Navigation Menu
ZRMANJA
2 czerwca2012

Na pewno nie jest to rzeka  super wymagająca, ale niewątpliwie  ciekawa i dostarczająca dobrej zabawy , szczególnie  w drugiej części za wodospadem Vysoki Buk. Trochę odstrasza panująca na niej komercja, a opłaty w stosunku do tego co rzeka oferuje, są raczej wygórowane.

Więcej informacji»
UNAC
1 czerwca2012

Unac jest zdecydowanie ciekawszą rzeka niż Una . Mamy ciekawy widokowo kanion o umiarkowanej trudności, zakończony piękną „perełką” w postaci kaskad przy pstrągarni.

Więcej informacji»
UNA
31 maja2012

Imponujący wodospad, komercja i rozczarowanie na wodzie to 3 skojarzenia które nam  pozostały  po spłynięciu najbardziej znanego odcinka Uny. Jeżeli chcemy pływać  po Unie to przede wszystkim górny uroczy odcinek wodospadów w Martin Brod,.

Więcej informacji»
MREŻNICA

MREŻNICA

Mreżnica

29 maja2012

Reasumując  górny odcinek wąwozu Mreżnicy to prawdziwa perełka, niewątpliwie najciekawszy odcinek  jaki pływaliśmy w Chorwacji i Bosni, wymagający ale w sumie bezpieczny, wart nawet kilkukrotnego spłynięcia w ciągu dnia. Dolny odcinek nie jest już tak ciekawy.

Więcej informacji»
MORACA
30 maja2011
 Opis wg. www.kajaktour.de

 

 

Moraca

Południowo-wschonia Czarnogóra

Moraca jest  po Tarze  najciekawszą  rzeką  rzeka w Czarnogórze. Z jednej strony, rzeka i oferuje piękne, czasem nawet doskonale piękne wąwozy, z drugiej strony, mamy  tu całkiem długie odcinki rzeki białej wody. Moraca ma źródła w centrum Czarnogóry na wysokości  2280 m i płynie na południe gdzie  w mieście Podgorica kieruje się w  kierunku   Jeziora Szkoderskiego ,  leżącego w pobliżu Morza Adriatyckiego. Od swych  źródeł  aż  prawie do Podgoricy    Moraca przepływa przez zwarte skaliste , i sporadycznie zalesione wąwozy o różnej głębokości.
 
Najszybsza droga z  Niemiec prowadzi przez prawie zakończoną siec płatnych autostrad biegnących aż do Splitu. Po tym  odcinku podróż staje się  o wiele trudniejsze. Wynika to z faktu ze droga aż do ,  Podgoricy biegnie  przez wiele ośrodków turystycznych na wybrzeżu Adriatyku .Tak jak  w okolicy  Tary, tutaj także nie ma kempingów. Nie ma tutaj także  małych drewnianych domków  które można było spotkać na stacjach raftingowych przy Tarze. Tylko kilkaset metrów w dół od klasztoru Moraca znajduje się mały drewniany barak przy miejscu biwakowym. Pozostaje jeszcze możliwość biwakowania na dziko lub na terenie prywatnym  , lub znalezienie   prywatnej kwatery.Podczas drogi  przez górną część doliny  Moracy , nie sposób jest  pominąć klasztor w Moracy. Warto zobaczyć piękne elementy sztuki  klasztornej  a  w szczególności ciekawe historycznie freski we wnętrzu. Wstęp na Moraca Manastir jest bezpłatny.
Uwagi dotyczące  najwyższego odcinka  Moracy
Oprócz niezbyt aktualnych opisów z  przewodnika  DKV -Europa Południowo-Wschodniej znajdziemy  kilka nowych  informacji o rzekach  w Czarnogórze  można  znaleść w   Kanumagazin Nr. 2/2007 . Jeśli chodzi o najwyższy odcinek  Moracy (Redice – Klasztor Moraca) to przewodnik DKV podaje  na  pierwszych 2/3 odcinka trudności  klasy IV-V a na ostatniej 1/3  (licząc od drogi do  przełęczy w Taratal)  jako WW II-III-IV. Opis  z   Kanumagazin koryguje trudności  na WW V-VI (przynajmniej do mostu drogowego nad klasztorem).Zachęcający widok  odcinka rzeki powyżej klasztoru  spowodował chęć  sprawdzenie rzeczywistego stanu rzeki na tym odcinku. Niestety, rekonesans nie zakończył się sukcesem. Na pierwszych   2-3 km drogi w kierunku przełęczy Taratal odchodzącej od  E 65 (ok. 8 km od  klasztoru licząc wzdłuż rzeki ) nie sposób  znaleźć dostępu do rzeki. Co prawda  od drogi która prowadzi do Savnik,  odgałęzia się mała polna drogą  w kierunku rzeki ale jest ona nieprzejezdna.Po zejściu nad rzekę bezpośrednio za  ciężkim fragmentem dzikiej wody już po około 1-2 kilometrach spotkaliśmy  bardzo niebezpieczne przejście WW VI , które spowodowało zakończenie  płynięcia. Kajaki po  trudnym  i bardzo stromym zboczu wynieśliśmy do wysoko biegnącej w tym miejscu drogi.Płynięcie  kontynuowaliśmy następnego dnia na odcinku poniżej  klasztoru.
Odcinek:Górna Moraca
Moraca klasztor – Trmanje
Długość i trudności:8,5 km WW II-III-IV
DKV-km: km 18 – km 26,5 (nowy)
Spływalnośćdo maja
Ocena krajobrazu:1-2

 

Punkt startu  dla tego pięknego  i technicznie ciekawego odcinka dzikiej wody  leży dokładnie przy  jest na klasztorze Moraca. Tutaj, na południowym obrzeżu  klasztoru mamy parking (> N 42 ° 45 ’51”E 19 ° 23 ’23” ) gdzie można zostawić auta. Z tego miejsca prowadzi  z tyłu istniejących budynków droga opadającą  w dół aż do mostku nad rzeką. Na  lewym brzegu pod mostem (patrz zdjęcie  poniżej) znajduje się żwirowy brzeg  gdzie można rozpocząć płyniecie.
Po lekkim  początku,  rozpoczyna się  wkrótce interesujące 4,5 km trasy  biegnącej w kanionie.
Trudności tworzą  piękne  zablokowania do WW III-IV. Po trudniejszych fragmentach (np. patrz zdjęcie  poniżej) zawsze mamy fragmenty łatwej wody pozwalające odpocząć. Po prawej  i / lub po lewej stronie rzeki mamy w większości strome ściany skalne
Mamy  dwa  trudne miejsca wymagające  specjalnej uwagi.Pierwsze to 100 m  długości katarakta (WW IV) składająca się z obmywanych przez wodę bloków skalnych ,wysokich fal i odwojów (patrz oba  zdjęcia poniżej .Obejrzenie tego  przejścia jest możliwe  z lewego brzegu. Trudny stopień początkowy  może być ewentualnie  obniesiony.

Drugie to  nieczytelne  wąskie gardło (klasa IV) przy stromej ścianie po lewej (patrz zdjęcie  poniżej). To miejsce jest za dobrze widocznym wrakiem samochodu ze zwęglonym drzewem leżącym w środku rzeki .
Większość wody płynie  tu w 2 m szerokim gardle , by następnie nieco się rozszerzyć w lekkim zakręcie w prawo. Pod koniec prąd wciska pod stromą ścianę urwiska  (patrz zdjęcie powyżej) Jeżeli jest to konieczne można nieco kłopotliwe przenieść sprzęt  na prawym brzegu po kamieniach
Za małym mostkiem , tuż przed dopływem   Mrtvicą po  prawej stronie, wąwóz staje się bardziej otwarty . Trudności znowu maleją  do WW I-II (III) . Rzeka za dopływem jest znacznie szersza, i odsłania się  teraz piękny widok na okoliczne góry (patrz zdjęcie poniżej).
2.5 km od dopływu mamy  po prawej stronie  szeroki żwirowy brzeg  poniżej zalecanego punktu wyjścia (patrz zdjęcie powyżej). Ostatni dogodny punkt  wyjścia przed następującym potem  odcinkiem z miejscem WW V ,  jest osiągalny dojazdem do rzeki na wysokości  wsi Trmanje. Zjazd znajduje się  8.4 km od klasztoru z biegiem rzeki. Mamy tam po prawej stronie  drogi E 85 , tuż przed mostem odgałęzienie  z małym drogowskazem  Trmanje `'(> N 42 ° 42 ’03”E 19 ° 22 ’29”), Droga od  szosy  E 65 wkrótce zamienia się w polna drogę i kończy się po  kilkuset metrach   na dużym obszarze żwiru, zaledwie kilka metrów od rzeki. Niestety, ten sposób dojazdu  jest  dostępny tylko dla pojazdów z wysokim zawieszeniem.Ale to miejsce jest całkiem  dobre, do noclegu  (łącznie z rozbiciem  namiotów), o ile zostawi się możliwość przejazdu dla samochodów ciężarowych, które podjeżdżają czasami do brzegu żeby nabrać żwiru.Aby nie pominąć punkt wyjścia na żwirowym brzegu należy je obejrzeć wcześniej przed   zejściem na wodę. Ostateczna  możliwość opuszczenia   rzeki przed wspomnianym wcześniej „piątkowym” odcinkiem znajduje się  2 km w dół rzeki, gdzie  również na prawym brzegu, przy szosie  E 65 jest bardzo duży parking. Bezpośrednio za parkingiem idąc z prądem rzeki, mamy po  lewej , stromy betonowy kanał odpływowy prowadzący w   dół do rzeki . W dolnej części kanału brakuje kilku elementów. Tutaj trzeba kajaki około 7-8 metrów podnieść a następnie pociągnąć w górę  po kanale. Nawet jeśli żal nam zrezygnować w pierwszej  części  imponującego Kanionu Moracy  (patrz zdjęcie  w dalszej czesci opisu), to musimy mieć świadomość  że wyjście jest tu bardzo trudne i dlatego lepiej zakończyć  płyniecie przy Trmanje. 400 m po awaryjnym miejscu wyjścia przy parkingu  następuje miejsce WW V.Informacje  o km podane w przewodniku  DKV dla w tego odcinka  nie są całkowicie dokładne:

DKV-staryDKV-nowyMiejsce  / szczegóły
1818Klasztor Moraca, punkt rozpoczęcia
2019Początek małego kanionu
2324Prawy dopływ  Mrtvica
23,526,5Po prawej dobry punkt wyjścia, na początku Wielkiego Kanionu
25,528,5Po Prawej ostatnia drogę wyjścia
28,928,9Miejsce  WW V’

Uwaga: Wszystkie zdjęcia i informacje pochodzą  z  09 Maja 2007. roku. W tym dniu poziom wody był pomiędzy niskim i średnim stanem.. Wszystkie miejsca były  spływalne .Podana skala trudności  dotyczy  średniego stanu wody.

Zdjęcie nr 5 A. Engels, nr 7, R. Boling

Odcinek:Wielki Kanion
Trmanje – podjazd do żwirowego brzegu
Długość i trudności:10.5 km WW I-II-III (V)
DKV-km:26,5 km (nowy) – 37 km
Spływalność:cały rok
Ocena krajobrazu:1

 

 

 

Krótkie wprowadzenie: ten odcinek nie był spływany  a miejsce WW V nie mogło być obniesione. Opis ten odnosi się zatem do  informacji zawartych w przewodniku DKV.

Wkrótce po możliwym punkcie  wejścia i wyjścia przy   Trmanje  zaczyna się  Wielki  Canyon Moracy. Po lewej i prawej stronie rzeki wznoszą się pionowe ściany skalne. Trudności techniczne, są jednak niewielkie.
Po 2,4 kilometrach następuje przy zakręcie  w lewo silnie zablokowane przejście , z dużym spadkiem  osiągające przy średnim  poziomie wody do WW V (szczegóły na następnym zdjęciu. Obniesienie  tego fragmentu jest możliwe tylko przy  bardzo niskim poziomie wody. Ocena sytuacji w tym miejscu jest  możliwa przed zejściem na wodę  z szosy  E 65 Ze względu na duża odległość drogi do rzeki , łatwo jest się pomylić co do oceny wysokości stopni ,spadków i możliwej drogi przepłynięcia.
 

 

 

Aby zapoznać się z sytuacją z drogi można tuż za  (dłuższym )  tunelem nr 7, skręcić  w lewo na  duży parking  (widoczny na zdjęciu po  prawej w  lewej części zdjęcia). To miejsce parkowania  następujące około 3 km poniżej skrętu  na Trmanje.

 

 

Opisane w przewodniku ciężkie  200 m przejście  nie może  być rozpoznane . Wg opisu w DKV na kolejnych  kilometrach rzeki mamy piękną  białą wodę z miejscami o trudności do WW III.Kilometr później strome ściany wąwozu skalnego otwierają się. Od  tego miejsca   Moraca płynie najczęściej  pomiędzy  wysokimi  na 15-25 m pionowymi ścianami skalnymi. Ze względu na te pionowe ściany, trudno jest znaleźć   dostępu do rzeki na  odcinku kilku następnej kilometrów. Tylko 2,5 km poniżej miejsca WW V  istnieje poniżej małego parkingu możliwość trudnego zejścia ( zjazdu po stromym piargowym  zboczu). Ponieważ krajobraz wokół  rzeki jest nadal bardzo piękny , warto kontynuować  płyniecie.

Zdjęcie nr 1 R. Boling

Odcinek:Dolna Moraca
Żwirowy brzeg – Bioce
Długość i trudności:15 km WW I-II-III (IV / V)
DKV-km:km 37 – 52 km
Spływalnośćewentualnie przez cały rok
Ocena krajobrazu:1-2

 

Pierwszy bardzo dobrze nadającym  się do startu  punktem dla  spłynięcia  Dolnej Moracy  jest miejsce około 8 km poniżej miejsca WW V. Tutaj, tuż za osadą   Dromira odchodzi od  E 65 szutrowa droga do rzeki  w okolice  dużego żwirowego fragmentu rzeki. Jest to  droga dojazdowa dla ciężarówek wybierających żwir z rzeki.
Na początku mamy spokojne płyniecie (patrz zdjęcie powyżej). Ale wkrótce rozpoczynają się jedne za drugimi  trudniejsze przejścia.

Pierwsze przejście to 2-metrowy spadek  gdzie woda przepływa intensywnie  przez  zalane skały (klasa IV-V,  patrz zdjęcia poniżej). Widoczna po lewej  konglomeratowa skala w kształcie piramidy  została podmyta i zablokowała cześć nurtu rzeki . Przenoszenie prawym brzegiem jest trudne ze względu na duze i strome kamienie , być może   łatwiejsze jest  przeniesienie  na lewym brzegu po  dużych głazach.  Sytuacje trzeba ocenić na miejscu.

Znowu mamy lżejszy odcinek z kilkoma stopniami o bardziej sportowym charakterze. Po zaledwie 2 kilometrach mamy  następnie trudne miejsce.
 

 

Jest to wysoki spadek  (WW V) w wąskim kanionie z licznymi podmytymi skałami. Także w tym miejscu trzeba dokonać sprawdzenia przed ewentualnym płynięciem

 

Istnieje możliwość disc wygodnego  obniesienia  150-metrową ścieżka  po lewej stronie kanionu

 Po miejscu obnoszenia , po kolejnych  200 metrach mamy pięknej gwałtowny wzrost trudnosci  (WW III, patrz zdjęcie poniżej).

150 metrów dalej mamy kolejny wzrost trudności   (WW IV -, patrz zdjęcie powyżej), lekko zblokowane przejście z dość dużym spadkiem

Następnie rzeka płynie na bardzo krótki kawałek na zakrętach pomiędzy ogromnymi głazami, gdzie duże duże bąble i wody powrotne    utrudniają zachowanie właściwego kierunku płynięcia.

Potem zbocza oddalają się od rzeki i na długich odcinkach mamy trudności  WW I-II az do konca odcinka.mamy tylko co najwyzej 4-5 miejsc  o nieco wyższej trudności ,zakłucajacych ta sielankę   szczególnie w końcowym fragmencie  rzeki.

Typowym dla odcinka  Dolnego Moracy jest to , że rzeka płynie  szerokim  korytem wzdłuż 15-25 m wysokości  pionowych ścian  konglomeratu  (patrz zdjęcie poniżej). Pozwala to łatwiej j podziwiać  widoki na okoliczne góry.

 100 m za mostem autostrady w miejscowości Bioce można zakończyc płynięcie na żwirowym brzegu po prawej stronie.  (> N 42° 30′ 50”, E 19° 20′ 45” ). Tutaj  mała ścieżka prowadzi  do małej mały drogi która  prowadzi  bezpośrednio do innego mostu nad Moracy  (> N 42 ° 30 „50”E 19 ° 20 ’45” ).

 Można również kontynuować płyniecie jeszcze przez  kilka kilometrów.  Rzeka dalej  płynie pomiędzy wysokimi ścianami z konglomeratu. Trudności są w granicach  WW I-II  ale nie można tez wykluczyć pojedynczych przejść WW III.Punktu wyjścia należy szukać  w pobliżu mostu w E 65 , kilometr na północ od obrzeży Podgoricy.

Uwaga: Wszystkie zdjęcia i informacje oparte pochodzą z  10. Maja 2007 roku.Poziom wody był nieco poniżej średniego a 2 najcięższe przejścia zostały obniesione.

 

Więcej informacji»
PASSER
25 czerwca2010

Passer to swoista perełka jedna z najciekawszych rzek w Tyrolu włoskim.

Więcej informacji»
NOCE
24 czerwca2010
Opis wg.  www. kajaktour.de

To jedna z najpopularniejszych raftingowych rzek we Włoszech. Położona w dolinie Val di Sol, jest jedną z niewielu Alpejskich rzek która ma wystarczającą ilość wody nawet późnym latem .

Najszybsza droga z Niemiec do Val di Sol prowadzi przez przełęcz Brenner i miasto Bolzano. Dwa opisane niżej standardowe odcinki Noce znajdują się około 70 km na zachód od Bolzano.

Noce oferuje dwa ciekawe odcinki dzikiej wody o średnim stopniu trudności. Znajdziemy na nich ustronny i naturalny krajobraz, relatywnie nie tak wielu kajakarzy oraz przy średniej wodzie niekończące się długie bystrza z wysokimi i rozległymi falami. Z nielicznymi wyjątkami (patrz poniżej) mamy także równe czytelne walce zapraszające do zabawy.

Szkoda , że Noce jest tak daleko od Niemiec.

W okresie włoskich wakacji, czyli w lipcu i sierpniu, mamy w dolinie wzmożony ruch turystyczny. Jednocześnie jest to także czas, kiedy na Noce są najbardziej optymalne do płynięcia średnie stany wody. Nad rzeką mamy kilka stacji raftingowych. Mamy tez wielu pieszych i rowerzystów którzy spędzają czas w dolinie i okolicznych górach. Na rzece możemy spotkać rafty a na drużkach biegnących wzdłuż brzegów rowerzystów, ale nie ma tam wcale tak wielu ludzi jak można by się spodziewać w tym okresie.

Noce rozpoczyna swój bieg z dwóch źródłowych potoków Noce Bianco i Vermigliany. Oba potoki mają charakter lodowcowy i swe źródła wysoko w górach ; Noce Bianco na wysokości 3770 m w grupie Ortler , a Vermigliana na wysokości 3560 m w masywie . Krótko po zbiegu tych dwóch rzek źródłowych znajdują się dwa standardowe odcinki Noce. W obrębie drugiego standardowego odcinka dopływa po lewej rzeczka Rabbies. Kilka kilometrów za tymi odcinkami Noce wpada do dużego jeziora zaporowego , a po dalszych 26 kilometrach kończący swój bieg wpadając do rzeki Etsch (Adige).

Informacje o stanie wody jak i o samej rzece można znaleźć na stronie internetowej Rafting Kayak Canoa Club Val di Sole. Poziom można odczytać również na wodowskazie w Male. Znajduje się 20 metrów w górę rzeki od mostu łączącego miejscowość z terenami sportowymi.

Kempingi w pobliżu Noce są dostępne w Dimaro ” Dolomiti di Brenta” (w pobliżu zjazdu z linii Supreme) N 46° 19′ 32”, E 10° 51′ 45” ; i Ossana ” `Camping Cevedale (w pobliżu wejścia na górna drogę). Informacje turystyczne można też znaleźć na www.valdisole.net.

Odcinek:Górny Standardowy
Cusiano – zachodnie Dimaro
Długość i trudność:8,5 km WW II-III-IV
DKV-km:km 0,5 – km 9,0
Spływalność:prawie cały rok
Ocena krajobrazu:2 –

Dolny odcinek potoku Vermigliana w ostatnim czasie został mocno zablokowany. Ma to istotny wpływ na miejsce rozpoczęcia płynięcia górnego odcinka Noce. Zazwyczaj startuje się w miejscowości Cusiano, 500 m poniżej połączenia dwóch rzek źródłowych. Tutaj przy moście (N 46° 18′ 35”, E 10° 44′ 43”), znajdującym się w środku miejscowości na południowym brzegu rzeki jest dobre miejsce na rozpoczęcie spływu. W lecie 2006 r. w tym miejscu był ogromny plac budowy, należało więc znaleźć inny punkt wodowania.

Najbliższy możliwy punkt wodowania osiągniemy skręcając z drogi nr 42 na zachodnich obrzeżach Pellizzano w małą trudna do zauważenia drogę biegnącą między domami, którą po 50 m doprowadza do głębiej leżącej równoległej ulicy. Należy skręcić w prawo i przejechać jeszcze 100 metrów. Po lewej stronie znajduje się tam pomiędzy równoległymi ulicami i mała zapora na rzece, nieco zaniedbana działka firmy raftingowej. Tu na samym końcu zapory ( N 46° 18′ 35”, E 10° 45′ 09”) można zaparkować pojazdy. Należy jednak pamiętać, aby nie utrudniać dojazdu pojazdom firmy raftingowej.

Ci którzy nie znajdą tego miejsca mogą zacząć płyniecie przy dobrze widocznym moście dla pieszych znajdującym sie przy wschodnim krańcu Pellizzano. Tu na lewym brzegu znajdziemy wodowskaz. Według przewodnika DKV 40 cm to minimum dla płynięcia górnego odcinka, 70 cm to średnia woda. Niestety, w lecie 2006 r. nie było zamontowanej skali na urządzeniu.

Przez pierwsze 2,5 do 3 km płynięcia Noce jest raczej rzeką łatwą , (patrz oba zdjęcia poniżej): lekkie z blokowania, wystające głazy, małe fale i walce, niewielkie bystrza (WW II – III). Pomiędzy nimi mamy także proste odcinki rzeki. Na początku Noce płynie pomiędzy częściowo uregulowanymi brzegami w szerokiej otwartej dolinie.

Na pierwszych kilku kilometrach przy niskim stanie wody mamy kamienne rumowiska, przy wyższym poziomie wody mamy silne prądy powrotne, które najlepiej szybko przepływać.

Później, tuż przed Mezzana, koryto rzeki zwęża trochę.  Trudności dochodzą do (WW III-IV). Zbliżamy się do interesującego toru slalomowego w Mezzana (patrz poniżej). W rzece leżą duże bloki skalne za którymi tworzą się silne cofki. Wszystko można jednak rozpoznać z kajaka i zawczasu ominąć.

Na koniec slalomowej trasy czeka nas jeszcze pod mostem, wysoki spadek (patrz zdjęcie powyżej( WW IV). Najlepsza droga płynięcia to środek pomiędzy niebezpiecznymi głazami. Należy miejsce to obejrzeć wcześniej przed spłynięciem.W razie potrzeby można też je obnieść zarówno prawym jak i lewym brzegiem.

Chociaż tor slalomowy się kończy to, Noce przez co najmniej kilometr, oferuje interesującą wodę, z umiarkowanie ciężkimi zablokowaniami ,silnymi ale przyjaznymi walcami oraz mocnymi bystrzami(patrz następne trzy zdjęcia poniżej).

Przez następne pozostałe do zakończenia odcinka 4 kilometry trudności spadają powoli do WW II-III, a nawet do WW II.. Na początku mamy jednak silny i zablokowany spadek (WW IV). Warto go obejrzeć przed spłynięciem W razie potrzeby, może być on obniesiony prawym brzegiem.

Na tym odcinku mamy także duży i szeroki jaz. Przy umiarkowanym przepływie powinno się ze względu na podwodne skały, spłynąć prawa stroną po nadającej się do spłynięcia szerokiej zjeżdżalni.

Za jazem rzeka rozszerza sie i uspokaja. Ale wkrótce dopływamy do 3 zwężeń leżących blisko siebie pod mostami. Tu trudności na krótko wzrastają do WW III.

Krótko po tym na prawym żwirowym brzegu przy ujściu małego strumienia znajduje się niższy punkt wyjścia dla górnego standardowego odcinka. Aby nie przegapić tego miejsca warto obejrzeć go jadąc na miejsce startu Stąd, kajaki wynosimy w górę poprzez małą łąkę, i tunel drogowy aż do parkingu ( N 46° 19′ 34”, E 10° 51′ 42” ) leżącego na wschód od restauracji Parking ten leży na zachodnich obrzeżach Diamaro, bezpośrednio na wysokości widocznej po drugiej stronie drogi nr 42 stacji raftingowej i położonego obok głównego budynku kempingu w Diamaro.

Uwaga: Wkrótce po tym punkcie wyjścia znajduje się ciężka katarakta przy tartaku (IV-V).

Alternatywnie, płynięcie można zakończyć bezpośrednio za dużym jazem. Prowadzi tutaj mała droga wprost na wschód od mostu na drodze nr 42 i dalej prawym brzegiem rzeki pod prąd.

Odcinek:Dolny standardowy
Monclassico – Ponte Stori (Bozzana)
Długość i trudność:10 km WW III-IV(+)
DKV-km:km 11,0 – km 21,0
Spływalność:prawie całoroczna
Ocena krajobrazu:2+

Punkt rozpoczęcia tego etapu znajduje się na wysokości środkowej części miejscowości Monclassico. Tutaj znajduje się droga prowadząca do dworca i dalej do mostu na rzece. Bezpośrednio pod mostem jest wysoki próg z silnym odwojem (patrz zdjęcie poniżej, przy wysokiej średniej wodzie).

Ze względu na strome obudowane ściany rzeki przed jazem bardzo trudno jest go obnieść. Na lewym brzegu poniżej jazu mamy dostępny zjazd do rzeki wykonany dla potrzeb firm raftingowych. (patrz zdjęcie powyżej w lewym górnym rogu obrazu). Tu kajaki można wygodnie zwodować. Pojazdy można zostawić na małym parkingu ( N 46° 19′ 55”, E 10° 53′ 21”) po zachodniej stronie drogi. Teren naprzeciw miejsca, gdzie droga prowadzi do rzeki, jest zastrzeżony dla firm raftingowych.

Pierwsze 3 km po starcie są stosunkowo łatwe (WW II-III).

Pod koniec tego fragmentu rzeki pojawiają się dość nieoczekiwanie , w niewielkiej odległości za sobą trzy wysokie progi z silnymi i szerokimi odwojami. (do klasy IV +). Pierwszy próg ma ok 1,5 m wysokości , drugi około 1,2 m (patrz rysunek poniżej, tutaj na pierwszym planie), trzeci około 1,0 m. Odległości między nimi wynoszą około 10-12 m. Bezpośrednio za progami mamy po prawej stronie zawsze silne cofki.

Całość może być w razie konieczności przeniesiona , prawym brzegiem. Każdy próg można za wczasu rozpoznać z kajaka wykorzystując cofki tworzące się po prawej stronie przed kamiennymi ostrogami zbudowanymi z dużych kamieni. W celu uniknięcia bardzo mocnych (!) odwoji, można spływać w dół po prawej stronie na krawędzi cofki. Miejsce to zostało prawdopodobnie zbudowane przez firmy raftingowe w celu stworzenia dodatkowych atrakcji i podniesienia adrenaliny uczestników. Niektóre rafty są zatrzymywane w odwojach dla radości klientów.

Wkrótce potem, od miejscowości Male , trudności osiągają (WW III-IV): mamy szybki prąd , zalane bloki skalne z , średnio-ciężkimi zablokowaniami , silne odwoje za większymi głazami oraz średniej wielkości fale. rolki ciężkich i średnich fal (patrz zdjęcie poniżej). Wszystko to jednak przy średnim stanie wody poza nielicznymi wyjątkami jest w miarę regularne i czytelne.

W Male znajduje się na lewym brzegu wodowskaz miarodajny dla Noce. Od Male aż do Ponte Stori, Noce płynie przez piękną zalesioną dolinę tworząc, najbardziej malowniczy fragment z opisanych dwóch tras standardowych.

Kiedy z daleka zobaczymy wysoka konstrukcje mostu na drodze nr 42 za prawym zakrętem rzeki napotykamy trudną i silna kataraktę ( patrz zdjęcie poniżej). Dwa bardzo mocne trzymające walce nie powinny być lekceważone. Najtrudniejszą część katarakty można ewentualnie przenieść lewym brzegiem po kamieniach..

Dalej wszystko jest jak dotychczas – czyli piękna biała woda (patrz ilustracja poniżej).

Na wysokości widocznego na prawym brzegu rozległego terenu firmy raftingowo – outdorowej, przy niskim stanie wody mamy kamieniste bystrze , na całej szerokości , rozszerzającej się w tym miejscu rzeki Najlepiej płynąc skrajem rzeki. Zaraz potem mijamy most drogowy prowadzący z miasta Caldes do terenów rekreacyjnych nad rzeką. (zdjęcie poniżej; widok z mostu w dół rzeki).

Niestety ze względu na brak czasu nie udało się spłynąć dalszego odcinka rzeki. Brakuje więc opisu następujących potem 4 km rzeki do zwyczajowego punktu wysiadania w Ponte Stori .

Według różnych opisów można się spodziewać na tym odcinku nadal trudności rzędu WW III-IV. Szczegółowe opisy dotyczące poszczególnych miejsc nie są znane. Tylko katarakta przed mostem w pobliżu Ponte Stori jest widoczna i możliwa do obejrzenia (patrz zdjęcie poniżej).

....

Spływ jest zazwyczaj kończony za mostem drogowym. Tuż przed tym mostem jest jeszcze zaskakująco silna i duża katarakta (patrz zdjęcie po prawej stronie, przy wysokiej średniej wodzie WW IV a nawet IV +?).

Punkt wyjścia w Ponte Stori osiągamy z miejscowości Bozzana Tutaj z biegnącej górną drogi nr 42 zbaczamy drogą w kierunku małego drogowskazu na Ponte Stori która prowadzi do mostu i dalej przez rzekę.Po prawej stronie rzeki, nieco powyżej mostu jest stacja raftingowa, a tuż przed nią znajduje się duży parking. Sprżet kajakarzy . winien być umieszczany na skraju parkingu ( N 46° 23′ 03”, E 10° 56′ 57” ) tak aby nie przeszkadzać parkującym od czasu do czasu samochodom ze sprzętem raftingowym. Przy miejscu wyjścia w Ponte Stori zostały zbudowane w czerwcu 2008 roku, bardzo ładne miejsce odpoczynku z ławkami , miejscem do grillowania i wiatami.

...

Na odcinku pomiędzy końcem dolnego odcinka standardowego a jeziorem zaporowym mamy 3,5 km długości ciężki kanion Noce WW IV-V (patrz zdjęcie po lewej, przy wysokim średnim poziom wody).

Na końcu doliny Noce mamy most drogi nr 42 (Ponte di Mostizzolo) z którego warto spojrzeć w głąb wąwozu i ocenić czekające w nim trudności.

Uwagi: Wszystkie informacje i zdjęcia dotyczące górnego standardowego odcinka pochodzą z 19 Sierpnia 2006 roku. Poziom wody był pomiedzy niskim i średnim stanem. Wodowskaz w Internecie pokazywał dla Male 50 cm.

Wszystkie zdjęcia i informacje dotyczące dolnego odcinka standardowego za wyjątkiem pierwszego i i ostatniego zdjęcia pochodzą z 21 Sierpnia 2006 roku. Wodowskaz w Male pokazywał 62 cm. Wszystko było spływalne . Dolny odcinek został spłynięty tylko do Caldes.

Powyższe trzy zdjęcia zostały zrobione 20 sierpnia po deszczu (stąd brązowy kolor wody) przy poziomie 80 cm co odpowiada wysokiej średniej wodzie.

Podawany w Internecie stan wody na Noce 70 cm oznacza średnią wodę. Jest to optymalny stan do płynięcia górnego odcinka. Dla dolnego odcinka lepszy jest stan 60-65 cm

Wszystkie zdjęcia i informacje opracował Mathias Dieckmann
.
Więcej informacji»
CLAREE
30 czerwca2009

Claree stanowi spore wyzwanie , szczególnie w górnym fragmencie porównywalnym z leśnym wąwozem Guisane powyżej Briancon.

Więcej informacji»
UBAYE
25 czerwca2009

Standardowy odcinek Ubaye jest klasycznym odcinkiem górskim o dużej sile wody i raczej raftingowym charakterze. Wszystkie przejścia są dość szerokie i w miarę bezpieczne, ale mimo to za większymi spadkami zawsze warto założyć asekurację. W przeciwnym wypadku może nas bowiem czekać kilkusetmetrowe gonienie kajaka, jako że nawet przy średniej wodzie prąd jest naprawdę szybki i silny.

Więcej informacji»
BACHELARD
25 czerwca2009

Bachelard to wspaniała i ekscytująca techniczna rzeka. Idealna na kajaki, choć podobno pływają na niej też rafty. Przy dobrej średniej wodzie na Ubaye, nie ma problemów aby spływać także Bachelard.

Więcej informacji»
GAIL
25 czerwca2008

Gail to jedna z najpiękniejszych rzek Austrii jaka pływaliśmy. Technicznie interesująca i wymagająca szczególnie w górnym odcinku.Niestety dobra woda jest tylko na wiosnę , najpóźniej do wczesnego lata.

Więcej informacji»
LIESER
25 czerwca2008

Lieser to rzeka godna polecenia dość trudna techniczna ale bezpieczna. jedna z ciekawszych w Austrii

Więcej informacji»
GUIL
24 czerwca2007

Guil to najpiękniejsza i najbardziej urozmaicona rzeka wysokich Alp francuskich – zdecydowany nr 1 . Można nad nią spędzić kilka dni i naprawdę się nie nudzić. Punkt obowiązkowy podczas pobytu w tym rejonie

Więcej informacji»
GUISANE
22 czerwca2007

Zarówno górny jak i dolny odcinek Guisane są warte odwiedzenia. Górny stanowi idealny odcinek na rozpoczęcie pobytu, dolny może stanowić jego ukoronowanie, jest bowiem porównywalny zarówno z dolną Ubaye jak i ze srodkowym Guil.

Więcej informacji»
LANDQUART
25 lipca2006

Landquart płynie na wschodzie Szwajcarii ,na południowy-wschód od Liechtenstein i północny wschód od miasta Chur. Od miasta Landquart przy autostradzie N 13 należy jechać dalej drogą krajową Nr. 28 na wschód w kierunku Klosters-Davos.

Więcej informacji»
GLENNER
26 czerwca2006
Opis rzeki wg. www.kajaktour.de

Glenner – po staro romańsku Glogn , jest interesującą dziką rzeką z 2 relatywnie krótkimi przejezdnymi odcinkami. Kto szuka katarakt o sportowym charakterze ,silnej wody i szybkiego prądu, będzie miał tutaj dobra zabawę. Rzeka leży w najbardziej zachodniej części Kantonu Graubünden, ok. 40 kilometrów na zachód od miasta Chur. Aż do końca maja do Glenner można dojechać tylko od wschodu od strony Chur. Od 1 czerwca otwierana jest przełęcz Oberalp koło Andermatt, co umożliwia dojazd z północnego zachodu od strony Lucerny.

Glenner ma swoje źródła przy granicy z prowincja Tessin w górach na wysokości ok. 3100 m, następnie przepływa piękną dolina Lumnezia i uchodzi przy mieście Ilanz do Vorderrhein. Rzeka przez tysiąclecia wyżłobiła w górnym odcinku wąwóz w czarnych skalach. Dlatego szczególnie przy topnieniu śniegów i opadach deszczu woda ma ciemne zabarwienie. Najczęściej przepływa się dolny łatwiejszy odcinek Glenner w połączeniu z płynięciem Vorderrhein do Versam. Ale także mniej znany górny odcinek, choć bardziej uciążliwy warty jest zwiedzenia.

Aktualny stan wody I możliwość przejazdu Glenner można sprawdzić na http://www.infosport.ch/kanu/levels/navlevel.htm. Najlepsza pora roku na przejazd jest okres topnienia śniegów ,czyli najdalej do sierpnia.

Najbliższe kempingi znajdują się w Trun i krotko przed Flims. Szczególnie ulubiony przez kajakarzy jest kemping w Trun („TCS-Camping Trun”).

Odcinek:Górne Glenner
Most powyżej Vrin – Most Surin
Długość i trudność :6 km WW IV-IV+(X)
DKV-km:km 6 – km 12
Przejezdność :Prawie cały rok
Ocena krajobrazu :2

Górne Glenner można osiągnąć tylko jedną drogą. Prowadzi ona z południowo – zachodniego krańca miejscowości Ilanz w kierunku na Lumbrein i wartego obejrzenia Vrin. Droga prowadzi stromo pod górę jest coraz gorsza i węższa. Podczas jazdy nie ma możliwości oglądania rzeki, która leży w głęboko wciętej oddalonej od drogi dolinie.

Aby dotrzeć do punktu startu należy kilkaset metrów powyżej Vrin skręcić stromo w dół wąską asfaltową drogą ,aż do małego mostku. Patrząc w górę rzeki widzimy bystrze zakończone spadkiem pod mostkiem. Choć widoczność jest ograniczona a rzeka zaraz znika w następnym wąwozie daje to dobre wyobrażenie o charakterze rzeki na tym odcinku. Kajaki najlepiej zwodować z łąki po przeciwnej stronie rzeki.

Płynąć najlepiej w niezbyt dużych grupach, gdyż cofki na rzece są naprawdę niewielkie. Rzeka ma tu spadek około 40 promili.

Następnie rzeka wpływa do częściowo otwartego wąwozu z wysokimi skalnymi ścianami. Od tego momentu opuszczenie rzeki jest możliwe tylko poprzez uciążliwe przewleczenie sprzętu łąkami wysoko aż do drogi.

W rzece na przemian spotykamy spadki , katarakty i ciasne zablokowane przejazdy. Trudności odcinka to około WW IV. Uwaga : Po 2 kilometrach w wąskim wąwozie leży w poprzek zwalone drzewo ,które jednak przy średnim stanie wody da się ominąć ( stan z lata 2002). Przed drzewem po lewej stronie znajduje się mała cofka.

Mniej więcej w 1/3 odcinka po wyjściu z wąwozu rzeka nieco się rozszerza i następują bardziej strome, ale za to lepiej widoczne spadki (patrz zdjęcia poniżej).

Następuje bardziej otwarty odcinek z licznymi cofkami, dający możliwość dobrej zabawy.

Stały spadek i dobre zablokowania decydują o sportowym charakterze rzeki.

W górnym odcinku rzeki widzi się jedynie pojedyncze domy I szczyty otaczających gór.

Po około 4 kilometrach pojawia się stosunkowo nowy betonowy most. Uwaga, tutaj należy wysiąść przed następującym nieprzejezdnym odcinkiem. Można by co prawda popłynąć jeszcze kawałek, ale następujący za mostem odcinek wysokich spadków bardzo utrudnia zatrzymanie się przed nieprzejezdnym wąwozem. Wyjście bezpośrednio przed nim jest bardzo trudne i wymaga sprzętu alpinistycznego. Obnoszenie z mostu około 500 m ścieżką po lewym brzegu do tartaku, a następnie przez łąki do rzeki. Podobno można tez obnosić po prawej stronie. Od ponownego miejsca startu wcięta głęboko rzeka z zarośniętymi brzegami wysokimi skałami i ciasnymi zakrętami oferuje trudności do WW III. Przy następnym moście drogowym należy zakończyć płyniecie.

Jest co prawda możliwe płynięcie jeszcze 2 km przy trudności (WW V), aż do nieprzejezdnego wąwozu ,ale opuszczenie rzeki wymaga pokonania 80 m ściany co jest możliwe tylko przy użyciu specjalistycznego sprzętu.

Do mostu docieramy droga nieco powyżej Lumbrein skręcając z drogi Lumbrein-Vrin w kierunku miejscowości Surin.

Mimo niezbyt pochlebnego opisu zamieszczonego w Kanumagazin , uważamy ze jest to odcinek godny polecenia. Rzeka płynie w malowniczej dolinie, ma zmienny charakter i oferuje dużo dobrej zabawy na wodzie.

Odcinek:Dolne Glenner
Pitasch – Ilanz
Długość i trudność : 6,5 km WW IV-II
DKV-km:km 23,3 – km 29,8
Przejezdność : Cały rok
Ocena krajobrazu :2-3

W przeciwieństwie do górnej Glenner dojazd do rzeki następuje nie z drogi prowadzącej z Ilanz do Lumbrein i Vrin , ale z drogi powyżej Ilanz w kierunku Vals .

Już przy przejeździe do miejsca startu można rzucić okiem na rzekę. Największe trudności spotykamy w górnej części odcinka w rejonie mostu, aż do końca galerii przeciwlawinowych. Także dalej należy mieć oczy szeroko otwarte, gdyż zarówno w rzece jak i na brzegach pozostały resztki betonowych bloków i żelastwa po budowie galerii przeciwlawinowej. Mogą nas spotkać niespodzianki ale nie powinno to zniechęcać do płynięcia.

Punkt wsiadania znajduje się 600 m powyżej wspomnianych galerii , przy odgałęzieniu w kierunku Pitasch poniżej wysokiej na 4,5 m jazu – tamy. Tutaj tez jest możliwość zaparkowania samochodu. Sam jaz jest raczej niespływalny a obnoszenie też jest bardzo problematyczne.

Po starcie początkowo łatwa jazda pomiędzy żwirowymi ławicami. Krotko przed następnym mostem drogowym trudności wzrastają do WW IV, przy czym najtrudniejsze miejsca mniej lub bardziej uciążliwie ale można obnieść. Ten odcinek ze „szczeliną” – najtrudniejszym miejscem na dolnej Glenner można wcześniej obejrzeć z drogi jadąc do punktu startu. Sama „szczelina” na skutek zmian na rzece nie jest już taka wąska jak kiedyś. Nie oznacza to wcale ,że woda nie pokazuje swojej siły. Należy uważać na boczna wodę powrotną, która wciąga kajakarza z powrotem. Dlatego należy to miejsce przy spływaniu ubezpieczyć. Potem krótko jest łatwiej, aż do 500 m odcinka przy galerii przeciwlawinowej (WW IV – zdjęcie poniżej).

Za galerią rzeka rozszerza się i płynie w żwirowym korycie. Potem trudności krotko wzrastają do WW III by za następnym mostem drogowym spaść ponownie do WW II. Także tutaj Glenner oferuje piękną dziką wodę.

Około 200 m przed ujściem Glenner do Vorderrhein znajduje się most drogowy przy wschodnim krańcu miejscowości Ilanz, gdzie po prawej można zakończyć płynięcie. Droga prowadzi dalej miedzy innymi do Versam. Krótko przed mostem ,spotykamy jaz z bloków skalnych, przeważnie spływalny ,ale istnieje możliwość utknięcia. Dlatego lepiej zawczasu go obejrzeć , zwracając uwagę na sterczące stalowe elementy. Pomiędzy jazem a mostem biegnie równolegle do rzeki ulica gdzie istnieje możliwość zaparkowania samochodów.

Często przejazd Glenner łączy się z płynięciem Vorderrhein do Versam. Mamy wtedy około 10 kilometrów otwartej rzeki o trudności WW II-III. Po kilku kilometrach spotykamy Surf-City´ (nadal ) piękne miejsce do zabawy. Także tutaj na lewym brzegu możliwość zakończenia płynięcia.


Mój komentarz:

 

Dolny odcinek Glenner Do Ilanz pływaliśmy po koniec czerwca 2006,przy niskim stanie wody na wodowskazie w Castrinch (przed mostem w Ilanz) przepływ wynosił około 9 m3. Mimo niskiego stanu dało się płynąć nie tylko kajakami ale i pontonem.

My zaczynaliśmy kilkaset metrów za Pitasch przy charakterystycznym dużym kamieniu w nurcie. Teoretycznie płyniecie dolnego Glener można zaczynać około 3 km wyżej w Uors na dopływie Glenner – Valserrhein, ale mamy wtedy do pokonania 2 nieprzejezdne jazy i długą 600m przenoskę. Szczegóły można znaleźć na www.raft.cz albo www.kanubern.ch

Za tym miejscem przemawia dość obszerne pobocze i bardzo wygodne dojście do rzeki. Jest to praktycznie pierwsze możliwe miejsce do zatrzymania samochodu za galerią lawinową (jadąc w górę rzeki po prawej stronie drogi).

Po starcie mamy kilkaset metrów w miarę spokojnej wody w żwirowym korycie, aż do zakrętu w prawo za którym rzeka przepływa pod mostem.

Za mostem mamy kilkadziesiąt metrów dość spokojnej wody, po której rzeka wpływa w skalną rynnę (tzw „szczelinę”) zakończoną dość wysokim spadkiem. Widoczny w nurcie kamień na końcu rynny, rzucał mocno na prawo na skały co groziło wywrotką.

 

Za „szczeliną” mamy kilkaset metrów pięknej rzeki z kamieniami i odwojami, gdzie naprawdę trudno wybrać najlepszą drogę.Trudność całego tego odcinka to około WW IV.

Potem koryto się rozszerza, a spadki maleją.Cały czas mamy jednak żywą , technicznie bardzo ciekawą wodę z licznymi miejscami do zabawy.

Mimo , że stan wody był niski i miejscami było bardzo ciasno dało się płynąć nawet na pontonie.

Ostatnie 2 km to juz dość spokojna woda o trudności nie większej niż WW II.Spływ kończymy przy moście za Ilanz, przy czym w zależności od stanu wody można próbować spływać kamienną tamę za wodowskazem. Przed wodowskazem po prawej mamy rampę do wynoszenia pontonów.Można też płynąć dalej i około 200 m za mostem osiągamy Vorderrhein .

Reasumując , bardzo piękny fragment rzeki, klasyka kajakarstwa górskiego , wart wielokrotnego spływania. Ma też niezaprzeczalne walory szkoleniowe, przy czym jest bardzo bezpieczny. Rzeka płynie w najtrudniejszych fragmentach blisko drogi, więc bez trudu można założyć asekurację.

Górnego odcinka Glenner, opisanego na samym początku strony ani nie płynęliśmy ani nie oglądaliśmy. Naszym zdaniem przy tak niskiej wodzie szansa na możliwość spłynięcia górnego Glenner od Vrin była naprawdę niewielka.

Więcej informacji»
SCHWARZACH
25 czerwca2005

SCHWARZACH (Deferenbach)  (opis wg Wildwasser in Osttirol)

Rzeka górska
Ujście do Isel

Schwarzach przepływa piękną górską doliną i wykazuje szczególnie w górnym odcinku korsykański charakter. Trudności na spokojnych miedzy odcinkach wynoszą WW II, w wąwozach WW III do VI (X). Przejezdność poszczególnych odcinków zależy w dużym stopniu od stanu wody.

 

Odcinek St. Jakob do Zotten

 

Początkowe 300m spokojnie, potem po ostrym zakręcie w prawo zaczyna się część trudniejsza. Spadek silnie wzrasta, kilka walców dodaje napięcia. Strumień płynie bardzo szybko a wody powrotne także nie są łatwe do pokonania. Znaczenie ma taktyka i dyscyplina jazdy. Należy uważać na przeszkody z drzew i leżące w nurcie kamienie. W większości można rzekę obserwować z drogi.

Długość: 5 km
Trudność :WW III do IV
Wodowskaz:

Hopfgarten MW 60-65 cm, poniżej 50 cm bardzo kamieniście .

Wsiadanie :przy moście prowadzącym przez Schwarzach do rejonu narciarskiego Brunnalm.
Wysiadanie :w Zotten przy moście do Sportplatz St.Weit.
Uwaga:

przy dużej wodzie bardzo wymagająca WW. Należy wtedy wcześniej sprawdzić spadki przy moście wiszącym. (silne odwoje !!).


Mój komentarz:

 

Odcinek od mostu do Brunnalm do Zotten płynęliśmy w czerwcu 2005r przy stanie wody 50 cm w Hopfgarten .

 

Zaczynaliśmy przy moście do Brunnalm, zaraz przy szosie.Dużo miejsca i wygodne zejście

Na początku mamy 300 metrów łatwej wody i pojedyńcze spadki.

Potem następuje odcinek spadków bardzo ciekawy i godny polecenia – przy tym stanie WW IV. Można go wcześniej obejrzeć z drogi.Najtrudniejszy fragment kończy sie przed mostem.

Niestety już za pierwszym mostem rzeka rozlewa się szeroko i kamieniście – przy tym stanie wody uciążliwie nawet dla kajaków choć ponton też dawał sobie radę.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=nVwz9u7p1TE&w=375&h=305]
 [youtube http://www.youtube.com/watch?v=WckzT4tZnQQ&w=375&h=305]

Miejscami tam gdzie następują zwężenia nadal jest ciekawie, aż do następnego mostu.


Za kolejnym mostem rzeka rozszerza się jeszcze bardziej. Przy stanie wody 50 cm w Hopfgarten odcinek był już bardzo uciążliwy. Kajakarze z trudem znajdowali przejścia między kamieniami, a zdesperowani pontoniarze po prostu wynieśli ponton na drogę.

Reasumując bardzo ciekawy odcinek , ale przy stanie poniżej 60 cm płyniecie poniżej drugiego mostu nie ma większego sensu.

Pozostałe fragmenty są ekstremalnie trudne, co można obejrzeć z drogi jadąc do punktu startu.

Jadąc od Huben najpierw widzimy głęboki miejscami niespływalny kanionu do którego rzeka wpływa przed ujściem do Isel .

Nieco dalej mamy Tunelstrcke (WW5-6),odcinek następujący bezpośrednio po odcinku St. Jakob do Zotten .


Szczegółowe opisy oraz dużo ciekawych zdjęć można znaleźć na www.paddeln.at   albo na  www.soulboater.com.

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
ISEL
23 czerwca2005
Opis wg wildwasser in Osttirol)

Rzeka górska
Ujście do Drau (Drawy).

Całe dorzecze Isel wraz z jej dopływami jest krajobrazowo niezwykle piękne. Górny bieg Isel ,aż do ujścia Kalserbach jest trudną ,odcinkami bardzo trudną WW, przerywaną nieprzejezdnymi odcinkami .Także w dolnym odcinku Isel oferuje nadal interesującą , miejscami jeszcze silną WW.

Hinterbichl – Bobojach WW III+ do IV + 6 km

Isel na tym odcinku jest naprawdę wymagającym i nigdy nie nudnym dzikim strumieniem wijącym się przez wspaniały krajobrazowo Virgental. Tak naprawdę nigdy nie jest spokojnie, ciągle trzeba uważać aby ominąć liczne kamienie leżące w korycie rzeki. Punktem szczytowym są małe wąwozy gdzie woda w rzece wyraźnie przybiera i końcowa katarakta krótko przed punktem wyjścia w Bobojach. Przy wysiadaniu najlepiej zaparkować powyżej przy gościńcu a łódki przenieść kilka metrów do góry

Wsiadanie :

w Hinterbichl przy placu manewrowym autobusu.

Wysiadanie:

w Obojach przy moście ,bezpośrednio przy rzece parkowanie jest zabronione. Należy parkować przy gościńcu obok drogi.

Wodowskaz:

Hinterbichl MW ok. 80 cm. UWAGA – latem woda spływa z lodowca i wskazania wodowskazu znacznie się zmieniają. Po południu rzeka może nieść nawet podwójną ilość wody w stosunku do porannych wskazań.


Matei – Wodowskaz Bruhl WW II do III 5 km

Wsiadanie do tego odcinka znajduje się na Tauernbach, krótko poniżej wyjścia rzeki z wąwozu Prosseggklam. Kilkaset metrów dalej Tauernach wpływa do Isel, która wije się doliną Matei naprawdę powoli bez większych utrudnień. Kilka nie bardzo trudnych spadków i dużo wody powrotnej czynią ten odcinek odpowiednim dla mało zaawansowanych kajakarzy, idealnym dla szlifowania techniki.

Wsiadanie :

na północ od Matei przy moście powyżej Tauernbach do miejscowości Prossen.

Wysiadanie:

przy wodowskazie Bruhl przed mostem drogi B 108, pomiędzy Matei a Huben na prawym brzegu .

Wodowskaz:

Bruhl idealnie 170 cm, ale i przy wyższej wodzie przejezdne.

 

Huben do ujścia Kalserbach WW III do IV 3 km

Punkt startowy znajduje się ok. 300 m powyżej Huben (bezpośrednio przy drodze B108) i jest oznaczony tablicą informacyjną. Stąd jest najpierw naprawdę mocno (IV), na odcinku poniżej mostku do Kals aż do ujścia Defereggenbach. Dalej mamy 500 m odcinek pięknego slalomu aż do ujścia Kalsebach.Na rzece zawsze coś się dzieje, silna ale nie aż tak trudna WW. Jako że ten odcinek jest piękny, ale krótki warto go połączyć z poprzedzającym lub następnym odcinkiem.

Wsiadanie :

Powyżej Huben przy placu startowym raftingu. Możliwość parkowania przy stacji paliw w Huben .

Wysiadanie:

Przy dopływie Kallenbach. Do dyspozycji duży parking i mały plac zabaw dla dzieci.

Wodowskaz:

Lienz MW ok. 290-320 cm.


Ujście Kalserbach do Ainet WW II do III+ 9 km

W ostatnich latach koryto Isel zostało odbudowane. Powstał w ten sposób prawdziwy raj dla kajakarzy. Fale jedna za druga pokazują się od ujścia Kalserbach do mostu Schlajtner.Mamy dużo miejsc zabawowych ,silną ale nigdy trudną WW . Na tym odcinku Isel nigdy nie jest trudniejsza niż WW III+ i to tylko miejscami. W Ainet ukoronowaniem odcinka jest „Fala Ainet” która godzinami zabawia kajakarzy .

Wsiadanie :

przy dopływie Kallenbach. Do dyspozycji duży parking i mały plac zabaw dla dzieci.

Wysiadanie:

w Ainet przy moście Sclajtner. Tutaj znajduje się tablica informacyjna o regionie.

Wodowskaz:

Lienz MW ok. 290-320 cm .

 

Ainet do Lienz WW II+ ( IV) 8 km

Odcinek piękny widokowo, dobry także dla początkujących. Ta część rzeki jest także najspokojniejszym jej odcinkiem. Większą cześć płynie wolno co jakiś czas jest przerywana stopniami wodnymi. Szczytowym punktem odcinka jest miejski obszar Lienzu. Krótko przed połączeniem z Drau znajduje się najtrudniejszy technicznie odcinek – katarakta podzielona na środku kilkoma dużymi kamieniami. Spłyniecie jest możliwe zarówno po lewej jak i prawej stronie. Kto chce tutaj zakończyć spływ winien płynąc po lewej stronie i lądować krotko przed mostem tyrolskim. Inna możliwość to płyniecie dalej 500m do dzielnicy Kossaken i kończenie przy moście po prawej poniżej połączenia z Drau. Jeszcze jedna alternatywa to płynięcie aż do dworca w Nikolsdorf

Wsiadanie :

W Ainet przy moście Sclajtner. Tutaj znajduje się tablica informacyjna o regionie.

Wysiadanie:

Przy moście tyrolskim w Lienz po lewej .

Wodowskaz:

Lienz MW ok. 290-320 cm.

 

Mój komentarz:

Isel płynęliśmy dwukrotnie w czerwcu 2005 roku przy stanie wody 250 i 280 cm na wodowskazie w Lienz. Najpierw odcinek z Huben do Ainet, a kilka dni później najciekawszy z dostępnych tj. od Huben do St.Johan.

Katarakta Isel warta zobaczenia, ale płynięcie przy tym stanie jest możliwe tylko dla samobójców lub ludzi krańcowo zdeterminowanych (zamieszczone zdjęcie pokazujące początek katarakty nie oddaje faktycznych spadków i jej długości). Przy niskich stanach wody katarakta była już spływana, choć tablica przy parkingu przed mostem rozpoczynającym odcinek katarakty pokazuje że nie wszystkim się udało.

Kusił nas też górny odcinek do Bobojach, ale niespotykane w czerwcu upały spowodowały, że stan wody wynosił 125cm (powyżej HW) zdecydowanie za dużo jak nasze umiejętności. Co ciekawe wysoki stan wody na górnej Isel nie przekładał się na stany dolnego odcinka, gdzie woda nie była nawet średnia.

Spływ najciekawszego odcinka rozpoczynaliśmy przy małej zatoczce parkingowej koło kapliczki około 300 m przed Huben.

 [youtube http://www.youtube.com/watch?v=S4d8prnIxVY&w=375&h=305]

Rzeka płynie dość szeroko, ale bardzo szybko, nie ma przeszkód w wodzie tylko nie kończące się fale, których siła nawet przy średniej wodzie dawała się odczuć.

Dla pontonu super frajda ,szczególnie w miejscach zwężeń, gdzie ponton zalewało w całości.

Dla kajakarzy też atrakcyjnie, chociaż podziwianie widoków nie jest możliwe. Trzeba mocno uważać na „dziury” za grzywaczami, które potrafią nieoczekiwanie wywrócić kajak. Tak naprawdę ciekawa rzeka kończy się w St.Johan.

Płynięcie do Ainet ma sens tylko wtedy jeżeli chce się posurfować na fali. My akurat trafiliśmy na zawody sponsorowane przez „Red bulla”. Katarakta w Lienz bardzo efektowna, ale nie aż tak trudna. Dla nie samej nie warto płynąc 8 km po spokojnej wodzie.

Reasumując odcinek Huben – St.Johan to klasyka raftingu, odcinek wart wielokrotnego spływania !!!

Szczegółowe opisy tego jak i pozostałych odcinków można znaleźć także na www.soulboater.com  oraz   www.paddeln.at.

Komentarze I Galeria I Rzeki

Więcej informacji»
KELCHSAUER ACHE
28 czerwca2004

KELCHSAUER ACHE  (opis wg DKV)

Rzeka górska
Ujście do Brixentaler Ache (lewy dopływ).

 

Kelchsauer Ache zasilana jest z dwóch źródłowych potoków : Lange Grundache i Kurzer Grundache znajdujących się na wysokości powyżej 2200m.n.p.m w Kitzbuehler Alps. Po połączeniu tych potoków źródłowych tworzy się Kelchsauer Ache, która płynie jako szybka z licznymi zablokowaniami, dzika rzeka w pięknej otwartej dolinie Kitzbüheler Alpen.Po 10 km wpływa do Brixentaler Ache.

Dolinę rzeki osiągniemy najszybciej zjazdem Wörgl-Ost z autostrady do Insbrucka i dalej drogą 312 i 170 do Hopfgarten. Można oczywiście połączyć spływ po Kelchsauer Ache ze spływem po Brixentaler Ache.

kelchsauer- plan sytuacyjny

 

Trudność :
  9,0 – 14,0 kmWW V
14,0 – 24,0 kmWW III – IV
Spływalność:

Od wiosny do lipca.

Spadek:
Lange Grundache   50 %o
Kelchsauer Ache   21 %o
Wodowskaz:

Hörbrunn, NW = 80 cm ;MW = 100 cm HW = 120 cm .

Droga:

Biegnie cały czas przy rzece i można z niej zobaczyć większość trudnych fragmentów. Dojazd do Lange Grundache możliwy jest tylko płatną drogą.

 0,0 km

Źródło Lange Grundache przy Torheim na wysokości okolo 2200 m.n.p.m.

 9,0 km

Przy dobrym stanie wody można od tego miejsca rozpoczynać płyniecie. Mamy bardzo silne spadki z niewielką wodą powrotną, mocne zablokowania nurtu, także na skutek zwalonych drzew. Trudności WW IV -V.Każdorazowo odcinek ten należy wcześniej przed płynięciem obejrzeć.

14,0 km

Połączenie Lange Grundache i Kurzer Grundache a krótko potem elektrownia.Od tego miejsca rzeka nazywa się Kelchsauer Asche.Mozliwy punkt startu.Mamy silne spadki i mocne zablokowania, ale już łatwiejsze niż na Lange Grundache. Trudności do WW IV.

17,5 km

Kelschau , za pierwszym mostem silnie zblokowana katarakta na lewym zakręcie rzeki. Za trzecim mostem mamy bardzo nieprzyjemny jaz , który lepiej obnieść.

18,8  km

Trudna esownica kończąca się przy betonowym moście.

20,0 km

Katarakta przy Hörbrunn.Za drugim mostem mocno zblokowany lewy zakręt. . Odtąd już nieco łatwiej.Przez następne 2 km mamy około 20 stopni i spadków – wszystkie przejezdne.

22,5 km

Krótki zblokowany odcinek spadków..

24,0 km

Ujście do Brixentaler Ache na 14 km rzeki .

 

Mój komentarz:

Kelchsauer Ache płynęliśmy w czerwcu 2004 roku. Kelchsauer Ache płynie jako szybka z licznymi zablokowaniami, dzika rzeka w pięknej szerokiej otwartej dolinie. Wodowskaz w Horbrunn wskazywał 90 cm a więc niską średnią wodę. Mimo to koryto rzeki było zapełnione, a siła wody znaczna. Standardowy odcinek zaczyna się przy połączeniu Langer  i  Kurzer Grund Ache.

Rozpoczęcie spływu przy mostku

Aby jednak uniknąć niewygodnego przenoszenia bardzo nieprzyjemnego jazu w Kelchsau zaczynaliśmy około 2 km poniżej jazu przy niewielkim mostku i przystanku autobusowym.

Od samego początku mamy mocną wodę WW IV do WW III i naprawdę nie ma czasu się nudzić. Bardzo szybka rzeka, kamienie spadki – prawdziwa kajakarska uczta.

Spotykamy także powalone drzewa, chociaż żadne z nich nie przegradzało nurtu w całości .

Na stromych wzburzonych odcinkach koledzy na pontonie mieli także mnóstwo przyjemności, ale i ciężkiej pracy.

Rzeka stopniowo uspokaja się, a za Horburnn mamy już tylko WW II. Spływ zakończyliśmy za ujściem do Brixentaler Ache po lewej stronie pomiędzy kładką a mostem drogowym.

Reasumując, piękna szybka rzeka o sporej trudności. Godna polecenia.

 

Niestety w związku z budową kolejnej elektrowni odcinek powyżej Kelchau będzie pozbawiony wystarczającej do płynięcia ilości wody, która będzie odprowadzana dopiero za Kelchau.

Przy niskich stanach wody, możliwe jest płyniecie od drewnianej zadaszonej kładki dla pieszych, około 1km poniżej Dorfes Kelchsau.Wtedy warto płynąć dalej po Brixentaler Ache. Trudno się jednak spodziewać trudności większych jak WW III.Przy takim stanie wody trudności tworzą przede wszystkim liczne nie zawsze czytelne zablokowania nurtu. Ten fragment opisano dość dokładnie na www.kajaktour.de

 

 

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
LAMMER
28 czerwca2003
Opis wg. www.kajaktour.de
Odcinek:zapora przy Windhof – do Lammeröfen
Długość i trudność :16 km WW II-III
DKV-km:km 13,5 – km 29,5
Przejezdność:do czerwca
Ocena krajobrazu:2

Interesująca rzeka z umiarkowanie trudnym górnym odcinkiem i trudnym dolnym odcinkiem – wąwozem Lammeröfen, położona niedaleko Salzburga.

Podczas gdy znajdująca się w dolnej części Lammeröfen jest odcinkiem dla ambitniejszych kajakarzy, leżące powyżej odcinki mogą spływać kajakarze o mniejszych umiejętnościach.

Z Salzburga najlepiej dotrzeć do Lammer autostradą A 10 zjazdem Golling następnie ok. 10 kilometrów droga krajową 162 w kierunku Abtenau do zwyczajowego miejsca wysiadania – ok 2 kilometry powyżej Lammeröfen.

Punkt startu do odcinka znajduje się 19 kilometrów powyżej w Annaberg albo jeżeli stan wody nie jest wystarczający 2,5 km niżej dwustopniowej tamy przy Windhof (zdjęcie poniżej).

Kto chce może oczywiście tamę spłynąć. Sytuację na tamie warto sprawdzić wcześniej jadąc do punktu startu. Z powodu silnych prądów powyżej tamy w przypadku jej obnoszenia należy zawczasu lądować po prawej.

Następnie trudności szybko rosną, wpływamy w 1 kilometrowy wąwóz (WW III). Wąskie koryto rzeki z zablokowaniami wymaga szybkiej orientacji i dobrej techniki. Trudności można rozpoznać wcześniej jako że ten odcinek przebiega bezpośrednio przy wodzie .

Następne 12 km ma trudności WW II-III a potem nawet WW II (zdjęcie poniżej), aż do krótko przed Voglau-Klamm .

Ale także na tym odcinku spotykamy piękne cofki i fale do zabawy (zdjęcie poniżej).

Kto nie chce przepływać końcowego nieco trudniejszego odcinka Voglau-Klamm, może wysiadać krótko przed nim przy fabryce mebli w Voglauer (parkować powyżej mostu!).

Odcinek Voglau-Klamm zaczyna się ostrym prawym zakrętem rzeki, spotykamy silną wodę jest ciasno ale nurt jest przewidywalny (WW III, zdjęcie poniżej).

Także ten odcinek można obejrzeć wcześniej z drogi. Po drugim z następujących bezpośrednio po sobie moście drogowym następuje w zasadzie ostatnia dobra możliwość wysiadania przed Lammerhofen.

Następne 2 km to Lammeröfen z WW IV(V). Nawet jeśli nie przepływa się tego odcinka należy go koniecznie zwiedzić.

Całkiem niedaleko stąd 4 km na południe od Golling, znajduje się równie godny zobaczenia ale raczej ponury, Salzachöfen (w zależności od stanu wody WW IV do nieprzejezdnego). Aż do późnego popołudnia przy obu wąwozach pobierane są opłaty za wstęp.Później można je zwiedzać bezpłatnie .

Wodowskaz na Lammer znajduje się w Obergau, a jego wskazania znajdziemy także  na www.kajak.at. NW to 75 cm ale Lammeröfen można spływać i przy niższych stanach wody.

Jedyny kemping w dolinie Lammer znajduje się w Abtenau.

Mój komentarz:

Na Lammer byliśmy w czerwcu 2003 roku, przy bardzo niskim stanie wody. Wodowskaz w Obergau pokazywał 50 cm, a wiec poniżej NW. O spłynięciu górnej Lammer można było zapomnieć (potrzeba do tego około 100 cm na wodowskazie w Obergau), woda była tylko w wąwozach Voglauer i Lammeröfen My wybraliśmy ten drugi, chociaż jak się okazało nawet w nim miejscami brakowało wody dla pontonu. Lammeröfen jest szczegółowo opisana na wielu stronach internetowych, nie mniej przedstawiamy krótki opis tego fragmentu rzeki przy niskim stanie wody. Na stronie www.kajak.at można tez znaleźć film z lata 2003, kiedy był bardzo niski stan wody.

Spływ zaczęliśmy przy ostatnim moście przed Lammeröfen.

Po kilku płytkich bystrzach i przemiałach osiągnęliśmy wejście do wąwozu i jego najwyższe miejsce tzw. „Dom” gdzie skały łączą się górą tworząc tunel. Po pierwszym slapie woda jest tu wprawdzie głęboka i względnie spokojna ale jest nieprzyjemnie ciasno.

 

Potem następuje krótki otwarty odcinek z kataraktą, zwany też esownicą.

Przy tak niskim stanie wody musieliśmy jednak ponton obnieść dość niewygodnie, lewą stroną po kamieniach.

Zwodowanie pontonu za „esownicą” też nie było sprawą łatwą.

Po zwodowaniu za kataraktą wpłynęliśmy w zasadniczy odcinek wąwozu gdzie oprócz kilku spadków spotykamy ukośne walce, wpychające pod wymyte półki skalne.

Odcinek ten kończy się stopniem którego siłę czuć było nawet przy tak niskiej wodzie. Przy wysokich stanach wody ten ostatni stopień może być bardzo nieprzyjemny.

Za stopniem następują jeszcze dwa ciasne zakręty i wypływamy na otwarta przestrzeń. Przy tym stanie wody ponton trzeba było przeciągać.

Po około 300 m spotykamy most drogowy przy którym można zakończyć spływ. Idąc od tego mostu lokalną drogą po lewej stronie w górę rzeki osiągniemy wejście do wąwozu i na ścieżkę turystyczną biegnącą przez całą jego długość. Dojście jest zdecydowanie dłuższe niż od strony parkingu, ale nie ma za to kasy i konieczności wnoszenia opłat.

Reasumując wspaniały fragment rzeki, podnoszący adrenalinę. Pobyt w głębi wąwozu stwarza przytłaczające wrażenie ,które trudno nawet sobie wyobrazić ,patrząc na rzekę z góry .Nie jest to z pewnością miejsce dla osób cierpiących na klaustrofobię. Praktycznie nie ma możliwości dojścia do rzeki ze ścieżki turystycznej i asekurowania osób płynących. Po przepłynięciu „Domu” ( Katedry) nie ma drogi odwrotu i jest się zdanym tylko na własne siły. Dlatego ważnym jest aby spływać ten odcinek przy niskich( co najwyżej średnich) stanach wody i nie przecenić swoich umiejętności.

Górne Lammer oglądaliśmy z drogi i przy wyższych stanach wody może to być bardzo ciekawa rzeka o charakterze dzikiego górskiego potoku. Niestety nie da się tych dwóch odcinków połączyć. Stan wody umożliwiający płyniecie górnej Lammer, raczej wyklucza możliwość spływania Lammeröfen.

Więcej informacji»
KOPPENTRAUN
23 czerwca2003
Opis wg DKV

Rzeka górska
Ujście do w Dunaju (prawy dopływ)

Traun ze swoimi przepływowymi jeziorami (Hallstaettersee, Traunsee) tworzy jednolity rzeczny system, który teoretycznie jest spływalny na całej długości. Traun biegnie między wysokimi alpejskimi górami. Począwszy od źródeł jest krajobrazowo mocno urozmaicona. W swoim górnym biegu tworzy interesujący miejscami trudny górski potok.


Trudność :
     0 – 12,5 kmWW II – III (IV)
12,5 – 17,0 kmWW IV+
17,0 – 21,5 kmWW I
Spływalność:

Oedenseetraun od kwietnia do czerwca, Koppentraun najlepiej przy niskim stanie wody lato – jesień, od 17 km cały rok.

Spadek:
     0 – 12,5 km   19 %o
12,5 – 17,0 km   25 %o
Wodowskaz:

Bad Aussee, dworzec, średni stan wody 120, niski 95, wysoki powyżej 145. Przy wysokim stanie wody mamy znaczny wzrost trudności. Przy stanie powyżej 120 cm istnieje możliwość przepływania jezior Oedensee i Koppentraun.

Woda:

Oedenseetraun – czysta; Koppentraun – lekko zanieczyszczona; od Ager mocno zanieczyszczona.

Drogi:

W obszarze Koppentraun drogi są z dala od rzeki,za to linia kolejowa biegnie obok rzeki. Warto przejechać ten odcinek pociągiem i obejrzeć robiące duże wrażenia trudne miejsca na rzece.

Biwakowanie:

W obszarze Koppentraun jest dużo możliwości rozbicia namiotu np. Aussee, Steeg, Hallstadt. Podobnie jest w środkowej i dolnej części Traun .

 0,0 km

Źródło Oedenseetraun z Oedensee na wysokości 780 m.n.p.m. Rozpoczęcie możliwe tylko przy bardzo dobrym stanie wody np. przy odwilży. Na początku łatwa WW z pięknymi robiącymi wrażenie trzęsawiskami.

 2,5 km

Z prawej dopływ Kainischtraun ze znaczną ilością wody, jest spływalny do czerwca.Następuje wzrost trudności.

 2,7 km

Ześlizg, pochylnia, ewentualnie można spłynąć lub przenieść z prawej. Następny odcinek z silnym prądem i zablokowaniami WW II – III.

 5,0 km

Most kolejowy i drogowy,punkt zakończenia spływu gdyż przez następne 700 m nie powinno się spływać. Ze względu na prowadzone prace budowlane jest niebezpiecznie. Najpierw mamy 2m wysoki jaz, możliwy do spłynięcia, ale z powodu odwoju przy wysokim stanie wody lepiej jest przenieść z prawej strony. Niedaleko potem jest mocno zablokowany i trudny zakręt w prawo, WW IV. Następnie mamy ciąg sztucznych stopni przy wysokim stanie wody powstają bardzo silne odwoje. Zwłaszcza przy ostatnim trzeba się liczyć z niebezpieczeństwem dla życia. Spływając stopnie przy niskim stanie wody narażamy sprzęt na mocne uderzenia !

 5,7 km

Most, ponownie rozpoczęcie kiedy nie spływamy odcinka w przebudowie. Pozostały odcinek Oedenseetraun oferuje bardzo piękną WW z trudnymi miejscami, WW II – IV.

 8,0 km

Stopnie na jazie krótko przed Bad Aussen, przed spłynięciem obejrzeć. Krótko przed nim z prawej strony koniec spływu. Dalszy spływ Koppentraun zależy od odpowiedzi na pytanie o poziom wody dla płynięcia Oedenseetraun. Przy wysokim stanie wody występuje niebezpieczeństwo utraty życia na odcinku Koppentraun.

 8,5 km

Z prawej dopływ Grundelseetraun, od tego miejsca nazwa rzeki to Koppentraun. Istnieją plany zbudowania na Koppentraun zapory i elektrowni wodnej.

 2,7 km

Most dla pieszych, naprzeciwko stacja kolejowa Bad Aussee. Wodowskaz ! Rozpoczęcie dla spłynięcia Koppentraun. Z powodu parkujących tutaj samochodów kajakarzy występują duże utrudnienia w ruchu ulicznym ,stąd liczne zakazy zatrzymywania się i parkowania. W celu uniknięcia trudności powinno się zostawić samochody na placu parkingowym koło dworca.

10,0 km

Nowa betonowa tama (zbudowana 1991), przy wysokim stanie wody mamy niebezpieczne dla życia odwoje.Wtedy należy przenieść lewą. Następnie są trzy małe stopnie, przy trzecim stopniu jest zgromadzenie kamieni umocowanych przez szynę. Uwaga! Niezależnie od stanu wody niebezpieczeństwo wypadku. Całkowite pochylenie Koppentraun wynosi 15 promili, ale w ciężkim, środkowym odcinku mamy 25 promili. Przy wysokim stanie wody istnieje niebezpieczeństwo utraty życia! Koppentraun to bardzo trudna WW, z mocnymi zblokowaniami, dużym spadkiem i wzrastającym impetem wody. Dlatego powinno się spływać z osobami, które się pewnie czują na WW IV-V. Przeniesienie trudnych miejsc jest możliwe ale męczące. Po rozpoczęciu do pierwszego mostu kolejowego mamy łatwą WW II-III. Koppentraun wcina się stopniowo coraz głębiej w wąwóz.

12,5 km

Pierwszy most kolejowy, wzrost trudności.

13,0 km

Drugi most kolejowy.Uderzający wzrost trudności. Z łatwego zakrętu w lewo na początku wchodzimy w odcinek następujących po sobie spadków, WW III-IV. Niepoślednia jest katarakta z dużymi blokami skał (Gschaute) WW IV, przed jej spłynięciem lepiej ją obejrzeć z brzegu . Po 200 m spokojnej wody napotkamy następne ciężkie miejsce Koppentraun tzw. „Ungschaute”. Miejce to należy wcześniej obejrzeć,a płynąć najlepiej z prawej.Trudność WW IV – V, a przy wysokim stanie wody WW V. Trzy występujące potem stopnie powinny być przeniesione. Do trzeciego mostu kolejowego rząd dalszych katarakt WW IV.

16,0 km

Trzeci most kolejowy, koniec trudności.

17,0 km Most drogowy, wodowskaz, miejsce końcowe dla WW odcinka rzeki Koppentraun. Od tego miejsca jest to rzeka turystyczna bez istotnych trudności.

 

Mój komentarz:

Odcinek od Bad Aussee do mostu drogowego, przy pensjonacie Koppenbrullerbrucke płynęliśmy pod koniec czerwca 2003 przy stanie wodowskazu w Bad Aussee nieco poniżej 90. Była to praktycznie granica spływalności. Zaczynaliśmy przy jazie poniżej dworca i nie mieliśmy żadnych kłopotów z parkowaniem.

Stopień na którym normalnie tworzą się piękne walce ledwie dawał się spłynąć.

Pierwsze 4 km płynęło się przy tym stanie wody z trudem, było bardzo płytko. Szczególnie uciążliwie było to dla pontonu.Zaraz za punktem startu znajdują się 3 małe stopnie gdzie bloki skalne są częściowo umocnione sterczącymi szynami – trzeba uważać. Przy wyższym stanie wody – zapraszają do zabawy.

Po dalszym 1 km znajduje się tama, którą można spłynąć po lewej pochylnią dla ryb. Pierwsze 4 km nie dają odczuć późniejszych trudności, charakter rzeki zbliżony raczej do Salzy. Trudniejsza i bardziej interesująca staje się rzeka dopiero od drugiego mostu kolejowego.

Od drugiego mostu kolejowego wody było już wystarczająco dużo ale szukanie drogi miedzy kamieniami wymagało sporego wysiłku, z tego tez powodu dużo pracy mieli pontoniarze. Ale nawet przy tym stanie wody spadki i katarakty były imponujące.

Pierwsza charakterystyczna katarakta, „Gschaute”, zaczyna się względnie prosto, wspina się na pierwszy stopień i kończy 100m zjazdem.

Po krótkim płaskim odcinku następują stopnie katarakty „Ungschaute” (WW 4-5)

Po „Ungschaute” mamy jeszcze kilka trudnych spadków ale rzeka stopniowo staj się coraz łatwiejsza.

Za trzecim mostem kolejowym, trudności są na już niewielkie i warto myśleć o zakończeniu spływu.

Jedyne sensowne miejsce zakończenia znajduje się za mostem drogowym po lewej przy parkingu pensjonatu. Jeżeli zamówi się u nich piwo (bardzo dobre i niezbyt drogie) to nie patrzą krzywo na fakt korzystania z ich parkingu.

Reasumując, Koppentraun to jedna z najpiękniejszych rzek Austrii,ale o dużym stopniu trudności stawiającą duże wymagania. Przy wysokiej wodzie wręcz niebezpieczna. Przez cały czas wzdłuż rzeki biegnie droga gruntowa – pieszy szlak turystyczny. Naprawdę trudne momenty można zawsze wcześniej obejrzeć a w razie potrzeby dość łatwo obnieść.

Niestety istnieją plany wybudowania elektrowni na tym odcinku co spowodowałoby bezpowrotne zniszczenie tego fragmentu rzeki. Dlatego zbierane są podpisy pod petycją i organizowane są akcje protestacyjne. Szczegóły znaleźć można na portalu www.koppentraun.at.

Jeżeli nie byliście jeszcze na Koppentraun, to lepiej się pośpieszcie!!!

 

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
FELLA
21 czerwca2002
Opis wg www.paddeln.at

Rzeka górska
Ujście do Tegliamento

 

Odcinek spływalny (prawie cały rok)
Pontebba – Dogna    6km   WW III-IV.

Miejsce wsiadania znajduje się poniżej tamy wysokiej na ok.6m. Należy przy tym przenieść łódki przez ruchliwą drogę krajową, następnie przez mały przepust pod torami kolejowymi i dalej ścieżką dla pieszych.

Miejsce wysiadania znajduje się w Dogna, można jednak zakończyć płynięcie pod ostatnim mostem autostrady.

Kiedy szuka się na mapie polecanego odcinka trudno sobie wyobrazić, że chodzi o tak interesującą wodę. Dolina rzeki jest główna linia komunikacyjna pomiędzy Austria a Włochami, na pierwszy rzut oka zniszczona przez autostradę, linię kolejową i drogę krajową. Po dokładniejszym spojrzeniu zauważamy jednak ,że autostrada i kolej przebiegają duże odcinki w tunelach lub po wysokich mostach. Przez to bliższe otoczenie rzeki jest przez większość czasu bardzo piękne krajobrazowo, co pozwala cieszyć się rzeką .

Miejsce startu znajduje się w pobliżu tamy.

Spotykamy wysokie spadki z silnymi zablokowaniami, w większości jednak przejrzyste i bez niespodzianek.

Uwaga jest przez większość czasu skierowana na rzekę więc mosty specjalnie nie przeszkadzają.

Dlaczego mamy patrzeć na okolicę skoro rzeka jest taka piękna?

 

Mój komentarz:

Rzekę oglądaliśmy pod koniec czerwca 2002 r ,robiąc wypad z okolicy Linzu w Tyrolu wschodnim. Opis podany powyżej jest jak najbardziej miarodajny. Patrząc z góry rzeka wydaje się mało atrakcyjna ,jej urok odkrywamy jednak po zejściu nad sama wodę.

Dojście do punktu startu przy zaporze kolo miejscowości Pontebba jest dość niewygodne ze względu na konieczność przechodzenia przez dość ruchliwa szosę. Można tez spróbować przejścia pod droga wzdłuż małego dopływu zaraz za miejscem gdzie droga lokalna z Pontebby dochodzi do szosy.

Niestety nam pogoda nie sprzyjała .W przerwie pomiędzy dwoma ulewnymi burzami udało nam się rozpoznać miejsce startu, gdy zaczęliśmy rozładowywać sprzęt zaczęła się następna. Skończyło się na pobycie w pizzerii a na płyniecie po prostu zabrakło czasu. A szkoda bo rzeka naprawdę ciekawa ,niestety leżąca trochę na uboczu. Ma jednak prawie zawsze wodę. Będąc w okolicy Villach warto ja odwiedzić..

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
LOISACH
25 grudnia2000

LOISACH

Rzeka  górska
Ujście do Isar

Na odcinku do Garmisch-Partenkirchen jest w większości trudną dziką wodą. Charakteryzuje się silnym zblokowaniem szczególnie w Loisachschlucht pomiędzy Griesen und Garmisch . Znajdujący się za mostem drogowym legendarny „Treppenhaus” (Dom Schodów) jest jednym z najpiękniejszych odcinków dzikiej wody w Bawarii.


Trudność :Km 112,0 – 104,0         WW III  (IV+)
Km 104,0 –   95,0         WW III   do  I
Km  95,0 –    95,5         WW III+ do IV
Km  95,5 –  do ujścia     WW I   i  ZW
Spływalność: Od Biberwier (km 112,0) wiosną i po obfitych deszczach – wodowskaz od 120 cm,
Griesen-Schlucht i dalej (km 104,0 – ujście) przez cały rok,
Spadek: km 112,0 – 104,0   17%o
km 104,0 –   95,0   12%o
Wodowskaz:

Gschwandsteg (km 95), dla płynięcia od Biberwier przynajmniej 120 cm ,ten stan odpowiada dobrej MW dla Griesenschlucht.

Woda:

Bardzo czysta

Górna Loisach (opis wg paddeln.at )

 

Odcinek:Ehrwald -most drogowy
Długość i trudność:6 km    WW III (IV+)
DKV-km:km 108,5 – km 102,5
Przejezdność:wiosna, wczesne lato ,po opadach deszczu

 

 

Kiedy mówimy o spływaniu Loisach przeważnie myślimy o Griesenschlucht ( po stronie niemieckiej), ale także po stronie austriackiej znajdziemy piękny i fascynujący odcinek rzeki.

Charakteryzuje go szybka woda , kamienie i piękna górska woda o trudności do WW III .

Najbardziej efektownym i zarazem najcięższym miejscem jest Gumpen, kończący odcinek zabawowej wody. Pojawia się raczej nieoczekiwanie po prawym zakręcie rzeki.

Potem Loisach szybko staje się łatwa i każdy może dotrzeć do następnego mostu gdzie płyniecie można zakończyć albo jeszcze odbyć przyjemny spacer do Griesenschlucht.

 

Loisach-Griesenschlucht (opis wg kajaktour.de )

 

Odcinek:Gschwandsteg – Garmisch-Parten
Długość i trudność: 5,6 km WW III – IV
DKV-km:km 95,0 – km 89,6
Przejezdność:Prawie caly rok
Ocena krajobrazu:2

 

 

Jedną z najbardziej interesujących i najpopularniejszych rzek w Niemczech jest Loisach położona na zachód od Garmisch-Partenkirchen ze swoim Griesenschlucht ,zaliczanym do klasyki dzikiej wody. Źródła rzeki leża na wysokości 1600 m.n.p.m po stronie austriackiej w masywie Zugspitze.Charakterystyczne cechy Loisach na odcinku Griesenschlucht to ciasne przejścia ,duże spadki, mocny prąd i wiele stopni tworzących naturalny slalom. W labiryncie z kamieni trudno jest wybrać najlepsza drogę. Oferowane przejścia w pierwszej kolejności sprawiają trudność rozpoznania właściwej drogi. Idealnie na Loisach sprawdzają się krótkie kajaki.

Punkt startowy znajduje się na przy rozległej żwirowej ławicy powyżej miejsca zwanego Gschwandsteges. Przeszkoda ta została zmyta podczas ostatniej powodzi w 1999r. Start osiągamy z rozległego parkingu położonego blisko granicy ,po przejściu linii kolejowej biegnącej po prawej stronie.

Wkrótce po starcie osiągamy pierwsze kluczowe miejsca z ciasnymi przejściami i silną wodą. Miejsca te nazywają się „Katedra” i „Dziurka od klucza”. Charakteryzuje je gąszcz kamieni i trudne do rozpoznania przejścia miedzy nimi.

Nieco niżej ,kilkaset metrów za mostem drogowym następuje słynne , długie na 50 m „Treppenhaus” (dom schodów) , a następnie za tymi stopniami jeszcze jeden ciężki „S” zakręt z ciasnym przejściem. Tuż przed kolejnym mostem drogowym trudności wyraźnie słabną.

Miejsce wysiadania znajduje się na parkingu krotko za granica miasta Garmisch albo kilkaset metrów dalej na campingu Ten 5,6 km relatywnie krotki odcinek często bywa spływany wielokrotnie w ciągu dnia.

 

Mój komentarz:

Loisach to klasyka dzikiej wody, najpopularniejszy szlak dzikiej wody „z wyższej półki” w Niemczech. Jadąc z Ga-Pa do Tyrolu mamy możliwość jej oglądania z drogi. Piękna krystalicznie czysta woda i spore wymagania stanowią o jej popularności .Najbardziej popularny Griesenschlucht w pogodne weekendy jest wręcz oblegany, Górny mniej znany odcinek ma jedna wadę wymaga odpowiednio wysokiego stanu wody tj. min. 120 cm na wodowskazie Gschwandsteg (km 95 wg DKV) .Rzekę mięliśmy w planie kilka razy ale zawsze było jakoś nie po drodze. Jadąc w Tyrol było jeszcze za wcześnie, podczas pobytu w Tyrolu szkoda było czasu na ponad 100 km ( w jedna stronę) wypad, a wracając do kraju ostatniego dnia najczęściej brakowało już czasu. A szkoda bo rzeka naprawdę jest piękna warta wielokrotnego spływania. Może wkrótce się uda.

 

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
ROSANNA
21 czerwca2000
Opis wg DKV

Rzeka górska
Ujście do Sanny

Rosanna płynie w krajobrazowo wybitnie pięknej dolinie miedzy górami Verwellgruppe na południu i Lechtaler Alpami na północy, których wierzchołki sięgają około 3000 m. W sportowej ocenie Rosanna należy do najbardziej interesujących rzek Tyrolu. Dotąd tylko rzadko spływana w górnym biegu, powyżej St. Anton proponuje ekstremalnie trudną dziką wodę, ale także zwykła trasa kajakowa poniżej St. Anton jest jeszcze naprawdę wymagająca, także dlatego, że w ostatnim czasie jest znacznie zmieniona przez prace regulacyjne.

 

Trudność :Km 11,6 – 19,5    WW IV;V;VI (i nieprzejezdne)
Km 21,0 – 40.5    WW III;IV+
Spływalność: Km 19,5 – 14,5 i Km 21 – 44 prawie całorocznie.
Km 15,5 – 19,6 – tylko przy wysokiej wodzie.
Spadek:

Km 3 – 26,8 spadek 20%o ; odcinki Vogelsagstufe i Seestufen ze spadkiem do 50%o

Wodowskaz:

Na Sannie w Landeck;dla odcinka trasy od 11,6 do 19,6 jest dogodnie 110cm, dla reszty trasy 90 cm. Przy wodowskazie powyżej 120 cm Wolfschlucht (wąwóz Wilka) osiąga granicę spływalności. Aktualny stan wody można znaleźć w internecie na www.kajak.at.

Drogi: Droga tylko w środkowej części biegnie obok rzeki.

 

 0,0 km

źródła z lodowca Verwell Gruppe

11,6 km

Możliwość wodowania.Dojazd drogą, która powyżej St. Johann odgałęzia się od głównej trasy i dopiero po 3 km osiąga rzekę.Dojazd jest możliwy tylko do parkingu .Resztę trasy aż do miejsca wodowania kajaki należy przenieść ok. 3 km .Ten odcinek drogi jest zamknięty . Charakter rzeki: wąski, kręty, mocno zatarasowany potok, częściowo bardzo spadzisty.Najlepsze są krótkie kajaki. Około 800 m. po wodowaniu potok się zwęża i wpływa w zawalony drzewami syfon . Konieczne przed spłnięciem obejrzeć. Zatrzymanie przed syfonem jest prawie niemożliwe. Następuje 2 metry wysoki stopień z niebezpieczeństwem zaklinowania. Po wypłaszczeniu mamy następny 4 metrowy stopień bez przeszkód w wodzie.Wskazane płynięcie środkiem ,lekko po prawej.Potem następuje 500 metrów długa strefa spadku od 60 do 80%o .Przed płynięciem koniecznie obejrzeć gdyż często jest zatarasowana drzewami. Po kolejnej płaskiej części przy moście mamy wodowskaz(dogodnie 35-40 cm, przy wyższych stanach wody potok nie jest spływalny) i dobre miejsce na dobijanie do brzegu. Dalsze płynięcie do jeziora jest możliwe, następuje jeszcze wąska szczelina i zwały drzew .

14,5 km

Po 500m Stau, potem jaz ,z 25 metrowym stopniem, po prawej opłynięcie z klamrami umożliwiającymi zejście do wody .Dalsze płynięcie jest możliwe tylko przy wysokiej wodzie.Jesienią najczęściej jest sucho.

15,6 km

most, restauracja „Verwell”, zaczyna się 2 odcinek trasy. Należy przed spływem koniecznie obejrzeć go drogą pieszą , prowadzącą od elektrowni (przy 19,6 km )w górę do wąwozu. Na początku mamy łatwą wodę (WW II), ale po krótkim wąwozie trudności wzrastają do WW V. Wąwóz może być zagrodzony drzewami .Katarakta przy końcu wąwozu jest prawdopodobnie zawsze zagrodzona, obejście z prawej jest możliwe.

19,4 kmelektrownia, koniec płynięcia, możliwy dojazd samochodem.
20,0 km

w dolinie stacja kolejki linowej – Rendel, stąd prowadzą drogi do skraju elektrowni do wąwozu.

21,0 km

St. Anton. Punkt wodowania przy parkingu miedzy szosą, a rzeką. Wspaniała, lekko zatarasowane dzika woda,następuje znaczny wzrost szybkości prądu (WW III).

24,0 km

Następujący jaz spływamy środkiem. Nadal WW III

31,0 km

most odtąd wzrost trudności WW IV. Przebieg trasy może być oglądany najpierw z szosy Arlberg.

33,0 km

most przy Flirsch, krótko za tym jaz , z prawej możliwe spłynięcie. Następny odcinek do początku jaru Wolfschlucht ma trudność ok. WW IV.

34,5 km

Na tym miejscu wcześniej znajdowała się katarakta. Obecnie rozwalony beton; stalowe słupy zbrojeniowe. Miejsce jest teoretycznie spływalne, przy płynięciu trzeba jednak przygotować asekurację,istnieje niebezpieczeństwo dla życia. Lepiej łodzie przewieść na oddalony o 500 metrów parking. W przypadku dalszego płynięcia trzeba się liczyć z drutami zbrojeniowymi i słupami betonowymi w wodzie.

35,0 km

Parking; zaczyna się jar Wolfschlucht. Wodowanie tutaj jest trochę utrudnione. Trudności całego jaru ok. WW IV+.

40,5 km

jaz; niesplywalny, odprowadzenie całej wody Rosanny do elektrowni, zakończenie spływu.

44,0 km

Połączenie z , Trisanną, odtąd połączona rzeka nazywa się Sanna.

 

Mój komentarz:

Rossane płynęliśmy w czerwcu 2000 r od St. Anton (plac i most przed stacją benzynową)do mostu , kolejowego przy Flirsch. Ciekawa rzeka ale o bardzo zmiennym charakterze. Z początku płynie jak potok górski , bardzo szybko z licznymi kamieniami i przeszkodami, wymaga ciągłej uwagi.

 

Wkrótce spotykamy jaz, wyglądający dość groźnie ale spływalny. Za nim rzeka staje się coraz łatwiejsza brzegi stają się uregulowane aż w końcu przypomina kanał z wartko płynącą wodą, jest wręcz nudno. Ten około 5km odcinek widać dobrze z drogi.

W okolicach mostu na 31 km następuje gwałtowny wzrost trudności z kataraktą.

Zaraz przed lub tuż za mostem kolejowym po prawej należy wysiadać przed jazem.Jaz raczej nie do spłynięcia.

Jar Wolfschlucht oglądaliśmy z drogi i mostku ,bardzo efektowny ale należy zweryfikować informacje o możliwości jego spłynięcia. Według informacji z 1999 roku wąwóz Wolfschlucht był prawdopodobnie nieprzejezdny ze względu na żelazne części w wodzie. Słyszeliśmy też o śmiertelnych wypadkach na tym odcinku. W chwili obecnej wszystko raczej jest w porządku,bo opisy na stronach internetowych nic o tym nie mówią.

Reasumując ciekawa rzeka podobna do Trisanny ,choć gdybym musiał wybierać jedna z nich ,wybrałbym raczej Trisanne. Opinia ta nie dotyczy jaru Wolfschlucht który sam w sobie stanowi interesujące wyzwanie.

 

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
SANNA
20 czerwca2000

Opis wg DKV

Rzeka górska
Ujście do Inn

Sanna to dzika lodowcowa rzeka, dopływająca do Innu w miejscowości Landeck. Sanna jest wprawdzie krótką, ale za to sportowo bardzo interesującą rzeką. Powstaje z połączenia Rosanny z Trisanną  i bywa najczęściej spływana łącznie z nimi.

 

Trudność :Km 0-8    WW III;IV+
Spływalność: Całoroczna
Spadek: 6 %o
Wodowskaz:

Most Landeck, HW -110, MW -90, NW-70 ( uwaga to są aktualne dane po zmianie wodowskazu) Aktualny stan wody można znaleźć w internecie na www.kajak.at.

Woda:

Lekko zabrudzona

Drogi: Droga na początku i od Pians przebiega obok rzeki, ale brzegi są mocno porośnięte
Biwakowanie: Camping Landeck położony przy brzegu, ale głośny i często przepełniony.
 0,0 km

Początek z połączeni Rosanny z Trisanną – wodowanie 200 m przed elektrownią z parkingu. Dojeżdżamy tam z Landeck zjeżdżając z trasy w kierunku St. Anton, krótko za Pians, w kierunku Silveretta – Hochelpennstraße. Elektrownia leży przy trasie po ok. 3 km po prawej stronie. Trudnosci Sanny wynoszą przeciętnie WW III, a w n/w miejscach do WW IV+ .

 1,0 km

most betonowy, za nim mała katarakta z ostrym skrętem w prawo, najlepiej całkiem w prawo po zewnętrznej przy sterczących skałach przepłynąć (WW IV+) Następuje zablokowane zwężenie i szybkie prądy.

3,0 km

most w Pians. za nim katarakta za Pians (WW IV+). W tym obszarze były prowadzone latem 1992r liczne prace budowlane. Stan zakończenia nie jest znany. Za drugim mostem proponujemy ostrożność. Płynąć w prawy zakręt koniecznie po zewnętrznej. w wewnętrznym łuku znajdują się głazy z rozbitych zbrojeń stalowych co miało być usunięte w zimie 1992/93

6,6 km

Na początku miejscowości Landeck skośne zbocze (rumowisko skalne) z dobrą przenoską.

7,1 km

most, potem po prawej Kemping w Landeck.

7,8 km

Tutaj krótko przed wypływem do Inn 2 dalsze rumowiska kamienne, po obejrzeniu możliwa także przenoska

8,0 km

Sanna wypływa do Inn na 377 km

 

Mój komentarz:

Sannę, klasyczną raftową rzekę Tyrolu, płynęliśmy w czerwcu 2000 r od jej początku (niewielki plac z którego startują też rafty) – więc dłuższe parkowanie na nim jest niewskazane) do pierwszej katarakty tzw „Schiefe Eck”na której wywróciło nam ponton. Stan wody był wysoki – powyżej 100cm na wodowskazie w Landeck. Przy tym stanie wody Sanna jest naprawdę ciężka i wymagającą rzeką . Duże spadki ,mocne odwoje i wysokie fale stawiają przed spływającymi wysokie wymagania ,cofki sa rzadkością.

Przy miejscu startu można znaleźć małą zatoczkę zaraz przy drodze w której można zostawić samochód.

Chociaż na początku rzeka płynie wartko i bez specjalnych przeszkód to już od pierwszych metrów robi się bardzo interesująco.

 

Najtrudniejsze miejsca to niewątpliwie katarakta na 1.3 km „Schiefen Eck” (Krzywy róg), gdzie nasz dzielny pontonik stanął „dęba” i pozostała nam tylko obserwacja prawdziwych zawodowców…

…oraz katarakta w Pians (Pianner Schwall) dobrze widoczna z drogi. Przy tym stanie wody nie widać było żadnych pozostałości betonu czy stalowych prętów przed którymi ostrzegano w przewodniku i na stronach internetowych.

Oba miejsca należy dokładnie obejrzeć przed płynięciem. „Schiefe Eck” jest dostępne z drogi gruntowej biegnącej po prawej stronie rzeki, jakieś 300m za mostem drogowym.”Pianner Schwall” jest widoczna z szosy gdy przejeżdżamy przez miejscowość Pians.

Reasumując bardzo ciekawa, klasyczna raftowa rzeka stanowiącą spore wyzwanie.
Bezpieczniej jednak odwiedzać ją przy niższych stanach wody. Przy wysokich stanach praktycznie nie ma cofek co przy ewentualnej wywrotce skutkuje długim płynięciem wpław. Nas po wywrotce pontonu ciągnęło kilkaset metrów.

 

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»
INN (austria)
18 czerwca2000

Opis wg DKV

Rzeka górska i wędrowna
Ujście do Dunaju

 

Inn przez pierwsze 104 km płynie w Szwajcarii, gdzie jest w większości umiarkowanie trudną, a miejscami bardzo trudną rzeka górską. Na teren Austrii wpływa w miejscowości Martina ,a opuszcza ją po ponad 200 km za miejscowością Kufstein ,gdzie po kolejnych 153 km płynięcia przez Niemcy wpływa do Dunaju w okolicy Passau. Inn jest największą rzeką górską Austrii zasilaną z wielu interesujących rzek o charakterze lodowcowym. Początkowo płynie wąską doliną tworząc miejscami bardzo trudne odcinki.Za Landeck dolina się rozszerza i poza wąwozem Imster , rzeka jest już tylko łatwą rzeką wędrowną o charakterze górskim. Charakter rzeki w odcinku górskim to bardzo szybki prąd, silna a na odcinkach wąwozów bardzo silna woda, duże fale, walce i uskoki oraz nieliczne zablokowania nurtu.

Trudność :

Km 421-415   WW V (X)    (odcinek graniczny)
Km 415-386   WW IV-III    (Tosener Schlucht)
Km 386-377   WW V         (Landeck Schlucht)
Km 377-358   WW II
Km 358-344   WW III        (Imster Schlucht)


Spływalność:

Całoroczna, odcinek Landeck Schlucht zależy od podania wody przez elektrownię Pradella w Szwajcarii. W weekendy odcinek ten jest przeważnie zupełnie bez wody

Wodowskaz:

Kajetans-most , km 411,5 miarodajny dla odcinka granicznego, korzystny stan 180 cm

Haiming km 344 , NW-150;MW-200;HW-300cm ,oraz Magerbach ,miarodajne dla wąwozu Imst.
Miarodajny dla odcinka wąwozu Landeck jest wodowskaz w Perjen.
Drogi: Droga zawsze biegnie w dolinie obok rzeki.Jednak miejscami, szczególnie w miejscach wąwozów jest bardzo odległa.

 

421,0 km

Martina, szwajcarski posterunek graniczny, początek wąwozu Finstermunz, ekstremalnie trudnego WW. Przy pierwszym trudnym miejscu wjazd zagradza olbrzymi blok skalny. W prawej rynnie zalega pień drzewa, niewidoczny przy HW, śmiertelna pułapka. W środku syfon. Koniecznie lądować po prawej stronie, 200m po ujściu strumienia. 500 m dalej drugie trudne miejsce, biegnący przez całą szerokość rzeki stopień z podwodnym zablokowaniem, silna cofka WW V.

415,0 km

Altfinstermuntz, trudności słabną, WW IV-III. Schalklhof. Austriacki urząd celny. Kończący odcinek nieco łatwiejszy.

411,0 km

most Kajetans, wodowskaz.

408,0 km

most Pfunds

401,0 km

Tosens, dwa mosty w ich obrębie bardzo trudna WW(IV), wskazane wcześniejsze obejrzenie Pierwszy most spływalny po lewej, drugi po wewnętrznej stronie zakrętu w prawo.

397,5 km

St.Christian, tutaj ponownie bardzo silnie zblokowany odcinek. Następnie dwa jazy, pierwszy spływany przy MN, drugi należy koniecznie obejrzeć. Pionowe szyny w rzece często zamykają przepływ. Ewentualnie przenoska. Dalej do Stausse względnie łatwo.

390,0 km

po prawej dopływ Kaunerbach .

386,0 km

jaz Stausse, większość wody jest odprowadzana pod ziemią aż za Landeck. W weekendy przeważnie zupełnie suche koryto, w ciągu tygodnia w zależności od tego czy pracuje elektrownia Pradella w Szwajcarii spłynięcie jest czasami możliwe. Wyłania się wtedy wyjątkowo silna woda z ogromnymi walcami. Najtrudniejszy odcinek zaczyna się po drewnianym moście i przebiega przez około 300m wzdłuż głównej drogi. WW V-VI przy HW koniecznie obejrzeć, przed Landeck następuje wyraźne obniżenie trudności.

377,0 km

Landeck, po lewej ujście Sanny. Następne 21 km to łatwe WW (do II) jedynie przy HW (czerwiec-lipiec) miejscami WW III (wysokie fale).

350,0 km

po lewej Imst.

358,0 km

most, droga do Pitzal. Miejsce startu do płynięcia wąwozu Imster znajduje się 200m wcześniej na lewym brzegu. Tu też parking dla raftingowców. Odcinek ten jest bardzo uczęszczany. Szybki prąd, wysokie fale z walcami i dziurami ale zblokowania nieliczne. Największe fale można z reguły ominąć. Normalnie WW III, ale przy wysokiej wodzie znacznie ponad to. Trudne miejsca to fragmenty mostu, odcinek od mostu Roppener, przed i po ujściu Otzatler Ache i przed Haming.

355,0 km

na prawo ujście Pitzbach.

352,0 km

ujście odprowadzanej wody .

348,0 km

po prawej ujście Otzatler Ache.

344,0 km

Haiming, wodowskaz,możliwe zakończenie spływu.

 

Mój komentarz:

Odcinek Tosener Schlucht od mostu przy pływalni w Pfunds do Ried płynęliśmy w czerwcu 2000r. Odcinek przed zasadniczym wąwozem oglądany z drogi wygląda niepozornie i mało zachęcająco – rzeka jest o wiele szersza niż w Szwajcarii i niesie o wiele więcej wody.

 

Płynie w zasadzie prosto, lekko tylko meandrując w szerokiej górskiej dolinie, nie widać wystających kamieni czy spadków, ale prąd bardzo szybki.Pozornie typowy spacerowy odcinek. Ale wszystko to zmienia się za mostem drogowym rozpoczynającym wąwóz Tosener.

Widok z mostu nie jest w stanie pokazać siły płynącej wody. Stan wody na wodowskazie w Kajetanbrucke wynosił 310 cm. Przekładało się to na wysokie stojące fale sięgające 1,5 m wysokości.

 

Dla dużego pontonu raftowego to super zabawa, dla kajakarzy, spory wysiłek i konieczność utrzymania równowagi jak na wzburzonym morzu. O cofkach i choćby chwilowym odpoczynku można zapomnieć, a wywrotka oznacza kilkaset metrów płynięcia wpław na (a właściwie pod) co chwile zalewających falach. Dwaj koledzy, którzy nie utrzymali równowagi, długo pamiętali smak wody z Innu.

Największą trudność przy końcu wąwozu stanowi odpowiednie wczesne zejście z linii nurtu na prawo, tak aby ominąć skałę po lewej.

Wkrótce rzeka się uspokaja aż do St.Christian gdzie następuje odcinek o podobnym charakterze, ale zdecydowanie mniejszej sile. Potem nie ma już nic ciekawego ale nurt nadal bardzo szybki. Odcinek od mostu przed wąwozem do Ried można spłynąć w niecałe 2 godziny. Reasumując odcinek super dla pontonu, dla kajakarzy przy wysokiej wodzie może być naprawdę niebezpieczny.

Ponadto oglądaliśmy wysoko z drogi odcinek graniczny – Wąwóz Finstermunz oraz odcinek wąwozu Landeck. Przy wysokiej wodzie – a taka jest gdy pracuje elektrownia bardzo trudna woda .

Dotyczy to w szczególności wąwozu Finstermunz.Widokowo przepiękny – natomiast miejscami ekstremalnie trudny, niebezpieczny nawet dla pontonu. Miały tam miejsce wypadki śmiertelne podczas raftingu.

 

 

Komentarze I Galeria I Rzeki
Więcej informacji»

Kamienica Tanvaldska to klasyka kajakarstwa górskiego, moim zdaniem jedna z dwóch (obok Jizery) najpiękniejszych rzek górskich w Czechach.W odróżnieniu od Izery zasilana jest z zapory
i z tego też powodu ma dużej wystarczającą do płynięcia wodę .

Więcej informacji»
JIZERA
1 maja1997

Jizera to klasyka kajakarstwa górskiego, moim zdaniem jedna z dwóch (obok Kamienicy Tanwaldzkiej ) najpiękniejszych rzek górskich w Czechach.

Więcej informacji»
STREDNI OPAVA
3 maja1996

STREDNI OPAVA

Potok górski
Ujście do Opawy

 

Środkowa Opava powstaje w okolicy osady Vidly z 3 źródłowych potoków ( Videlsky ,Sokoli i Cesnekovy potok).

Płynie w kierunku północno-wschodnim a następnie za ujściem Bilego potoku w kierunku wschodnim aż do Vrbna, gdzie po połączeniu na wysokości 540 m n.p.m. z Czarną Opavą tworzy rzekę Opavę. Rzeka płynie piękną zalesioną doliną z dużym spadkiem przez liczne progi i stopnie.Powódź w 1977 r mocno zniszczyła koryto rzeki i nieco je poszerzyła. Mogą wiec występować resztki mostów lub innych budowli.Dlatego przed spłynięciem należy cały bieg rzeki obejrzeć. Nie jest to trudne gdyż droga cały czas towarzyszy rzece. Szczególnie w górnym wąskim odcinku powyżej ujścia Bilego potoku mogą występować niebezpieczne powalone drzewa w całości przegradzające nurt.
Płynięcie całego odcinka zajmie nam 2-3 godziny łącznie z rozpoznaniem przeszkód i ewentualnymi przenoszeniami.

 

 

Trudność i spadki :
Vidly – ujście9.3 – 0.0kmWW III-IV25,0 %o
Spływalność:

Wiosną przy topnieniu śniegu albo po obfitych deszczach.

Wodowskaz: na 1.4 km rzeki został odbudowany po powodzi. Jeżeli jego wskazania pozostały bez zmian, to dla płynięcia potrzeba min 50 cm. Zawsze jednak należy sprawdzić możliwość na miejscu, jako że przy topnieniu śniegu, szczególnie w górnej części stany mogą się szybko zmieniać.
Niebezpeczeństwa: Zwalone drzewa i wysokie stopnie w górnym wąskim odcinku
Punkty rozpoczęcia i zakończenia : Poniewaz droga cały czas towarzyszy rzece, można kończyć i rozpoczynać w dowolnym miejscu.
9.3 kmdrogi krajowej [451], Vidly ( 770 m n.p.m.), początek potoku.Odcinek do ujścia Bilego potoku należy wcześniej koniecznie obejrzeć. Jesteśmy na ternie PN Jesenniki. !!
4.6 kmdrogi krajowej [451], po lewej uchodzi Bily potok. kilka stopni !!! częściowo zasypanych
1.4 kmdrogowy, po prawej wodowskaz , w lewo 500 m do miejscowości Żelezna
1.0 kmpo prawej dopływa Bila Opava
0.7 kmdla pieszych Vrbno pod Pradedem , zabudowania po obu stronach rzeki
0.6 km zniszczony
0.5 kmruiny
0.0 kmpołączenie z Czarną Opavą na wysokości 540 m n.p.m. Koniec PN Jeseniki.Od tego miejsca rozpoczyna się rzeka Opava.

 

Mój komentarz:

Środkowa Opawa to najtrudniejsza rzeka jaką pływałem w Czechach poza obszarem Karkonoszy. Ma charakter szybkiego górskiego potoku płynącego w pięknej zalesionej dolinie.Rzeka wymaga dobrej techniki i szybkiej orientacji. W górnej części do ujścia Bilego Potoku jest przy tym bardzo wąska, momentami węższa niż długość kajaka.Zatrzymanie się przed przeszkodami jest wiec praktycznie niemożliwe, a zdarzają się zarówno wysokie ( do 2m) progi jak i zwalone w poprzek rzeki drzewa.

Dlatego najlepiej zacząć spływ kilkaset metrów powyżej ujścia Bilego Potoku. Za ujściem Bilego Potoku rzeka zdecydowanie sie rozszerza, a koryto staje się jeszcze bardziej kamieniste. Nie ma jednak ani chwili wytchnienia, koniec jednego bystrza przechodzi w początek drugiego, a raz po raz spotykamy zarówno naturalne jak i sztuczne progi.

Ostatni próg, płynie Jarek

 

Ostatni i zarazem największy próg spotykamy kilkaset metrów przed mostem i wodowskazem w Żeleznej.

 

Za tym progiem rzeka stopniowo zwalnia i uspokaja się. 

My spływaliśmy nią po raz pierwszy w 1996 roku, a więc przed powodzią. Oglądaliśmy ją także po powodzi (w 2003 roku było niestety za mało wody do płynięcia) ale charakter rzeki się nie zmienił. Zaczynaliśmy kilkaset metrów powyżej ujścia Bilego Potoku bo wcześniej było kilka zwalonych drzew i to w miejscach wykluczających wcześniejsze zatrzymanie. Ostatni kilometr rzeki nie jest już ciekawy, dlatego najlepiej zakończyć spływ przy wodowskazie w Żeleznej.

Reasumując, Stredni Opava to rzeka którą koniecznie trzeba spłynąć ale jest to możliwe tylko przy wysokich stanach wody, a więc praktycznie tylko podczas topnienia śniegu. Ponieważ wskazania wodowskazu nie są dostępne w internecie orientacyjnie możemy posiłkować sie stanami na Beli Jesenickiej, która swe źródła ma w tym samym masywie płynie jednak po drugiej stronie Videlskiego sedla. Z naszych doświadczeń wynika, że wysoka woda na Beli oznacza możliwość spływania Środkową Opavą.

Więcej informacji»
Wszystkie typy Wszystkie lokalizacje Dowolna ocena

Listing Results