynosił 140.Praktycznie wszystkie kamienie w wąwozie Mandling były zakryte, tworzyły się jedynie dość wysokie fale stojące. Jak na tak długi odcinek naprawdę ciekawych miejsc było niewiele (praktycznie 3) :

.

.

.

4-metrowy próg na Taurach Sud ,

.

.

.

próg przy Mandling,

 

.

.

.

i odcinek przy Kendlbruck.

Przy tym stanie wody odwój na progu w Mandling nie trzymał, natomiast bardzo mocno spychało na prawo. W sumie rzeka w miarę dobra na rozpływanie z elementami nieco podnoszącymi adrenalinę .Inną atrakcją rzeki jest tor slalomowy w St.Ruprecht. Aby go osiągnąć trzeba jednak jeszcze płynąć 6 km od Stadl po spokojnej wodzie

.

.

.

Kemping w TAMSWEG bardzo przyjemny o umiarkowanym poziomie cen z ciepłą wodą w umywalkach i prysznicem na żetony ,położony pod lasem tuż przy rzece Przy rozbijaniu namiotów wskazane wybranie miejsca wyżej położonego , po gwałtownej burzy kompletnie nas zalało.


Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
SALZA
24 czerwca2001
Opis wg DKV

Rzeka górska
Ujście do Enns

Salza jest piękną krajobrazowo i przy tym technicznie tylko umiarkowanie trudną górską rzeką. Należy ona w kajakarskich kręgach do ulubionej rzeki Austrii.

 

Trudność : 2-49 km     WW II-I
49-79 km   WW III-I
Spływalność:

Od 2 km w czasie odwilży i po mocnych opadach, od 20 km przeważnie cały rok

Wodowskaz:

Ortsende Widalpen, 55,5 km; niski stan wody 150cm, średni stan wody 200 cm, wysoki stan wody 260 cm. Aktualny stan wody można znaleźć w internecie na http://4-paddlers.com

Woda: Bardzo czysta
Drogi:

Droga przebiega stale równolegle do rzeki, w odcinkach w wąwozie jednakże wysoko nad nią.

Biwakowanie:

Pole w Wildalpen, wykorzystywany prawie w całości przez kajakowców odpowiednie miejsce do spływania Salzy i jej dopływów. W weekendy często jest bardzo pełny.

 0,0  kmŹródła rzeki
39,0 km

Klause, był wcześniej małym jeziorem zaporowym, które codziennie spuszczano i potem można było spławiać drewno. Po wyregulowaniu spustu to zadanie stało się mało ważne. Znajduje się tutaj dzisiaj tylko niespływalna zapora dla elektrowni. Krótko poniżej zapory mamy stopień, niespływalny. Kierujemy się w prawo na schody zapory i stopniami ok. 200 m przez tunel przenoska. Charakterystyczne miejsce na rozpoczęcie spływu w środkowej Salzy. Spływ można też rozpocząć z innych miejsc .

49,0 km

Dolina Brunnental, od tego miejsca wzrastają trudności, zaczyna się tutaj jako WW interesująca część Salzy, WW II i III .

55,0 km

Wildalpen, miejsce początkowe, z lewej ujście Hinterwildalpenbach. Przy drewnianym moście z prawej piękny kamping.

55,3 km z prawej ujście Holzapfelbach.
55,5 km Ortsende Wildalpen, wodowskaz, most w kierunku Wiednia
62,0 km

most, szkielet drewniany, kratownica, z prawej ujście Lassing. Tutaj zaczyna się piękna część Salzy z licznymi blokowanymi przepłynięciami i małymi stopniami .

64,0 km

po zakręcie w lewo znaczne zablokowania, najlepiej z lewej spływać.

69,0 km betonowy most.
69,5 km

blokujący spadek, z lewej lub środkiem spływalny, WW III. Mamy „raj” z długą uliczką w 50 metrowej wysokości jarze.

72,0 km

z prawej Erzhalden, z prawej ujście rzeki Mendlingbach. Dobra możliwość zakończenia spływu z prawej strony po ujściu rzeki.

74,0 km

most Palfau. Od tego miejsca Salza zaczyna się robić głębsza i dziko-romantyczna ze skupiskiem jarów w dolnej części. Bardzo piękna WW ze stopniami i progami wodnymi.

77,0 km

z prawej na zboczu wysoki betonowy most, spływ jest tutaj często kończony. Łodzie można do drogi poniżej mostu z dużym mozołem wysoko wynieść. Pozostały odcinek Salzy jest dalej krajobrazowy wybitnie piękny, jednakże tylko nieco trudności.

79,0 km

początek jeziora zaporowego- Rueckstaus des Stausees Grossreifling.

81,0 km

wysoko z prawej kamping Weiberlauf, spływ może być tutaj zakończony, jest tu pobierana należność za dojazd.

82,0 km

niski most, dojazd samochodem możliwy, dobra okazja do skończenia spływu. Krótko potem ujście w Enns 144,5 km .

 

Mój komentarz:

Salza to perła rzek górskich Austrii ,taki austriacki Dunajec. Przepiękna widokowo ,krystalicznie czysta woda, i umiarkowanie trudna. Sprawia to iż jest bardzo popularna wśród kajakarzy począwszy od początkujących a na doświadczonych kończąc. Pływaliśmy ja kilkakrotnie przy czym najciekawszy jest odcinek pomiędzy 62 a 81 km rzeki który spokojnie można spłynąć w 4 godziny

.

.

.

.

.

.

Pierwsza część do ujścia Mendlingbach jest pływana najczęściej ze względu na dogodną możliwość zakończenia spływu i zajmuje około 3 godzin. Rzeka płynie w dość szerokiej dolinie na przemian przyśpieszając na bystrzach i spadkach a za nimi zwalniając.

.

.

.

.

.

.

Atrakcją tego odcinka jest pomost z którego można skakać do rzeki ( po lewej stronie w rejonie jaru na 69 km).

 

.

.

.

Ale nie brak też i atrakcji na wodzie. Silne ale czytelne bystrza zapraszają do zabawy.

Druga moim zadaniem jeszcze ciekawsza część rzeki ma odmienny charakter ,rzeka zwęża się i tworzy odcinki jarów z dużymi spadkami i licznymi stopniami. Pierwszy znajduje się już pod mostem w Palfau. Szybkość prądu stopniowo maleje i po około 5 km zaczyna się jezioro zaporowe , a po dalszych dwóch po prawej wyjście na kemping gdzie czeka nas mozolne wynoszenie sprzętu

.

.

.

.

Sam kemping Weiberlauf bardzo ładnie położony w układzie tarasów wzdłuż drogi schodzącej do rzeki Najlepiej tam nocować ze względu na bardzo przystępne ceny i brak problemów z dojazdem do wody po zakończeniu spływu.

Reasumując Salza to perła której nie sposób pominąć ,dobra zarówno dla początkujących jak i zaawansowanych

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
INN (szwajcaria)
25 czerwca2000

INN – SZWAJCARIA(opis wg www.kanubern.ch)

Rzeka górska
Ujście do Dunaju

 

Inn przez pierwsze 104 km płynie w Szwajcarii, a następnie wpływa na teren Austrii w miejscowości Martina. Inn jest jedną z najciekawszych i najbardziej urozmaiconych rzek Szwajcarii. Tworzy wiele odcinków zróżnicowanych tak krajobrazowo jak i technicznie,od łatwej do ekstremalnie trudnej wody.Inn jest splywalny przez cały rok. Na odcinkach dolnych stan wody zależy od pracy zakładów w S-chanf. Wąwóz S-chanf prowadzi wystarczająca ilość wody tylko w lecie. Następne odcinki najlepsze do płynięcia są jesienią(sierpień-październik). Ze względu na topnienie lodowców latem należy liczyć się z obfitością wody. Wiosną można spotkać w korycie resztki lawin.Poniżej zamieszczamy opis najciekawszych odcinków.

Odcinek Susch – Ardez (Wąwóz Giarsun)

 

Długość: 10 km
Spadek :11%o
Trudność :Susch – Giasrun   WW II do III
Giasrun – Ardez   WWIV
Wodowskaz: Na tym odcinku brak, miarodajny morze być wodowskaz w TARASP (odcinek Sucolstrecke).
Stan niski      1182,60 m n.p.m
Stan wysoki   1183,30 m n.p.m

Odcinek dzieli się ze względu na charakter rzeki na dwie zupełnie różne części. Ponieważ na skutek skandalicznego zachowania niektórych kajakarzy rozpoczęcie spływu w Lavin nie jest już możliwe , odcinek ten opisujemy w całości .Pierwsza cześć aż do mostu w Giasrun charakteryzuje się licznymi trudnościami dzikiej wody z pojedynczymi odcinkami rwącej wody. Następnie rzeka płynie przez dziki, trudno dostępny wąwóz z wieloma zablokowaniami, przejściami i wspaniałymi odcinkami szybkiej wody. Przy wyższym stanie wody trudności szybko wzrastają.

-1,0 km

Susch,przy silnej wodzie rasowa fala przy niskiej odcinek zablokowany. Po lewej ujście Susasca-Bach. Można rozpocząć przejazd tego odcinka także na Susasca-Bach.

  0,0 km

po około 500m jazdy w dół za Susch znajduje się na lewym brzegu znajduje się miejsce do wodowania łodzi, z ograniczoną możliwością parkowania pojazdów.

  3,3 km

drewniany most w Lavin. Rozpoczynanie tutaj spływu nie jest wskazane.

  6,1 km

most w Giasrun, spadek i trudności zaczynają wzrastać

  7,2 km

z prawej ujście rzeki Aua da Nuna, 40m dalej po lewej w wodzie wielki blok skalny. Za nim po lewej kluczowe miejsce wąwozu tzw . „Preussenschleuder” utworzone przez dwa bloki skalne. Cały prąd płynie na prawą skałę po czym odbija się na lewo na druga skałę. Za nią duży basen spokojnej wody do lądowania, „eskimoski” bądź pływania. Miejsce należy koniecznie obejrzeć. Przy wyższym stanie wody sytuacja w tym miejscu się zmienia. W ostatnich latach trudność tego miejsca zmalała.

  8,8 km

po relatywnie spokojnym odcinku, woda wpada w dzikie bezładne blokowisko skał. Po prawej ściana skalna, po lewej kamienie. Zaczyna się drugi trudny punkt wąwozu tzw. „Klatka schodowa”. Lądować po lewej i koniecznie zobaczyć. Można też przenieść po lewej.

  9,6 km

wielkie bloki skalne przegradzają nurt .Można opłynąć z lewej lub prawej.

 10,8 km

kamienny most w Ardez. 300m przed nim zaczyna się jeszcze jedno trudne przejście. Przy niskiej wodzie wskazane płynięcie po lewej lub po prawej (w środku silny odwój). Spływ kończymy przed mostem po prawej


Wąwóz Ardez

 

Długość: 3,6 km
Spadek :18%o
Trudność :WW IV-V-VI (X)
Wodowskaz: Na tym odcinku brak, miarodajny morze być wodowskaz w TARASP (odcinek Sucolstrecke).
Stan niski      1182,70 m n.p.m
Stan średni    1183,60 m n.p.m
Stan wysoki   1183,40 m n.p.m


Bardzo trudny odcinek .Tylko dla osób czujących się pewnie na trudnych wodach i posiadających umiejętność eskimoski. Rozpoczęcie przy dworcu kolejowym w Ardez. Na moście mało miejsca do zaparkowania samochodów ,wyżej ma być zorganizowany parking.

 0,8 km

przed wyraźnym wysokim skalnym wzniesieniem po prawej stronie rzeki, gdzie po lewej biegnie na estakadzie droga dojazdowa do Ardez, rozpoczyna się ekstremalnie trudny odcinek. Najpierw trudna esownica ze spadkiem 1,5 m, potem około 2m spadek. Dalej po środku ekstremalny punkt tzw. „Kozia szczelina”. Przy korzystnym średnim stanie wody może być to miejsce przejezdne po lewej stronie. Normalnie należy przenieść z trudem po lewej. Potem następują jeszcze pojedyncze nieco łatwiejsze stopnie.

 1,3 km

wiszący most dla pieszych. Poniżej mały ale trudny stopień. Krótko potem około 2m wodospad z mocnym odwojem szczególnie niebezpiecznym przy HW. Możliwość łatwego przenoszenia po prawej. Dalej trudności się kończą.

 3,6 km

droga zbliża się do rzeki. Około 900 m poniżej ujścia Tasnanbach po lewej dogodne miejsce do lądowania.


Trasa Scuol (koniec wąwozu Ardez – elektrownia Pradella)

 

Długość: 9,6 km
Spadek :10%o
Trudność :WW II – III(IV)
Wodowskaz: W TARASP znajduje się na lewym brzegu poniżej mostu drogowego przy domu zdrojowym.
Stan niski      1182,70 m n.p.m
Stan średni    1183,00 m n.p.m
Stan wysoki   1183,40 m n.p.m


Widokowo bardzo ładna trasa z czterema zaskakującymi przejściami. Od Tarasp droga biegnie wzdłuż rzeki.

 0,0 km

jak tylko droga z Ardez dochodzi do rzeki można znaleźć od strony wzniesienia żwirowy plac wystarczająco duży dla zaparkowania wielu samochodów. Równolegle biegnie polna droga w dół do rzeki.

 0,3 km

po zakręcie w prawo zaczyna się około 100m trudny odcinek (WW III- IV).

 1,3 km

stopień z trudnym prądem przed kładką dla pieszych.

 1,6 km

po zakręcie w prawo kolejny około 100m trudny odcinek (WW III-IV).Dalej dość trudna dzika woda (WW II-III).

 5,8 km

stary kryty drewniany most z Scuol-Sot. Znowu zwiększają się trudności. Po zakręcie w lewo około 100m odcinek z odwojami.

 6,6 km

most przy Faschuns. Droga prowadzi do Val S-charl. Za mostem po prawej należy się zatrzymać ,aby obejrzeć następne trudne miejsce. Woda przez blokowisko skalne spływa na lewo gdzie na skalnej ścianie tworzy powrotny walec (WW IV). Przy niskim stanie wody silne zblokowania. Przy wysokim stanie wody (Tarasp od 1183) można płynąć prawą stroną „drogą emerytów”, gdyż po lewej tworzy się bardzo trudna przyciskająca do ściany woda. Potem mamy jeszcze pojedyncze trudne przejścia i niezbyt trudna dziką wodę.

 9,1 km

most do zakładu Pradella. Korzystne miejsce zakończenia spływu. W 1990 r prowadzone były roboty w korycie rzeki. Ich skutki trudne są do określenia.

 9,5 km

spust wody z elektrowni Pradella poniżej Scuol. Przy maksymalnym spuście wody tworzy się na lewym brzegu silny walec. Planuje się jednak odprowadzać wodę sztolnią aż do Martiny


Trasa Martina (elektrownia Pradella do Martiny)

 

Długość: 15,7 km
Spadek :18%o
Trudność :WW II ( III-IV)
Wodowskaz:

Pod mostem przy Weiler San Nicla w pobliżu Strada.Przy czynnych zakładach Pradella wodowskaz w Tarasp nie jest miarodajny.

Stan niski      100 cm
Stan średni    150 cm
Stan wysoki   200 cm


 0,0 km

spust wody z elektrowni Pradella poniżej Scuol. Wodować najlepiej przy prawym brzegu. Poniżej szerokie koryto rzeki, szybki prąd i pojedyncze piękne fale.

 3,4 km

kryty most drewniany do Sur-En. Po prawej stronie duży często odwiedzany przez kajakarzy kemping. Dalej łatwe WW.

 5,4 km

ujście Branclabach z lewej.

 7,5 km

mały mostek poniżej Ramosch. Zamknięta żwirownia. Po następnym zakręcie w prawo zaczyna się „Lawinen-Schwall” odcinek ze zblokowaniami i wysokimi falami.

 8,8 km

po relatywnie spokojnym odcinku, woda wpada w dzikie bezładne blokowisko skał. Po prawej ściana skalna, po lewej kamienie. Zaczyna się drugi trudny punkt wąwozu tzw. „Klatka schodowa”. Lądować po lewej i koniecznie zobaczyć. Można też przenieść po lewej.

10,0 km

kładka dla pieszych. Przed nią odcinek z silnymi falami i szybkim prądem.

10,7 km

most w San Nikla.

12,0 km

ujście potoku z lewej, poniżej Strada. Zaczyna się najdłuższy odcinek z falami. Potem trudności maleją.

12,7 km

most przy wiosce Sclamischot. Łatwa dzika woda .

15,2 km

most drogowy w Martinie. Dogodne lądowanie po lewej przy urzędzie celnym.

 

Mój komentarz:

Odcinek Scuol płynęliśmy w czerwcu 2000r przy średnim stanie wody. Odcinek jest ciekawy tylko na początku i na końcu.

 [youtube http://www.youtube.com/watch?v=v0EM1sgs0kU&w=375&h=305]

Początkowe slapy są dość ciekawe i bezpieczne, za każdym z nich jest duża cofka brak jest wyraźnych przeszkód w nurcie.
Potem rzeka rozlewa się szeroko, płynie w głęboko wciętej górskiej dolinie.

Bardzo ładne widoki ale na wodzie nic ciekawego.

Wreszcie przed mostem przy Faschuns rzeka znowu się zwęża, pojawiają się duże głazy w nurcie i kilka wymagających spadków. Zaraz za mostem po prawej dobre miejsce na zakończenie jeżeli nie chce się spływać ostatniej katarakty.

Sama katarakta wygląda dość groźnie, nurt wpycha na skały a przed tym kamienie w nurcie utrudniające dobre ustawienie kajaka. W rzeczywistości jednak nie nastręcza to aż tak wielkich trudności jak mogłoby się zdawać. Nurt prowadzi kajaki a pontony nawet jeśli staną na kamieniach prędzej czy później są spychane na właściwą drogę.
Słabsi mogą to miejsce obnieść po prawej brodząc w wodzie, a przy wysokiej wodzie nawet spłynąć.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=sorsHTmZtvA&w=375&h=305]

Reasumując odcinek taki sobie, warty spłynięcia jeżeli jest się już w okolicy (np płynąc większość odcinków Innu), ale jechać tam specjalnie nie ma większego sensu.

 

 

Więcej informacji»
TRISANNA
22 czerwca2000

TRISANNA (opis wg DKV)

Rzeka górska
Ujście do Sanny

 

Trisanna tryska z licznych źródeł rzecznych z lodowców grupy Silvretta.Z powodu urządzeń spiętrzających jej lodowcowy charakter staje się ledwo zauważalny. Płynie w pięknej krajobrazowo okolicy pomiędzy trzytysięcznikami grupy Samnaun na północy i górami grupy Verwall na południu. Trisanna jest na długich odcinkach rzeką umiarkowanie trudną dziką rzeką, która przerywana jest krótkimi bardzo trudnymi odcinkami o dużych spadkach. Odcinki te daje się dobrze objechać lub przenieść tak więc Trisanna jest dostępna także dla kajakarzy o przeciętnych umiejętnościach. Brzegi rzeki są w znacznym stopniu uregulowane.


Trudność :

Km 3 – 26,8 WW    WW II i III(IV) ; odcinki Vogelsagstufe i Seestufen zależnie od stanu wody osiągają WW IV+ do V.

Spływalność:

Cały rok, podczas topnienia śniegów i obfitych opadów trudności wzrastają, odcinki dużych spadków stają się ekstremalnie trudne.

Spadek:

Km 3 – 26,8 spadek 20%o ; odcinki Vogelsagstufe i Seestufen ze spadkiem do 50%o

Wodowskaz:

Na Sannie w Landeck korzystne 90 cm. Aktualny stan wody można znaleźć w internecie na www.kajak.at.

Woda:

Umiarkowanie czysta, miejscami przykry zapach

Drogi: Droga poza odcinkiem „Leśnego Wąwozu” biegnie obok rzeki.

 

 0,0 km

Galtur,początek Trisanny powstającej z trzech źródłowych potoków Zeinsbach, Vermuntbach i Jambach.

 3,0 km

Możliwe rozpoczęcie 1 km powyżej Mathon.W następującym potem wąwozie gruz budowlany i żelastwo po robotach budowlanych. Przy niskiej wodzie mocne zablokowania. Rozpoczęcie w tym miejscu czasami nie jest możliwe

 4,0 km

Drewniany most poniżej Mathon, zazwyczaj punkt startowy. Tylko umiarkowanie trudna WW.

 8,5 km

Most w Ischgl. Uwaga! Pod mostem w poprzek rozciągnięta siatka do wyławiania piłek z leżącego przy rzece boiska piłkarskiego. Przy wysokiej wodzie bardzo niebezpiecznie!! Poniżej mostu kolejny dobry punkt startowy.

13,0 km

Początek „Leśnego Wąwozu „,przyrost trudności do WW III, dobre możliwości wcześniejszego obejrzenia z drogi biegnącej przy lewym brzegu. Szczególną ostrożność zachować przy końcu „esownicy”

15,0 km

po lewej Ulmich, dalej przez 5,5 km WW II.

20,5 km

Labebne, odcinek Vogelsagstufe , WW IV na 200m spadek 50%o .Uwaga po lewej stronie z wody sterczą żelazne elementy, niebezpiecznie. Przed spłynięciem koniecznie obejrzeć. Po lewej dobra możliwość przenoski.

22,0 km

most ,znowu bardzo interesujące WW II – III.

25,5 km

Restauracja. Na długości 300m odcinek Seestufen (stopnie-jeziora). Bardzo silne zablokowania, ogromny spadek trudności WW IV +. Przed spłynięciem koniecznie obejrzeć. Po prawym brzegu łatwa przenoska drogą. Koniec odcinka przy betonowym moście, gdzie korzystna okazja do zakończenia spływu.

26,8 km

niespływalny jaz, przenoska po lewej. Krótko potem most drogowy i następuje wąwóz Gfall. Na odcinku 1,5 km bardzo trudna WW ,bez silnych zblokowań, jednak silne spadki i odwoje. Jako umocnienia brzegu zostały wbudowane wystające ukośnie pod prąd belki, przez co spływanie tego odcinka jest bardzo niebezpieczne, i praktycznie niemożliwe .Wąwóz można obejrzeć z drogi.

28,3 km

jaz Gfall, dalsze płynięcie niemożliwe gdyż cała woda jest odprowadzana. Należy kończyć 100m przed jazem po lewej.

31,0 km

połączenie Trisanny i Rosanny, odtąd rozpoczyna się Sanna.

 

Mój komentarz:

Trissane płynęliśmy w czerwcu 2000 roku . Piękna rzeka o charakterze potoku górskiego, bardzo szybka z licznymi kamieniami i przeszkodami, wymagająca ciągłej uwagi , ale umiarkowanie trudna (do WW III) i bezpieczna. Nie dotyczy to odcinków spadków (WW IV do V) i leśnego wąwozu (WW III+). Stan wody był wysoki – około 100 cm na wodowskazie w Landeck.

Płyniecie rozpoczynaliśmy poniżej Ischgl wprost przy drodze, kończyliśmy przed spadkiem Vogelsagstufe

Zaraz po starcie rozpoczyna sie ostra szybka jazda.Rzeka a właściwie potok gna jak oszalały i naprawdę niewiele jest chwil wytchnienia

 

Najciekawszym fragmentem tego odcinka jest leśny wąwóz, kończący się efektownym slapem z silnym odwojem za mostkiem. Najwygodniej obejrzeć go z drogi (po prawej) jadąc na miejsce startu.

Odcinek Vogelsagstufe był bardzo zachęcający do spłynięcia , nie widzieliśmy żelaznych elementów o których wspomina przewodnik , niemniej wymaga założenia asekuracji.

Drugi spadek (Seestufen) bardzo trudny i nieprzyjemny, lepiej płyniecie zakończyć przed nim lub go obnieść.

Reasumując bardzo ciekawa rzeka oferującą oprócz możliwości szlifowania techniki, także spore emocje. Czystość wody nie budziła zastrzeżeń.


Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
ERZBACH
23 czerwca1999
Opis wg DKV

Rzeka górska
Ujście do Enns

Erzbach płynie jako wymagająca dzika woda w pięknie krajobrazowo dolinie Ennstaler Alp.

 

Trudność :8-23 km     WW III-IV
Spływalność:

Od 8 kilometra tylko przy wysokim stanie wody (czas odwilży i po mocnych opadach), od 12 km kwiecień do czerwca, przeważnie także później.

Spadek: 10 %o
Wodowskaz:

Most w Hieflau (dojazd do dworca), min 120 cm, średni stan wody 235 cm (odpowiadający około 18 m3/sec.) Stan wysoki wody to 260 cm.

Woda:

Lekko zanieczyszczona przez ścieki , jest to zauważalne szczególnie przy niskim poziomie. Brzegi są niestety znacznie zanieczyszczone przez osady z odpadków.

Drogi: Droga przebiega obok rzeki, ale brzegi są mocno porośnięte
Biwakowanie: Kemping w Wildalpen i Admont.
 0,0 km

źródło na Eisenerzer Reichenstein. Spływ powyżej 8 km nie jest możliwy z powodu licznych sztucznych stopni i zagradzaniu przez drzewo i pionowy mur brzegu.

 8,0 km

most Mueichtal, możliwy początek spływu, tylko przy wysokim stanie wody. Następne 4 km to wąski i szybki „dziki”potok, możliwe przegrodzenie przez drzewa, niewiele zakoli.

10,0 km

tama, jaz, niespływalne, dalszy spływ tylko przy wystarczającym poziomie wody; trudne przenoszenie z lewej.

11,0 km

około 100 m przed Rohr mostem znajduje się 1 m wysoki spad , na wprost w poprzek leżące drzewa. Następnie rzeka przedzielona tamami, stopnie jazu z dalszymi drzewnymi przeszkodami. Przenoszenie z prawej na całym tym obszarze ok. 100m

12,0 km

ujście z prawej Seebach, krótko potem powrót wody odprowadzonej przy 10 km. Spływanie Erzbaches zaczyna się przeważnie od Seebach. Erzbach jest potokiem o szybkim prądzie, dobrym spadku, znacznych blokowaniach, pięknej szybkości nurtu , przeważnie WW III miejscami prawie do WW III +. Liczne utrudnienia przez przez krzaki i ewentualnie w poprzek leżące drzewa.

17,0 km

Nowe stopnie przy przystanku autobusowym Jassigau, niespływalne, mocny powrotny prąd, uwzględnić przy płynięciu

19,0 km

most kolejowy, krótko potem blokująca tama, jaz z mocnym prądem wstecznym po zakręcie w lewo, należy wcześniej rozpoznać.

20,0 km ujście z lewej rz.Radmer
21,5 kmjaz, tama ewentualnie z prawej spływalna, lepiej z prawej przenieść, uwaga prywatny grunt.
22,0 km

most, natychmiast potem blokująca tama z silnym prądem wstecznym.

22,5 km

odpowiednie miejsce na zakończenie z lewej przed tablicą „Hieflau”, przy dojeździe obejrzeć.

23,0 km

Hielflau, most dworcowy, z lewej wodowskaz. Możliwe zakończenie na następnym moście. Krótko potem elektrownia wodna zapora, miejsce niespływalne. Ujście w Enns na 136 km.

 

Mój komentarz:

Odcinek od ujścia Seebach do ujścia Radmer płynęliśmy pod koniec czerwca 1999. Wody było już mało ( niecałe 230 cm w Hieflau) ale dało się jeszcze płynąć. Przy tym stanie wody na rzece nie było jednak nic ciekawego; trudności nie więcej jak WW II. Jedyne bardziej emocjonujące miejsce to spadek pod mostem na 19 km.

Teoretycznie niespływalne odwoje za stopniami na km 17 ledwo trzymały.

Charakter rzeki przypominał czeskie potoki ( np. Morawa, Krupa, Zdobnice) z dość szybkim prądem licznymi krzakami i drzewami ale bez szczególnych spadków i trudności. Jedynym trudniejszym miejscem był spadek pod mostkiem na 19 km rzeki.

Przy tym stanie wody nic specjalnie ciekawego. Płynięcie warto zakończyć za mostem i dość ciekawym bystrzem , tuż za ujściem Radmer. Dalsze płynięcie nie ma większego sensu , chyba że chce się spłynąć jaz przed Hieflau.

Reasumując, jeżeli chcemy płynąć Erzbach to tylko przy wyższych stanach wody.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
RADMER
22 czerwca1999
Opis wg DKV

Rzeka górska
Ujście do Erzbach

Radmer jest ciężkim górskim potokiem płynącym w eksponowanej krajobrazowo pięknej, wąskiej dolinie Ennstaler Alpen.

 

Trudność :6-13 km     WW III-IV(V)
Spływalność: Od kwietnia do czerwca ,ewentualnie później po opadach.
Spadek: 16 %o
Wodowskaz: Most Erzbach w Hieflau, min około 235 cm.
Woda: Bardzo czysta
Drogi: Droga przebiega częściowo obok rzeki, ostatnie 3,5 km droga oddala się od rzeki
Biwakowanie: Kemping w Wildalpen i Admont.
 0,0 km

źródło w Zeiritzkampel na wysokości około 2000 m.

 6,0 km

Radmer, zwykłe miejsce rozpoczynania spływu przy moście. Szybki prąd, znaczne blokowania przez drzewa, możliwe przeszkody, liczne stopnie, spływalne, miejscami do WW III.

 9,0 km

most, droga zmienna, ostatecznie na lewym brzegu. Tama, jaz poniżej mostu, po obejrzeniu spływalny. Początek trasy widać z drogi. Wkrótce po rozpoczęciu szczelina, 2 m wysoki spad, z prawej jeden olbrzymi skalisty blok, WW V, potem ciężkie blokowania, wąskie przepływy, WW IV.

10,7 km

Po zakręcie w lewo spadek wody, ważny z powodu niebezpieczeństwa zablokowania, niespływalne (jednak już spłynięto). W porę trzeba skręcić w lewo i przenieść przez las wzdłuż trasy byłej linii kolejowej do końca blokowań.

10,9 km

ekstremalnie zablokowane przepłynięcie, w zależności od stanu wody do WW V-. Następnie tylko trochę łatwiej.

13,0 km

Ujście do Erzbach na 20 km. Przeważnie dopływa się do Hieflau.

 

Mój komentarz:

Odcinek ostatnich 3km do ujścia do Erzbachl płynęliśmy pod koniec czerwca 1999. Wody było już mało (niecałe 230 cm w Hieflau) ale dało się jeszcze płynąć szczególnie w odcinku końcowego wąwozu. Dojście do rzeki powyżej niespływalnego spadku na 10,7 km nie stanowi problemu .

Rzeka płynie tu jak zwykły górski potok .

Miejsce przed niespływalnym spadkiem jest charakterystyczne i można się tam łatwo zatrzymać.

Obejście spadku wymaga jednak trochę wysiłku, uwagi ( aby nie pojechać po liściastej skarpie w dół) a także i zdolności alpinistycznych. Wskazana jest długa lina lub rzutka. Polecane w przewodniku obejście przez las wzdłuż trasy byłej linii kolei nie jest najlepszym rozwiązaniem.My przenosiliśmy wzdłuż prawego brzegu,najpierw trochę w górę potem ostro w dół do rzeki.

Za spadkiem szybki kamienisty nurt szerokość 2-3 m z licznymi przewężeniami. Przy wysokiej wodzie naprawdę trudno. Przed ujściem do Erzbach rzeka się rozszerza ale prąd nadal szybki.

 

Reasumując ciekawe wyzwanie choć samego płynięcia nie za dużo. Płyniecie warto zakończyć na Erzbach tuż za mostem i bystrzem, można także płynąc dalej, ale nie ma to większego sensu.

Więcej informacji»
STEYR
20 czerwca1999

STEYR (opis wg DKV)

Rzeka górska
Ujście do Enns

Steyr jest krajobrazowo piękną górską rzeką. Z powodu wykorzystywania jej do uzyskiwania prądu i licznych wybudowanych zakładów energetycznych nie jest możliwe przepłynięcie jej w całości.

Trudność :Pierwszy odcinek   1-12 km   WW II-III
Drugi odcinek      12-22 km   WW III(IV-)
Trzeci odcinek     38-51 km   WW I-III-I
Spływalność: Przeważnie cały rok, najlepiej wczesną wiosną
Spadek: Górny bieg 9 %o
Wodowskaz: Most 22 km,wystarczająco 55-60cm,wysoki stan wody od 70cm
Woda: Bardzo czysta
Drogi: Towarzyszenie samochodem przeważnie możliwe.
Biwakowanie: Kemping Steyrbruecke naprzeciwko ujścia Teichl na lewym brzegu Steyr, dobre miejsce dla rzek Steyr, Teichl i ich dopływów.

 

0,0  kmŹródła w w podnóżu Hebenkas w górach Toten .
1,0  km

najwyższa możliwość rozpoczęcia spływu. Dojeżdża się główną drogą do jej końca przy restauracji. Stąd łodzie 400 m skalistą drogą trzeba przenieść. Miejsce na rozpoczęcie poniżej małego betonowego mostu. Bardzo wąska, krzaki i drzewa, WW II-III .

1,5  kmmost dla pieszych
3,5  kmmały jar, na jego końcu stalowa tama, 2 m wysoka, spływalna.
4,5  km

dwie dalsze stalowe tamy X , ewentualnie do spłynięcia, łatwe do przeniesienia

5,0  kmDietlgut, kolejne miejsce rozpoczęcia, WWII
8,5  km

tama i elektrownia, niespływalne, z prawej do przeniesienia. Krótko potem most z dwoma przepustami, przy niskim stanie wody spływalne, przy wysokim do przeniesienia. Ten most był zbudowany dla potrzeb elektrowni, nie wiadomo czy tymczasem nie będzie zlikwidowany.

9,0  kmz lewej ujście Krumme Steyr.
11,0 km

na 1 km rzeka regulowana, dużo poziomów wydobywczych, ramp, przy wysokim stanie wody prądy wsteczne!

12,0 kmmost, konieczne zakończenie!!
13,0 km

Wodospad Stromboding X, niespływalny, bywa on jednakże często spływany (WW VI), przeniesienie nie jest możliwe. Zatrzymanie przed wodospadem jest bardzo trudne . Następne miejsce na rozpoczęcie spływu Steyr wprost poniżej wodospadu. Miejsce na początek spływu osiągalne jest koło mostu na Steyr przy Kniewas, około 9 km w górę aż do leżącego po prawej miejsca parkingowego ze znakiem dla zejścia do wodospadu. Łodzie przenoszone po wąskim kamieniu w dół do rzeki. Od razu zablokowany S zakręt, WW III, następnie przyjemne płynięcie.

14,0 km

Tama, spływalna, przy wysokim stanie wody spływać dokładnie po lewej!! Trudności na tym odcinku do Stausee Klaus wynoszą ogólnie ledwie WW III, z licznymi krótkimi miejscami do ledwie WW IV.

17,0 km Zablokowane miejsce, naturalny slalom.
19,0 km

z lewej ujście Weissenbach (Weissenbach przepływa z trudnościami pomiędzy WW III i WW II przez piękny krajobrazowo jar. Nie istnieje wprawdzie możliwość spłynięcia go, trzeba by nieść łodzie przez jar około dwa kilometry w górę potoku od głównej drogi. Krótko przed ujściem znajduje się około 2 m wysoka tama, która z rozpędu centralnie jest spływalna. Najlepszy czas na spływanie od kwietnia do maja, przy średnim stanie Steyr).

20,0 km

poniżej kładki zablokowany spadek. Najlepiej obejrzeć przy rozpoczęciu tutaj spływu przed mostem. Krótko potem olbrzymie bloki w środku nurtu. Mocno podmywane. Opływanie z lewej lub prawej.

22,0 km

most, ulica Bundes 138. Steyrbruecke. Przed nim z lewej wodowskaz, przy nim z lewej pole namiotowe. Spływ drugiego odcinka Steyr najlepiej tutaj zakończyć.

22,5 kmz prawej ujście Teichl , początek zapory elektrowni Klaus.
24,0 kmz prawej ujście rzeczki Rettenbach .
31,0 kmKlaus, tama X, niespływalna, przenoska z prawej.
34,0 kmz prawej ujście Krumme Steyrling.
35,0 kmSteyrdurchbruch (punkt widokowy-przełom), tama X, niespływalna z prawej przenoska .
38,0 km

Agonitz, tama X, z lewej przenoska. Następny odcinek jest trzecim odcinkiem spływalnym ,również przyjemnym, z piękną WW I-III.

51,0 km

Gruenburg. Spływ się tutaj kończy. Można stąd rozpocząć spływ, ale występują jeszcze liczne tamy, jazy, miejsca niespływalne, uciążliwe przenoski.

 

Mój komentarz:

Odcinek od Wodospadu Stromboding do ujścia Teichl (kemping w Steyrbruecke) płynęliśmy pod koniec czerwca 1999. Rzeka trochę nas rozczarowała.

Poza odcinkiem około 500 m za wodospadem;

tamą na 14 km

oraz zablokowaniami na 20 km nie było nic specjalnie ciekawego.

Trudności to najwyżej WW III w większości WW II. Sam wodospad wart jest obejrzenia i choć nie chce się wierzyć był spływany (choć nie przez naszą drużynę).

Składa się z ciągu mniejszych katarakt i kulminacyjnego spadku gdzie rzeka dzieli się na dwa ramiona Wszystko to widać bardzo dobrze z mostku wiszącego powyżej wodospadu gdzie zaczynają się katarakty. Mostek ten widać na zdjęciu powyżej. Szczegółowy opis wodospadu i więcej zdjęć z jego spłynięcia można znaleźć na stronie www.paddeln.at oraz www.soulboater.com

Kemping w Steyrbruecke nie najgorszy – jednak dość drogi tłoczny i hałaśliwy. Przyczyna hałasu jest biegnąca górą po zboczu doliny szosa. Znajduje się tam też duże skupisko przyczep kempingowych (ustawionych na stałe), oraz dużo czeskich grup pływających po Steyr. Jego zaletą jest za to bardzo dobrze położenie bezpośrednio przy rzece, można tu kończyć zarówno pływanie na Teichl jak i na Steyer .

 

 

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
BELA Jesenicka
4 maja1996

Górna Bela to dość ciekawy technicznie potok , mający tę zaletę ,że dość długo na wiosnę niesie wystarczającą do płynięcia wodę.

Więcej informacji»
Wszystkie typy Wszystkie lokalizacje Dowolna ocena

Listing Results